shachar
09.06.18, 02:19
wyniósł azjatyckie zupy wielkości miednicy, jedzone na ceracie, do rangi arcydzieła. I jeszcze parę innych cennych kontrybucji wniósł, że teraz wszyscy śmielej i bez uprzedzeń jedziemy w dziwne miejsca i próbujemy nieoczekiwane potrawy.
Wywalił do góry nogami całe pojęcie kulinarnego kunsztu, nie z jachtów w St. Tropez, tylko z dziury w ścianie, w której stara baba robi przez 35 lat jedno i to samo danie.
Kurde , nie macie pojęcia, jak mi się serce ściska na tę jego śmierć. Mówią, że miał najlepszy zawód na świecie, który w dodatku sam wymyślił..no i piździec, okazuje się.
Antony Bourdain, wychylam kusztynek pośledniej brandy , z braku czegoś bardziej odpowiedniego, za Ciebie, jako ukłon i refleksję nad tym wszystkim co było i przemija.