wysoka7
19.11.07, 16:49
Witam Panie, rzeczone szare mydło, wzgardzony poczciwy szary jeleń
jest chyba niedoceniany. A ja je lubię, bo pięknie spiera plamy,
ostatnio uratowałam koszulę z plamą po soku marchwiowym, już praną w
pralce, czyli teoretycznie plama stara i utrwalona. Znajoma nauczyła
synów białoskarpetkowców używać go do ręcznego prania tychże, efekt
ponoć powalający. Czasem nacieram jeleniem mokre ręczniki przed
wrzuceniem do pralki, patent sprzedała mi jedna pani, która stosuje
to od lat. Szarym mydłem uratowałam pościel zapaskudzoną przez to,
co wylatuje przodem i tyłem zatrutego kota... Pościel przeleżała
kilka dni na balkonie (to nie ja! ja byłam nieobecna), została potem
wyprana w wysokiej temperaturze, plamy zostały. Po potraktowaniu
szarym wszystko zeszło.
Naprawdę polecam. Nie kupuję odplamiaczy, bo po co.