Dodaj do ulubionych

praca męża jak pomóc

08.11.14, 17:12
Liczę na was.Nie dawno mąż zmienił pracę jest projektantem automatyki.Zmienił bo nie było projektów i zwolnili.Teraz pracuje w innej firmie ,tylko że w tej starej był raczej jako pomocnik asystent tak to się mówi.W tej nowej ma być już samodzielnym projektantem od a do z.Podejmowac decyzje wykonac projekt i wydać.I to go przerasta z powodu braku wiedzy np on mi mowi ze nie zna sie na zaworach bezposredniego działania bo tego w tamtej firmie nie robil tu musi je dobrać.Ja mu mówię weż w necie poszukaj poczytaj i moze zrozumiesz ten temat To nie bo jest zmeczony nie ma czasu.Ja takiej postawy nie rozumiem wie jak trudno o prace to zamiast pouczyc sie poczytac juz nawet poszukalam o tych zaworach.To woli sie zwolnic i nic nie robic tylko sie dolowac ze jest kiepski itd woli isc do noclegowni niz sie w pracy wykanczac.Woli wygrac w totka niz pracowac bo wg mnie nie ma zamiaru sie wysilac i pouczyc sie tego co jest potrzebne do wykonania projektu.Woli się żalić nad sobą i uzalać.Wiem że po pracy już sił nie ma że człowiek padnięty ale wystarczy zacisnac zęby i to polapać wtedy bedzie prawdziwym projektantem zwlaszcza ze wymaga tego zawod.I jak ja mam mu pomóc?Mam wrażenie ,że mam 3 dziecko w domu.Poradzcie coś.
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 18:06
      Ja bym radziła bardziej zaktywizować się Tobie aby nie zostać bez środków do życia, co przy takim pozbawionym ambicji osobniku wcale nie jest takie niemożliwe. smile
    • angazetka Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 18:44
      Jakoś tę nową pracę dostał, więc nie może być bardzo źle z jego kwalifikacjami do tej roboty. A przecież w każdym nowym miejscu człowiek musi się przyuczyć, normalne. Żeby tylko się temu człowiekowi chciało, a nie tak... On zawsze miał postawę, że woli iśc do noclegowni, niż się "wykańczać" chwilą myślenia w pracy?
      • korniz Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 19:19
        Do noclegowni mówi teraz jak widzi że jego wiedza jest za słaba na prowadzenie tego projektu .Przerasta go to bo w tamtej firmie było dużo automatyków i był duży projekt i każdy miał jakoś część.Teraz to wszystko go to przerasta bo to mała firma więc i mało pracowników do jednego projektu.Projekt=jeden pracownik.Takie negatywne myslenie pojawily sie u meza 4 lata temu kiedy tez zostal zwolniony pracowal w innej firmie wiec nie byl bezrobotny a wtedy mimo ze mielismy oszczednosci w kolko mi mowil pojdziemy pod most.Nie wiem skad u niego takie mysli.Mi się wydaje że kiedyś myslał naiwnie że jak bedzie pracował to aż do emerytury i żadne zwolnienia mu nie grożą .Teraz uświadomił sobie że musi się w kołko uczyć powtarzać czytać a to jest chyba ponad jego siły .I woli się poddać ,żeby nie przemeczać się.Głópie też miał podejscie np nie bedę awansował bo nie chce żeby ode mnie więcej wymagali.Jak mam go wspierać .Przeraża mnie to bo kiedyś taki nie był,ale i też czasy były inne.Teraz sami wiecie jak jest w zakładach pracy.
        • johana75 Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 19:31
          Hmmm ciężka sprawa.Może się przekwalifikuje do takiej w której nie trzeba sie dokształcać. Np. jakiś prosty zawód typu malarz czy kafelkarz oni tez potrafią zarobić.
          Może ma depresje, a możne nie chce mu się wziąć odp. za życie i własna rodzinę?
          Mój ex tez ciągle grał w totka i roztaczał przede mna świetlana wizję zamiast wziąć sie do pracy, ja po kilkunastu latach dałam sobie spokój i szkoda że tak późno ( oczywiście nie był to jedyny powód).

          jeśli twój m jest leniwy i bez ambicji teraz a przedtem taki nie był to może wtedy mu sie chciało bo chciał Ciebie zdobyc a teraz już ma więc po co sie starać...powody moga byc różne, ale jest mężem i ojcem wiec powinien sie postarać.
        • tymoteusz.a Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 19:50
          To się trochę pochwalę: W wieku nieco ponad 50 lat w pracy dostałem komputer. Ponieważ, gdy studiowałem to nie było nawet kalkulatorków, poprosiłem kolegę szkoleniowca aby skierował mnie na jakiś kurs komputerowy. Powiedział, że jestem za stary na nauki. I ja się wziąłem i zawziąłem. Do bardzo wielu rzeczy dochodziłem sam lub z pomocą młodszych pracowników. Opanowałem dość dobrze Excela. Pół roku przed odejściem z firmy byłem w grupie wybierającej program do zarządzanie. Teraz w wieku prawie 70 komp nie stanowi dla mnie tajemnicy. Nie jestem informatykiem tylko mechanikiem starej daty.
          Córka skończyła studia na wydz. filozofii chrześcijańskiej. Potem podyplomowe PR. Zaangażowała się w reklamę w farmacji. Ale to były umowy-zlecenia. Potem pracowała w agencji PR-owskiej. Teraz pracuje w zagranicznej firmie mającej oddziały na całym świecie. Ma działkę mechaniczno-elektryczną. Pytała mi się, czy da sobie radę. Miała u mnie wsparcie. I jak na razie daje sobie radę. Sporo pracuje w domu. To się nazywa chyba Home Office. Lata co jakiś czas na konsultacje do centrali. Ma służbową kartę kredytową.
          Ale gdy kończyła studia powiedziałem jej bajkę o ptaszkach: rodzice-ptaszkowie wysiadują jajka. Potem ogrzewają i karmią pisklęta. Przynoszą robaczki do gniazda. Gdy pisklęta prostują skrzydełka to rodzice z robaczkami siadają coraz dalej od gniazda. Potem siadają na sąsiednim drzewie. Gdy pisklę przyleci na drugie drzewo, to kopa w d..pę i łap sam sobie robaczki. I chyba córka wzięła sobie tą bajeczkę do serca. Ale jak potrzeba to w miarę możliwości wspieramy dziecko.
          Gdy córka kończyła studia to zapytałem co będzie po tych studiach. Powiedziała, że będzie dobrą żoną. Niestety. Tak się nie stało. Trzy lata po ślubie rozwód. Pozew złożył jej małżonek. Jako przyczynę rozpadu małżeństwa podał to, że żona zarabia wiele więcej od niego. A on nie był za bardzo "robotny". Był przyzwyczajony dostawać wszystko od mamusi. I interesowały go gierki komputerowe.
          Czyli, żeby coś osiągnąć to trzeba to chcieć chcieć!.


          • fanny Re: praca męża jak pomóc 09.11.14, 07:23
            Czapki z glow Tymoteusz. Podziwiam za caloksztalt, a linka do posta wysylam 22 letniemu synowi.
            On tez filozof z wyksztalcenia bedzie wink

            f.
        • araceli Re: praca męża jak pomóc 09.11.14, 01:53
          korniz napisała:
          > Takie negatywne myslenie pojawily sie u meza 4 lata temu
          > kiedy tez zostal zwolniony pracowal w innej firmie wiec
          > nie byl bezrobotny a wtedy mimo ze mielismy oszczednosci w kolko
          > mi mowil pojdziemy pod most.Nie wiem skad u niego takie mysli


          Korniz - czy ja dobrze pamiętam, że Ty nie pracujesz? Mężowi byłoby znacznie lżej psychicznie, gdyby nie był jedyny żywicielem rodziny.
          • korniz Re: praca męża jak pomóc 09.11.14, 20:55
            pracuję dorywczo na zlecenia.
        • horpyna4 Re: praca męża jak pomóc 09.11.14, 08:30
          Rozumiem, dlaczego ta robota go przerasta. Wprawdzie nie w dziedzinie automatyki, ale też miałam sporo wspólnego z projektowaniem.

          Nie jest dobrze, jeżeli nie ma się drugiego człowieka do pomocy. Podstawową zasadą w projektowaniu od dawien dawna było sprawdzanie projektu przez inną osobę i dopiero po takim sprawdzeniu mógł być zatwierdzony. A powodem tego jest możliwość popełnienia jakiegoś głupiego błędu, którego skutki mogłyby być poważne, a nawet tragiczne; spojrzenie "świeżym okiem" może wyłapać błędy.

          Nie wiem, jak jest w tej firmie. Być może wszyscy patrzą na siebie wilkiem i najchetniej by się pozagryzali. Ale jeżeli jest normalnie, to może warto zasugerować szefostwu korzyści z takiej wzajemnej współpracy? Bo to naprawdę wszystkim opłaciłoby się - firma nie wypuści bubla, a pracownicy nie będą zestresowani.
          • korniz Re: praca męża jak pomóc 09.11.14, 20:51
            horpyna4 dokładnie dobrze byłoby gdyby każdy sprawdzał projekt po kimś.Mąż panikuje ,że bedzie musiał podpisać się że projekt wykonał i że projekt sprawdził.Wiadomo że każdemu może się zdażyć przeoczenie czegoś.Z tego co piszesz mąż nie powinnien się podpisać ,że sprawdził bo wg mnie jak może wykonujący sprawdzić sam siebie?Jest kilku automatykow nie jest sam.Z tego co wiem to sprawdzają się nawzajem.Mąż boi się że bedzie musiał siebie sprawdzić i się podpisać.
            • autumna Re: praca męża jak pomóc 10.11.14, 07:53
              Może po prostu musi się oswoić z nową sytuacją. Jeśli dobrze pamiętam, to pracę zmienił niedawno, i w dodatku dojeżdża kawał drogi. Nie ma się co dziwić, że jest zmęczony i zniechęcony. Niestety czasy mamy takie, że stabilna praca to rzadkość, a ciągła "walka o byt" męczy i ma się ochotę wszystko walnąć w cholerę.

              Podpisuję się pod Horpyną. Musi się dogadać z kierownictwem/kolegami, że przy pierwszych projektach potrzebuje dodatkowego wsparcia kogoś bardziej doświadczonego. Przecież chyba nie ma nic do stracenia, skoro tak czy siak średnio się widzi w tej pracy.

              A tak w ogóle spytaj, co by zrobił, gdyby to wasz syn przyszedł do niego z oświadczeniem, że: w szkole wszystko jest za trudne, nie będzie się uczył, i więcej do szkoły nie pójdzie. O ile pamiętam, miał chłopak problemy z motywacją do nauki? Jak ma z góry taki przykład, to się nie dziwcie.
              • horpyna4 Re: praca męża jak pomóc 10.11.14, 10:40
                Autumna, tu naprawdę nie chodzi o wsparcie kogoś doświadczonego. Chodzi o wypracowanie procedur, żeby sprawdzała inna osoba. Kiedyś takie zasady obowiązywały i to się sprawdzało.

                Zresztą proszenie o wsparcie kogoś bardziej doświadczonego ma zarówno dobrą, jak i złą stronę. Dobra jest taka, że ktoś może poczuć się mile połechtany i wykaże więcej życzliwości. Zła z kolei to wysłanie sygnału, że jest się osobnikiem niedoświadczonym, a więc niewiele wartym. To nie jest dobre.

                Dlatego w takich sytuacjach lepiej jest rozmawiać ogólnie o problemie, a nie o sobie.
    • korniz Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 20:43
      To rzeczywiście jest jakaś depresja.Do żadnego lekarza nie pojdzie nie wierzy że mu pomogą.
      • dzedlajga Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 23:24
        Z tą niewiarą to jest trudno. Ostatnio jedna moja ciocia była w szpitalu (rak) i ta druga była kłębkiem nerwów. Jak wracała od niej to tylko ryczała, spać nie mogła. Jak powiedziałam, żeby kupiła sobie coś na uspokojenie to oczywiście stwierdziła, że to nic nie zmieni. Owszem, sytuacji nie zmieni, problemu nie rozwiąże ale pozwoli łatwiej przetrwać trudny okres. Na szczęście posłuchała.

        Jeśli to rzeczywiście depresja, choć może też być inna choroba, choćby niedoczynność tarczycy, która daje podobne objawy jak depresja. Ja miałam taki moment, że nie mogłam nawiązać kontaktu z własnym mózgiem właśnie w niedoczynności. Trzeba iść do lekarza, porobić badania. Leki naprawdę pomagają, choć jak szwankuje psyche, to czasem trudno w to uwierzyć, że lek pomoże. Ale dziś medycyna nie z takimi rzeczami daje sobie radę.

        Ale zanim do psychiatry to bym wykluczyła choroby somatyczne - potrzebny dobry internista. Spróbuj go przekonać tym, że skoro i tak się wybiera do noclegowni to co ma do stracenia. Nawet jak mu nie pomogą to gorzej nie będzie. Ale spróbować warto, bo może jednak się uda
    • noowaak Re: praca męża jak pomóc 08.11.14, 22:20
      Ja tez bym wolała wygrać w totka, niż pracować wink Tylko jak to zrobic ?
      A na serio, to moze niech mąż zmieni prace na mało ambitna, fizyczna może ? Zarobi i nie będzie się musiał uczyć nowych rzeczy. Pomocników na budowie często szukają.
    • anu_anu Re: praca męża jak pomóc 09.11.14, 01:03
      Ja bym zapytała co on zamierza. Bo mi to wygląda raczej na unikanie odpowiedzialności (za projekt, rodzinę i siebie samego też). Niech odpowie, dopytuj, nie oceniaj - tylko dowiedz się, przynajmniej będziesz wiedzieć co mu tam po głowie chodzi. Bo takie codzienne marudzenie i gadanie to wiesz, że ludzie różne głupstwa gadają i nic z tego nie wynika. A może tak serio to myśli inaczej?
    • kol.3 Re: praca męża jak pomóc 09.11.14, 08:56
      Być może mąż realistycznie ocenia swoje siły i swoje braki wiedzy. Dopuszczenie złego projektu lub przeoczenie czegoś mogłoby doprowadzić do strat materialnych, wypadków przy pracy itp. wtedy odpowiedzialność spadłaby na męża, a dalej to prokurator i sprawa karna. Douczanie się w ostatniej chwili z internetu to porada dyletantki.
      Może lepiej aby mąż poszukał pracy w której będzie czuł się kompetentny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka