15.12.08, 23:20
myslalam o tym kiedys wiecie? jeszcze jak swoich dzieci nie mialam, bo
myslalam ze nie moge ich miec tyle lat sie nie udawalo- o ironio.
rozmawialismy z mezem na temat adopcji , nawrt dzis ze byloby fajnie wziasc
dzieczynke nawet do kilku lat, moze max 4 letnia?. Mamy swiadomosc tego z czym
sie caly ten proces wiaze.
Z racji ze mieszkamy w Uk - pogrzebalam nieco w necie - moga byc problemy,
jestesmy przeciez obcokrajowcami.slyszalam tez tu o polskich sierotach
porzuconych czy odebranych. Chyba udam sie gdzies po informacje..
Obserwuj wątek
    • niuta_s Re: adopcja 16.12.08, 08:51
      tak,
      ja nie bardzo mam ochotę rodzić drugi raz, nie bardzo też chciałabym się
      ograniczać zawodowo, bałabym się kolejnej trudnej ciąży.
      Mój mąż jest za, jego rodzice 2-gie dziecko adoptowali. Na razie jeszcze nie
      interesowałam się tym bardziej. zacznę końcem przyszłego roku
    • bacha1979 Re: adopcja 16.12.08, 08:58
      mona powiem Ci, że mnie też nachodzą myśli o adopcji i założeniu np. rodzinnego
      domu dziecka. Nie wiem czy byłabym na tyle silna by zrezygnować z pracy
      zawodowej i zająć się wychowaniem dzieci (które przecież sporo przeżyły), ale
      coraz częściej o tym myślę. Z małżem też gadaliśmy i może za jakiś czas, jak
      Kamiśka podrośnie...
      • niuta_s Re: adopcja 16.12.08, 09:04
        rodzinne domy dziecka to już nie jest taka sielanka - mam znajomą która taki
        prowadzi, jest bardzo cieżko, dzieci są wspaniale - ale po sporych przejściach,
        i niestety nie każdemu udaje się pomócsad
        • bacha1979 Re: adopcja 16.12.08, 10:37
          Wiesz niuta, właśnie boję się czy podołam psychicznie takiemu wyzwaniu.
          • niuta_s Re: adopcja 16.12.08, 10:53
            no właśnie. Moja znajoma ma bardzo mocny charakter - to bardzo twarda baba
            (takie słowa przychodzą mi do głowy gdy o niej myślę), i wiem że jest jej bardzo
            cieżko, widziałam chwile załamania, i zaciśnięte zęby. daje radę, i dzieci mają
            w niej oparcie, ale nie jest to łatwe. najtrudniej pomóc takim dzieciom pokonać
            "strachy" które w nich są głęboko zakorzenione,
    • anna_sla Re: adopcja 16.12.08, 12:10
      oczywiście, że myślałam. Odkąd chciałam mieć własne dzieci, czyli od zawsze wink
      Zawsze mi szkoda było tych biednych dzieci, a potem też nie mogłam zajść i to
      spotęgowało moje myśli, ale męża wybrałam sobie takiego, że on tylko w
      ostateczności zaadoptowałby jakieś "obce" dziecko, a teraz skoro ma swoich
      trójkę to już nigdy w życiu go nie namówię.. Bardzo żywe te uczucia zrodziły się
      we mnie kiedy urodziłam swoją córkę. Była na oddziale na patologii właśnie z
      taką dwumiesięczną sierotką. Biedna jak ona płakała, pielęgniarki mówiły, że
      takie dzieci czują od małego, że są same. Normalnie dziewczyny chciałam ją
      zabrać ze sobą, wypisywali ją nawet do domu dziecka tego samego dnia co ja
      zabierałam swoją Madzię. Gdyby nie mąż i rodzina, może powalczyłabym o nią.. do
      dzisiaj nie mogę o niej zapomnieć..
      • mariolka55 Re: adopcja 16.12.08, 12:21
        ja zaszłam od razu w ciaze wiec nie myslałam pod tym kątem,ale teraz
        maja swoje dzieci,myslac o urodzeniu jeszcze jednego,czasem mysle ze
        mogłabym tez z jedno zaadoptowac...
        albo moze na poczatek rodzina zastepcza ,niestety nie wiem czy
        podołalibysmy.
        • m0nalisa Re: adopcja 16.12.08, 12:31
          bo tego sie nie wie..
          nie wiadomo tez na jakie trudnosci mozna trafic.
          Ja bym chciała.
          nie na probe, nie moze.. po prostu na pewno bym chciala.
    • eyes69 Ja bym nie potrafila 16.12.08, 13:43
      A raczej nie chciala miec adoptowanego dziecka.
      Moze mam za silna potrzebe przekazywania wlasnych genow i genow
      mezczyzny, ktorego kocham.

      Ale jesli Wy jestescie zdecydowani, to zycze powodzenia i
      wytrwalosci.
      Niestety sam proces adopcyjne jest dosyc zniechecajacy.
    • deela Re: adopcja 16.12.08, 13:48
      tak
      trzecie lub czwarte dziecko adoptujemy
    • aintha Re: adopcja 16.12.08, 20:43
      Na pewno nie rodzina zastępcza. Nie wyobrażam sobie "oddania" takiego dziecka
      rodzicom. Tylko i wyłącznie adopcja. I o tym właśnie myślę... Ale dopiero jak
      już swoją rodzoną rodzinkę będę miałą w komplecie smile
      ---------------------------
      https://bd.lilypie.com/z7y3p2.png
      Dzieciaczkowo-Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
      • fajnyrobal Re: adopcja 16.12.08, 21:52
        Bardzo często o tym myślę. I tu trochę lżej potraktuję temat. Gdybym
        trafiła szóstkę w totka tooo... urodziłabym jeszcze jedno swoje i
        adoptowałabym jeszcze czworo big_grin Żeby mieć szóstkę za tą ,,szóstkę" wink
        • mariolka55 no w sumie racja 17.12.08, 11:39
          ze rodzina zastepcza to tak na próbe bardziej i mozna dziecko
          pokochac i potem stracic je,dopiero teraz sie nad tym dokładnie
          zastanowiłam,jak sie uda dziecko adoptowac to juz jest nasze i tylko
          nasze!!!
          • aintha Re: no w sumie racja 21.12.08, 00:02
            trochę o tym czytałam (p.s Szwaja popełniła książkę o rodzinnych domach dziecka
            "dom na klifie" ) i orientowałam się jak to jest, chociaż jeszcze nie do końca
            wszysktie szczegóły kojarzę, ale wiem że: Dziecko się musi usamodzielnić i
            wyprowadzić (i z rodziny zastępczej i z rodzinnego domu dziecka) jak skończy 18
            lat, albo 25 JEŚLI się uczy (koniec nauki = wyprowadzka).
            Rodzice do rodzinnego domu dziecka mają wstęp i to nawet bez zapowiadania się -
            KOSZMAR!
            W rodzinie zastępczej - rodzice mogą się "poprawić" (W domu dziecka też) i
            zabrać dziecko do siebie. A Ty ? Zostajesz z pustką w serduchu uncertain

            tyle, że nie zaadoptujesz zbyt wielu sad (duże są problemy z adopcją), ale nie
            odbiorą ich. A przynajmniej nie tak łatwo.. Mam nadzieję...

            ---------------------------
            https://bd.lilypie.com/z7y3p2.png
            Dzieciaczkowo-Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
            • niuta_s Re: no w sumie racja 21.12.08, 13:20
              właśnie na rodziców narzeka moja znajoma, potrafią zburzyć porządek, bardzo
              trudno wypracowany, grają na emocjach dzieci a potem znikają, z dziećmi wiadomo
              kto zostaje, a praca nad ich psychiką zaczyna się od nowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka