liberum_veto
14.06.08, 12:46
Zbliżająca się 65. rocznica rzezi wołyńskiej wywołuje wśród części
Ukraińców wielkie emocje. Zdaniem Bohdana Czerwaka z Organizacji
Ukraińskich Nacjonalistów polskie obchody tego wydarzenia mogą
poważnie zagrozić wspólnym polsko-ukraińskim przygotowaniom do
mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku. „Nie może być tak,
żeby w Polsce nie przewidziano negatywnych skutków tej
antyukraińskiej kampanii” – napisał Czerwak na łamach popularnej
internetowej „Ukraińskiej Prawdy”.
Autor oburza się, że w Polsce działa komitet obchodów rocznicy.
Drażni go również jego nazwa – Ogólnopolski Komitet Obchodów 65.
Rocznicy Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Ludności Polskiej
Kresów Wschodnich – oraz to, że na jego czele stoi wicemarszałek
Sejmu Jarosław Kalinowski z koalicyjnego PSL. „Nazwa komitetu
świadczy o jego konfrontacyjnym wobec Ukrainy charakterze” – uważa
Czerwak. Według ekspertów w Kijowie łączenie upamiętnienia masakry z
Euro 2012 jest pomysłem „dość oryginalnym”.
– Obchody 65. rocznicy tragedii wołyńskiej w Polsce nie zagrożą
organizacji mistrzostw. Martwiłbym się raczej zbyt powolnymi
przygotowaniami do tej imprezy – tłumaczy „Rz” Bohdan Ołeksiuk z
Instytutu Pamięci Narodowej w Kijowie. – Polskie uroczystości mogą
jednak pogorszyć relacje między naszymi krajami – dodaje.
Ołeh Soskin, szef kijowskiego Instytutu Transformacji Społecznej,
uważa, że autor artykułu w „Ukraińskiej Prawdzie” chce wprowadzić w
błąd czytelników. – Znam Czerwaka. Mam wrażenie, że zależy mu na
skłóceniu Polaków z Ukraińcami. Sprawa Wołynia nie ma nic wspólnego
z mistrzostwami w piłce nożnej – mówi „Rzeczpospolitej” Soskin.
Publikacją „Ukraińskiej Prawdy” zaskoczona jest również strona
polska. – Łączenie sprawy obchodów rocznicy Wołynia i Euro 2012 jest
absurdem – tłumaczy „Rz” wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski
(PSL). – Podpisuję się pod tym, co powiedział premier Donald Tusk:
relacje między państwami trzeba budować na fundamencie prawdy. A
prawdą jest to, że UPA wymordowała ponad 100 tysięcy Polaków i tego
nie można ignorować. Nie chcemy wcale pogorszyć stosunków z Ukrainą,
tylko oprzeć je na prawdzie – podkreślił.
www.rp.pl/artykul/148348.html