Dodaj do ulubionych

miód kiszony

09.03.13, 16:59
Słoje miodu od pszczelarza przechowuję w szafce kuchennej. Z jednego miód trochę wyciekł tak że przykleił się do szafki. Po otwarciu okazało się ze wcale nie jest go tak dużo a wyciekł prawdopodobnie w trakcie fermentacji bo ma zmieniony smak.
No i teraz pytanie co było przyczyną takiego stanu rzeczy i co zrobić z takim miodem. może "miód pitny" da się? Jakiś trójniak dajmy na to.
Obserwuj wątek
    • sigrid-1 Re: miód kiszony 09.03.13, 17:23
      A toto na pewno był miód? Nigdy o czymś takim nie słyszałam, miód może, i raczej powinien się scukrzyć, ale fermentować? To jakieś oszustwo.
    • budzik11 Re: miód kiszony 09.03.13, 17:29
      Też mi się tak wydaje, nigdy nie słyszałam, żeby miód sfermentował. Prawdziwy miód z czasem scukrza się, ale nie "kipi".
      • budzik11 Re: miód kiszony 09.03.13, 17:31
        Ale jeśli masz podejrzenia, to nie jedz takiego zepsutego miodu - może w nim być jad kiełbasiany (botoks, botulina). Lepiej wyrzucić niż się zatruć.
        • hela6 Re: miód kiszony 09.03.13, 17:55
          Miód się scukrzył tak samo jak pozostałe słoje ale w trakcie otwierania zrobił - psik!
          Botulina nie zmienia smaku a ten wyraźnie w kierunku miodu pitnego poszedł.
    • ja.dorcia Re: miód kiszony 09.03.13, 17:55
      A na pewno nie było jakiejś niewidzialnej rączki, które wyjadła trochę miodu (ubyło), niezbyt dokładnie oczyściła słoik (przyklejenie się do półki), a sam słoik akurat miał nieco inny rodzaj miody niż pozostałe?
    • hela6 Re: miód kiszony 09.03.13, 17:59
      Na forum pszczelarskim piszą że za młody miód, za wcześnie zebrany z niezasklepionych plastrów ma za dużą zawartość wody i fermentuje.
      • alicja2013 Re: miód kiszony 09.03.13, 18:31
        Kiedyś kupiłam w Bieszczadach sporo miodu z małej dobrej pasieki. Jeden ze słoików "wykipiał". Był to miód z wierzby iwy. Został zjedzony w całości. Był bardzo dobry bo mniej słodki. Właściwie to nie zastanawiałam się nad jego szkodliwością. Może to była lekkomyślność ale nie było problemów zdrowotnych.
    • tojaezs Re: miód kiszony 09.03.13, 19:35
      Znam takie przypadki. Teściowie mają pasiekę. Miód musi odparować . Jeśli za wcześnie został zamknięty pokrywką, to takie sensacje się zdarzają. Dlatego dla pewności, zwłaszcza jeśli kupisz miód w stanie płynnym, pozwól mu odparować. Przynajmniej przez tydzień nie przykrywaj go niczym.
      Poza tym podczas wlewania miodu do słoika mogła sie tam dostać woda (mokry słoik, pokrywka, mokre ręce osoby napełniającej słoik), no i później miód "kipi".
      Sama taki kipiący miód zużyłam do słodzenia przestudzonej herbaty, kawy. Nic mi nie było, mam się dobrze.
      • ookaa Re: miód kiszony 10.03.13, 08:29
        Potwierdzam. Miód nie był w pełni dojrzały. "Mój" pszczelarz, gdy dostarcza mi świeży miód, prosi, bym przez tydzień trzymała go z niedokręconymi zakrętkami. Zjawisko nieukończonej fermentacji występuje głównie w miodach wczesnych i miodach późnych. Trafił mi się kiedyś słój mojego ulubionego miodu nawłociowego (miód późny) z taką "kipiącą" fermentacją w toku. Pożarłam go jak wszystkie inne bez najmniejszej szkody dla zdrowia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka