to-wlasnie-ja Re: Remont 29.10.07, 16:54 za szybko enter , sorry. Trzymacie mocno kciuki, bo juz mnie diabli biora na ten balagan , wszechobecny kurz i pyl (( Podpowiedzcie jakie macie patenty na szybkie posprzatanie tego balaganu ? Mam nadzieje, ze jeszcze tydzien i bedzie po remoncie. Remontujemy lazienke i osobne wc. Odpowiedz Link
stanleyowa Re: Remont 29.10.07, 18:31 na to nie ma patentu...też zakończyłam remont łazienki jakieś dwa tygodnie temu, kurz był wszędzie, nawet w lodówce i garnkach...jeszcze w niektórych mało oglądanych miejscach jest kurz, ale dochodze i do tego...małymi kroczkami mimo zabezpieczania folią wszystkiego nazbierało się tego wszędzie, w garderobie mam calą mase rzeczy do wyprania. Życze sił Odpowiedz Link
lorenai Re: Remont 29.10.07, 19:56 A ja mam pytanie: ile czasu zajął wam remont? Też się przymierzamy do łazienki. Odpowiedz Link
to-wlasnie-ja Re: Remont 29.10.07, 21:17 Jesli mnie pytasz to moj jeszcze sie nie skonczyl , grrrrrr. Wlasnie negocjuje czas hydraulika. Jeden juz mi odpadl- zawalony robota. Mam ten plus, ze wiekszosc prac robi moj maz, ale i tak zawsze dodaje sobie kilka dni na poslizg .Planowalam dwa tygodnie, ale juz wiem, ze sie nie uda dotrzymac tego terminu. Odpowiedz Link
kuka9 Re: Remont 29.10.07, 22:16 ja miałam remont w sierpniu - miał trwać dwa tygodnie, a trwal 3. Po tym jeszcze przez tydzień mąż poprawiał po fachowcach. jeszcze znajduje kurz w zakamarkach do tego od 3 miesięcy w kamienicy trwa wymiana instalacji i jest straszny kurz - też mam już tego dosyć Odpowiedz Link
stanleyowa Re: Remont 30.10.07, 10:02 u mnie fachman robił dwa tygodnie, a potem wyleciał na pysk i kończyliśmy sami przez kolejne dwa tygodnie, także miesiąc wycięty z życiorysu a do tego sprzątania drugie tyle...osiwiałam... Odpowiedz Link
popirna Re: Remont 29.10.07, 23:34 Przepis na remont 1. Przyzwyczaić się, że będzie gorzej niż się spodziewałyście 2. Przyzwyczauć się, że będzie również dłużej i drożej (miałam tylko jeden przypadek, który złamał tę regułę} 3. Nie śpieszyć się ze sprzątaniem, bo kurz wolno opada. Dobrze dużo czasu zarówno w trakcie remontu jak i po spędzać na spacerach, a przy złej pogodzie u znajomych. 3. Po paru dniach od zakończenia, jak pył opadnie zetrzeć wszystko na mokro, czego się nie da zetrzeć, uprać, odkurzyć ściany i sufity. Ale odkurzania jak najmniej, bo nawet jeśli odkurzacz jest dobry i pochłania a nie przepuszcza, to i tak wzbija kurz z drugiej strony. 4. Potem można już sprzątać normalnie, to znaczy jak po tajfunie. A i tak wszystkie koleżanki będą wam zazdrościć! Odpowiedz Link
johana19 Re: Remont 30.10.07, 10:39 Coś w tych Twoich radach jest... Nasz remont generalny trwa od połowy sierpnia czyli już ponad 2 miesiące. Cierliwości już nie mam za grosz, siły na wyczerpaniu, stałam się nerwowa i w ogóle wszystko wyprowadza mnie z równowagi. Na szczęście (ponoć) zbliżamy się już ku końcowi. Choć ja już przestałam wierzyć, że koniec kiedykolwiek nastąpi. Jeden zdeycodowany plus remontu - podobno niesamowicie schudłam )) Odpowiedz Link
hela6 Re: Remont 30.10.07, 14:55 Napracować się trzeba, ale można i trochę przygotować. Zaopatrzyłam się w stare ręczniki i ciężkie kapy /mogą być z wyprzedaży w szmateksie/. Nad drzwiami wkręciłam haczyki a na haczykach zawiesiłam kapy na prętach od starej suszarki sufitowej tak, by sięgały do ziemi. Większosć mebli w całości albo w czesci zakryłam kapami lub choc prześcieradłami czy starymi obrusami. Wilgotne ręczniki na ziemie przy wyjściu z remontowanego pomieszczenia i przed wejściem do pozostałych , czesto wymieniane. Sporo ich wywaliłam bez próby powtórnego użycia. Szafę w przedpokoju zakleiłam. Przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia prześlizgiwaliśmy się starając prawie nie odchylać kap, no i notorycznie wycieranie butków w te mokre ręczniki. Po remoncie wszystkie szmaty delikatnie ściągnąć, do wora i fru do śmieci. Ale zanim uznasz remont za zakończony spójrz chłodnym okiem na jego efekt, być może należy dokonać poprawek. Wkurzające no i zostają te haczyki. Zawsze można kupić jakieś prawie zabytkowe i wmówić sobie, że to pozostałość po hrabiowskich kotarach. Odpowiedz Link