Dodaj do ulubionych

a jednak...

01.09.07, 13:36
hej
Byłam w podobnej sytuacji, podobnie myslała.Dziecko "samotne" nie
wchodziło w rachubę. faceci "w moim wieku" i nieco starsi - zajęci
albo tak zniszczeni, że nie byłoby mowy o szczęśliwym związku.
pogodziłam się z singielskim życiem... I wiesz co? pewnego dnia
spotkałam kogoś, na kogo nie zwrociłam uwagi, ale on owszem... Nie
był to typ "brany pod uwagę" w moim środowisku (i przeze mnie
osobiście). Młodszy o 8 lat faceta, z uśmiechem od ucha do ucha,
bez mieszkania (ja miałam), z marną praca (ja dobrą), pełnym
optymizmem. Od paru miesięcy jesteśmy małzeństwem, w brzuchu siedzi
małe stworzonko... On zdobył niezłą pracę, optymizmu nie stracił.
Nowe mieszkanie spłacamy razem. Kochamy się, czkamy na nasze
maleństwo. Rozejrzyj się. powodzenia!!!
Obserwuj wątek
    • cassadirisparmio Re: a jednak... 02.09.07, 20:22
      Szczere Gratulacje smile. Dużo miłości życzę i udanej rodzinki.
      • malina510 Re: a jednak... 03.09.07, 15:45
        Życzę Ci szczęścia i wierze, że i Twoje życie ułoży się, jak
        pragniesz smile
    • muffin3 Re: a jednak... 03.09.07, 21:31
      Malina, wszystko było fajnie, bo miałaś zaplecze finansowe. Gdybyś
      była na tym samie poziomie co Twój mąż, sprawa wyglądałaby zupełnie
      inaczej. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka