Tak się potoczyło, że muszę odebrać od nich nadpłatę powstałą po rozwiązaniu umowy po śmierci abonenta... I co? Tu się zaczynają schody... Konsultanci nie oddzwaniają, próba dodzwonienia się na ich infolinię i dowiedzenia się ten prostej informacji, jak odebrać nadpłatę to 15 minut oczekiwania na połączenia i ciągłe przełączanie do rzekomo już właściwego działu... Na koniec pan w rzekomo już właściwym dziale stwierdził, że on nie wie i żeby wysłać maila...
Wysłałam i co? blablabla i podaj numer abonenta albo dekodera. Super, abonentem nie jestem, posyłam kolejnego, gdzie mam tego szukac i wiecie co odpisują? Żeby udzielić mi tej informacji (o tym, gdzie mam szukać numeru abonenta) też im muszę podać numer abonenta! Kosmos... a kwota do zwrotu wcale nie mała...
Ehh... teraz czytam na necie, że taka obsługa klienta to u nich standard... Masakra
PS: Wygadać się chciałam...