Dodaj do ulubionych

22 lipca 1983:)

22.07.10, 09:55
Nienie-nie o polityce-no moze trochesmile
21 lipca owego roku wyjechalismy na Mazury-przesiadka byla w nocy w
Warszawie.Jechalismy z namiotami i calym ekwipunkiem.Ludzi tlum.W pewnej
chwili ktos mnie niechcacy potracil i z wielkim hukiem wypadla na peron
warszawskiego dworca z mojego plecaka..siekierabig_grin
Kto pamieta te czasy ten wie jakie to moglo miec skutki..smile
Ze stoickim spokojem podnioslam i wlozylam nazad do plecaka.Wynieslismy bagaze
do przechowalni i poszlismy w "miasto".
Ledwo wschodzilo slonce-miasto jeszcze bylo uzbrojone po zeby.
Mielismy flanelowe koszule i polatane dzinsy-i w tym stroju poszlismy do
hotelu Forumtongue_out
Hotel rowniez obstawiony jeszcze.
Pozniej spacer po Warszawie-spotkalismy taka jedna nawiedzona dziewczyne z
gitara-spiewala "Mury"..wszystko bylo jakby troche nierealne..do dzis
wspominam ten dzien ..wieczorem pociagiem juz bez niespodzianek na Mazury.
Dopiero pozniej dowiedzielismy sie,ze dokladnie tego dnia zniesiono stan wojenny..
Obserwuj wątek
    • pani.serwusowa Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 10:10
      Niezla historia. smile
      • fettinia Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 10:40
        napisane to wyglada blado,ale ten dzien wogole byl niesamowitysmile
        • bodzia50 Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 11:06
          to tej siekiery się przestraszyli i dlatego znieśli

          u nas na południu nie odczuwało się stanu wojennego za bardzo
          a na Mazurach nigdy nie byłam ,nie wiem dlaczego ,muszę to nadrobić,
          my raczej nad morze nasze kochane, lub w góry,
          też mam kilka historyjek ,o to jedna z nich
          sama z trójką dzieci jeżdziłam nad to morze, a wsiąść do pociągu
          np w Kołobrzegu to nie było proste, ja ,3 dzieci małych, bagaż,
          przyszłam 20 minut przed odjazdem,wsiadłam sama ,tzn wepchałam się z
          tłumem,dzieci zapłakane na peronie,trudno się pchać z dziećmi smile
          pilnowałam zajętego przedziału, jak inni się ulokowali zawołałam
          dzieci przez okno, a w przedziale "kazałam" im hałasować ,żeby nastepni
          wsiadajacy nas omijali "),tak do jechaliśmy w czwórkę na 8 miejsc połowę drogi ,
          • pani.serwusowa Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 11:45
            Ha, ha, dobry patent na halasowanie. smile
        • pani.serwusowa Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 11:44
          Wcale nie wyglada blado. smile
          • olusinska Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 12:14
            Fajne te Wasze historie smile
            Pewnie macie takiech więcej smile ? Chętnie poczytam, czy to o tamtych latach czy
            nie ( bo mnie to wtedy jeszcze w planach nie było, ale za to siostra u mamci w
            brzuchu siedziała - już po terminie zresztą smile
    • pamtaa Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 14:12
      Nie zła historia. 22 lipca 1983 byłam po przeprowadzce, remoncie, zakupie
      wyprawki a 13 grudnia 1983 urodziłam córkę.
    • momas Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 15:09
      bylam wtedy na Mazurach - na zaglachsmile
      niestey z tego roku pamietam zbyt dbrze maj na placu zamkowym ( do
      dzisiaj mam blizne po jakiejs petardzie czy czym s takim co wybuchlo
      mi przed nosem)....A znalazlam sie tam przypadkowo, od dentysty
      wracalam....

      Pamietam rowiez dobrze troche wczesniejszy (chodzi mi o lata) desant
      na szkole strazy pozarnej, na Marymonckiej, pogrzeb ksiedza
      Popiełuszki 9chodzilam do szkoly na Zoliborzu, a do sw Kostki na
      religie) i inne historie...


      aha z ciekawostek - pamietam, jakkazali calej szkole jechac na
      lotnisko z flagami witac Daniela Ortego...Cala szkola solidarnie sie
      zerwala :0 drugi raz takie wagary byly na pogrzeb ksiiedza
      Popieluszki. Konsekwencji nie bylo. Mielismy wsapnialych,
      wywrotowych nauczycieli. A dyrektor, mimo, ze roznie go wtredy
      oceniano... okazal sie byc po latach parasolem naszym ochronnym.
      zwlaszcza, jak ubecja przyszla ze zdjeciami z pogrzebu do szkoly...

      do dzisiaj mam teczke z bibula kolportowana w szkole smile
      • momas Re: 22 lipca 1983:) 22.07.10, 15:15
        aha podroze na Mazury z Warszawy byly niezapomnianym
        przezyciem... Pociag byl tak zaladowany, ze dzisiejszy tlok w
        Slonecznym nad morze to pikus...

        kiedys jechalam na Suwalszczyzne cala noc pociagiem, praktycznie -
        na jednej nodze big_grin


        oooo... to bylo w 1983 roku! oboz szkolny na suwalszczyxnie -
        pojechalo ponad polowa ucznoow szkoly! i kupa nauczycieli. Rodzice
        pomagalo jk mogli - ktos wypozyczyl namioty, ktos wystaral sie o
        konserwy, ktos o inny sprzet (moj ojciec np pozyczal z pray kajaki),
        a inny o stara by tto wszystko na niego zaladowac i zawiezc na
        miejsce. O i pamietam, jak lazilismy do piekarni z "zalatwiac "
        chleb na wyjazd. Dzieki temu oplywalismy w dostatek:0
        a jechalismy w komplena dzicz,/. sami budowalismy pomosty, latryny
        etc... nawet studnie szef obozu kazal zrobic (fachowcoem)
        Sami to znaczy grupa kwatermistrzowska smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka