04.01.13, 23:17
Witam Was,
tak się stało że mam dwa koty zamiast jednego. Wiem że temat może na inne forum ale wiem że tu są szczęśliwe opiekunki kotów więc mam nadzieje że mi pomożecie.
Przed świętami przybłąkała się młoda kotka około 6 miesięcy. Nie miałam serce jej wyganiać na mróz więc ją przygarnęliśmy. Mamy już jedną kotkę (8lat), która za nic nie chce zaakceptować nowego lokatora. Wygląda to tak: starsza kotka chodzi i prycha i ucieka, młoda ją prowokuje (chyba chce się bawić) i rozgrywają się niemal dantejskie sceny. Starsza kotka zwykle ucieka i chowa się (na szafę) prychając, rzadko bo rzadko ale wyciąga też pazury i siedzi na szafie niemal całą dobę, nie zejdzie nawet na jedzenie. Stawiam jej zwykle miskę na szafie, (nie mają problemu żeby korzystać z jednej kuwety).
I teraz moje pytanie czytałam o kocich feromonach że się kupuje i podobno pomaga ale chciałam zapytać czy ktoś korzystał i może potwierdzić że to coś daje i może jeszcze będziecie miały jakieś rady jak te dwa stworzenia pogodzić.
Zdaje sobie sprawę że może nie będą się kochały ale chciałabym żeby chociaż tolerowały się. Może dać im jeszcze czas? sama nie wiem. Proszę o rady.
Dodam że kotki nie wychodzą z mieszkania (blok) starsza kotka nie jest wysterylizowana a młodsza tak.
Proszę Drogie WDPD pomóżciesmile
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Do kociar 04.01.13, 23:38
      No, to dość krótki czas na zaprzyjaźnienie się. Nieraz to trwa.
      Ważne, że korzystają z tej samej kuwety, to znaczy, że jakoś tam się tolerują. W zakresie możliwości człowieka leży głaskanie "naprzemienne", żeby kocice poznały swoje zapachy i przyzwyczaiły się do nich.
      Feromony, owszem są, przez jednych chwalone, przez innych nie, jak wszystko.
    • ina101 Re: Do kociar 05.01.13, 10:37
      Kilka lat temu miałam taką samą sytuację. Do mojej starej kotki dołączyła młoda ale dorosła już kotka. Początki były ciężkie bo stara zupełnie nie akceptowała młodej i unikała jej jak mogła. Jak niechcący weszły sobie w drogę to oczywiście było krótkie spięcie. Starałam się nie wtrącać w ten konflikt, jedyne czego pilnowałam to równe i sprawiedliwe traktowanie obu kotek. Musisz się uzbroić w cierpliwość bo to może troszkę potrwać ale zapewniam Cię, że dziewczyny zaczną się po jakimś czasie tolerować. Moje nigdy się nie pokochały ale się akceptują i wiedzą, że i jedna i druga jest domownikiem na takich samych prawach. Po jakimś czasie zapachy obu kotek się "wymieszają" i nie będzie odbierany jak coś obcego. Ponieważ Twoje koty są niewychodzące to jest szansa, że się polubią bo nie będą miały alternatywy innego towarzystwa i docenią swoje smile Będzie dobrze smile
      Pozdrawiam
      • mirmunn Re: Do kociar 05.01.13, 10:51
        Koty mają po bokach pyszczka (na" policzkach") gruczoły zapachowe. Głaszcz w tym miejscu jedną kotkę, potem drugą i tak na przemian. Powtarzaj systematycznie przez jakiś czas.
        Doradził mi to weterynarz, gdy brałam nową kotkę ze schroniska.
        Koty używają tych gruczołów, aby zaznaczyć coś/kogoś swoim zapachem jako "znane" "przyjazne" "moje" - np. często ocierają też bokiem pyszczka o sprzęty, zabawki itp.(lajtowa wersja"znaczenia terenu").
        • ajaksiowa Re: Do kociar 05.01.13, 11:04
          Coś mi się wydaje że tylko patrzeć jak starsza zacznie Ci perfumować teren bo przecież konkurencja doszławink
    • jarka63 Re: Do kociar 05.01.13, 12:38
      Dokociłam się 10 listopada, rezydentka Kaja ma 7 lat i jest typową jedynaczką, nowa kotka Margot ma 2,5 roku, jest rozbrykana i panoszy się wszędzie. Nadal są walki o ulubione miejsca, zniecierpliwiona Kaja potrafi pacnąć Margot za samą obecność, ale tolerują się wzajemnie, przebywają w jednym pomieszczeniu, czasem myją się nawzajem, ostatnio nawet widuję je za dnia śpiące obok siebie na łóżku czy kanapie (w nocy śpią ze mną, ale każda po swojej stronie).
      Wydaje mi się, że Twoje koty potrzebują więcej czasu, a starsza kotka duuużo uwagi i miłości. Spróbuj zachęcić ją jakoś do zejścia z szafy, może karmić je razem, na początku jakimiś smakołykami, które będziesz im podawać z ręki, raz jednej, raz drugiej.
      Co do Feliwaya, czyli kocich feromonów - mam, ale nie potrafię na 100% powiedzieć czy działa. Gdy go włączyłam pierwszy raz, obie koty przeleżały cały dzień w pobliżu dyfuzora, początkowo faktycznie złagodniały, ale po kilku dniach im przeszło - być może zadziałała raczej moja kojąca obecność wink bo było to w okresie świątecznym (Feliwaya dostały na Gwiazdkę).
      I na koniec prośba do Ciebie: wysterylizuj starszą kotkę. Być może pomoże jej to zaakceptować nową towarzyszkę, a na pewno ustrzeże przed różnymi chorobami, na które z wiekiem będzie coraz bardziej narażona.
      • emczyem Re: Do kociar 05.01.13, 13:08
        Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Mam nadzieje, że to się wkrótce poukłada jak mówicie. Dzięki za wsparcie.
        Jeśli chodzi o karmienie razem to odpada, już próbowałam. Starsza kotka będąc w jednym pomieszczeniu z młodą nie jest zainteresowana jedzeniem tylko prychaniem i syczeniem także o jedzeniu w ogóle nie ma mowy, je tylko wtedy kiedy w zasięgu wzroku nie ma młodej.
        Staram się głaskać je na przemian ale nie próbowałam po pyszczku więc dzięki za radę spróbuje.
        Jarka właśnie o taki przykład z życia mi chodziło, dałaś nadziejęwink Zajrzałam na twoją stronę, super sprawasmile
        • b-b1 Re: Do kociar 05.01.13, 13:22
          Dotrą się na pewno, nie martw się- ja się dokociłam dwa razy (maluchy) do 7 letniego rezydenta i było warczenie, prychanie tarzanie się, po miesiącu stan był idealny. A małolaty jeszcze trzeba było do psiego stada wprowadzić big_grin
          Koty mam wszystkie kastrowane/sterylizowane.
        • dwapsyikot Re: Do kociar 05.01.13, 22:40
          w wersji optymistycznej potrwa 2-3 miesiące,ale moze też tak być, że nie będą się lubić nigdy, ale tolerować się raczej nauczą.Ktoś wcześniej pisał o znaczeniu terenu, to rzeczywiście moze być problem, bo jak starsza wpadnie na ten pomysł, to cięzko potem oduczyć. Pomyśl o sterylizacji, równiez dla zdrowia kotki........
    • alonka28 Re: Do kociar 05.01.13, 13:28
      witamsmile Tak jak i poprzedniczki pisały bardzo ważne są "zapachy". Kiedy ja przygarnęłam drugą kotę ( miała wtedy 3 mce), starsza była w wieku ok 3 lat. Mała do niej lgnęła, zaczepiała ją od pierwszych jej minut w naszym domu. Starszej się to oczywiście nie podobało strasznie, obraziła się na małą, na nas i na cały świat...kiedy obie spały, (oczywiście w oddzielnych pomieszczeniach) przenosiłam malutką do starszej i układałam najdelikatniej jak mogłam właśnie po to aby ich futerka choć na chwilę miały styczność i aby przemieszały się ich zapachy. Kiedy starsza orientowała się co jest, uciekała z sykiem z prędkością światła...ja się jednak nie poddawałam i po kilku dniach obie kotki zasypiały razem. Teraz są nierozłączne, razem śpią, jedzą, myją się wzajemnie...jak siostrzyczkismile mam nadzieję, że Twoje tez się wkrótce zaprzyjaźni. Wiem że śpiącego kociaka jest łatwiej przenieść aby się nie zorientował, ale może spróbuj mojego sposobu... może się udasmile
      Życzę powodzenia i pozdrawiamsmile
    • jarka63 Re: Do kociar 05.01.13, 23:01
      Jeśli chodzi o znaczenie terenu, to u nas raz było oblane łóżko, a raczej pościel + ściana przy łóżku, a raz był sik na podłodze w kuchni. Więcej się (odpukać) nie powtórzyło, ale na wszelki wypadek po wyjściu z łóżka zamykam sypialnię i otwieram dopiero jak pościelę, bo zaścielone mniej kusi. Sik w kuchni wskazała mi Kaja grzebiąc łapką, sama bym nie zauważyła, bo zdążył wyschnąć. Nie wiem która lała.
    • niebieskaa4 Re: Do kociar 06.01.13, 09:51
      Daj im czas. Traktuj sprawiedliwie - tyle samo głasków dla jednej i drugiej. Zapachy to bardzo ważna sprawa. A awantury są nawet u kotów ,które razem się wychowały. Moje co jakiś czas tłuką się a akcje wszczyna raz jeden raz drugi co nie oznacza ,że się nie lubią.
    • emczyem Re: Do kociar 09.01.13, 21:36
      Dziewczyny ja już nie mogę. Miało być lepiej jest coraz gorzej. Starsza Kotka zaczęła mi sikać po ścianach i co gorsza raz urządziła sobie kuwetę w kuchni na najwyższych pólkach pod sufitem, już nie nadążam sprzątać i wszystko śmierdzi. Mam dosyć. Jutro kupuję te feromony jak nie pomogą to chyba trzeba będzie szukać domu dla młodej. Zero postępów a raczej się cofamy wcześniej nie było problemów z korzystaniem z kuwety, potrafiły przebywać w jedynym pokoju teraz nie. nie wiem już co mam robić.
      • jarka63 Re: Do kociar 09.01.13, 21:52
        U nas było podobnie, tzn. po pierwszych dwóch tygodniach względnej zgody nastąpił regres, zaostrzenie konfliktu, było też sikanie (ale tylko 2 razy - łóżko i ściana obok, podłoga w kuchni). Czy starsza kotka nadal nie schodzi z szafy? Czy w ogóle masz z nią kontakt ? Ona musi wiedzieć, że nadal jest dla Ciebie ważna, najważniejsza. Trzeba ją głaskać, mówić czule, okazywać miłość. Kup Feliwaya (w dyfuzorze, nie w sprayu), na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc, ale Twoja rola jest tu chyba ważniejsza.
        • emczyem Re: Do kociar 09.01.13, 22:04
          Jarka kotka w dzień siedzi albo na szafie albo w wersalce albo właśnie w kuchni na tych półkach pod sufitem. W nocy przychodzi i śpi z nami ale też napotyka młodą i się szarpią i starsza ucieka wtedy. Do kuwety już prawie nie zagląda. Najgorsze jest to że jak obsikuje ścianę to na górze z szafy i to wszytko ścieka za szafą. Nie jestem w stanie odsuwać szafy i tam sprzątać (szafa jest duża narożna).
          Jeśli chodzi o Twoje pytania to robię jak mi radziłyście głaskam naprzemiennie i poświęcam jej uwagę.
      • wadera3 Re: Do kociar 09.01.13, 22:04
        Ogranicz starszej wejścia "na górę" i postaw każdej kotce kuwetę, pilnując żeby każda korzystała ze swojej.
        Raz miałam takiego tymczasa, który usiłował zdominować moje towarzystwo tak, że jedna z kocic poruszała się jedynie po "wyższych piętrach" i raz siknęła mi na podwieszony nad kuchennymi szafkami panel. Wtedy , po posprzątaniu i odsmrodzeniu, pozastawiałam i przemeblowałam wszystko tak, żeby kota nie mogła wskakiwać nasz górę. Prowadzałam ją na siku do kuwety i pilnowałam, ale długo się nie dało, na szczęście tymczasowi znalazłam dom.
        Dodam, że ja ma tylko kuwet co kotów, inaczej ta najwrażliwsza szuka innego miejsca na sikanie.
        Jeśli feromony nie pomogą, faktycznie może trzeba by szukać małej innego domu.
        • jarka63 Re: Do kociar 09.01.13, 22:28
          emczyem, a u Ciebie jest jedna kuweta?
          • emczyem Re: Do kociar 09.01.13, 22:36
            Jedna, do tej pory nie było problemu załatwiały się do jednej. teraz się coś porobiło;/ mam małe mieszkanie w łazience nie zmieści się za chiny druga kuweta, kuweta codziennie jest sprzątana, często dwa razy w ciągu dnia. Nie rozumiem dlaczego na początku nie było problemów przez ponad dwa tygodnie a teraz są, poza tym jakby były nawet dwie to wątpię żeby chciały robić każda do swojej, ja nie mogę być przez cały czas w domu i tego pilnować.
            • jarka63 Re: Do kociar 09.01.13, 22:43
              Jeśli ta jedna kuweta jest otwarta, to może jednak dobrze byłoby kupić drugą krytą (nie musiałaby wtedy stać w łazience). Koty w stresie lubią chować się w swojej kuwecie, to oczywiście nie jest dobrze, ale byłoby mniejszym złem niż siedzenie na szafce i lanie po ścianie.
              • emczyem Re: Do kociar 09.01.13, 22:56
                Chyba zrobię jak mówisz, poczekam jeszcze dzień zobaczymy czy te feromony coś zdziałają. Przerywam pisanie żeby znowu posprzątać już nie wiem który raz dzisiaj, zrobiła kupę w kuchni na szafce pod sufitem, nie dość ze to kuchnia to jeszcze trudno tam się dostać żeby posprzątać. Nawet zamknęłam ją w łazience pół godziny wcześniej żeby sobie w spokoju skorzystała ale nic. Jeszcze jeden taki dzień i zwariuje dzisiaj nic nie robię tylko sprzątam.
                • emczyem Re: Do kociar 09.01.13, 22:58
                  aha i nie wiem czy będzie chciała do zamkniętej robić zawsze miała otwartą ale już mi wszystko jedno byle by tylko nie robiłam mi na meble
                  • jarka63 Re: Do kociar 10.01.13, 17:11
                    Daj znać co słychać.
                    Tu jeszcze przydatny wątek z forum miau.pl - "Jak się dokocić i nie zwariować":
                    forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=144525
                    • emczyem Re: Do kociar 12.01.13, 21:18
                      Melduje.
                      Feliway podłączony do gniazdka w czwartek po południu. Nie widzę żadnej zmiany czy poprawy, Jarka pamiętasz po jakim czasie u Ciebie zaczął działać?
                      Poprawa jest o tyle że starsza kotka nie sika na ściany ale nie wiem czy to kwestia tych feromonów czy raczej tego że zdejmujemy kotkę z szafy i zamykamy się z nią w łazience kilka razy dziennie aż w spokoju skorzysta z kuwety. Zdecydowanie nie jest obrażona na kuwetę robi do niej jak dotychczas, chyba bardziej chodziło o to że bała się zejść z szafy.
                      Niestety też młoda nauczyła się wskakiwać na szafę i nie ma już starsza swojego azylu co nie zmienia faktu że jednak większość dnia tam przesiaduje. Czasami zejdzie ale jak tylko ma młodą w zasięgu wzroku to wraca na szafę.
                      Staram się zdejmować starszą z szafy przytulać i trochę się bawić ale nie jest zabawą zbytnio zainteresowana cały czas sprawdza czy w pobliżu nie ma młodej. Nie mam już pomysłów. Poczekam jeszcze kilka dni zobaczymy potem spróbuje kropli bacha które ktoś zachwalał na jakimś forum.
                      • horpyna4 Re: Do kociar 13.01.13, 08:47
                        Nie zaglądałam przez kilka dni do tego wątku, więc moja rada trochę spóźniona, skoro kotka nie sika już na ścianę. Ale jeszcze może przydać się na przyszłość, więc napiszę.

                        Styk górnej powierzchni szafy ze ścianą należy zakleić plastikową taśmą samoprzylepną, taką cienką burego koloru. Może to wprawdzie uszkodzić wąski pasek powierzchni ściany, ale korzyść i tak bezcenna, bo nic nie będzie wciekać za szafę.
                        • emczyem Re: Do kociar 15.01.13, 14:45
                          horpyna4 jak najbardziej się przyda. Nie zawsze możemy ją nosić do kuwety. Wielkie dzięki.
                          Nie wiem czy to postęp ale starsza schodzi sama z szafy na konfrontacje z młodą. Tak się drze jak ją widzi ale podchodzi do niej i nie atakuje. Uszy puchną najgorzej w nocy ale może w końcu jej przejdzie. Nie chcę krakać ale może w końcu jakoś się ułoży. Dzięki za wszystkie radywink
    • hamerykanka Re: Do kociar 10.01.13, 19:05
      Wejdz na forum o kotach:
      forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
      Czytam je regularnie i kobiety tez mialy podobne problemy, cos Ci doradza.
      • lisia312 Re: Do kociar 12.01.13, 22:08
        Radzę dwie kuwety. Koty są wrażliwe na zapachy i ciężko im się przyzwyczaić do obcych zapachów we własnej, publicznej (wink) kuwecie
    • jarka63 Re: Do kociar 12.01.13, 22:37
      Trudno mi powiedzieć kiedy Feliway zaczął działać, bo tak naprawdę to nie wiem czy działa. Na pewno pierwszego dnia obie siedziały w pobliżu dyfuzora. Ci, którzy wierzą w jego działanie, twierdzą że potrzeba co najmniej tygodnia.
      Świetnie, że ściągacie kotkę z góry, z czasem to powinno dać rezultaty.
      Na forum GW Koty-nasz mały koci zakątek jest użytkowniczka pi.asia, która ma bardzo dobrego weterynarza-homeopatę (podobno na koty homeopatia działa lepiej niż na ludzi), może się z nią skontaktujesz? On udziela porad także mailem (po zapoznaniu się z charakterystyką kota i rodzajem problem), leki dobrane "na miarę" wysyła pocztą.
    • emczyem Re: Do kociar 07.02.13, 10:23
      No i Dziewczyny d*pa totalna. Feliway nie dał żadnych efektów. Skończył się po niecałych 3 tyg. i nie zauważyłam niczego co wskazywałoby na to że działa. Zamówiłam krople bacha, ale tu też kicha. Podaje je od półtora tygodnia i niestety także nic. Mamy awaryjnie znaleziony dom dla młodej, ale narzeczony będzie miał teraz trochę wolnego to jeszcze chce posiedzieć z nimi i zobaczyć może te krople w końcu zaczną działać. Jak widać moje koty są niereformowalne nic a nic się nie poprawiło. Jak macie jeszcze jakieś pomysły to chętnie posłucham. Napiszę jeszcze czy w końcu oddaliśmy młodą czy nie.
      pozdrawiam.
      • deszcz.ryb Re: Do kociar 07.02.13, 11:04
        Hm, a wyżej napisałaś, że starsza kocica schodzi z szafy i drze się na młodą, ale jej nie atakuje. Ja bym to już uznała za sukces, po prostu kotki się nie polubiły [mają do tego prawo], ale ważne, że się nie leją, nie sikają i nic nie niszczą.
        • emczyem Re: Do kociar 07.02.13, 16:27
          Owszem napisałam że starsza trochę schodzi z szafy, ale napisałam też że się nie poprawiło tj że dalej się tłuką (zwykle to młoda atakuje) starsza się tylko drze jakby ją ze skóry obdzierali sama nigdy nie zaczyna atakować, ale to nie znaczy że się za łby nie łapią. Dodatkowo dalej szczy na szafę niezależnie robi też do kuwety ale na zasadzie że ja wtedy pilnuje młodej bo jak tylko usłyszy szuranie żwirkiem to leci do starszej i nie da się jej w spokoju załatwić. O tyle było w miarę że przez większość czasu ja byłam w domu teraz wracam do pracy i za dwa tyg. nie będzie miał kto z nimi siedzieć. Także w moim mniemaniu nic a nic nie jest lepiej.
          • deszcz.ryb Re: Do kociar 07.02.13, 17:08
            W takim razie mam nadzieję, że uda ci się znaleźć młodszej dobry dom. Powodzenia.
    • shachar Re: Do kociar 07.02.13, 11:18
      Chcialam tylko powiedziec, ze ten watek bardzo mi sie przydal, bo mialam do skolegowania dwa kocury troche leciwe ( 9 i 12 lat), oba wykastrowane. Jeden mieszkal kiedys z kotem, drugi z psem, kota nigdy na oczy nie widzial
      rzecz dziala sie w mieszkaniu dwupokojowym, tak wiec moglam trzymac je calkowicie rodzielone przez pare dni; osobne miski i kuwety. Po dwuch dniach zaczelam otwierac drzwi na pare godzin a po trzech juz dalam im wolnosc. Po czterech tygodniach one juz niesmialo zaczynaja harcowac ze soba, a przede wszystkim nigdy sie nie pogryzly i zaden nie nalal nikomu w buty smile Tak wiec , tfu tfu, zeby nie zapeszyc, calkiem fajnie to wyszlo smile
      Pewnie gdyby nie ten watek, zrobilabym im jedna kuwete i moglby byc klops.
      • shachar Re: Do kociar 07.02.13, 11:22
        Acha, no i na poczatku tego eksperymentu oba wymagaly duzo atencji dla siebie, tak wiec glaskanie jednego a potem drugiego, w zaleznosci od tego, ktory mial wieksze zale. Teraz juz im przeszlo
    • kamunyak Re: Do kociar 07.02.13, 14:01
      ja dokooptowałam do swojego 6-letniego kocura młodziaka, takiego 1-miesięcznego.
      Starszy pojawienie się młodego odchorował, stracił głos i skończyło się na antybiotyku - stresowe obniżenie odporności.
      Młody od początku był mocno uciązliwy (chciał się bawić), starszy, jak u ciebie, uciekał i chował się się.
      Młody ma obecnie 5 lat i zmienilo sie o tyle, że nie zaczepia starszego. Koty się nie polubiły ale tolerują - wyjścia nie mają.
      Czasami chca się bawić ze sobą ale rzadko, właściwie nigdy nie zgrywają się z tą chęcią a, wiadomo, z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz.
      Co ciekawe, młody stał sie samcem alfa - starszy schodzi mu z drogi a młody ze starszego nic sobie nie robi.
    • jarka63 Re: Do kociar 08.02.13, 15:21
      Emczyem, a te krople Bacha są dostosowane do, że tak powiem, profilu psychologicznego Twojej kotki?
      Tu masz namiar na tego weta-homeopatę, o którym wcześniej wspominałam: www.homeopatiaprokop.pl/ On mieszka w Częstochowie, ale udziela porad mailem, wysyła leki itd.
      Myślałaś może o sterylizacji starszej kotki? Zbliża się marzec, a z nim akcja tańszych sterylek:
      akcjasterylizacji.pl/
      • deszcz.ryb Re: Do kociar 08.02.13, 15:45
        Homeopatia NIE DZIAŁA, nie wciskaj ludziom kitu. Równie dobrze można by sprzedawać cukier 1000x drożej.

        Byłam na stronie tego człowieka i on się nie może mienić mianem "lekarza weterynarii", ponieważ jego ideologia ODRZUCA całą wiedzę weterynaryjną. Albo rybki, albo pipki, niech się gość zdecyduje.
        • jarka63 Re: Do kociar 08.02.13, 17:23
          deszcz.ryb napisała:

          > Homeopatia NIE DZIAŁA, nie wciskaj ludziom kitu. Równie dobrze można by sprzeda
          > wać cukier 1000x drożej.
          >
          > Byłam na stronie tego człowieka i on się nie może mienić mianem "lekarza wetery
          > narii", ponieważ jego ideologia ODRZUCA całą wiedzę weterynaryjną. Albo rybki,
          > albo pipki, niech się gość zdecyduje.

          Ja sama nie wierzę w homeopatię dla ludzi. Na koty podobno działa. Na forum Koci Zakątek jest kilka osób, którym ten wet z linka pomógł, jest również osoba, która regularnie leczy u niego swoje koty z bardzo dobrymi efektami.

          Nie musisz odgryzać mi głowy.
          • deszcz.ryb Re: Do kociar 09.02.13, 12:36
            > Ja sama nie wierzę w homeopatię dla ludzi. Na koty podobno działa.

            Na koty też nie działa, bo nie może działać woda z cukrem. "Działa" na umysł właściciela jedynie, któremu się wydaje, że pomógł zwierzakowi.Poczytaj o mechanizmie działania homeopatii.
            • barba50 Re: Do kociar 09.02.13, 13:16
              Ręce opadają. Jak nie wierzysz to twoja rzecz. Ale nie wydawaj takich kategorycznych sądów.
            • elaelisheva Re: Do kociar 09.02.13, 16:21
              No właśnie - poczytaj...
              Proponuję jakąś sensowną lekturę na temat homeopatii i czytanie ze zrozumieniem.
              Bo tak to się tylko ośmieszasz. Możesz nie wierzyć w homeopatię, to Twoja prywatna sprawa.
              Ale zanim będziesz się tak kategorycznie wypowiadać, to chociaż poczytaj o co w tym chodzi.
              • deszcz.ryb Re: Do kociar 09.02.13, 23:09
                > Proponuję jakąś sensowną lekturę na temat homeopatii i czytanie ze zrozumieniem

                No więc właśnie - poczytałam o homeopatii i jako rozumna osoba ją odrzucam. I dlatego mogę ją odradzać innym osobom. A ty ją możesz polecać, kto ci broni. Skoro jakiś szarlatan może zarabiać na cudownym cukrze... wink
                • emczyem Re: Do kociar 10.02.13, 11:38
                  No dobrze Deszcz na razie czytam tylko że to nie działa według Ciebie ok to Twoja opinia, ale skoro tak chętnie krytykujesz coś czego nigdy nie próbowałaś to może masz jakąś inną radę? Bo na razie czytam tylko że to be i tamto be ale konstruktywnej rady jakoś od Ciebie nie ma.
                  • deszcz.ryb Re: Do kociar 10.02.13, 15:30
                    Bo nic nowego nie wymyślę - masz w wątku kilkadziesiąt postów z dobrymi radami, po co mam je powtarzać? Napisałam ci wyżej, że być może oddanie tej młodszej kotki do nowego domu to byłoby najlepsze rozwiązanie, czego byś jeszcze chciała? Żebym ci podała nazwę cudownego preparatu, który rozwiąże wszystkie wasze problemy? Żałuję, ale czegoś takiego nie ma. sad A jeżeli nie podziałały nawet kocie hormony, to tym bardziej nie podziała homeopatia - to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
      • emczyem Re: Do kociar 08.02.13, 17:07
        Jarka krople dobierała mi inna kobieta mgr farmacji Wanda Karpińska też znalazłam ją na forum ktoś polecał. Wypełniałam ankietę opisową pod dwie kotki i na podstawie tego dobrała mi krople. Podaję po trzy krople do karmy 4x dziennie od 29 stycznia i nic sama już nie wiem...
        a co do sterylizacji to raczej się zdecydujemy. Kotka jest trochę stara ale czytaliśmy już że najlepiej przed zrobić badania krwi, załatwimy to jak tylko skończy się jej ruja którą ma już dłuższy czas ale niestety końca nie widać. Aha i chyba przed sterylizacją będziemy musieli oddać młodą bo boje się że ona jej krzywdę zrobi po zabiegu strasznie na nią skacze.
        • elaelisheva Re: Do kociar 09.02.13, 10:49
          Bacha nie podaje się w karmie! Krople wchłaniają się przez śluzówkę (podobnie jak homeopatia), więc podawanie ich z karmą jest cudownie bezużyteczne... Najprostsze wyjście (i najbardziej skuteczne): do pustego pojemnika na wodę (poidełka) wkraplamy odpowiednią ilość kropli i dolewamy wodę. Stawiamy kiciom i mają lek przez cały dzień.
          Ja osobiście w takich przypadkach preferuję Rescue Bacha, nie znam nikogo, kto potrafi "zdalaczynnie" dobrać mieszankę, w dodatku jedną (!?!) dla dwóch kotów. Każda z kotek potrzebuje czego innego, jedynie Rescue jest takie wyciszające dla wszystkich.
          Pomysł podawania Bacha w karmie wg mnie dyskwalifikuje doradcę! Najwyraźniej nie rozumie mechanizmów działania...
          • barba50 Re: Do kociar 09.02.13, 11:12
            elaelisheva napisała: Bacha nie podaje się w karmie! Krople wchłaniają się przez śluzówkę (podobnie jak homeopatia), więc podawanie ich z karmą jest cudownie bezużyteczne...


            Wiesz na pewno czy tylko tak Ci się wydaje?

            Może poczytaj Jak podawać krople zwierzęciu?
            i wszystko o kroplach Bacha kropelkowo.pl

            Ja podawałam strzykawką do pyszczka, ale tylko dlatego, że nie mam możliwości przypilnowania, żeby koty nie wyjadały sobie z misek (mam siódemkę wink ) Krople zamawiałam u Ryśki (jej stronę zalinkowałam), zestawiane były po bardzo dokładnym opisie zachowań kotki. A Rescue Remedy dodaję do miski z wodą o ile jest potrzeba, ale trudno mówić, że to jest terapia. Może trochę wyciszy koty, ale pewnie też nie wszystkie i najczęściej nie te o które chodzi.
            • elaelisheva Re: Do kociar 09.02.13, 16:17
              Owszem, jestem pewna. Zalinkowane strony znam, ale nie są one dla mnie "wyrocznią".
              Wyobraź sobie, że ich autorka może się mylić... Chociażby w sposobie podawania i w ilości podawanych kropli...
        • wadera3 Re: Do kociar 09.02.13, 11:44
          emczyem napisała:

          a co do sterylizacji to raczej się zdecydujemy. Kotka jest trochę stara ale czy
          > taliśmy już że najlepiej przed zrobić badania krwi, załatwimy to jak tylko skoń
          > czy się jej ruja którą ma już dłuższy czas ale niestety końca nie widać.

          Jeśli kotka jest "trochę stara" to bez Provery możecie się nie doczekać końca rui, jakoś mi umknęło to, że jest niesterylizowana(czyli obie nie są) więc póki tego nie zrobicie nie czekajcie na efekty w socjalizacji obu kotek. Po zabiegu młoda raczej będzie unikała starej, bo będzie jej "śmierdziała" gabinetem i innymi nieciekawymi zapachami.
    • emczyem Re: Do kociar 09.02.13, 13:55
      odpowiadam tym które się dopiero dołączyły do wątku. Moja prośba czytajcie cały wątek jak chcecie się popisywać swoją "mądrością". Po pierwsze już w pierwszym poście napisałam, że młoda jest wysterylizowana a starsza nie. Po drugie gdzie ja napisałam ze kotki dostają te same krople? Wyraźnie napisałam, że wypełniałam dwie ankiety dla każdej z osobna i tak właśnie krople zostały dobrane dla każdej osobne. Podaje je w karmie bo takie dostałam zalecenie byłam również poinformowana że można je podawać także innymi sposobami ale ten jest dla mnie najwygodniejszy.
      Proszę o sensowne rady a nie wykłócanie się która to jest mądrzejsza.
      • wadera3 Re: Do kociar 09.02.13, 14:05
        Wiesz, to, co piszemy niekoniecznie musi być popisywaniem się, po prostu , skoro pytasz o radę/y to otrzymujesz je sukcesywnie z różnych stron i z poziomu bardzo różnych doświadczeń. Wiadomo przecież, że nie ma dwóch takich samych sytuacji w życiu, zawsze są jakieś poboczne wątki i sytuacje nieprzystające do opisywanej.
        A każde z nich mogą mieć wpływ na sytuację, która dotyczy Ciebie i twoich kotów.
        Zawsze "łatwiej" jest o konflikt, kiedy jedno ze zwierząt nie jest wysterylizowane, w tym momencie nikt nawet nie powie Ci na 100% czy stara kotka sika na szafę bo ma stres, czy może to jest podsikiwanie związane z rujką(moje kotki podsikiwały bardzo chętnie przed sterylizacją) a stres tylko to potęguje.
      • elaelisheva Re: Do kociar 09.02.13, 16:11
        Cytuję: Wypełniałam ankietę opisową pod dwie kotki i na podstawie tego dobrała mi krople.
        Nie widzę tu informacji, że wypełniałaś dwie ankiety dla dwóch kotek i każda ma inne krople.
        Więc nie zarzucaj nam braku czytania ze zrozumieniem tego, czego nie napisałaś... A sposoby najwygodniejsze nie zawsze są właściwe i skuteczne. Jeśli krople Bacha są właściwie dobrane (a zakładam, że są), to już powinny działać, choć trochę sytuacja powinna się normować. Może jednak spróbuj mojego sposobu (np. z wodą dopyszcznie) i poczekaj na efekty.
        I naprawdę nie muszę nikomu udowadniać swojej "mądrości" a tym bardziej się o to wykłócać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka