07.01.08, 12:53
może to wyposzczenie, ale piekielnie mi sie podobalo :)
i nie wiem co bardziej:
a) Gabi na pogrzebie Victora i pozniejsza rozmowa ze znieczulanym
Carlosem
b) ta sama Gabi na drugim pogrzebie i akcja w garazu
c) ekstaza Susan na tle mieszkania z Bree
d) czy moze Bree probujaca wykorzystac Andrew jako wabika

same perelki :)

ps. czy mi sie wydaje, czy Kyla powiedziala do Lynette "mamo"?
pps. mam nadzieje, ze Carlos nie odzyska wzroku w cudowny sposob. to
byloby za bardzo w klimacie "M jak mdłości"
Obserwuj wątek
    • weronika_79 Re: 4x10 07.01.08, 13:50
      jakim drugim pogrzebie? powiedzcie cos więcej, bo ja dopiero wieczorem bede
      mogla zacząc sciagać.
      • kubissimo Re: 4x10 07.01.08, 14:43
        wlasciwie to trzeci pogrzeb, bo dwa sa "planowe". ale nic wiecej Ci
        nie powiem. Bedziesz miala niespodzianke ;)
    • shamsa Re: 4x10 07.01.08, 15:19
      daje rade. no ciekawe co tam Kate narobiła :)
    • agamasia Re: 4x10 07.01.08, 16:41
      Wizyta na boisku i ucieczka przed strażnikami też była niezła :)
      Też usłyszałam "mamo".
    • mala300 Re: 4x10 07.01.08, 22:42
      tez usylszalam 'mamo';)
    • luczijka Re: 4x10 07.01.08, 22:49
      A moim zdaniem sceną odcinka jest ta, w której Lynette "wymienia" prochy Idy na
      zawartość worka z odkurzacza :DDD
    • panistrusia Re: 4x10 07.01.08, 22:52
      Ale mnie denerwuje Dylan! Wrrrrrrrrr!

      I niestety nie będzie tak, że ona i ojczym wygonią z domu mamusię i będą żyli
      długo i szczęśliwie.
      • wytrwala Re: 4x10 08.01.08, 14:44
        a mnie sie ten odcinek nie podobal. Moze przez ten czas kiedy nie
        bylo odcinkow odzwyczailam sie od desperatek, w niektorych miejscach
        wydawal mi sie naciagany, a ostania scena to juz wogole - juz widze
        jakby wygrzebala 3 nadpalone kawalki z calej kartki i sie
        dowiedziala akurat z tych strzepkow jakiejs tragedii (bo na to by
        wskazywala ta glupia mina)
        • panistrusia Re: 4x10 08.01.08, 16:20
          Spoko, Dylan na pewno coś pokręciła :)
        • confused.girl Re: 4x10 08.01.08, 18:10
          wytrwala napisała:

          > a mnie sie ten odcinek nie podobal. Moze przez ten czas kiedy nie
          > bylo odcinkow odzwyczailam sie od desperatek, w niektorych miejscach
          > wydawal mi sie naciagany, a ostania scena to juz wogole - juz widze
          > jakby wygrzebala 3 nadpalone kawalki z calej kartki i sie
          > dowiedziala akurat z tych strzepkow jakiejs tragedii (bo na to by
          > wskazywala ta glupia mina)


          Mam dokładnie takie same odczucia - nic dodać nic ująć ;D
          • wytrwala Re: 4x10 08.01.08, 18:59
            jeszcze dodam cos na temat poczatku - ze mial byc trzymajacy w
            napieciu i wzruszajacy, ale nie udalo sie - byl dziwny, naciagany,
            troche smieszny... narrator na poczatku i koncu zawsze dawal mi do
            myslenia, ale w tym odcinku jakos nie... i ten gest Edie kiedy
            podala dlon mak klusce - niby piekne ale wyszlo zbyt teatralne i na
            pokaz
        • galaxian1 Re: 4x10 08.01.08, 20:11
          wytrwala napisała:

          > juz widze jakby wygrzebala 3 nadpalone kawalki z calej kartki

          A wogole to ktos widzial, aby kartka nie spalila sie w kominku do konca ? Bo
          zazwyczaj papier jak juz sie pali, to sie pali do konca. No chyba ze jest mokry
          - ale ta kartka nie byla.

          Dla mnie ten odcinek tez taki jakis... zadna rewelacja.
          Moze wzieli tanich chinskich scenarzystow ? :D
    • galaxian1 Re: 4x10 08.01.08, 20:15
      A poza tym to rozdmuchali, ze odejdzie wazna postac pierwszoplanowa planowa i co
      ? Robia z ludzi idiotow i tyle.
      • wytrwala Re: 4x10 08.01.08, 23:51
        moze pozniej odejdzie carlos? nie odzyska wzroku, gabi go rzuci... ?
        a gdzie mowili ze ktos taki odejdzie, ja nic nie slyszalam...
        obawiam sie ze ten caly strajk zle wplynie na desperatki w ten
        sposob, ze pomalu zniknie ten klimat DH. Ten 10 odcinek niby w stylu
        dh, a jednak jakis inny... widac bylo ze chcieli wplesc
        pare "perelek" ale jak na moj gust cos tu nie wyszlo. Nie podobala
        mi sie ani longoria lamentujaca w garazu na pogrzebie, ani
        usypiajaca carlosa prztykaniem w guzik, ani scena poczatkowa ( takie
        to bylo naciagane - na poczatku lynette dziwila sie, ze czemu nie
        slychac krzykow rodziny, i nagle znajduja wszystkich pod jakims
        rupieciem (i tez mnie dziwi to, ze sie nie darli skoro wszyscy super
        przytomni byli), jak zaczelo wychodzic to cale przedszkole (nie
        zebym byla przeciwko wielodzietnym rodzinom) cale i zdrowe jakby
        wlasnie wyszly z cukierni to az mi sie smiac chcialo.
        • panistrusia Re: 4x10 09.01.08, 10:30
          Cała zabawa polegała na tym, że Scavo przeżyli tylko dlatego, że całą gromadą
          schowali się pod schodami.


          A nie uważacie, że każda desperatka jednak w jakiś sposób straciła męża?
          • wytrwala Re: 4x10 09.01.08, 13:50
            a wlasnie czemu mikea nie bylo w tym odcinku ?
            • karina997 Re: 4x10 09.01.08, 16:15
              bo jest na odwyku, brakowało mi Go, obecnie Denton gra w
              serialu "Raport specjalny" (TVP2 niedziela), ale jakiś taki mniej
              sexy ;))
              • mallina Re: 4x10 09.01.08, 19:10
                Denton z odcinak na odcinek gra coraz gorzej, jakby kij polknal. widac to
                malzenstwo z Susan mu tak"sluzy":-)
                • luczijka Re: 4x10 09.01.08, 21:44
                  mallina napisała:

                  > Denton z odcinak na odcinek gra coraz gorzej, jakby kij polknal. widac to
                  > malzenstwo z Susan mu tak"sluzy":-)

                  On zawsze tak kiepsko grał ;P Ja tam nie widzę szczególnego pogorszenia po
                  ślubie z Susan ;D
          • kubissimo Re: 4x10 09.01.08, 19:40
            w jaki sposob Bree stracila Orsona?
            • panistrusia Re: 4x10 09.01.08, 20:28
              No cóż, śpią u Susan, w łóżku nad którym wisi plakat Justina Timberlake'a. ;)
              • panistrusia Re: 4x10 09.01.08, 20:31
                P.S. Czy w tym odcinku był Beniamin?
              • mallina Re: 4x10 09.01.08, 22:59
                panistrusia napisała:

                > No cóż, śpią u Susan, w łóżku nad którym wisi plakat Justina Timberlake'a. ;)

                a nie czasem Orlando Bloom?-)
                • panistrusia Re: 4x10 10.01.08, 00:31
                  Mam nadzieję, że masz rację: to uratowałoby w moich oczach gust Julii :D
                  • kubissimo Re: 4x10 10.01.08, 16:51
                    oj tam. dobry Justin nie jest zly :)
                  • xtrin Re: 4x10 13.01.08, 01:44
                    Bree mówi o Orlando, jakkolwiek być może i Justin tam jest, tylko nic nam o tym
                    nie wiadomo. Zresztą w zasadzie to niewielka różnica :p.
        • teacherka Re: 4x10 10.01.08, 20:20
          > usypiajaca carlosa prztykaniem w guzik

          Wydaje mi sie, ze to byl guzik do wzywania pielegniarki?!! Co ma usypianie do
          rzeczy?
          >na poczatku lynette dziwila sie, ze czemu nie slychac krzykow rodziny

          bo byli zasypani pod ziemia?

          >cale i zdrowe
          przeciez nic im sie nie stalo, skoro sie schowali pod schodami

          Jak sie mozna smiac przy takim odcinku, tego nie rozumiem (oprocz scen
          oczywiscie, ktore z zalozenia sa smieszne-np myslalam, ze pekne ze smiechu jak
          Gabi udawala, ze rozpacza w garazu
          • kubissimo Re: 4x10 10.01.08, 20:56
            nie, to byl przycisk, ktorym chory moze samodzielnie zaaplikowac
            sobie kolejna dawke srodka przeciwbolowego. Tak wiec klikajaca Gaby
            znieczulała Carlosa az w koncu usnal
          • wytrwala Re: 4x10 11.01.08, 20:11
            za bardzo przezywasz ;] otoz odcinek byl troche nieudany i tyle.
            Jasne, ze byli zakopani pod ziemia - ale w koncu sie do nich
            dokopali, nie? A jak kopali to dystatns miedzy nimi a ludzmi na
            wierzchu sie zmniejszal, w pewym momencie byloby slychac krzyki w
            stylu "we're here " szczegolnie ze wszyscy byli przytomni, a tu nic,
            cisza, cisza, dopiero podniesli jakas deske i wszyscy wyskoczyli
            spod ziemi z taka sila jakby wlasnie wrocili z wczasow a nie
            przezyli tornado. No i cale szczescie ze rodzina lynette zyje ale to
            bylo do przewidzenia. Kogos musieli usmiercic i wiadomo, padlo na ta
            starsza babke. Zadnego zaskoczenia, nuda ;] Mozna sie smiac jesli
            jest cos nieudane, totalnie przewidywalne, proste = bez emocji.
            Zapytaj sie lepiej Gaby jak mozna przyjsc na pogrzeb faceta i
            perfidnie grzebac w papierach - to bylo dopiero nie na miejscu a ty
            o malo co nie peklas ze smiechu ;)
            • teacherka Re: 4x10 12.01.08, 17:38
              > za bardzo przezywasz ;]
              Moze po prostu brakuje Ci empatii?:PPPP
              > cisza, cisza
              Moze po prostu byli zmeczeni?:))
              > Zapytaj sie lepiej Gaby jak mozna przyjsc na pogrzeb faceta i
              > perfidnie grzebac w papierach - to bylo dopiero nie na miejscu a ty
              > o malo co nie peklas ze smiechu ;)

              Przeciez ona go nie znala, to raz, dwa nie przyszla na pogrzeb, tylko przyszla
              po papiery, a tu pech chcial, ze gosc umarl. Ona po prostu nie ma zbyt duzych
              skrupulow, ale to juz chyba od dawna wiadomo, chyba ze ktos nieuwaznie oglada:PP
              A scena, w ktorej ona lamentuje jest bardzo smieszna, ale moze po prostu nie
              zrozumialas, ze ona udaje?
              Nie rozumiem, po co ogladac serial, ktorego sie nie "przezywa"? I jeszcze pisac
              na forum o nim.
              • wytrwala Re: 4x10 12.01.08, 21:04
                empatii mi nie brakuje, po prostu mam wyzsze wymagania, ta opinia
                nie dotyczy calego DH a tylko tego odcinka, mam prawo pisac na forum
                jesli tylko zechce, i narazie jestes jedyna osoba ktora ogladala z
                niezrozumieniem (pikanie w guzik w szpitalu).
                • teacherka Re: 4x10 15.01.08, 18:47
                  wyzsze wymagania, ahaaaaaa....moze powinnas przerzucic sie na jakies
                  filozoficzne rozprawy?:P

                  Ja tez mam prawo pisac co zechce, bo po to jest forum. Mnie sie odcinek podobal,
                  innym nie musial.
                  • wytrwala Re: 4x10 16.01.08, 17:29
                    "Ja tez mam prawo pisac co zechce, bo po to jest forum. Mnie sie
                    odcinek podobal,innym nie musial" ---> i tym samym powiedzialas, ze
                    twoje uwagi na temat mojej wypowiedzi sa totalnie zbedne (no chyba
                    ze lubisz sie czepiac, po czesci to widac).
                    ConfusedGirl - dzieki za "wsparcie" :))
              • confused.girl Re: 4x10 12.01.08, 21:36
                teacherka napisała:

                >
                > A scena, w ktorej ona lamentuje jest bardzo smieszna, ale moze po prostu nie
                > zrozumialas, ze ona udaje?


                To, że kogoś nie śmieszy to samo co Ciebie nie znaczy, że "żartu" nei zrozumiał:|


                > Nie rozumiem, po co ogladac serial, ktorego sie nie "przezywa"? I jeszcze pisac
                > na forum o nim.

                Nie zauważyłam, żeby Wytrwała napisała gdzieś, że serialu "nie przeżywa" w ogóle
                - skrytykowała tylko dany odcinek (zresztą wg mnie też nudny i przewidywalny;) ).
                • teacherka off 15.01.08, 18:49
                  > To, że kogoś nie śmieszy to samo co Ciebie nie znaczy, że "żartu" nei zrozumiał

                  To ze kogos cos nie smieszy MOZE znaczy, ze zartu nie zrozumial. Moze tez
                  znaczyc, ze ma inne poczucie humoru, albo ma zly dzien i nic go nie smieszy.
                  Ale co to ma do rzeczy? (tzn do forum DH) Poza tym mysle, ze kazdy potrafi sie
                  wypowiadac za siebie.
        • xtrin Re: 4x10 13.01.08, 01:43
          wytrwala napisała:
          > obawiam sie ze ten caly strajk zle wplynie na desperatki
          > w ten sposob, ze pomalu zniknie ten klimat DH. Ten 10
          > odcinek niby w stylu dh, a jednak jakis inny...

          Strajk nie ma tutaj wiele do rzeczy, odcinek został napisany i nakręcony przed
          strajkiem :).
    • xtrin Re: 4x10 13.01.08, 02:07
      A nie podobało się średnio. Z dużej chmury mały deszcz.

      Śmierć Victora była pewna już w poprzednim odcinku. Jak było do przewidzenia
      mroczna zapowiedź śmierci "przyjaciela" była mocno na wyrost i padło na ledwo co
      znaną sąsiadkę, którą widzowie mało co kojarzą.

      Gabi jakoś mnie nie zachwyca ostatnio. Rozumiem, że między nią a Victorem nie
      było ostatnio zbyt dobrze, rozumiem, że jego śmierć to dla niej wygrana na
      loterii, ale mimo wszystko jej obojętność była jak dla mnie zbyt wielka. Scena w
      garażu raczej mnie zażenowała niż rozśmieszyła. Scena z usypianiem też jakoś do
      mnie nie przemówiła, albo taki dyspozytor ma zabezpieczenia przed
      przedawkowaniem i Gabi pstrykała to sobie bezskutecznie, albo naraziła
      "ukochanego" na zatrucie środkiem nasennym.
      Jedyne ciekawe w tym to ślepota Carlosa, to może się ciekawie rozwinąć. Nie
      zdziwiłabym się, gdyby Gabi go rzuciła (pod byle pretekstem), a przyjęła
      ponownie Edie.

      Zagadka Złej Pani Domu, jej mdłego męża i nijakiej córeczki jest nużąca.
      Poprzednie sezonowe zagadki cechowały się umiejętnie dozowanymi informacjami,
      pozwalającymi na wysnuwanie hipotez. Tutaj w połowie (formalnie) sezonu wiemy
      tyle co na samym początku, czyli prawie nic.

      Co do Lynette... myślała, że straciła rodzinę, odzyskała ją i... więcej tej
      rodziny w odcinku nie widzimy. W zamian mamy kartonową złą bratanicę zmarłej
      bohaterki, dość zabawne rozsypywanie prochów, "wielkie oświecenie", że ludzi
      trzeba doceniać póki z nami są (ciekawe, że nie odnosi się to do cudem
      odzyskanego męża) i kolejną już (nie zliczę którą) scenę porozumienia między
      Lynette i McCluskey. Nuuuda.

      Z plusów - podobała mi się Susan (to rzadkość!), jej poczucie pustki bez Mike'a
      i zmiana podejścia do obecności Bree. Najlepsza chyba scena odcinka to tak gdzie
      próbuje Waltera zrazić do Andrew. Zawsze też podoba mi się ciepły i
      przyjacielski stosunek między nią a Julie.
      Bree używająca syna i jej tekst o tym, jak to całe życie wabiła mężczyzn
      nadziejami - świetna.
      • rodzynia Re: 4x10 30.01.08, 12:07
        A mi się odcinek bardzo podobał ;)
        Już dawno przyzwyczaiłam się do specyficznego humoru serwowanego w
        desperatkach ;)

        Moje ulubione sceny z tego odcinka:
        - Gabi grzebiąca w garażu w trakcie pogrzebu księgowego Victora
        - Gdy Lynette przesypywała prochy, a potem gdy je rozsypywała na
        boisku
        - Próba zeswatania Andrew
    • lentilky Re: 4x10 06.02.08, 14:25
      Gabi jak zwykle dała pokaz co potrafi. Grzmotnąłem ze śmiechu na podłogę, jak
      ryczała w garażu.
      Bree i Lynette też trzymają poziom.

      Niech wreszcie wywalą Susan- szczerze jej nie znoszę!
      • pia.ed Re: 4x10 Czy ktos ma strone domowa? 09.02.08, 14:24
        Po polsku lub angielsku, ze streszczeniami ostatnich odcinkow?
        • iuscogens Re: 4x10 Czy ktos ma strone domowa? 05.12.08, 22:58
          Ja ogladam odcinki na Polsacie, więc dopiero teraz objrzałam ten odcinek ;) Nie
          wiem, czemu tu się więlszosc czepia ze kiepski, dla mnie był świetny ;D Miałam
          wrazenie, ze stare Desperatki wracają ;) I doszłam do wniosku, ze Bree jest
          cudowna ;) Jak możliwe jest takie stężenie wdzieku, urody, klasy, sprytu i
          inteligencji w jednej osobie to nie wiem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka