Gość: drzewko
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
25.07.04, 08:46
Dana, zastanów się. Żyjesz w wymyślonym świecie, rojącym się od strasznych
antysemitów, dybiących na zgubę Izraela. Antysemici istnieją - to ci, co
nadmiernie interesują się profilem mojego nosa - ale zrozum, że nie możesz
stawiać znaku równości między dezaprobatą dla polityki Izraela a
antysemityzmem.
Jestem pełen podziwu dla żydowskich laureatów Nobla, uwielbiam polskich
literatów pochodzenia żydowskiego, moja płytoteka zmniejszyłaby się o połowę,
gdyby nagle znikły nagrania Barenboima, Perlmana, Ojstracha - ale polityka
Szarona budzi mój głęboki sprzeciw i nic na to nie poradzę. Moje współczucie
jest po stronie słabszych, tych, którzy nie mają czołgów i samolotów, mają
tylko własne życie. Wiem, zaraz zwymyślasz mnie od płatnych pachołków
palestyńskich - nie szkodzi, ulżyj sobie...
Nie oczekuj, że cały świat stanie w obronie twojego domku z ogródkiem. Musisz
się pogodzić z tym, ze konflikt palestyński wygląda inaczej widziany z Tel
Awiwu, a inaczej z Wiednia czy Rio de Janeiro. Wsparcie USA dla Izraela nie
oznacza, że Izrael ma rację. To tylko ubieganie się o elektorat w wyborach
prezydenckich.