Dziewczyny pocieszcie, bo się chyba niewłaściwych seriali naoglądałam

Kupiliśmy niedawno mieszkanie z rynku wtórnego. (Po analizach finansowych,
przemyśleniach, dodatkowym fakcie spłodzenia potomka wyszło, że jednak warto
mieć niewynajmowany kąt.) Mieszkanie w dobrym stanie, czyste, doszorowane
dodatkowo przez nas. Ściany pomalowane, wytapetowane, panele są. Już z meblami
w kuchni, kafelki w łazience i wc, wyposażone w AGD. Wszystko to miało dla nas
znaczenie, bo ani kasy, ani czasu, ani siły by zaczynać od wielkiego remontu
nie mamy. Kupiliśmy więc tylko porządne łóżko i dwie tanie szafy. Resztę mebli
mamy taką zbieraną od rodzin, bo w poprzednim wynajmowanym mieszkaniu nie
mieliśmy praktycznie nic swojego. A więc teraz mamy jakiś pstrokaty dywan pod
dwa stare fotele, moje krzesło obrotowe jeszcze ze studiów, komodę i
biblioteczkę w kontrastowych kolorach - na pewno potraficie to sobie wyobrazić

Nam to w ogóle nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, cieszy nas taki "folklor" i
"późne rokokoko", bo wszystko własne, ogarniamy się jakoś finansowo, są widoki
na przyszłość.
Ale - nie starczy w żaden sposób kasy na urządzenie mieszkania nowymi meblami,
wymianę blisko 10letnich kafelek (bo kilku tez brak), nawet na przysłowiową
już chyba kanapę z IKEI nie ma. Możemy sobie powiedzmy pozwolić raz w miesiącu
na zakup jakiejś jednej skromnej rzeczy do domu, ale w perspektywie urodzenia
dziecka skupiamy się bardziej na potrzebach typu wózek, łóżeczko.
No i teraz - jak tu przyjmować ludzi w takich warunkach? Najbliższa rodzina
wie jaką mamy sytuację finansową, przyjaciele też się mniej więcej orientują,
ale czy to w ogóle wypada sadzać gości dosłownie na podłodze? Mam w głowię
taką kliszę, że jak się robi parapetówkę to od razu w pięknie urządzonym
mieszkaniu. Wiecie, wszyscy zwiedzają i podziwiają gust właścicieli itd. My
się chcemy dzielić naszą radością i czekanie na pełne urządzenie wydaje się
wiecznością. Ale np zaproszenie szefa (a pomógł nam przy kredycie i mamy z nim
dobry kontakt) wymaga już chyba lepszej oprawy.
Się rozpisałam, ale już sama nie wiem. Może to obciach pokazywać taką chałupkę?