Dodaj do ulubionych

Bob Dylan po polsku

23.05.05, 09:45
od ładnych kilku tygodni Radio Wrocław katuje słuchaczy jakimiś polskimi
poczwarkami kawalków Dylana, coś potwornego, zwlaszcza to "bądź ze mną",
ktore jak podejrzewam jest wariacją na temat "I want you". Ale nagrano tego
chłamu więcej i tak potwornie kaszankowego wykonania w życiu nie slyszalem,
chyba, za przeproszeniem sam bym to lepiej zaśpiewał. Najsmutniejsze dla mnie
jest to, ze nawet Martyna Jakubowicz którą bardzo lubię i cenię, dała tu
ciała...
Może mnie ktoś oświecic o co tu chodzi? Wygląda to na jakąś zamierzoną
działalność płytową (coś w stylu "polskie kobiety kaleczą Dylana"), w dodatku
mocno promowaną przez polskie radio.
Obserwuj wątek
    • yacy Re: Bob Dylan po polsku 23.05.05, 10:32
      Martyna Jakubowicz zaśpiewała wszystkie kawałki na płycie "Tylko Dylan" a pomogli Jej panowie z VooVoo. Te postaci sceny rockowej powinny gwarantować wysoki poziom płyty. Tak się składa że płytkę już mam ale całość słuchałem tylko raz. Jest parę fajnych przeróbek kilka trochę słabszych ale całość jest ok. A "Bądź ze mną" jest w grupie fajnych. Może jestem subiektywny bo bardzo lubię panią Martynę i VooVoo. Chociaż oczywiście Dylan w oryginale to Dylan. Pozdrawiam
      • Gość: locco Re: Bob Dylan po polsku IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 23.05.05, 11:34
        Z całym szacunkiem ale od kiedy to cyt: " Te postaci sceny rockowej powinny
        gwarantować wysoki poziom płyty". Sądzę, że dawno skończyliśmy z czasami
        jedynie słusznych opinii, jedynie słusznych poglądów, jedynie słusznych linii
        (linii partii) itd. Tak się składa , że ja np nie trawię niczego co pochodzi od
        wymienionych wykonawców, zwyczajnie natychmiast przerzucam sprzęt grający na
        innych wykonawców i wcale nie twierdzę że "ICH" wykonanie jest gwarancją
        czegokolwiek. Sądzę też, że porywanie się na robienie polędwicy z pasztetowej z
        góry skazane jest na niepowodzenie.I to by było w temacie.
        • yacy Re: Bob Dylan po polsku 23.05.05, 11:42
          Gość portalu: locco napisał(a):
          > Z całym szacunkiem ale od kiedy to cyt: " Te postaci sceny rockowej powinny
          > gwarantować wysoki poziom płyty". Sądzę, że dawno skończyliśmy z czasami
          > jedynie słusznych opinii, jedynie słusznych poglądów, jedynie słusznych linii
          > (linii partii) itd.

          Ale ja pisze tylko i wyłącznie za siebie i te gwarancje tyczą się moich upodobań muzycznych i to ja kupiłem w ciemno CD widząc na okładce Jakubowicz i VooVoo. I jak na razie nie żałuję, a dziś pewnie posłucham tej płyty aby byc na świeżo. Sam nie przepadam za tzw. coverami ale oczywiście są wyjątki. I przytoczę tu jeden zapewne kontrowersyjny: GOYA i utwór "Smells Like Teen Spirit", dla mnie świetna przeróbka.
          • messer4 Re: Bob Dylan po polsku 23.05.05, 16:22
            Potwierdzam iż wykonanie "Smells Like Teen Spirit" przez zespół GOYA to
            rewelacja.
      • neandertalski Re: Bob Dylan po polsku 23.05.05, 13:11
        > Martyna Jakubowicz zaśpiewała wszystkie kawałki na płycie "Tylko Dylan"

        ło jezu nie poznałem jej głosu... Kazdy odbiera inaczej, ja nie potrafię
        polubić tych wykonań, tym bardziej, ze "I want you" to taka fajna, piosneczka a
        polska wersja to jakaś wymęczona i kulawa. Wg mnie, to kolejny przykład na
        piosenkę niby z pozoru prościutką a jednak koszmarnie trudną do wykonania,
        mistrzami wg mnie w takich utworach byli Beatlesi.
        Dla mnie ten projekt Jakubowicz i Waglewskich to jednak porażka. Ja też ich
        szanowałem za dokonania, ich wspólne granie na I CHINGu cały czas za mną
        chodzi, zwłaszcza ten przedostani kawałek na plycie. Jednak ten Dylan to dla
        mnie trzecia liga niestety...
        • Gość: buszmen Re: Bob Dylan po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:15
          neandertalski- ale Ty maruda i męczydupa jesteś... czy coś ci się podoba???
          • Gość: astat Re: Bob Dylan po polsku IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 24.05.05, 09:27
            ej, neandertalskiego proszę mi się nie czepiać!
            Co więcej, dyskretnie i za jego plecami doniosę uprzejmie, że jest po szkole
            muzycznej oraz pogrywa na tym i owym, myślę więc że ma prawo wypowiadac sie o
            swoich gustach muzycznych, bo jak sie domyślam słuch ma. A gusty są gustami.
            • Gość: buszmen Re: Bob Dylan po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 10:55
              > Co więcej, dyskretnie i za jego plecami doniosę uprzejmie, że jest po szkole
              > muzycznej oraz pogrywa na tym i owym

              widać prymusem nie był:-)))), a na forum pogrywa głownie na nerwach:-))

              poza tym to forum "radio" a nie "muzyka"

              • Gość: astat Re: Bob Dylan po polsku IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 24.05.05, 11:11
                Gość portalu: buszmen napisał(a):

                >
                > widać prymusem nie był:-)))), a na forum pogrywa głownie na nerwach:-))
                >
                > poza tym to forum "radio" a nie "muzyka"

                A może był?
                Zlośliwie napisaleś i po jaką cholerę?

                Na nerwach grać może, bo jest inteligentny ponad przeciętną i kontrowersyjny
                ponad przecietną. Nerwowi zaś reagują nerwowo na odstępstwa od normy.
          • neandertalski Re: Bob Dylan po polsku 24.05.05, 14:38
            męczydupa, niemęczydupa, widzę chłopcze, że jednak musisz mnie wspominać na tym
            forum, bo od kilku miesięcy bywam tu sporadycznie, hm w zasadzie to miłe :-) No
            wiesz, ta ludzka pamięć... Sam popatrz wystarczy że tylko coś skrobnąłem na tym
            forum, i zaraz sie przypieprzyłeś :-))))

            • Gość: buszmen Re: Bob Dylan po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 17:42
              no chłopie dla mnie to jesteś męczydupa, bo nie zauważyłem żeby coś Ci się
              kiedykolwiek podobało, no może oprócz dyżurnej obrończyni praw neandertarskiego
              i Misia, znaczy się astat:-))
              • imagistyk Dawno ,dawno temu w "Trójce" była sobie 24.05.05, 19:29
                audycja "Niedzielna szkółka muzyczna".Kilka wykładów poświęcono także Dylanowi.Oprocz oryginałów były także covery w wykonaniu bodajże Piotra Pastora(możliwa pomyłka,ale dawno nie słuchałem tej taśmy szpulowej).W ówczesnej sytuacji było to przeżycie niesamowite.Nie będę oceniać jakości wykonania,gdyż słoń w dzieciństwie nadepnął mi na uszy(dzięki czemu grałem w orkiestrze dętej na tubie zwanej basem).Ale wiele kawałków zrobiło naprawdę wielkie wrażenie.Do tego dochodziły tłumaczenia tekstów Dylana.Patrzę na to wszystko przez pryzmat tamtych lat i wydaje mi się ,że teraz takiego posłuchu Dylan by nie miał.Przecież nie występuje w "Idolu" czy innym "Big Brotherze".
                • neandertalski Re: Dawno ,dawno temu w "Trójce" była sobie 25.05.05, 09:01
                  Imagistyku, ja akurat szanuję Dylana, mam jego kilka ulubionych plyt ale np od
                  czasu kiedy G'N'R nagrali pukając do nieba bram, nie mogę już tej piosenki
                  sluchać. Choć dawno temu, gdzieś w polowie lat 80tych pamiętam jak na Róbrege
                  uslyszałem ten kawałek pierwszy raz w życiu w wykonaniu takiej kapeli KREW i
                  zapadła mi glęboko w pamięć. W czasie gdy go grali na scenę z publiczności
                  jakimś cudem wyskoczył Jacek Kleyff i dośpiewal go z nimi do konca, kalecząc
                  chwilami niemiłosiernie i wspomagając sie w miejscach gdzie zapominał tekstu,
                  wstawkami typu "piooooooosenka Dylana" :-) Koniec konców to było mocno kulawe
                  wykonanie ale miało w sobie potężną moc i będę je długo pamiętał.
                  Wykonanie kawałków w wersji Jakubowicz i jak sie dowiedziałem na tym forum
                  Waglewskich, jest z kolei wg mnie po prostu słabe. Nie można klękać przed czymś
                  od razu tylko dlatego, ze ma Dylan w tytule. A wg mnie kapela i Jakubowicz w
                  tych utworach brzmi w najlepszym razie jak klezmenski band z programu "Jaka to
                  melodia" ze swoją wokalistką. I jest to dla mnie po prostu smutne, gdy nazwiska
                  wielkie takie jak Jakubowicz, Waglewski nagrywają takie knoty. Podobnie
                  rozczarowuje moim zdaniem powrót Janerki. Dlaczego mnie to boli? Dlatego, że
                  pamiętam tych wykonawców sprzed 20 lat i wtedy ich granie było po coś, dziś
                  jest nie wiem po co.
                  Ze starych audycji radiowych ja z kolei pamiętam (też mam jeszcze nawet jednej
                  kawałek gdzieś nagrany) audycję ktorej tytułu już nie pomnę ale wyglądała ona
                  mniej więcej tak, że leciał kawałek Dylana w tle a facet czytał tlumaczenie
                  tekstu po polsku, po czym jeszcze raz leciał cały kawałek w oryginale i później
                  następny z tlumaczeniem i znów w oryginale. Kawałki Dylana do tego nadawały się
                  świetnie bo to przecież piękne opowieści jak "hej panie z tamburynem" albo
                  naprawdę porażająca opowieść o przybyszu do Ameryki, ktory bardziej przypomina
                  postać zwiedzającą piekło u Dantego, w związku z czym rzuca się do ucieczki
                  przez morze, po drodze spotyka Kolumba płynącego w drugą stronę i życzy mu
                  powododzenia :-) Do dziś pamiętam te tłumaczenia.
                  • jureek Re: Janerka 25.05.05, 10:52
                    Na temat płyty Jakubowicz nie będę się wypowiadał, bo nie słuchałem. Natomiast
                    absolutnie nie zgadzam się z Twoją opinią o ostatnich płytach Janerki. Zarówno
                    "Fiu fiu" jak i plagiaty są wg. mnie najlepszymi polskimi płytami XXI wieku.
                    Piszesz, że kiedyś ich granie było po coś, a teraz nie wiesz już po co grają.
                    Moim zdaniem przesłanie nowych rzeczy Janerki podobne jest do tego, co miał i
                    wtedy do powiedzenia. No może trochę to dojrzalsze jest, ale dla mnie to nie wada.
                    Szkoda, że w radio już tak jest, że nadaje się tylko jeden, góra dwa utwory z
                    danej płyty. Możliwe, że zbyt częste puszczanie w kółko tylko "Roweru" z
                    ostatniej płyty spowodowało takie reakcje jak Twoja.
                    Pozdrawiam
                    Jura

                    Aha, Janerka ani 20 lat temu, ani teraz głosu nie miał, ale w jego przypadku to
                    akurat mało ważne jest.
                    • neandertalski Re: Janerka 25.05.05, 11:06
                      w takim razie przepraszam, przyznaję że słyszałem z tych plyt tylko to co
                      puszcza polskie radio, nawiasem mówiąc publiczne. Z płyty Jakubowicz i reszty
                      są to jakieś trzy utwory namiętnie katowane przez PR Wrocław, w przypadku
                      Janerki faktycznie tylko Rower.
                      Moze się myle ale puszczanie utworów w radiu ma na celu promowanie danej płyty,
                      jeżeli jednak do słuchania całej płyty zniechęca to jak to wlaściwie jest z tą
                      płytą? Ciężko mi uwierzyć w to, ze np artysta nie ma wpływu na wybór utworów
                      które mają jego płytę promować. A jeżeli puszczane w radio utwory są
                      najsłabszymi z płyt to nic z tego nie kumam...
                      • jureek Re: Janerka 25.05.05, 11:54
                        Już kiedyś pytałem radiowców piszących na tym forum, dlaczego bierze się do
                        radia tylko 1-2 utwory z płyty. Czy jest prawo tak stanowi, że wydawca płyty
                        współdecyduje, co ma być nadawane, czy radio ma w tym względzie wolną rękę?
                        Ostatnio, gdy polskie radio przeszło z nadawania analogowego na cyfrowe słucham
                        więcej płyt i widzę (a raczej słyszę) ile wartościowej muzyki nigdy nie
                        usłyszymy w radio. Np. z płyty Fiu Fiu piosenka "Zero zer", albo z ostatniej
                        "Ave Hella". Przecież, gdyby sięgnąć do większej ilości utworów z płyt możnaby
                        znakomicie poszerzyć bazę plejlisty i nie trzeba by było ciągle powtarzać tych
                        samych piosenek.
                        Nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy, że puszczanie w radio utworów z
                        jakiejś płyty ma na celu jej promocję. Ja nadal idealistycznie uważam, że radio
                        jest dla słuchacza, a nie po to, żeby robić darmową promocję firmom płytowym.
                        Jak chcą sobie coś promować, to niech zapłacą za reklamę.
                        Pozdrawiam
                        Jura
                        • neandertalski Re: Janerka 25.05.05, 13:02
                          > Nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy, że puszczanie w radio utworów z
                          > jakiejś płyty ma na celu jej promocję. Ja nadal idealistycznie uważam, że
                          radio
                          > jest dla słuchacza, a nie po to, żeby robić darmową promocję firmom płytowym.
                          > Jak chcą sobie coś promować, to niech zapłacą za reklamę.

                          Ja niestety muzykę z radia postrzegam właśnie jako element szerszego biznesu,
                          choć może nie do końca biznesu? Dziś w dobie internetu trudno mówić o słowie
                          biznes. Ja przynajmniej weryfikuję sobie zagranicznych wykonawców bez wydawania
                          zbędnych pieniędzy na płytę. Inna rzecz, że z radia naprawdę trudno dowiedzieć
                          się czegoś ciekawego o dzisiejszej muzyce.
                          Ale w sumie po wysłuchaniu tylko jednego utworu można się nieźle całą płytą
                          zaskoczyć :-) Nie tak dawno strasznie mi się spodobał utwór massdestrakszyn,
                          grupy the faithless (hej buszmen! podobało mi się! mówię Ci!), więc zapusciłem
                          mój internetowy odkurzacz i zaczałem ściągać sobie ich płyty, łacznie z płytą
                          Roots z której utwór pochodził. I nieźle się zdziwiłem po wysłuchaniu całej
                          płyty :-))) Jeżeli ktoś zna faithless to pewnie mnie zrozumie, utwór który
                          chodził w radiu to był w zasadzie remix utworu z płyty i był w zupełnie innym
                          stylu niż muzyka, którą ta kapela uprawia :-)
                          Nie ukrywam, ze nie wiem jak działa mechanizm kompilowania plejlisty, jednak
                          podejrzewam, ze jest to tak naprawdę wypadkowa kilku interesów i nie
                          podejrzewam tu jakichś spisków koncernowych przede wszystkim. Plejlista jest
                          wypadkową przede wszystkim radia które ją gra, jeżeli radio jest gó..ane to i
                          plejlista nie będzie inna, znów coś jak w tym powiedzeniu, jaki kraj tacy
                          terroryści.
                          Zaś z tym radiem dla słuchacza, to nie potrafię w ogóle w to wierzyć odkąd
                          radio albo raczej wynajęci przez nich prywatni detektywi kreślą rysopisy
                          pamięciowe swoich domniemanych słuchaczy;)
              • Gość: astat hm IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 24.05.05, 19:45
                No cóż, akurat tych dwóch panów polubiłam, mam prawo? To wolny kraj. Czy ich
                bronię???
                Przed czym i przed kim? Ustalmy pryncypia.
                Wątpię w sens jakiejkolwiek i kogokolwiek obrony na gazetowym forum.
                Zwlaszcza że jednego i drugiego pana nie znam to nawet nie wiem czy może sobie
                jej nie życzą na przykład. Powtarzam tu po raz sto milionowy, że jakość obroni
                się sama. To, czego ja bronię, to prawo do wolności. Wypowiedzi, sądów, gustów
                itd. Sympatii też.
              • neandertalski Re: Bob Dylan po polsku 25.05.05, 08:23
                Gość portalu: buszmen napisał(a):

                > no chłopie dla mnie to jesteś męczydupa, bo nie zauważyłem żeby coś Ci się
                > kiedykolwiek podobało, no może oprócz dyżurnej obrończyni praw
                neandertarskiego
                >
                > i Misia, znaczy się astat:-))

                he he :-))) no to nie można było tak od razu? czepiasz się nie wiadomo czego,
                zamiast po prostu napisać jasno, ze nie lubisz mnie, astat i Misia. No wiesz
                wyrażasz swoją opinię i zapoznają sie z nią wszyscy na forum. Z kolei żeby
                pogrążyć moje męczydupstwo mógłbnyś np oprócz tego dodać, że lubisz lody
                malinowe i irańską kinematografię, dokazując swojej wyższości jako człowieka,
                który coś jednak lubi.
                I kto tu jest męczydupą?
                • Gość: buszmen Re: Bob Dylan po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 09:47
                  > I kto tu jest męczydupą?

                  dla mnie - Ty

                  ...i pisz na temat, bo to forum RADIO a nie LODY MALINOWE albo KINEMATOGRAFIA
                  IRAŃSKA:-P
                  • neandertalski Re: Bob Dylan po polsku 25.05.05, 10:54
                    Gość portalu: buszmen napisał(a):

                    > > I kto tu jest męczydupą?
                    >
                    > dla mnie - Ty
                    >
                    > ...i pisz na temat, bo to forum RADIO a nie LODY MALINOWE albo KINEMATOGRAFIA
                    > IRAŃSKA:-P

                    wybacz mi proszę młody człowieku ale to Ty w tym wątku zacząłeś pisać nie na
                    temat :-)))) O czytanie ze zrozumieniem Cię nie podejrzewam, więc może choć
                    staraj się napisać coś co rozumiesz? Jeżeli to oczywiście nie jest ponad Twoje
                    możliwości.
                    Pokazywanie języka? Nie sądzisz, że to jest jakies takie pretensjonalne?
                    :-))))
                    • Gość: buszmen Re: Bob Dylan po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:10
                      > Pokazywanie języka? Nie sądzisz, że to jest jakies takie pretensjonalne?
                      > :-))))
                      choćbyś prosił nic więcej nie mam Ci do pokazania:-)))
                      no i nie nadymaj się tak bo pękniesz starcze:-))
            • neandertalski Re: Bob Dylan po polsku 25.05.05, 13:37
              ło jezu właśnie puścili w PR Wrocław "wejdź proszę wejdź"... brzmi jakby ktoś
              pocierał styropianem o szybę... brrrrrrr
              • imagistyk Re: Bob Dylan po polsku 25.05.05, 17:46
                neandertalski ! Nie słyszałem płyty Jakubowicz z VOO VOO.Ale lubię ich bardzo.Na płycie "I ching" nie podobał mi się śpiew Waglewskiego i napuszona pisanina Hołdysa.Natomiast pieśni Martyny były cudowne.A "W domach z betonu" to jest naprawdę coś wielkiego."Pukając do nieba bram" usłyszałem po raz pierwszy w kinie w filmie"Patt Garrett i Billy the Kid".Głośniki o wiele lepsze niż w moim domowym radiu.Efekt był piorunujący. Z zakamarków pamięci wydobywają się wspomnienia audycji w "Trójce" i dochodzę do wniosku ,że słuchaliśmy i nagrywaliśmy tą samą audycję : "Niedzielna ..." prowadzoną przez Korneliusza Pacudę. Pamiętam wstrząsające wrażenie,gdy usłyszałem pierwszą płytę Klausa Mitfocha.Wiele z tekstów robi wrażenie po dziś dzień.Np. " Zbyt wiele rąk,zbyt mało głów",albo apel : "Chcemy znać najnowszą wersję prawdy".Także chciałbym wiedzieć dlaczego zarzyna się pojedyńcze utwory z płyt,a różne perełki pozostają w ukryciu.Po części wynika zapewne z polityki koncernów fonograficznych,ale jest też zapewne "zasługą" lenistwa i niekompetencji układających plujlisty.Piotr Kaczkowski potrafi zaprezentować takie perełki,ale on jest rzadko przy mikrofonie.
    • kolekcjoner0 Re: Bob Dylan po polsku 22.05.16, 22:54
      dylan.pl/#home

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka