Dodaj do ulubionych

chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża

02.07.14, 08:22
Są jakieś sposoby? Bo u nas jak do tej pory sprawdza się kanapa w salonie. Albo on idzie na wygnanie albo ja sama uciekam. Gorzej na jakichkolwiek wyjazdach, wakacjach itp. gdy do dyspozycji jeden pokój. Przebudzanie go daje poprawę na chwilę a ja chodzę notorycznie niewyspana i bynajmniej nie przez niemowle. Nie wiem już co mam robić. Mąż nie ma nadwagi. Jakieś środki z apteki się sprawdzają? Próbowała któraś z Was? Pomóżcie, bo serio, odbija się to na nas coraz bardziej, moja frustracja sięga zenitu.
Obserwuj wątek
    • pamana Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 09:35
      Zapytaj w aptece, wiem, ze sa plastry do naklejania na nos i chyba jakieś spraye do gardła.
      Mam ten sam problem, ale tylko w okreslonych pozycjach więc kopniecie męża pomaga wink
    • wadera3 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 10:12
      Najpierw niech wypowie się laryngolog, moze mąż ma polipy czy inne narośla utrudniające normalne oddychanie.
    • misiowazona Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 10:16
      W Galileo był ostatnio temat chrapania i testowano skuteczność proponowanych na rynku patentów antychrapaniowych. Wszystko okazało się do d..., za wyjątkiem jednej rzeczy - była to taka kamizelka z wszytym wzdłuż kręgosłupa dość grubym wałkiem. Uniemożliwiało to układanie się do snu na plecach, co eliminowało chrapanie; bez chemii, elektrowstrząsów i innych tego typu wynalazków.
    • madzioreck Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 10:37
      Z chrapaniem powinno się pójść do lekarza.
    • hubinka Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 10:47
      Miałam tak samo z mężem. MIAŁAMsmile)) Już się nie męczę!!! Nie rozwiodłam się z nim (tudzież on nadal żyje). Wszystko zaczęło się od tego, że oprócz masakrycznego chrapania zaczęłam zauważać, że ma on przerwy w oddychaniu, po czym zaciągając powietrze po dłuższym bezdechu chrapie tak, że budzi wszystkich domowników. Oczywiscie on lekceważył moje opowieści, bo jemu nic nie przeszkadzało. Z czasem te bezdechy stawały się częstsze i dłuższe, jak się "zatykał" na dłużej, to go szturchałam i załapywał powietrze. Też go okresowo wywalałam z sypialni, ale doszło do tego, że już nawet jego chrapanie mnie nie budziło, tylko ta cisza kiedy miał bezdech i to nawet jak był w drugim pokoju. Zmusiłam go w końcu do pójścia do lekarza i tak pomału znaleźliśmy rozwiązanie. Najpierw była przegroda nosowa, to podstawa, jeśli Twój mąż ma skrzywioną, to może być przyczyną (nawet jedyną). Potem skierowanie do szpitala specjalistycznego na diagnostykę bezdechu. Okazało się, że ma ciężki bezdech obturacyjny i dobrano mu taki aparat do spania, który wtłacza mu jakby ciśnienie w momencie bezdechu. Ale co najważniejsze śpi cichutko jak dzidziuś. Pierwszej nocy co chwilę go dotykałam, czy oddycha, bo nawet nie sapnął. Poprostu cud techniki!!!
      Nie wiem czy to by się sprawdziło w Waszym przypadku, ale wiem, że te aparaty są różne, do różnych przypadków problemów z oddechem. Może warto porozmawiać z lekarzem.
      Jest jeszcze jedna możliwść. Mojej znajomej jakiś kuzyn w związku z chrapaniem zrobił przegrodę nosową i plastykę żuchwy/podbrudka - nie wiem jak określić tą część pod językiem, pod brodą. W każdym razie to zadziałało.
      Tak czy siak zachęcam Cię do wizyty u lekarza, bo ja dzięki temu niemal uratowałam mu życie, okazało się, że te jego bezdechy doprowadziły to zakrzepicy żylnej, miał zatory, jego bezdechy osiągały częstotliwość około 50 na godzinę, a najdłuższe dochodziły do 70 sek.
      Chrapanie jest męczące, ale może być też niebezpieczne.
      Pozdrawiam!
    • mocno.zdziwiona Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 11:34
      Mój mąż zaczął chrapać jak przytył kilka kilo (chyba 6). Niedużo, nadwagi nie było a jednak zaczął chrapać. Pomagało szturchanie i układanie na boku - na boku nie chrapał. Schudł, problem zniknął.
      Ogólnie zaczęłabym od wizyty u lekarza bo chrapanie może doprowadzić do poważnych konksekwencji (zwłaszcza połączone z bezdechami, które mój mąż też miał). Plasterki przerabiałam - nie podziałały. Polecam też testy pod kątem alergii - mój mąż wiosną chrapał dużo bardziej i miewał dłuższe i częstsze bezdechy bo wszystko pyliło.
    • chris1970 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 12:55
      Żadne preparaty.
      Męża wysłać na badanie do laryngologa. Może mieć krzywą przegrodę nosową, tak jak ja.
      Na jesień się wybieram na taki zabieg.
      Dodatkowo mogę mieć plastykę podniebienia. To poprawia komfort oddychania w nocy.
      Jest jeszcze możliwość taka, że można się wybrać do szpitala na badanie bezdechu.
      Badanie przeprowadza się w nocy. Podłączają pacjenta do aparatury. Badanie trwa od godziny 22 do 6 rano.
      Na podstawie badania stwierdzają gdzie jest problem.
      • kr_ka_11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 13:39
        Dziekuje serdecznie za odzew. Zacznę o bezdechu, też o tym myślałam ale nigdy nie zdarzyło się abym usłyszała jakąś przerwę w oddychaniu więc to chyba nie to. Rzeczywiście, chyba powinniśmy zacząć o laryngologa. Może to być alergiczne? Niby nie jest alergikiem ale fakt jest faktem, że ma noce lepsze i gorsze. Ta była katastrofą. Kiedyś problem był jak mąż wypił choćby lampkę wina do kolacji, ale teraz ograniczył alkohol do minimum (tylko okazjonalnie, czasami w weekend) a chrapanie jak było tak jest. Czy jeśli nie słyszałam nigdy takiego bezdechu to tą przyczynę należy wykluczyć? Bo nie wiem czy szukać pod tym kątem (pewnie jest coś takiego w Krakowie).
        • alicez Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 15:57
          Laryngolog koniecznie a w kwestii bezdechu masz 2 drogi: prywatnie poszukać albo zobaczyć który ze szpitali w Twoim mieście robi polisomnografię nocną. To dość skomplikowane badanie ale pomaga dokładnie ocenić co się dzieje z człowiekiem gdy śpi. Prywatnie to dostaje się na noc do domu takie urządzenie, które zlicza oddech i robi ekg. Tu pierwsze z brzegu linki po wygoglowaniu: www.sen-medix.pl czy www.cmpromed.pl/chrapanie-i-bezdech/ Na NFZ czeka się kilka miesięcy a szukanie należy zacząć od poradni pulmonologicznej.
        • klamkas Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 10.07.14, 00:30
          Jeśli to trzeci migdał to jak najbardziej może reagować na alergeny i alkohol. Tak czy inaczej bez laryngologa nie poradzisz smile.
    • trollik.morski Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 17:15
      Każdy powód jest dobry smile
    • squirk Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 17:47
      Mój mąż miał - przez koszmarne chrapanie właśnie - plastykę podniebienia. W ciągu godziny bodajże, pod narkozą, przycięto migdałki, usunięto środkowy migdał, podcięto końcówkę podniebienia i podstawę języka. Brzmi dość strasznie ale zabieg był prosty, po nim skrzeczący nieco pacjent został zabrany do domu i przez kilka dni nie jadł niczego chrupkiego, ból nie był intensywny, awaryjnie pomagała zwykła tabletka. Zaczął spać niemal bezszelestnie więc przez jakiś po operacji dla odmiany budziła mnie cisza i sprawdzałam czy wszystko w porządku. BARDZO polecamy. Minęło z 10-12 lat, mąż chrapie tylko kiedy jest przeziębiony i tylko w jednej pozycji, więc jej unika.
      • annakate Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 19:59
        Potwierdzam - laryngolog po pierwsze. Mój miał usunięte migdały - mimo, że nie chorował tak się rozrosły, że powodowały koszmarne chrapanie (nawet kot nie chciał z nami spać) i bezdechy. Kotłował się, wstawał pić (bo mu zasychało), potem do łazienki - i tak cała noc w kawałkach, natomiast zaypiał w dzień, nawet na siedząco - prawdę mówiąc w fotelu spało mu się lepiej. Po operacji polepszyła się jakośc snu - nam obojgu.
    • squirk Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 02.07.14, 23:22
      Podesłane dziś przez przyjaciółkę, wrzucam bo może ktoś przetestuje i będzie zadowolony z efektu - arabiasaudyjska-ksa.blogspot.ie/2014/06/jak-sie-pozbyc-chrapania-d.html
      smile
    • claratrueba Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 03.07.14, 05:11
      Sposoby są- w aptekach i w necie są spraye i płatki doustne Snoreeze, które naprawdę działają- przynajmniej na mojego męża.
      Ale, jak radzą forumowiczki, laryngolog jest konieczny. Być może badanie na bezdech (są już aparaty na rękę, do użycia w domu).
      • squirk Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 03.07.14, 05:17
        claratrueba napisała:

        > Sposoby są- w aptekach i w necie są spraye i płatki doustne Snoreeze, które na
        > prawdę działają- przynajmniej na mojego męża.

        Testowane, u nas się nie sprawdziły, przetestowaliśmy chyba całą ofertę rynku (oraz "magiczne" metody polecane przez ambitne naukowe programy tv, w tym nagłe świecenie chrapiącemu mocną latarką w oczy tak, żeby się nie obudził ale przestał chrapać - co dziwne działało świetnie przez kilka dni a potem obiekt przywykł jakoś i było po spokoju smile), operacja była ostatecznością a w końcu koniecznością.
        • anials Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 07.07.14, 10:41
          Gdzie robiliście operację? Mam wrażenie, że u mnie skończy się podobnie, więc szukam sprawdzonych miejsc.
          • squirk Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 07.07.14, 16:17
            anials napisała:

            > Gdzie robiliście operację? Mam wrażenie, że u mnie skończy się podobnie, więc s
            > zukam sprawdzonych miejsc.

            W Warszawie, nie pamiętam nazwy kliniki ale poszperamy potem z mężem i może się przypomni, pamiętam lokalizację mniej więcej więc powinno się udać.
            smile
            • squirk Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 09.07.14, 22:51
              squirk napisała:

              > W Warszawie, nie pamiętam nazwy kliniki ale poszperamy potem z mężem i może się
              > przypomni, pamiętam lokalizację mniej więcej więc powinno się udać.
              > smile

              Mam! Po wielkiej burzy mózgów i konsultacji telefonicznej z kolegą, który nas z kliniki po zabiegu odbierał, mogę podać więcej danych - klinika/centrum medyczne nazywa się MML, męża operował dr Michalik - www.znanylekarz.pl/michal-michalik/laryngolog/warszawa - uff, przepraszam, że czekałaś, mam nadzieję, że informacja się przyda a w razie pytań powiemy, co wiemy. Mocno trzymam kciuki za powrót spokojnych nocy, wiem, jaki to skarb.
              smile
    • metamorphosis4 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 07.07.14, 22:45
      Idź do laryngologa, który robi zabiegi leczenia chrapania przy pomocy fal radiowych. To jest bardzo szybki zabieg w znieczuleniu miejscowym (dentystycznym) w warunkach ambulatoryjnych. Polega on na wykonaniu plastyki podniebienia chyba. Ja mieszkam w Trójmieście i tu robią takie zabiegi w Swissmedzie w Gdyni. Moja znajoma sobie zrobiła i bardzo chwaliła. Podobno nie boli i daje super efekt. Na pewno w innych miastach też są lekarze, którzy tym się zajmują.
      • dunia34 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 08.07.14, 00:07
        mój M miał robioną przegrodę i plastykę podniebienia w Kajetanach w rocznym odstępie czasu.
        • kr_ka_11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 08.07.14, 08:38
          Idziemy do laryngologa za tydzień. Teściowa twierdzi, że jako dziecko miał notorycznie nawracajace anginy i może być to kwestia migdala. Początkowo sądzili, że wyolbrzymiam (przeca każdy facet czasem chrapie) więc im nagrałam część takiego nocnego koncertu smile
          • budzik11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 08.07.14, 09:35
            Ja tylko jeszcze potwierdzę opcję bezdechu nocnego, co też warto sprawdzić. To groźna dolegliwość, nie dotyczy tylko chrapania, ale ma bardzo przykre i niebezpieczne konsekwencje. Kiedy mąż śpi z aparatem, nie chrapie, poza tym jest wypoczęty, zrelaksowany, nie zasypia w ciągu dnia, nie mówiąc o skutkach długofalowych, neurologicznych i "sercowych".
            • kr_ka_11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 08.07.14, 10:32
              Wiadoma sprawa, niczego nie wykluczam, ale jak się tak przysluchiwalam mu w nocy, to on nie ma tych przerw w oddechu. Czy one nie zawsze towarzyszą temu schorzeniu?
              • dunia34 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 08.07.14, 19:05
                ja też nie słyszałam, że M przestaje oddychać, a po badaniu okazało się, że w nocy ma kilkanaście przerw trwających nawet przeszło minutę. Mąż po dwóch operacjach, a teściowa nadal twierdzi że to moje fanaberie i nie potrzebnie się synek nacierpi. Jego ojciec chrapał i jej to nie przeszkadzałouncertain
              • budzik11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 09.07.14, 11:27
                kr_ka_11 napisała:

                > jak się tak przysluchiwalam mu w noc
                > y, to on nie ma tych przerw w oddechu. Czy one nie zawsze towarzyszą temu schor
                > zeniu?

                Na zdrowy rozum bezdech nie może być bez epizodów bezdechu wink mój miał bardzo wyraźne, przestawał oddychać na kilkanaście/kilkadziesiąt sekund, a potem głęboki haust powietrza, jak po wynurzeniu z wody.
                • kr_ka_11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 09.07.14, 12:00
                  Właśnie, dlatego też pytam, on tego nie ma, więc w sumie odpada jedna z opcji.
                  • budzik11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 09.07.14, 12:15
                    Poszukaj w swojej okolicy miejsca, gdzie robi się badania zaburzeń oddychania podczas snu (chrapanie to takie zaburzenie). Bo może to być zbyt wiotkie podniebienie, duże migdałki, nadwaga, krzywa przegroda nosowa itd. Najczęściej takie badania robi się w szpitalach/przychodniach leczących choroby dróg oddechowych. W Warszawie jest to np. (mój mąż się tam diagnozował) www.igichp.edu.pl/ a konkretnie 'ZABURZENIA ODDYCHANIA W CZASIE SNU

                    zapisy pacjenci pierwszorazowi
                    pacjenci leczeni aparatem CPAP
                    przyjmuje dr n. med. Luiza Jonczak
                    zapisy pacjentów 43 12 118 lub 43 12 357. "
                    • zuzula1976 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 09.07.14, 13:11
                      Póki co znam jeden, a le małoskuteczny. Osatnio rzuciłam w niego jaśkiem, a jego pies rzucił się na mnie.

                      A tak na poważnie, to zaraz przeczytam cały wątek, bo już też nie wytrzymuję.
                    • kr_ka_11 Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 09.07.14, 13:12
                      Znalazłam coś takiego w Krk, na Masarskiej
                  • brattby Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 25.07.14, 16:09
                    Niekoniecznie odpada - mój tata ma typowy bezdech, tzn. przez jakiś czas nie oddycha, po czym następuje ogromne chrapnięcie smile też śpi w aparacie. Na fali tego "odkrycia" w pracowni polisomnograficznej zbadał się również mój chrzestny, który po prostu chrapie, ale to chrapie jak gigantyczny guziec, bez żadnych przerw. Wyszedł mu również bezdech, tylko mniejszy (norma jest 7 czegoś, mój tata miał prawie 80, a wujek 40). Też śpi w aparacie. Warto pójść i się przebadać, zwłaszcza że można na NFZ (w Warszawie na pewno na Wołoskiej i na Solcu), a różnica w komforcie życia zarówno chrapiącego stosującego aparat, jak i dzielącego z nim łóżko jest niesamowita.
                    • squirk Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 25.07.14, 16:16
                      brattby napisała:

                      > Niekoniecznie odpada - mój tata ma typowy bezdech, tzn. przez jakiś czas nie od
                      > dycha, po czym następuje ogromne chrapnięcie smile też śpi w aparacie. Na fali teg
                      > o "odkrycia" w pracowni polisomnograficznej zbadał się również mój chrzestny, k
                      > tóry po prostu chrapie, ale to chrapie jak gigantyczny guziec

                      No wiesz, urażasz guźce, one albo śpią bezgłośnie albo tylko pochrząkują, czasem piskliwie trochę, do tego cicho bo nie mieszkają w apartamentowcu na 17-tym piętrze tylko w otoczeniu, które lubi sobie czasem takiego guźca zębem zahaczyć.
                      NMSPANC.
                      wink
    • puncel Re: chyba sie rozwiode ;-) chrapanie męża 31.07.14, 20:34
      niech sobie zrobi badania, sa przeciez wyspecjalizowane centra medyczne przecież, chociażby takie Centrum MEdyczne MML w Warszawie, mooze sie okazac ze jeden zabiegi po sprawie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka