Nienawidzę miasta

27.01.08, 22:49
Wszędzie tłumy, ludzie przepychają się, wciąż te same ulice, ta sama
gonitwa. Tęsknię za naturą, ale nie tylko na urlop (którego dawno
już nie miałam), chciałabym się stąd wyprowadzić. Najlepiej przez
jakiś czas w ogóle nie oglądać ludzi.
    • ole-na Re: Nienawidzę miasta 29.01.08, 21:06
      Ja też tak mam czasami. Staram się spoglądać trochę z dystansu. Nie
      dać się wciągnąć... To naprawdę pomaga! Trzym się, pozdrawiam Olena
    • krol-czy-krolik Re: Nienawidzę miasta a wątek niżej. 30.01.08, 23:01
      Narzekasz, narzekasz. A chłopaka zostawiłaś w lesie. Patrz wątek
      niżej. Well, opowiedz co tam dalej było. Już się nie spotkaliście?
    • krol-czy-krolik Re: Nienawidzę miasta 03.02.08, 21:55
      A ja wręcz przeciwnie - lubię i dobrze się czuję w dużym mieście,
      czyli w Wawie. Przyjechałem tu z miasta dużo mniejszego i potrafię
      docenić anonimowość (tak,tak) jaką daje duże miasto. I urozmaicenie,
      wolność wyboru, różne szanse. Do swojego miasta wracam tylko w
      odwiedziny do mamy. Paaa...
    • czyngis_chan Re: Nienawidzę miasta 04.05.08, 13:46
      Ja na odwrót! Sądzę, że nie mógłbym żyć poza miastem. W mieście jest
      ciekawiej, milej, więcej ludzi, dostęp do kultury.
      • panna-lee Re: Nienawidzę miasta 09.05.08, 13:03
        "coo, na wieś? tam, gdzie spacerują surowe kurczęta?"
        bodajże Bernard Shaw tak się oburzył. a ja dołączam do niego i Cortazara - wieś - nigdy. tylko w mieście się odnajduję.
        wieś z jej gnuśnością, z brynkami w kapciach, z zaniedbanymi ludźmi, którzy nie podzielają moich zainteresowań - niestety, tylko w mieście jest na tyle duże zagęszczenie, że od czasu do czasu można spotkać kogoś podobnego. a na brak podobieństw ogromnie cierpię.
        no i te małomiasteczkowe "wszystko o wszystkich", obowiązkowe pogawędki z sąsiadami o aktualnych wiadomościach, i zgodne uznawanie że L. wyładniała a M. na pewno w ciąży bo przytyła - NIEEEE! a jak się nie pokonwersuje, to prędzej czy później całe miasteczko się odsuwa i wyklina - w mieście nie ma na to szans smile w mieście ludzie nie oczekują, że będę z nimi rozmawiać.
        nie lubię rozmawiać. smile
        • w.ell Re: Nienawidzę miasta 10.05.08, 09:52
          Hmmm... Tak. Po prawdzie to nigdy nie mieszkałam na wsi ani w małym
          czy większym miasteczku, ale potrafię z rozmaitych przekazów wyczuć
          te wiejsko-małomiasteczkowe klimaty. Przytłaczające i jakby-to-
          powiedzieć, generalnie niezachęcające. Wymagające dużej dawki
          konformizmu (to tak apropo tematyki nin. forum).

          Ale z drugiej strony tęsknię za naturą, np. bezkresnym lasem, po
          którym można iść i iść, nie spotykając nikogo.
          A środowiskowy klimacik, że "wszyscy o wszystkich wszystko..."
          Ciężka próba dla istot takich jak ja ceniących sobie własną
          odrębność i odmienność. Ale może - czasami taka próba jest
          potrzebna? Kusi mnie by się sprawdzić, choćby z wrodzonej przekory wink

          DB (Duża Buzia) Ell.
          • panna-lee Re: Nienawidzę miasta 12.05.08, 17:14
            smile
            mam kumpla który kocha naturę, lasy, powietrze, wodę itp smile i z tego względu od pewnego czasu mieszka na skraju malutkiego miasteczka. też jest outsiderem. i daje radę.
            ale on tam się wychował i w jakimś sensie jest "swój" i chociaż nie podejmuje konwersacji i nie chodzi z rówieśnikami [dresikami smile ] na piwo, "swojemu" nie ma się zbytnio za złe, wszyscy go znają z pewnej mrukliwości i jest takie wzajemne schodzenie sobie z drogi.
            ale takie przenosiny dla osoby ogólnie nieprzystosowanej, jak np ja, byłyby koszmarem. smile

            jeden mały przykład, autentyk - czytałam artykuł o takich miejskich wtórnych naturszczykach, co się pobudowali na wsi - np smarkacze z sąsiedztwa po pijanemu wybijają im okna - przyjeżdża policja i nikt nic nie wie, nikt nie widział..... smile posadzili drzewa - ciągle miały połamane gałęzie. też nikt nie widział. sąsiedzi przechodzącego "nowego" zagajają o kase na flaszkę - jak da, będą ciągnąć bez przerwy, jak nie da - wróg. i tak dalej. smile wchodzenie w społeczność może być trudne nawet dla towarzyskiej osoby smile dla samotnika jest prawie awykonalne.

            wolę miasto. szczególnie że mieszkam w miejscu, gdzie jest cała masa pięknych parków smile
            • sexilola-automatic Re: Nienawidzę miasta 12.05.08, 20:49
              panna-lee napisała:

              > smile
              > mam kumpla który kocha naturę, lasy, powietrze, wodę itp smile i z
              tego względu od
              > pewnego czasu mieszka na skraju malutkiego miasteczka. też jest
              outsiderem. i
              > daje radę.
              > ale on tam się wychował i w jakimś sensie jest "swój" i chociaż
              nie podejmuje k
              >> jeden mały przykład, autentyk - czytałam artykuł o takich
              miejskich wtórnych na
              > turszczykach, co się pobudowali na wsi - np smarkacze z sąsiedztwa
              po pijanemu
              > wybijają im okna - przyjeżdża policja i nikt nic nie wie, nikt nie
              widział.....
              > być trudne nawet dla towarzyskiej osoby smile dla samotnika jest
              prawie awykonalne
              > .
              >
              > wolę miasto. szczególnie że mieszkam w miejscu, gdzie jest cała
              masa pięknych p
              > arków smile
              Tia... takich rozmaitych przypadków może zaistnieć wielka mnogość,
              ale ja sądzę tak: nie bać się. Nie bać się innych obcych,
              przełamywać rozmaite opory.
              Z tym że ja to ja. Lubię wyzwania i pokonywanie wszelakich
              przeciwności. M.in. takie jest życie. Ale też nie każdy chce i nie
              każdy lubi.

              Paaa...
              smile))
              • tres-magnifique Re: Nienawidzę miasta 12.08.08, 12:24
                Ja nie umiem sie odnalezc poza miastem. Kilka godzin - i juz
                zaczynaja swierzbic mnie stopy, juz poszloby sie gdzies, gdzie ruch
                i gwar i tlum. Wychowalam sie w sporym miescie, mieszkam w jeszcze
                wiekszym. Czasem nachodzi mnie taka mysl, zeby wyniesc sie stad
                gdzies, gdzie ciszej i spokojniej, ale... Wiem, ze brakowaloby mi
                tego wszystkiego. Brakowaloby mi nawet narzekania na tlumy w
                autobusach i korki na drogach. Jestem miejskim szczurem.
                • bartos29 Re: Nienawidzę miasta 12.08.09, 17:17
                  Ale i tak toi w czym żyjemy to jest GLOBALNA WIOCHA!
                  • ole-na Re: Nienawidzę miasta 23.08.09, 20:21
                    bartos29 napisał:

                    > Ale i tak toi w czym żyjemy to jest GLOBALNA WIOCHA!

                    Właśnie! I to na czele z naszą Stolicą!
Pełna wersja