kingacek
12.02.09, 14:46
mam problem, pies mojego sąsiada czesto mu ucieka.nie robiłabym
wielkiej afery, gdyby był łagodnym jamnikiem, ale niestety to
agresywny wilczur.mój sąsiad często wyjeżdża a pies całymi dniami i
nocami łazi bezkarnie po okolicy.najlepsze jest to że na mojej ulicy
mieszka wiele rodzin z dziećmi, sama mam 1,5 roczną córeczke, z
którą nie moge wyjść na spacer z obawy przed tym psem.Oczywiście
zwracałam uwagę sąsiadowi, prosiłam , później groziłam i nic. Pies
jeden dzień był uwiążaany a na drugi dzień znów to samo. w końcu
wezwałam straż miejską, która co prawda upomniała sąsiada,ale nic to
nie zmnieniło, psa nie wzieli bo nie ma miejsc w schronisku. pies
cały czas na wolności. Straż miejska interweniowała później jeszcze
kilka razy bo inni sąsiadzi również obawiają się tego zwierzęcia, i
nic.ja wiem, każdy ma prawo posiadać zwierze, ale na miły Bóg niech
go pilnuje, czasem zdarzy się oczywiście że ono ucieka i ja to
rozumiem, ale w mojej sytuacji,niestey te ucieczki są na porządku
dziennym.co robić?błagam pomóżcie?czy pies ma w końcu kogoś zagryść
żeby się coś zmieniło?(psa oczywiście nie winie,bo co poradzi na to
że ma głupiego właściciela)