kksia
31.07.12, 23:15
W lokalnej gazecie znalazłam informację, że od 1 lipca przyszłego roku zmienią się zasady płacenia za śmieci. Moje miasto ogłosiło nawet ankietę dla mieszkańców w tej sprawie. Trzeba wybrać sysyem opłat. Myślałam trochę o tym i doszłam do wniosku, że odpowiedź nie jest łatwa.
Określone w ustawie metody za gospodarowanie odpadami komunalnymi są następujące:
1. według liczby mieszkańców zamieszkujących daną nieruchomość,
2. według ilości zużytej wody z danej nieruchomości,
3. według powierzchni lokalu mieszkalnego,
4. od gospodarstwa domowego.
Do wyboru (który musi dokonać gmina) pozostaje tylko jedna z metod.
Opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi stanowi iloczyn stawki opłaty oraz wybranej metody.
Odrzuciłam od razu metody "od gospodarstwa" i od "metra", ponieważ, nie są moim zdaniem miarodajne. Mam tyle samo metrów i stanowię takie samo "gospodarstwo" jak moi sąsiedzi - ale ich jest dwójka, skromnie żyjących starszych ludzi, a u mnie pięć osób. Śmieci produkujemy co najmniej dwa razy więcej, mimo segregacji.
Natomiast dwie pozostałe metody mnie zastanowiły. Ta od mieszkańca wydaje się najbardziej sprawiedliwa, choć niuansów typu segregacja, tryb życia itp nie ujmie. Tylko skąd urzędnicy wezmą dane? Przecież obowiązek meldunkowy ma zniknąć, a i teraz jest dla niektórych czystą fikcją. A w deklaracjach będą zawsze kombinacje. Metoda od wody wydaje się obiektywna, bo jednak jakoś związana z faktyczną ilością mieszkańców, ich zwyczajami no i zależna od licznika, a nie od jakiś deklaracji. Ale znowu dlaczego mam płacić za śmieci więcej, dlatego że ogród podlewam, czy lubię kąpiele? A śmieci segregujemy!
Co Wy na to?