Gość: błeee
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.01.09, 09:20
Dziś o 8:00 zastałam tłum na przystanku Okopowa w stronę Bemowa. Wszyscy od
kilku minut czekali na 26 - w rezultacie oczekiwanie przeciągnęło się do pół
godziny. W tym czasie przyjechało: pięć 13, pięć 23, ze cztery 24 oraz - uwaga
- JEDNO 27. Oczywiście 27 ma tylko jeden wagon, więc wyobraźcie sobie co się
działo. 3/4 ludzi zostało z kwitkiem, ja oczywiście też. Do tego ludzie
dojechali z centrum i dołączyli do czekających na 26, zwiększając tłum
ponownie. Dobrze, że jest tylko -5C, a nie jak wczoraj -13C. O godz. 8:58
dojechałam do roboty, a więc od chwili gdy weszłam na przystanek Okopowa o
godz. 8.00 upłynęło 58 minut. Normalnie tę drogę można pokonać w 25 minut i to
przy kiepskim układzie świateł. Może bym to pominęła milczeniem, gdyby nie
fakt, że wczoraj na tym samym przystanku, parę minut po 7:00 zepsuło się ...
no właśnie 26! Oczywiście blokując drogę wszystkim tramwajom jadącym na
Bemowo. I znów był problem, ale fart był o tyle, że udało mu się ruszyć i
podjechał pod pedet. Szczęście jednak bywa kapryśne. Zawsze były i na pewno
będą następne takie kwiatki, wbrew optymistycznym założeniom, że tramwaje na
Wolskiej nie psują się i nie jest potrzebne połączenie autobusowe.