24.04.09, 15:47
Jest taki program na Discovery - prowadzący ima się na próbę różnych
obrzydliwych zajęć.
A co Wam zdarzyło się robić najobrzydliwszego?
Ja ostatnio, w poszukiwaniu Pewnej_Bardzo_Cennej_A_Zaginionej_Rzeczy musiałam
grzebać w zawartości rozprutego, na maksa wypełnionego worka z odkurzacza.
Fuj. Kurz, włosy, resztki żarcia (w domu 2 małych dzieci), szkła (j.w.) itp.
atrakcje. Obrzydlistwo. Nie sądziłam, że mój własny brud i kurz tak mnie
obrzydzi.
Obserwuj wątek
    • laggio Re: Dirty job 24.04.09, 17:35
      Widzialam fragmenty dwoch odcinkow tego programu- o sloniach i o
      czyszczeniu szamba. Od tamtej pory omijam pore emisji smile

      Mnie obrzydza czyszczenie sitka w brodziku. Niestety "kret" nie
      zawsze pomaga i wtedy trzeba bleee...recznie. fuj! uncertain
      • lukrecja34 Re: Dirty job 24.04.09, 20:21
        o matko-ale temat..no ale skoro już-mnie najbardziej obrzydziło pobieranie kupki
        do badania z sedesu bez tzw. półeczki-nie muszę dodawać,że konieczne było
        łowienie ręcznesad
      • dzieciuszek Re: Dirty job 24.04.09, 20:39
        laggio napisała:
        > Mnie obrzydza czyszczenie sitka w brodziku. Niestety "kret" nie
        > zawsze pomaga


        O! Mam to samo! Bleeee :\
        Używam kreta w duuuuużych ilościach. Jak coŚ zostaje to udaję, że nie widzę i zapominam - kret zeżre następnym razem wink
      • yunanna Re: Dirty job 24.04.09, 20:40
        [b]tak, wyciąganie włosów z odpływu jest zdecydowanie obrzydliwe.

        btw zawsze mnie zadziwiał ten fenomen. włosy na głowie czasami
        uważamy wręcz za piękne, możemy je głaskać, całować (jeśli to włosy
        naszego lubego/lubej), i tak dalej. natomiast te same włosy w wannie,
        czy nie daj Boże w jedzeniu to już... BLLEEEEEE
        • budzik11 Re: Dirty job 24.04.09, 22:12
          Ja używam do tego celu starej szczoteczki do zębów - świetnie łapie kudły. Ew.
          jak trzeba coś ręką - to przez papier toaletowy. Też brzydzę się "spadniętych"
          włosów. Bleeee tongue_out
          Jest cos takiego jak "chaetofobia" - lek przed włosami.
          • iskra01pl Re: Dirty job 24.04.09, 23:23
            Mam chyba tę właśnie fobię - kiedyś tak nie miałam - teraz na samą myśl mi
            niedobrze.
            • mama.rozy Re: Dirty job 25.04.09, 20:03
              sprzątanie kocich wymiotów,przeważnie jak juz w nie wdepnę.albo psiej
              kupy,zrobionej na złość np.w łazience,też po wdepnięciu.kratkę w wannie obficie
              zalewam kretem albo domestosem.
              • mizi_mizi Re: Dirty job 27.04.09, 10:34
                ja raz sprawdzałam, czy moje jaśnie pańskie kotki nie mają robalków
                w kupce wink fe... wink
    • osmanthus Re: Dirty job 27.04.09, 04:52
      Mnie jakos sprzatanie psiego gowna czy kociego pawia nie rusza (!?)
      choc zdecydowanie wole konskie smile
      Wlosy z umywalki (wlasnej)tez wybiore bez wiekszego obrzydu.
      Natomiast asenizacja lodowki polaczona z wywalaniem do klozetu resztek
      nalezy do kolegi malzonka.
      Odglowionego szczura zlozonego przez kicie w darze na wycieraczce
      takze on wywalal.
      • agatha-christie Re: Dirty job 27.04.09, 09:18
        Dla mnie najgorsze jest wyrzucanie z lodówki "zapomnianego"
        jedzonka, zamkniętego przez długie tygodnie w jakimś pojemniku.
        Widoki nie są mi straszne, tylko woń. Kiedy coś śmierdzi, od razu
        cała zawartość żołądka podchodzi mi do gardła. Dotyczy to każdej
        sytuacji, nie tylko zawartości lodówki. Najobrzydliwsze, co mi się w
        związku z tym przydarzyło, to wizyta na targu rybnym w Lizbonie.
        • gemini50 Re: Dirty job 27.04.09, 09:27
          Czasem oglądamy z mężem Dirty Job. Bleeeewink
          Zdarzyło mi się grzebać w śmieciach, bo przez przypadek wyrzuciłam
          pierścionek... Oczywiście kubeł musiał być akurat wtedy pełny! Ale
          co tam - najważniejsze, że mój skarb uratowany!
          • mama.rozy Re: Dirty job 27.04.09, 10:06
            to czymś strzelę-jako pielęgniarka miałam staż w pewnym szpitalu,ni i jako
            stażystka byłam wysyłana co do lepszych przypadków.zdarzyło mi się wyprowadzić
            do wc starszą panią z demencją,która szła z grubszą potrzebą.jako dyskretna
            osoba czekałam pod drzwiami aż skończy,ale coś za długo to trwało...weszłam,a
            kobietka zamiast spuścić wodę po skończeniu,popychała zawartość ubikacji
            ręką...nie powiem co mi się zrobiło,bo jeszcze musiałam ją umyć...ale
            przeżyłam.dziewczyny na oddziale były szczerze zachwycone.a potem zdecydowałam
            się na pracę w hospicjum i już nic ludzkie nie jest mi obce...chyba...
    • justysialek Re: Dirty job 27.04.09, 12:21
      Ja chyba jestem dość twarda. Potrafię sprzątnąć ludzkie lub
      zwierzące odchody, wymiociny - zawsze robiłam to w domu ja (jak była
      taka potrzeba), bo moja mama natychmiast ma odruch wymiotny, nie
      może nawet patrzeć, jak ja to robię. Zepsute jedzenie nie robi na
      mnie wrażenia. Czyszczenie odpływu też nie bardzo mi przeszkadza.
      Sprzątałam też łazienkę w wynajmowanym mieszkaniu po poprzednich
      lokatorach (żebyście widzieli ten brązowy osad w muszli klozetowej).

      Natomiast niesamowicie brzydzę się robakami. Zdarzyła mi się inwazja
      moli i moli spożywczych i za każdym razem wybiegałam z pokoju z
      wrzaskiem (a mąż wyrzucał zainfekowane rzeczy).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka