Dodaj do ulubionych

Nonkonformizm

30.12.12, 19:59
Parę lat temu zakladałem to skromne forum pod hasłem nonkonformizmu. Wcześniej uczestniczyłem w innych forach, wiedziony jak większość z nas ciekawością, chęcią poznania innych ludzi, skonfrontowania swoich poglądów z innymi poglądami. Właśnie internet dał wielu ludziom, dotychczas milczącym, możliwość wypowiedzi, ekspresji i to jego wielka zaleta. Teraz wiele autorytetów, czy celebrytów żałuje tej internetowej wolności, bo nagle poczuli się zagrożeni przez internetowego Chama, który niesie agresję i obrzuca błotem co się da. Mnie natomiast przeszkadzał konformizm tych bardziej kameralnych forów, gdzie tworzyły się kółka wzajemnej adoracji i każdy kto się nie zgadzał był traktowany podejrzliwie, albo ignorowany. Dlatego właśnie tutaj chciałem, żeby uniknąć tej atmosfery spoufalania i prowadzić dialog, zderzając różne racje i może dochodząc do czegoś nowego.
Natomiast nonkonformizm jako taki - nie jest dla mnie żadną wartością. Bo on oznacza tylko niezgodę na coś, rodzaj protestu. Nie zgadzam się z pewnymi poglądami, mam krytyczne podejście do rzeczywistości, ale to nie jest krytyka dla samej krytyki. Mogę się mylić, ale krytykuję konkretne sprawy. Nonkonformizm - jako postawa życiowa mi nie odpowiada.
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Nonkonformizm 30.12.12, 23:32
      Mnie nonkonformizm odpowiada. Jako po prostu bycie sobą. Nie poddawanie się presji.
      • krol-czy-krolik Re: Nonkonformizm 31.12.12, 14:38
        Mnie nonkonformizm odpowiada tam, gdzie mnie zmuszają do konformizmu.

        DB - głównie z okazji Nowego Roku od Rabbita
        • ilnyckyj Re: Nonkonformizm 01.01.13, 17:31
          Konformizm - to rodzaj podporządkowania się komuś czy czemuś - wbrew sobie. Jeżeli się z czymś nie zgadzam - wolę to powiedzieć głośno niż dusić w sobie w imię św. spokoju. Ale jeżeli faktycznie nie mam racji, czy ktos mnie do czegoś przekonuje - przyznaję rację i jeżeli chodzi o jakieś działanie - podporządkowuję się. Ale to nie znaczy, że jestem konformistą.
        • zawle Re: Nonkonformizm 01.01.13, 17:57
          krol-czy-krolik napisał:

          > Mnie nonkonformizm odpowiada tam, gdzie mnie zmuszają do konformizmu.
          >

          A jeśli Cię nie zmuszają, tylko wyznają zasadę "pokorne ciele dwie matki ssie"? Działasz według nie swoich norm? Bo tak trzeba, bo po co się będę stawiał, bo dostanę w dupę, bo może dostanę bonus?
          • basilisque Re: Nonkonformizm 02.01.13, 22:14
            Mnie się zdaje, że trzeba odróżnić konformizm, który jest pewną postawą życiową od kompromisu, który jest pewnym sposobem ugodowego postępowania w jakichś sprawach. Jak się idzie na kompromis - to jeszcze nie jest się konformistą.
            • ilnyckyj Re: Nonkonformizm 07.01.13, 20:56
              Jestem realistą i wiem, z praktyki, że pewna doza konformizmu jest niezbędna w życiu. Tzn. sytuacji, gdzie musimy się dopasować do okoliczności, wbrew sobie. Najgorszy jest konformizm stada, a już fatalny - gdy stado staje się agresywne.
              • bartos29 Re: Nonkonformizm 13.01.13, 11:38
                "Niezbędna pewna doza konformizmu". Trochę to zbyt ogólne. Jaka doza? Myślę, że z różnych motywów (np. kariera, korzyści materialne, czy nawet dla świętego spokoju) ludzie są gotowi do dużej dozy konformizmu.
                Zresztą, nonkonformizm, czy bunt, czasami wynikają z idiotycznych powodów, fałszywych idei, manipulacji nastrojami (najczęściej złymi). I wtedy konformizm, czyli niebuntowanie się jest znacznie lepsze!
    • ole-na Re: Nonkonformizm 04.02.13, 15:14
      Bardzo mi się podoba i odpowiada mi ta deklaracja Pana Gospodarza. Rzadko się odzywam co prawda, ale ta rzeczowa i ani chamska ani spoufalona formuła tego forum mi odpowiada.
      Trochę inaczej rozumiem pojęcie nonkonformizmu. Dla mnie jest on jednak pewną wartością. Jako krytyczne i nie podatne na psychologię tłumu podejście do rzeczywistości.
      • basilisque Re: Nonkonformizm 04.02.13, 22:53
        Tzn. jak rozumiem: nonkonformizm jako afirmacja własnego "ja" i nie poddawanie się zbiorowym naciskom. Popieram.
        • essor Re: Nonkonformizm 09.02.13, 17:23
          Jak zgodny chórek... Czyżbyście tu stawali się konformistami?
          • basilisque Re: Nonkonformizm 17.02.13, 23:05
            Zgadzanie się z kimś w jakiejś sprawie, to jeszcze nie konformizm. Zgadzanie się we wszystkim - może być rodzajem konformizmu lub lizusostwa.
    • natalia-ivanovna Re: Nonkonformizm 11.02.13, 15:17
      Nonkonformizm to nie moja postawa, ale doświadczenie egzystencjalne. Poczucie obcości to coś co mi towarzyszy od dawna. Wyobcowanie. Nie wiem czy to jesto to samo co nonkonformizm, ale na pewno bardzo blisko.
    • basilisque Inny aspekt nonkonformizmu 14.02.13, 22:01
      Do tej pory rozpatrywaliśmy w relacji jednostka-społeczeństwo. A drugi ważny aspekt to relacja społeczeństwo-jednostka. Bo często społeczeństwo zmusza jednostkę do konformizmu, podporządkowania się wbrew woli lub też przekonaniom. Chodzi o to, aby przedstawianie własnego punktu widzenia, poglądów, przekonań nie było aktem nonkonformizmu, ale czymś naturalnym. Co jeżeli inni nie akceptują - to dyskutują, podają swoje argumenty a nie narzucają niczego siłą - czyli zmuszają do konformizmu.
      • ilnyckyj Re: Inny aspekt nonkonformizmu 19.02.13, 21:05
        Co racja to racja. Inni wywierają presję. Tylko, że jeszcze jedno ważne: kto ma rację. Bywa tak, że inni ją mają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka