Będąc młodą kucharką:)

03.04.08, 19:14
w wątku o ksiazeczkach kucharskich dla dzieci zaczęłysmy z Anią
wspominac nasze pierwsze, dziecięce, kulinarne porazki.
Ania spaliła mamie garnek do ryzu, ja poległam w nierównej walce z
przepisem na lody waniliowe.. uncertain
Pamiętacie swoje pierwsze, niepewne kroki w kuchni?? smile
    • pietnacha40 Re: Będąc młodą kucharką:) 03.04.08, 19:37
      Było ciasto - krem + wafle.Kremem trzeba było te wafle
      smarować,wlałysmy ten krem do słoika,a wafle żesmy tomkały wink
      Torcik mokka wyszedł z pieca zielony !
    • fettinia Re: Będąc młodą kucharką:) 03.04.08, 19:56
      Ha.Moje pierwsze pierogitongue_out Chcialam przedobrzyc i dalam dwa jajka hihi.Twarde
      byly jak kamol a kolega i tak sie zajadalsmile
      Ale mojej sis i tak nikt nie przebijesmileGotowala zupe
      botwinkowo-jarzynowa.Wygotowalo sie 3/4 wiec dodala kranowy i podala na stoltongue_outPP
      No miala chyba z 14 latsmile
      • wiolunia79 Re: Będąc młodą kucharką:) 03.04.08, 20:17
        niestety ten nieszczęsny biszkopt(do tej pory klęska jakaś) wyszedł niski i
        twardy jak kamień(lat z 13) a miał być tort na imieniny mamy
        • legwan4 Re: Będąc młodą kucharką:) 03.04.08, 21:28
          U teściów,chcąc się pochwalić umiejętnościami kulinarnymi,zrobiłam
          ptysie.Niestety...wyszły zielonecrying Wstyd i obciachcrying
          • aniaiewa Re: Będąc młodą kucharką:) 03.04.08, 21:34
            Mi sie jeszcze zdazylo robic knedle ze sliwkami wg starego przepisu, ktory nie
            wspominal o dodatku maki ziemniaczanej, lecz odstawieniu soku z ziemniakow i
            zebraniu odstalej skrobi Ale niestety nie wspominal tez, jaki to ma byc rodzaj
            ziemniakow i ze wogole sa rozne
            No i jak mozna sie domyslic, juz po kilku minutach gotowania mialam plywajace
            sliwki w krochmalu...
            I to fatum, jezeli chodzi o kluski ziemniaczane, dalej nade mna wisiwink
            Ania
            • fettinia Ania:) 03.04.08, 22:10
              Jak bumcyk przyjade kiedys do ciebie i nauczebig_grin Daleko nie mambig_grin
              • aniaiewa Re: Ania:) 03.04.08, 22:17
                Fetti,
                Strasznie bym sie ucieszyla!!!!
                Tyle ze uprzedzam, ze ja naprawde w tym kierunku jakis defekt posiadam, bo mnie
                juz i tesciowa i babcia meza i on sam probowal nauczyc (wszystko Slonzoki) i...
                dooopa
                Ale zawsze bedziemy mogly sobie kawke wypic i poplotkowacsmile
                Ania
                • fettinia Re: Ania:) 03.04.08, 22:36
                  Ale ja tez uparta Slazaczkabig_grin Bedziesz robic a ja bede bic po paluchachtongue_outP az
                  sie nauczyszsmile
                  • aniaiewa Re: Ania:) 03.04.08, 22:49
                    fettinia napisała:

                    > Ale ja tez uparta Slazaczkabig_grin Bedziesz robic a ja bede bic po paluchachtongue_outP az
                    > sie nauczyszsmile
                    Hehe,
                    No to niezly jest ten sekret dobrych, slaskich kucharekwink)))
                    A mi tesciowa wciskala, ze wystarczy podzielic na 4 i wsypac w dziurke maki
                    Widocznie za lagodnie przekazywala mi wiedzewink))
                    Ania
                    • pasqoodnikowo Re: Ania:) 04.04.08, 16:11
                      mnie nauczyli, że podzielic na 4 i wsypac mąki tyle co 1/4
                      ziemniaków (w sumie wychodzi 5/4 składników) i zawsze wychodzą smile
                      • fettinia Re: Ania:) 04.04.08, 16:54
                        I tak ma bycsmile
            • dzowa Re: Będąc młodą kucharką:) 03.04.08, 22:14
              Podobnie jak Wiolunia79 - biszkopt. Miałam jakieś 6-7 lat i wspólnie z córką
              sąsiadki chciałam upiec ciasto wg przepisu z gazety "Miś" Wszytko było OK ale
              nikt nie napisał tam, że do ciasta, które nazywa sie biszkopt należy dodać pianę
              z białek. Było tylko o białkach, bez transformacji. No i zawiedziona postawiłam
              na stół zakalec - ale chyba rodzina dzielnie zjadła - o ile dobrze pamiętam.
              Dopiero jakieś 10 lat później skojarzyłam że do biszkoptu to PIANA z białek smile)
              • an20 Re: Będąc młodą kucharką:) 03.04.08, 22:23
                Bedac mala dziewczynka upieklam sama pierwsze ciasto - to byl murzynek, ktory
                wyszedl mi z zakalcem smile moj pies tylko chcial go jesc smile smile
                Drugie ciasto pieklam razem z moja ukochana babcia i oczywiscie wyszlo smile
                biszkopt z truskawkami w galaretce smile i od tej pory babcia mnie uczyla pieczenia
                ciast.
              • buka007 Re: Będąc młodą kucharką:) 04.04.08, 20:29
                aaaa..!! teraz mi sie przypomniało, jak upiekłam zakalca z przepisu
                na opakowaniu proszku do pieczenia!! Do dzisiaj go pamiętam!! smile)
                na szczescie przyszła kolezanka, ktora lubiła zakalca (podobno są
                ludzie, ktorzy lubią zakalcesmile) i zjadła połowesmile)
                • rrooda Re: Będąc młodą kucharką:) 04.04.08, 21:31
                  ja upiekłam ciasto czekoladowe, mając lat siedem
                  byłam wtedy sama w domu i się nudziłam...
                  jak dorośli wrócili do domu, o mało mnie nie udusili, za zabawę piecykiem gazowym
                  ale dobre było smile
                  • aniaiewa Re: Będąc młodą kucharką:) 04.04.08, 22:26
                    Troche odbiegne od tematu, ale pamietacie piosenke Fasolek "Najlatwiejsze ciasto
                    w swiecie"?
                    Wg tych slow mozna bylo naprawde upiec ciasto ze sliwkami i bylo pyszne!
                    Ania
                    • ewa9717 Re: Będąc młodą kucharką:) 05.04.08, 08:01
                      A ja ambitnie zaczęłam od krówek. Przypaliłam. Mama nigdy się nie
                      dowiedziała, co się stało z garnkiem,a ja mam nadzieję, że -zakopany
                      gdzieś w 1965 roku pod jabłonką, już się połączył z matką ziemią.
                • ilekobietamalat Re: Będąc młodą kucharką:) 15.04.08, 09:03
                  buka007 napisała:

                  (podobno są
                  > ludzie, ktorzy lubią zakalcesmile)

                  a oczywiscie ze sa! matka moja wlasna osobista, i ja w genach chyba
                  tez to mamwink bo dla nas zakalec to jak kazde inne ciasto;P

                  bedac mloda kucharka, tak 3 klasa podstawowki,to nie wiem ile sie
                  wtedy ma latwink (to bylo stosunkowo niedawno,bo jestem stosunkowo
                  mlodasmile) chcialam upiec ciasto. posiadalismy pierwsza mikrofalowke,
                  a wiadomo mikrofalowka to cud swiata, i wszystko da sie w niej
                  zrobicsmile
                  nigdy nie lubilam czytac przepisow bo to nudne, poza tym
                  JA_WIEM_LEPIEJ ;> wiec wsypalam troche maki,troche cukru,jajko wode,
                  wymieszlam, wstawilam do mikrofalowki, wyszla z tego twardawa bula,
                  to polalam sosem czekoladowymwink nikt tego tknac nie chcial,poza
                  chlopakiem ktory remontowal nam dom, ten zachwycony byl,i jeszcze
                  wiele razy wspominal moje ciastowink
                  potem(w odstepie kilku dniwink) robilam jeszcze jedno mikrofalowkowe
                  ciasto... pies myslal ze to koscbig_grin mial straszna radosc zakopujac je
                  w kazdym kacie ogrodu;D

                  teraz ciasta wychodza mi lepsze,ale nadal to nie moja bajkawink
                  • fettinia Re: Będąc młodą kucharką:) 15.04.08, 09:11
                    Piekny opisbig_grin No ciasta to i nie moja bajkasmile
                    • iwu Re: Będąc młodą kucharką:) 15.04.08, 13:52
                      Będąc młodą kucharką zaczytywałam się w przepisach z Filipinki.
                      Pewnego razuzapragnęłam uraczyć mojego chłopaka obiadem wg przepisu
                      z tejże. Stało tam między innymi, żeby ugotować 2 łyżki ryżu na
                      łebka. No i do tego ryżu coś tam jeszcze było, ale mój chłopak
                      uśmiał się jak norka z tej ilości. Ciągnęło się to jeszcze za mną
                      przez długie lata, gdyż miałam to nieszczęście wyjść za niego za mąż
                      (a potem to szczęście rozwieść się z nim).

                      A wiecie dlaczego się z nim rozwiodłam? Bo z naszej lodówki zniknął
                      pasztet z jelenia.
                      Niedługo po ślubie odkryliśmy w lodówce puszkę pasztetu z jelenia.
                      Musiał ją tam przynieść któryś rodzic, bo rodzice, jak wiadomo, mają
                      tendencję do podrzucania dzieciom jedzenia. Pasztet nie miał daty
                      przydatności do spożycia, więc go nie otwieraliśmy. Lata mijały, a
                      on tam był. Zrodziła się legenda, że dopóki pasztet tam jest,
                      będziemy razem. No i pewnego dnia pasztet zniknął tak samo
                      tajemniczo, jak się pojawił. Wraz z pasztetem zniknęło to, co nas
                      łączyło. smile
                      • ilekobietamalat Re: Będąc młodą kucharką:) 15.04.08, 14:02
                        moze to nieladnie sie smiac z czyjegos rozwodu,ale usmialam sie jak
                        norka z tego pasztetu;D
                        • iwu Re: Będąc młodą kucharką:) 15.04.08, 14:06
                          Ależ można się śmiać do woli, rozwód nie był taki zły, potem
                          poszliśmy na kawę i było nawet miło. Na kawę tylko i wyłącznie
                          dlatego, że to było przed południem i było za wcześnie na wódkę. smile
                      • aniaiewa Re: Będąc młodą kucharką:) 15.04.08, 14:05
                        Iwu,
                        Pomijajac niektore niezbyt przyjemne okolicznosci, swietna opowiesc!
                        Dziekismile
                        Ania
Pełna wersja