Dodaj do ulubionych

wyprawa do Mołdawii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 20:23
wybieram się do Mołdawii na kilka dni, Balti i Kiszyniów, ale będę jechał z
Rumunii, Iasi. Mam kilka pytan do tych co byli.

1. Jak wygląda sprawa jakości dróg w Mołdawii?
2. Kiszyniów - miasto uliczna dżungla czy też tradycyjny południowy sposób
jeżdżenia?
3. Jak jakość i ceny hoteli, trudno wynająć coś w ciemno, na miejscu?
4. Jakieś winietki są potrzebne na mołdawskie drogi?
5. Korzystniej ze względów bezpieczeństwa podróżować po kraju pociągiem czy
samochodem?
6. Lepiej zabrać euro czy dolary?

Będę wdzięczny za info. Początek września spędzam na Bukowinie, chętnie
odpowiem na pytania. Aha do Rumunii zawsze jeździłem autem więc nie ma
pojęcia o podróżowaniu innymi środkami lokomocji.
Obserwuj wątek
    • Gość: domin Re: wyprawa do Mołdawii IP: *.jedwab.net.pl 07.11.04, 12:13
      Jak wróciłeś, to podziel się infi, plizsmile Chodzi mi po głowie Mołdawia. pozdrawiam
      • Gość: rob Re: wyprawa do Mołdawii IP: *.um.katowice.pl 08.11.04, 10:55
        chce uzupelnic info od gowin2. otoz, do Moldawi trafilem 7 wrzesnia br. z Iasi
        przez Sculeni. na granicy oczywiście opłaty: w sumie odwiedziłem trzech
        mundurowych, ale dali tylko jedną bumagę, u pierwszego było to 76 lei
        mołdawskich,potem zszedł do 70 lei (aktualny kurs na www.tursim.md), a a
        ostatecznie wziął tylko 200 tys. rumuńskich. Potem była kasjerka w kasie, która
        skasowała 10 euro i w drogę. Do Kiszyniowa było 132 km. Droga nienajlepsza,
        maks. prędkość 60 km/h, bo inaczej można stracić zawieszenie. Kiszyniów miasto
        korków i dżungli na ulicach. Hotele dość drogie, fakt trudno znaleźć tanie
        miejsce do nocowania. Hotele do wyboru na stronie j.w. Benzyna ok.8 lei na litr
        jeśli dobrze pamiętam, ale uwaga często nie trzyma parametrów. Nie spotkałem
        stacji benzynowej, na której można by płacić kartą płatniczą albo kredytową. W
        hotelu jak przyjmują, to wystawiają takie potwierdzenie ręcznie wypisane, że aż
        sobie na pamiątkę zostawiłem z wrażenia. Aha, ceny dla obcokrajowców najwyższe.
        Najtaniej mają Moładawianie, a potem Rumunii. Kraj dwujęzyczny, wszyscy mówią po
        rosyjsku i mołdawsku (czytaj rumuńsku). Droga powrotna do Rumunii to kolejne
        opłaty. Trzeba oczywiście mieć ze sobą kwit, który się otrzymało przy wjeździe,
        bo inaczej będzie problem. Najlepiej wracać tym samym przejściem granicznym. U
        mnie wykryli mundurowi brak opłaty ekologicznej w wysokości 45 lei mołdawskich,
        ale pomarudziłem trochę po rosyjsku i wziął tylko 20. Potem jeszcze opłata
        wyjazdowa na samych bramkach, ale to tylko 5 lei i tyle.
        Generalnie ciekawy kraj, fajne krajobrazy, mili ludzie, bezpiecznie w stolicy.
        Dużo Polaków, podobno ok. 30 tysięcy. Większość mieszka w Balti, czyli Bielcach,
        ale są również w Kiszyniowie. Polecam stronę jw oraz www.polonia.md - strony
        polskich służb dyplomatycznych w Mołdawii.
      • Gość: rob Re: wyprawa do Mołdawii IP: *.um.katowice.pl 08.11.04, 10:57
        chce uzupelnic info od gowin2. otoz, do Moldawi trafilem 7 wrzesnia br. z Iasi
        przez Sculeni. na granicy oczywiście opłaty: w sumie odwiedziłem trzech
        mundurowych, ale dali tylko jedną bumagę, u pierwszego było to 76 lei
        mołdawskich,potem zszedł do 70 lei (aktualny kurs na www.turism.md), a a
        ostatecznie wziął tylko 200 tys. rumuńskich. Potem była kasjerka w kasie, która
        skasowała 10 euro i w drogę. Do Kiszyniowa było 132 km. Droga nienajlepsza,
        maks. prędkość 60 km/h, bo inaczej można stracić zawieszenie. Kiszyniów miasto
        korków i dżungli na ulicach. Hotele dość drogie, fakt trudno znaleźć tanie
        miejsce do nocowania. Hotele do wyboru na stronie j.w. Benzyna ok.8 lei na litr
        jeśli dobrze pamiętam, ale uwaga często nie trzyma parametrów. Nie spotkałem
        stacji benzynowej, na której można by płacić kartą płatniczą albo kredytową. W
        hotelu jak przyjmują, to wystawiają takie potwierdzenie ręcznie wypisane, że aż
        sobie na pamiątkę zostawiłem z wrażenia. Aha, ceny dla obcokrajowców najwyższe.
        Najtaniej mają Moładawianie, a potem Rumunii. Kraj dwujęzyczny, wszyscy mówią po
        rosyjsku i mołdawsku (czytaj rumuńsku). Droga powrotna do Rumunii to kolejne
        opłaty. Trzeba oczywiście mieć ze sobą kwit, który się otrzymało przy wjeździe,
        bo inaczej będzie problem. Najlepiej wracać tym samym przejściem granicznym. U
        mnie wykryli mundurowi brak opłaty ekologicznej w wysokości 45 lei mołdawskich,
        ale pomarudziłem trochę po rosyjsku i wziął tylko 20. Potem jeszcze opłata
        wyjazdowa na samych bramkach, ale to tylko 5 lei i tyle.
        Generalnie ciekawy kraj, fajne krajobrazy, mili ludzie, bezpiecznie w stolicy.
        Dużo Polaków, podobno ok. 30 tysięcy. Większość mieszka w Balti, czyli Bielcach,
        ale są również w Kiszyniowie. Polecam stronę jw oraz www.polonia.md - strony
        polskich służb dyplomatycznych w Mołdawii.
    • gowin2 Re: wyprawa do Mołdawii 07.11.04, 14:07
      Cze byłem w tym roku w Kiszyniowie i okolicach w drodze na Krym i w powrotnej również. Zdecydowaliśmy się jechać tamtędy z tego względu, że braliśmy z Kiszyniowa pasażerkę i mieliśmy tam przewodnika oraz znaliśmy realia podróży i aktualną sytułację w kraju. Raczej odradzam wjazd, to jest zupełnie inny świat i nic ciekawego do oglądnięcia. Nasze problemy zaczęły się już na granicy kilka samochodów i kilka godzin czekania potem ze 2 godz.załatwiania przekroczenia. Dostaje się karteczkę z nr.rej samochodu i trzeba zaliczać kolejno wszystkich już nawet nie pamiętam ilu panów w mundurach i płacić,płacić i jeszcze raz płacić. Na samochód wyszło chyba z 25$.
      Na drodze to już zupełne szopki:
      Wjechaliśmy wreszcie po wielu godzinach na granicy, już nocą.
      I tak sobie jedziemy, aż tu nagle droga zamknięta(szlabany) ale pytamy się mundruowych co jest grane, a oni dawać paszporty. I spisywanie wszystkich danych. 15min i dalej w drogę(bez łapówek). I tak co 20-30 km, przerwa w podróży i registracja. W dzień te szlabany są pootwierane, ale policja stoi non-stop. Zauważyłem, że mijając każdy radiowóz policjant wskakiwał do samochodu i chyba meldował iż właśnie przejechaliśmy. Inną sprawą są radarowcy na głównych trasach w dzień są wszędzie i w łapkę.
      Jakość dróg porównywalna z Ukraińskimi czyli taka sobie. Natomiast w Rumunii są o niebo lepsze.
      Kiszyniów nic szczególnego a korki uliczne to takich nie widziałem nigdzie. Zeby przejechać z jednej ulicy w centrum na drugą (którą widać) godzinki może zabraknąć. Fury takie wypasione że aż trudno uwieżyć że to taki biedny kraj( podobno większość ludzi pracuje gdzieś w Niemczech itd.) i przywożą pieniądze, samochody.
      Jakość hoteli różna ale ceny zawrotne! Najtaniej co znaleźliśmy to ok.30$ za dwójkę, a są również za 150$. Problemy z noclegiem są bardzo duże, bez rezerwacji ciężko w tanich miejscach.
      Winietki nie są potrzebne, lecz chyba płaci się na granicach. Jest tyle opłat,że sam już nie wiem za co są pobierane. Na każdy przejściu inaczej i w innej wysokości.
      Euro czy dolary jest to zupełnie bez różnicy. Wszędzie są kantory i kurs normalny względem światowej tendencji.
      Ogólnie jest to podróż ciekawa ze względów przypomnienia sobie jak to kiedyś było w komunie. Szok doznany przez nas był ogromny. Totalnie policyjne państewko rozdarte politycznie(Nieformalna Republika Naddniestrzańska). Odradzam całkowicie przejazd przez "Pridniestrowie", ponieważ tam jest totalna anarchia. Każdy mundurowy jest w stanie ograbić do cna łącznie z zabraniem samochodu. Jest to region handlu bronią i różnych ciemnych interesów rosyjskich generałów.Znam to tylko z ust miejscowych. Często przez ten Dniestr dochodzi do wymiany ognia. Jedni po jednej stronie brzegu, durudzy w krzakach po dugiej stronie i z kałachów całą nockę tak sobie potrafią.
      Jest to taki rodzaj "Survivalu", ale ludzie bardzo gościnni i przychylni. Czy jechać czy nie: Nie zachęcam ani nie odradzam. Ciekawe doznania i coś nowego. P
      Pewnie ten kraj można przyrównać tylko do Białorusi.
      Pozdrowienia!
      • Gość: domin Re: wyprawa do Mołdawii IP: *.jedwab.net.pl 07.11.04, 18:35
        No właśnie dlatego chcę jechaćsmile Różnica polegać będzie na tym, że nie
        samochodem. pozdrówki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka