turzyca
26.11.07, 01:31
Watek na ten temat zakladam z jednego tylko powodu: nie moge nawet myslec o
byciu WDPD, jesli mam tak koszmarnie brudne biurko, jakie mam.
A koszmarnie brudne biurko mam z tego prostego powodu, ze dostalam je w
prezencie: ostatnich kilka lat przestalo na strychu, a trafilo tam po dlugiej
karierze na poczcie i u pewnej biednej studentki, ktora je sobie kupila na
pocztowej wyprzedazy.
Teraz przez kilka lat bedzie sluzyc mnie (tez jestem biedna studentka i na
nowe mnie nie stac) i mam zamiar doprowadzic je do porzadku, bo samo w sobie
jest zachwycajace tylko mocno zaniedbane. Ale o ile dorobienie szyldzika do
dziurki od klucza jest banalne o tyle problem stanowi blat biurka. Pokryty
jest zielona substancja, dzieki ktorej wygodnie sie pisze nawet na pojedynczej
kartce. Nie wiem, co to jest. Nie wiem, jak to dokladnie umyc - chwilowo myje
mokra gabka bez zadnych chemikaliow, bo nie chce zniszczyc, ale i tak blat
robi sie nie tylko jasniejszy, ale i bardziej matowy. I nawet w ten sposob
zmywam niewiarygodne ilosci brudu. Nie wiem, jak to zaimpregnowac, zeby potem
sie brud znow nie wzeral. Nie wiem, czy moge wypozyczyc polerke i sprobowac
wypolerowac zadrapania.
I stad moja prosba: moze ktoras wie, co to jest. A moze ma jakiegos
zaznajomionego porzadnego fachowca starej daty, ktory wie, co to za material?
Albo zna kogos zajmujacego sie renowacja starych mebli? Albo jakies forum
takich ludzi?
Pomozcie, prosze. Strasznie mi zalezy na "wyglaskaniu" tego biurka tak, zeby
znow wywolywalo zachwyt.