zwierz_futerkowy
11.01.08, 18:13
Salę już wypełnił półmrok
wszystkie dzieci leżą plackiem
szukam nóżki karolinki
błądząc dłonią po omacku
W kącie ze szklanką wrzącej kawy
Siedzi statycznie, długowłosa
kochana nasza przedszkolanka
- Choć zezwoata - pani Małgosia
Więc szukam, błądzę po omacku
I szturcham moją Karolinkę
"Obudź się! Czy już nie pamiętasz?
Pora PLAN zacząć już za chwilkę!"
Ostrożnie rozglądam się dookoła
Cisza... jakby ktoś makiem zasiał
Śpi również nasza pani Małgosia
W kącie zaś głośno chrapie Stasia...
Powoli więc, razem, na czworaka
schowani pod kocem, dla kamuflażu
czołgamy się razem ku wolności
- Oszklonych drzwi na korytarzu
niczym komandos pełzanę przed siebie
zabawki rzucają cienie ponure
na sciany, wtem "kurcze blade.., a niech to!"
zrobiłem sobie w rajtkach dziurę...
Nagle jak coś nie kichnie, nie huknie
to pani kucharka siąkała nosa
zadrgały mięsnie w nerwowym zrywie
lecz śpi dalej - na szczęście -pani Małgosia
juz prawie jestesmy u wejścia do szatni
i szeptam do niej "na hasło - TERAZ -
biegniemy i szybko na siebie wciskamy
kurtki szaliczek i butki "Relax"
potem już tylko klamkę nciskam,
swiatłem świat dla nas otwierają
biegniemy ku huśtawkom szczęscia
za ręce oboje się trzymając
Tam razem zachwytem otuleni
Przy moim zminy jej policzek
siedzimy patrząc sennie, niewinnie
na mknące po ulicach życie
Na wilekonogich ludzi, na światła
Co pędzą, krzyczą coś przed siebie...
My cicho, z ukrycia w nich wpatrzeni
w naszym malutkim, własnym niebie...
I nic nie mówimy, trwamy w oddechu
młodzieńczej piersi a chwila bez końca
trwa... słońce otula nasze duszyczki
ostatnim już dziś promieniem słońca.
nie wiem czy jest się czym zachwycać
czy takie "przygody" mają znaczenie...
lecz wiem ze oboje w podróż życia
pójdziemy mając to wspólne wspomnienie...