Dziewczyny poradzcie bo jestem zalamana.
Moja chrzesniaczka ma w tym roku komunie. Przyznam, ze nie jestesm
ze soba bardzo blisko (tak jakos sie te nasze relacje popsuly -
oczywiscie doroslych). No i wypadaloby chociaz w takie swieto jakos
to dziecku wynagrodzic. Niestety jestem w ciezkiej sytuacji
finansowej, ze wzgledu na chorujace dziecko jestem na urlopie
wychowawczym i zyjemy z jednej pensji. Jakos tam udaje sie wiazac
koniec z koncem. Ten prezent spedza mi sen z oczu

Jak czytam w artukulach prasowych i w internecie jakie prezenty daje
sie teraz dzieciom - jestem przerazona. Takie kwoty to polowa mojego
budzetu miesiecznego.
Moje pytanie. Ile dac zeby sie nie osmieszyc i wyjsc z tego
wszystkiego z twarza.