Dodaj do ulubionych

DZIEŃ TEŚCIWEJ.

05.03.09, 09:02
ODWRACAM uwagę od kryzysu ,śmieci i biedronki.Uwaga -obchodzicie ten
dzień,macie jakieś prezenty dla teściowej lub dobre słowo?Moja
teściowa to klasyczny przykład z kawału-złośliwa zazdrosna i chyba
mnie nie lubi.Przykre ale prawdziwe-nie obchodzę.
Obserwuj wątek
    • marysienka-1 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 09:04
      teściowej miało być.przepraszam.
    • katarzyna4511 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 09:26
      Nie obchodzimy. Moja jest jeszcze lepsza niż w dowcipach, ale
      pociesza mnie myśl, że niestety dla wszystkich jest tak samo
      bezwzględna, także, a może przede wszystkim, dla swoich własnych
      dzieci i męża wink A takie "ogony" jak zięć czy synowa oraz wnuki ma
      w głębokim poważaniu. I po wielu latach zmagań powoli przestaje mnie
      to ruszać.
    • moonshana Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 09:48
      nie obchodzę choć ostatnio moja teściowa zaskoczyła mnie pozytywnie.
      natomiast dziś w firmie mnie zaskoczyli pozytywnie. kolega spytał
      jakie lubię kwiatki doniczkowe, bo wiedzą że mam fijołeczka na tym
      punkcie( w firmie nastawiałam doniczek jak psów i drę się na kolegów
      gdy któryś się otrze o kwieciesmile). chodzi o niedzielny dzień kobiet.
      a poniewaz ostatnio wychodzi ze mnie super jędza i znęcam się nad
      kolegami z pracy jak nędzna zołza - myślałam że odpuszczą sobie
      składanie życzeń. a jestem jedyną kobietą w firmie. tak tylko
      piszęsmile bo mi się miło zrobiłosmile
      • gemini50 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 09:56
        moonshana gratulacjesmile

        Ja mam teściową, która jest totalnym przeciwieństwem tej z kawałówsmile
        I wyobraźcie sobie, że dziś to ona mi przesłała SMS z całuskami od
        teściowejbig_grin
        • marysienka-1 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 10:13
          sms od teściowej-raczej niemozliwe.Przykre to ale ja nie umiem od
          dłuższego czsu z nią rozmawiać-wiecznie traktuje mnie jak konkurenję
          i wyściguje sie nie wiadomo o co.
        • moonshana Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 10:15
          a jak długo już masz taką teściową? pytam , bo jak ponad 5 lat to
          się zamieniamysmile Ty bierzesz moją a ja Twoją. jakaś sprawiedliwość
          musi byćsmile jeśli nacieszyłaś się super teściową przez ponad 5 lat,
          to teraz moja kolejsmile oddawaj!smile
          • moonshana Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 10:17
            to do Gemini byłosmile
            • dariamax Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 10:40
              Ja swoją lubię. Życzenia złożyłam rano, Teściowa uśmiała się że pamiętam o takim
              święcie i zaprosiła na kawę z ciastem.
        • maria10344 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 10:17
          Jak już wcześniej zaznaczałam,miałam teściową,może nie anioła,ale
          dobrą,sprawiedliwą,taktowną,nie wtrącającą się.Teraz też jestem teściową,mój
          zięć ponoć nie narzeka.
          Moja córka,jest opryskliwa,nieznośna,niegrzeczna, a jedyną osobą,która stara się
          łagodzić jej wybryki,za które czasem mi wstyd,jest jej teściowa.Wiem,że bywają
          teściowe wrednawe,bo taka jest moja mama w stosunku do swoich synowych.W dużej
          mierze zależy to też od stosunku synowej do teściowej.
          Zauważyłam,że im bardziej matka jest wpatrzona w syna,tym jest okrutniejsza w
          stosunku do synowej.Znam wiele małżeństw,które rozpadły się przez konflikt
          synowa /teściowa.
          • marysienka-1 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 10:31
            Konflikt na lini teściowa i zięć zapewne jest inny niż na lini
            teściowa -synowa.Moja teściowa jest bardzo wpatrzona w swojego
            pierworodnego i masz rację jest okrutniejsza.Moją mame uważam za
            bardzo dobrą teściową.Przepadają za nią wszyscy aż przykro patrzeć
            na drugą stronę.Odkąd mam teściową zawsze będę powtarzać że teściowa
            to nie mama i koniec kropka.
            • smutas13 Re: DZIEŃ TEŚCIOWEJ. 05.03.09, 10:48
              marysienka-1 napisała:

              > Odkąd mam teściową zawsze będę powtarzać że teściowa
              > to nie mama i koniec kropka.


              Też tak uważam. U mojej teściowej, liczą się tylko jej własne dzieci.
              Zięciów jeszcze toleruje, ale synowe się nie liczą. crying


              • aga-kosa Re: DZIEŃ TEŚCIOWEJ. 05.03.09, 11:00
                smutas i marysieńka macie rację.Wątroba nie mięso ,synowa nie
                córka , teściowa nie rodzina.Tylko jak ta obca baba wychowała
                takiego chłopaka , którego Wy też pokochałyście.Dlaczego ten bab
                jest nieodzowny jak zachoruje Wasze dziecko i trzeba iść pilnie do
                pracy.Teściowa od synowej powinna mieszkać w "bezpiecznej
                odległości - trzy dni jazdy rowerem"/cytat z K.Daukszewicza.po
                ślubie marsz pod most , byle własny.Wspólne mieszkanie synowej i
                teściowej bez bonfliktu jest niemożliwe.
                Na koniec dowcip; -jak się czuje teściowa po operacji/
                -Woreczek jej usunęli ,ale żółć została
    • sadosia75 Nie swietuje! 05.03.09, 10:53
      moja tesciowa to zolza jakich malo! niech sama sobie swietuje ze swoja ukochana
      synowa! z rana mnie zwyzywala od matek wyrodnych to niech sie w nos pocaluje! a
      juz lajzie kwiaty kupilam! a nie dam o!
      • moonshana Re: Nie swietuje! 05.03.09, 11:04
        znów popiszęsmile moja teściowa ma miły zwyczaj nie zauważania mnie.
        np. pojadę z wizytą, pytam o coś - ona nic. rozmawia z synem, mnie
        nie widzi. znów pytam, odpowiada... synowi, wyraźnie na niego
        patrząc, żeby nie było wątpliwości do kogo mówi. tak jest na 60%
        wizyt. a jak się wpieniam i nie jeżdże to jest ciężko obrażona że
        zadzieram nosa i nawet mi się nie chce jej odwiedzić. albo pyta syna
        co robi w sobotę. mąż patrzy na mnie i odpowiada że nie wie jakie MY
        MAMY plany. i już piana - bo co ją obchodzi jakie ja mam plany,
        przecież syna pytała. a że jej syn od paru lat jest moim mężem i na
        ogół mamy wspólne plany weekendowe - tego do wiadomości nie
        przyjmuje. ooojjjeeejjjj. po każdej wizycie gdy jedziemy do domu mąż
        patrzy na mnie z obawą czy znów zacznę klnąć, bo na ogół mam powody.
        ostatnio, po kilku latach takich wizyt, bardzo zdziwiona
        powiedziałam. " kochanie, ja milo spędziłam czas". pierwszy raz nie
        spotkało mnie tam nic przykrego, tak mnie to zadziwiło jak nie wiem
        co.
        • marysienka-1 Re: Nie swietuje! 05.03.09, 11:12
          aga-kosa -nigdy jeszcze ją o nic nie prosiłam i mam nadzieję nie
          poprosic.Jak mieszkałam u niej 3 miesiące i myłam okno w naszym
          pokoju to powiedziała że ona jutro poprawi -a niech sobie te okna do
          d... wsadzi-ja mam teraz swoje a jej do piet moim nie
          dorastają.Należy do osób która swój nos do sypialni naszej nawet
          wtyka...komentuje kazdy krok a do rządzenia jest pierwsza.Brrrrr
          straszny człowiek co nie znaczy że ja jestem święta ale wara jej od
          mojego domu,okien ,kuchni itd,Ja u niej to nigdy nic nie mogłam,nie
          miałam,i nie będę mieć.
        • gosiasadowska77 Re: z przymrużeniem oka :) 05.03.09, 11:13
          Powiem Wam, że po 13 latach idzie się przyzwyczaić smile
          Ja do niej, ona do mnie smile
          Dzisiaj też zadzwonię do niej bo wiem, ze zna to "święto" i będzie
          jej miło smile
          • gemini50 DO MOONSHANA 05.03.09, 11:22
            Moja teściowa jest moją teściową od 1.5 roku. Ale właściwie od
            samego początku, gdy mój wtedy jeszcze chłopak przyprowadził mnie do
            swojego domu czuję wielką sympatię do jego mamy i czuję miłość od
            niej. Nie czuję się traktowana inaczej niż któreś z jej dzieci.
            Teściowa niedługo będzie miała kolejną synową i myślę, że relacje
            będą takie same.
            Moonshana - oświadczam, iż nie zamienię swojej teściowej, hihi big_grin
        • madzior2711 Re: Nie swietuje! 05.03.09, 18:02
          moonshana jak podobne masz zycie z tesciowa do mojegosad
          pozdrawiam ciesmile
      • agatha-christie Re: Nie swietuje! 05.03.09, 11:18
        Klikając na ten wątek miałam poważne obawy, że znajdę się wśród
        pieśni pochwalnych na cześć Waszych "drogich drugich mamuś". Ale
        spotkało mnie bardzo miłe (niestety) rozczarowanie. Może to uczucie
        prymitywne, ale jest mi lżej na duszy, kiedy wiem, że Wasze
        teściówki też są takie beznadziejne, jak moja. Skąd się biorą takie
        babska? Do powyższych opisów dodam jeszcze, że dzieci synowej to nie
        są prawdziwe wnuki, takie, jak dziecko córki.
        • gosiasadowska77 Re: Nie swietuje! 05.03.09, 11:24
          Może to wedle powiedzenia, że dziadkiem zostajesz jak syn ma syna a
          babcią jak córka ma córkę. Wcześniej jesteś żoną dziadka smile
          • sadosia75 Re: Nie swietuje! 05.03.09, 15:00
            Ciut prywaty smile Czesc Gosienko kiss**

            No i w temacie!
            dzis zalalo nam mieszkanie. tesciowa oczywiscie zdazyla cala wine zwalic na mnie
            ( no przeciez podpuszczalam sasiada, zeby nam mieszkanie zalal prawda? ) pozniej
            zdazyla zakomunikowac, ze jestem wyrodna matka bo dzieci z mezem zostawiam a
            sama ide np. na joge!
            kwiatki stoja w pokoju ( jedynym chyba suchym ) i nie dam jedzy nawet jesli
            bylyby zwiedle czy zgnile! niech sie wypcha za przeproszeniem o!
            jest dopiero!! 15 a juz zdazyla od rana dzwonic z 6 razy! ostatni raz jak
            dzwonila to powiedziala : zyczenia by sie przydaly! jestes nie wychowana
            grzesznica* !
            no myslalam, ze babolowi czerep urwe!



            *grzesznica dlatego,ze nie jestem katoliczka. wg mojej tesciowej NIEkatolicy to
            grzesznicy smile
            • and-a Re: Nie swietuje! 06.03.09, 09:15
              No proszę - i tu jakieś podobieństwa widzę.Jednak Twojej teściowej
              (pamiętam też wcześniejsze wpisy) chyba nic nie przebije.Jak
              przeczytałam co napisałaś to-no comments. Moja po latach została
              trochę spacyfikowana, ale i tak co jakiś czas (np.wczoraj-przy
              okazji moich telefonicznych życzeń) zrywa się do lotu i jak
              przywali, to potem pół dnia mnie telepie.Ja ją nawet trochę
              rozumiem,bo spotkało ją wielkie nieszczęście w osobie takiej synowej
              jak ja, a moje poprzedniczki były piękne, mądre, zaradne i bogate i
              bardziej w jej typie.To,że mój mąż jest ze mną kilkanaście lat,
              wygląda na to,że szczęśliwy, zadbany jak nigdy to pikuś.Ja się chyba
              postarzałam,że mam własne zdanie, do kontaktów z nią nie dążę,ale
              też nie unikam (zwłaszcza jak jedzie tam mąż, lepiej jak ja jestem,
              bo inaczej sączy jad i potem ma to wpływ na moje układy w domu), a
              staram się nie pamiętać bolesnych słów z przeszłości. A na koniec-
              kiedyś jej wypaliłam,że jej syna bardzo często nie ma na miejscu i
              to ja będę się nią opiekowała na starość, stąd powinno jej
              zależeć,żebym robiła to nie tylko z poczucia obowiązku....pomogło
              może na tydzień.Wytrwałości życzę Tobie i sobie,

              pozdrawiam ciepło
            • gosiasadowska77 Re: Nie swietuje! 06.03.09, 10:01
              Cześć Gosiaczku kiss
              Może to klątwa nazwiska? big_grin
    • justyna3003 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 17:09
      moja nie jest ani dobra ani zła. Nieraz potrafi się nie odzywać cały dzień, a nieraz się wciska do wszystkiego. Jestem 3 lata po ślubie-na samym początku spotkała mnie z jej stony okropna rzecz-nie powiem, nie zapomniałam jej tego, ale co zrobię-muszę z tym żyć. Staram się ją traktować z dystansem.
      Złożyłam jej dziś życzenia, to w odpowiedzi dostałam że "wreszcie ją czymś pozytywnie zaskoczyłam"-dziwne-prawda?
      we wrze3śniu drugiego syna żeni-ciekawe jak będzie traktować następną synową?
    • madzior2711 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 17:58
      eh dziewczyny a ja jestem zona starszego syna i jestem "be" od prawie 11 lat
      naszej znajomosci i malzenstwa ale juz przyszla zona mlodszego synusia to jest
      super od pierwszego wejrzenia.tesciowa przez te lata nigdy do mnie nie
      zadzwonila(a ja owszem)nigdy nie uslyszalam dobrego slowa i jak ktos juz napisal
      nigdy nie zwraca sie do mnie tylko do meza mnie traktuje jak powietrze albo jak
      5 koło u wozu.jeszcze wiele by wymieniac ale nie bede wam przynudzac troche mi
      ulzylowink
      pozdrawiam was super "synowe"smile
      • sarna73 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 19:15
        dobrze ze weszłam tu i przeczytałam , wlasnie zlozylam zyczenia mojej tesciowej
        ktora jest najlepsza tesciową pod sloncem smile serio !!!
    • kotulek_ns Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 19:31
      Wysłałam smsa i pewnie się uśmiała.
      Moja jest całkiem w porządku ale mieszka w bezpiecznej odległości
      (12 min. pieszo).
      A swoją drogą czy myślałyście jakimi Wy będziecie teściowymi?
      Bo ja będą dobrą przy minimum godzinie jazdy od synowejsmile

    • babazygmunta Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 19:39
      Ja moją teściową lubię. Nawet bardzo smile)
      Nie słodzimy sobie, czasem jest ostro - obie jesteśmy charakterne, ale jest
      dobrze wink)
      Prawie ćwierć wieku wink)
      Ciekawam jaka będzie moja synowa?
    • osmanthus Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 05.03.09, 20:59
      Drogie kolezanki z WDPD,

      Cos kiepsko u Was ze znajomoscia jezyka polskiego -

      dzien tesciowej (tez cos!) powinni obchodzic wasi mezowie; osoba, o
      ktorej mowicie w tym watku to SWIEKRA.
      Pzdr
      • smutas13 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 06.03.09, 07:05
        osmanthus napisała:

        > Drogie kolezanki z WDPD,
        > Cos kiepsko u Was ze znajomoscia jezyka polskiego -
        > dzien tesciowej (tez cos!) powinni obchodzic wasi mezowie; osoba,
        > o ktorej mowicie w tym watku to SWIEKRA.
        > Pzdr

        Świekra, czy teściowa - wszystko jedno i tak nas nie lubi ;-(

      • katarzyna4511 Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 06.03.09, 08:30
        Lepiej najpierw sprawdź swoją zdezaktualizowaną wiedzę. Język polski
        jest językiem żywym, więc się zmienia smile)
        Według Słownika języka polskiego PWN:
        "teściowa «matka żony lub męża w stosunku do zięcia lub synowej»".
        Pozdrawiam
    • ladyjm Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 06.03.09, 08:15
      ja nie obchodzę. z teściową nie jestesmy ani skonfliktowane ani super
      zaprzyjaznione. zadko sie widujemy (90km dystansu) i jakos nie dazymy do
      kontaktów. no i bardzo dobrze. nie mam zadatków na synowa starającą się wkupić w
      łaski.

      wołałabym mieć kota i obchodzić w lutym dzień kotasmile
    • moonshana Re: DZIEŃ TEŚCIWEJ. 06.03.09, 09:40
      a wiecie co mnie jeszcze drażni? moja teściowa oprócz mnie ma
      jeszcze 4 synowe. i dwie z nich to typowe włazo..py. podczas
      uroczystości rodzinnych wchodzą do mieszkania teściowej i od razu
      rzucają się do garów. kawka, herbatka, ciasto, wędliny przyniesione
      z domu - wykładają na stół , a robią przy tym tyle szumu jakby
      podejmowały 300 osób. teściowa nie jest niedołężna, cieszy się
      dobrym zdrowiem, ale po co ma się męczyć skoro ktoś cukrując
      zawzięcie skacze koło niej jak pajacyk? pochodzę z normalnej
      rodziny, gdzie to pani domu podaje herbatę. źle to opisuję ale
      opisać się tego po prostu nie da. ten spektakl pod
      tytułem "mamunia,ja ja ja ja jestem najlepsza" i konkurs ciast. obie
      napastują gości nalegając " spróbuj mojego, udało mi się, jest
      pyszne, wyjątkowo smaczne". wręcz nakładają swój wypiek na talerzyk
      nie ważne czy ktoś chce, ważne żeby rywalka nie ubiegła. a po kątach
      o rywalce: chyba stary ser dała do sernika, krem jej się zważył.
      żałosne. od lat trwa między nimi rywalizacja, kto ma ładniejszy dom,
      lepsze ciuchy, smaczniejsze wypieki. a mnie to lotto...
      jestem ze szkoły CHmielewskiej.
      to znaczy: jak jestem rodziną, to można powiedzieć - rusz się i
      pomóż, przynieś szklanki itd.
      a jak traktują mnie jak obcego to , wybacz wodzu, obcego się do
      pomocy przy garach nie goni.
      moje kochanie dopiero po roku zrozumiało że nie będę , przekraczająć
      drzwi mieszkania teściowej rzucać się do garów i przygotowywać
      poczęstunek. ale moja teściowa dopiero niedawno przestała tego
      oczekiwać.
    • beakarp Re: DZIEŃ TEŚCIoWEJ. 06.03.09, 10:07
      moja pierwsza teściowa była z lekka psychopatyczna, i wtracała się
      do wszystkiego...na szczęście synek nie znosił mamusi, więc jej
      ingerencje nie wpływały negatywnie na małżeństwo. Mamo powiedziałam
      do niej chyba po 10latach.. Teraz mam męza z odzysku, i drugą
      teściową, i ta jest OK. Można do niej mówić po imieniusmile
      A z pierwszą też mam poprawne układy, pomaga kiedy trzeba w
      wychowaniu starszego syna czyli jej wnuka. I młodszym tez się
      życzliwie interesuje, choć on na świat przyjdzie dopiero w maju, i
      nijak nie będzie z nią spokrewnionywink
      Teściową trzeba sobie wychować....ale to lata pracyuncertain
      • irenazu Re: DZIEŃ TEŚCIoWEJ. 06.03.09, 18:59
        poprzednie lata załatwiałam sprawę telefonicznie,w tym roku byłam osobiście.Mam
        teściową od 25 lat(ciągle ta sama)i nie narzekam.Różnie bywało,ale szanuję ją
        jako matkę mojego męża i od niej oczekuję tego samego.I da się z tym całkiem
        nieźle żyć.A sama też za jakiś czas będę teściową dla synowej.Mam nadzieję,że
        będzie podobnie.Dziewczyny, pamiętajcie,żeby nie być tymi złymi
        teściowymi,uczcie się na własnych błędach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka