Dodaj do ulubionych

Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiffeisen

07.01.14, 20:42
Austryjackiego.
"Szechenyi Bank wyraził zainteresowanie odkupieniem przynoszącego straty węgierskiego oddziału austriackiego Raiffeisen Bank International, informuje Reuters powołując się na doniesienia dziennika Magyar Hirlap.

Kontrolowana w części przez państwo węgierska instytucja dysponowała na koniec 2012 r. aktywami o wartości 19,6 mld forintów (89,26 mln USD). Jej głównym akcjonariuszem oprócz państwa (49 proc. udziałów) jest inne węgierskie przedsiębiorstwo T&T Real Estate and Holding

Tymczasem RBI, który jest drugim pod względem wielkości pożyczkodawcą w Europie Środkowej i Wschodniej stara się ograniczyć działalność w tym regionie, w tym na Węgrzech, gdzie stracił 83 mln EUR netto w pierwszej połowie ubiegłego roku. W perspektywie może mieć jeszcze wyższe straty w związku z nowymi przepisami rządowymi, które mają wesprzeć kredytobiorców walutowych.
www.pb.pl/3505772,17265,szechenyi-bank-chce-odkupic-wegierski-oddzial-raiffeisena
Obserwuj wątek
    • mara571 tytul w GW jest zupelnie odmienny 07.01.14, 20:44
      i brzmi:
      Węgry znacjonalizują zagraniczne banki? Jest już pierwsza oferta
    • igor_uk Mara. 07.01.14, 21:14
      Temat na pewno jest niezmiernie ciekawy,ale czy to ma jakis wplyw na dzieje swiatu?
      Ja to pytam bez ironii,czy to wydarzenie,ktore Ciebie zainteresowalo,ma szerszy wplyw ?
      • mara571 owszem, moze nie swiata, ale 07.01.14, 21:49
        Europy Srodkowej.
        Tej zniszczonej przez sowiecka dominacje i narzucony system gospodarczy. Potem skolonizowanej przez zachodnie banki i koncerny, ktore za niewielkie sumy i duze lapowki (najczesciej skasowane przez tzw socjaldemokratow) kupily najwieksze firmy i banki, aby dalej lupic Polakow, Wegrow, Slowakow, Czechow itd.
        Warto posluchac wykladu prof. Kierzuna w Klubie Rodnina.

        Juz wczesniej sprzedawano banki np. w Polsce, ale zawsze okazywalo sie, ze w Brukseli juz wczesniej zalatwiono, ze bank X ma przejac inny bank. Oczywiscie z grupy too big to fail.

        PS. Na Wegrzech 70% sektora bankowego jest w obcych rekach.
        • nie-tak Re: owszem, moze nie swiata, ale 07.01.14, 21:58
          Mara571 obudz sie z twojego urojonego letagu i zobacz swiat pod innym kontem. Ten swiat jaki nam buduja nie ma najmniejszej przyszlosci. Orbanowi przyznaje 100% racje ze odkupuje.
          Twoje zaciemnienie jak i twoja chora nienawisc do Rosji, do Putina przyslania ci calkowicie swiat o ktorym wiesz na prawde uwierz mi bardzo, bardzo malo - twoje wpisy sa tego dowodem.

          Dzieki Bogu ze jest Putin w Rosji, ktory jako jedyny potrafi powiedziec NIE temu co sie zaczyna wokol nas dziac, kiedys wspomnisz moje slowa. Otworz wrescie oczy dziewcze!!!
          _______________________________________________________________
          www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
          www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
          www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
        • eva15 I znów winne są Ruskie 07.01.14, 22:03
          mara571 napisała:

          > Tej zniszczonej przez sowiecka dominacje i narzucony system gospodarczy. Potem
          > skolonizowanej przez zachodnie banki i koncerny, ktore za niewielkie sumy i duz
          > e lapowki (najczesciej skasowane przez tzw socjaldemokratow) kupily najwieksze
          > firmy i banki, aby dalej lupic Polakow, Wegrow, Slowakow, Czechow itd.

          To fakt. Gdyby nie ta "sowiecka dominacja" to w Polsce (na Węgrzech etc) nie byłoby wielkich firm, banków i ubezpieczycieli. Nie byłoby więc co prywatyzować i Zachód nie miałby co zagrabiać za grosze.
          Tak więc Ruskie są winne, że były te huty, Stomile, Polleny, PZU, parę banków, w tym PEKAO etc.
          • nie-tak Re: I znów winne są Ruskie 07.01.14, 22:10
            Gdyby nie Ruskie, bylby kraj mlekiem i miodem plynacy z tej Polski a Unia wielkim zbawieniem swiata, tak mysli Mara571

            _______________________________________________________________
            www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
            www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
            www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
            • eva15 Re: I znów winne są Ruskie 07.01.14, 22:24
              No tak, bo przecież przed wojną, zanim Ruskie przyszły Polska była potęgą z najnowocześniejszym w Europie przemysłem, mnóstwem super koncernów i mega banków. To powszechnie wiadomo.
              • nie-tak Re: I znów winne są Ruskie 07.01.14, 22:30
                Mit Wedel i innymi niemieckobrzmiacymi nazwami.
                Jeszcze do dzis mozna spotkac zeliwne dekle z kanalizacji z niemieckimi napisami, juz nie pamietam w jakim polskim miescie je widzialam i to caly ich szereg.
                _______________________________________________________________
                www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
                www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
                www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
                • eva15 Re: I znów winne są Ruskie 07.01.14, 22:37
                  Polska przed wojną była krajem rolnicznym , te trochę przemysłu, które było, było fakttycznie w znacznym stopniu w niepolskich rękach. Dopiero wredne Ruskie to zmieniły i wszystko przeszło w polskie ręce.
                  No ale chwała Bogu, Ruskich wreszcie przepędzono i znów wrócili zagraniczni właściciele.
                  • nie-tak Re: I znów winne są Ruskie 07.01.14, 22:47
                    Ogladalas? Jak wygladala prywatyzacja na przykladzie Rosji? Mamy sadzic ze byla ona inna w bylam wschodnim bloku? Przeciez takie same bandy grasowaly swojego czasu i grasuja jeszcze w Polsce.

                    www.youtube.com/results?search_query=Die+Ehre+der+Paten+-+Russlands+Mafia&sm=12
                    _______________________________________________________________
                    www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
                    www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
                    www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
                • felusiak1 Re: I znów winne są Ruskie 09.01.14, 06:52
                  Widziałeś to we Wrosławiu gdzie napis brzmi "Staadt Breslau" a ja widziałem identyczne zeliwne dekle w Wilnie z napisem "Magistrat Miasta Wilno"
              • johnny-kalesony Re: I znów winne są Ruskie 07.01.14, 23:34
                Przedwojenna Polska taką nie była, ale na pewno pod względem rozwoju technologicznego wyprzedzała obecną Rzeczypospolitą o kilka długości - rzecz jasna biorąc pod uwagę proporcje, wynikające z postępu, jkai się na przestrzeni 70-90 lat był dokonał.
                Nawet to, co jakimś cudem udało się za komuny pzreforsować (np. K-202 inż. Karpińskiego) jakoś dziwnym trafem właściwie zawsze było dziełem niedobitków przedwojennego pokolenia inżnierów.


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
                • brat_ramzesa stuknij sie w glowke 08.01.14, 20:13
                  Poczytaj czym byla naprawde Polska sanacyjna
                  Pisanie o resztowkach inzynierow co to ratowali kraj w PRL jest nieuctwem i debilstwem do N-tej
                  Ciekawe czemu Chlopi tak poparli zmiany e??
                  Ciekqawe jak ocenisz wspolczesny "postep" wzgledem rozwoju technologicznego?? e?
                  Ja nie chce isc na grzybki placac sztraf plebanowi czy innemu obszarnikowi jak to bylo za zje...sanacji
                  • mara571 WUML i wiedza tam nabyta sie znowu przydaje? 09.01.14, 09:28
                    Chlopi sie ucieszyli, ze dostali ziemei za darmo w wyniku reformy rolnej.
                    Ale potem jakos wladzy tej ziemi do spoldzielni nie chcieli oddac.
                    Byly jeszcze niepokorne wsie, popierajace Zolnierzy wykletych.
                    Mjr Bauman dostal awans, bo sie w takiej akcji pacyfikacyjnej KBW wyroznil.
                    Te akta sa w IPN zachowane. Podobnie jak list soltysa jednej wsi, ktory pyta wladze, czy mozna juz ludzi ze zbiorowej mogily wykopac i pochowac godnie na cmentarzu parafialnym.
          • mara571 napisalam Ruskie? 07.01.14, 23:03
            eva15 napisała:

            > To fakt. Gdyby nie ta "sowiecka dominacja" to w Polsce (na Węgrzech etc) nie by
            > łoby wielkich firm, banków i ubezpieczycieli. Nie byłoby więc co prywatyzować i
            > Zachód nie miałby co zagrabiać za grosze.
            > Tak więc Ruskie są winne, że były te huty, Stomile, Polleny, PZU, parę banków,
            > w tym PEKAO etc.

            Sowieci przyslali nam odpowiednio przeszkolone ekipy po wojnie.
            Najpierw narzucili nacjonalizacje przemyslu. Ale do 1948 pozwoli jeszcze na gospodarke rynkowa. We wspomnieniach moich dziadkow i rodzicow to byl najlepszy okres w PRL: poprawa warunkow byla odczuwalna z miesiaca na miesiac.
            Potem gospodarka zajal sie Hilary Minc. Zrobil do czego go zobowiazano w Moskwie.
            Wprowadzil gspodarke nakazowo-rozdzielcza, "wygral bitwe o handel". Nie udalo sie z chlopami. Przez wymiane pieniedzy pozbawiono tworzaca sie klase srednia kapitalu.
            Przedwojenna Polska potega gospodarcza nie byla.
            Ale Czechoslowacja tak. Szczegolnie Czesi zyli przed wojna calkiem dobrze, ich stopa zyciowa byla porownywalna z ta Francuzow, Belgow czy mieszkancow Wysp.
            Dzisiaj Czesi dogonili Portugalczykow. A to byl kraj praktycznie nie zniszczony przez dzialania wojenne.
            Nie bede dyskutowac o pozniejszym PRL, przynajmniej dzisiaj.
            • nie-tak Re: napisalam Ruskie? 07.01.14, 23:07
              Mara571 zapytam sie ciebie, zrobili to Ruskie czy alianci podzielili ten swiat tak jak go potrzebowali?

              _______________________________________________________________
              www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
              www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
              www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
        • przyjacielameryki Re: owszem, moze nie swiata, ale 08.01.14, 09:14
          mara571 napisała:

          > Europy Srodkowej.
          > Tej zniszczonej przez sowiecka dominacje i narzucony system gospodarczy. Potem
          > skolonizowanej przez zachodnie banki i koncerny, ktore za niewielkie sumy i duz
          > e lapowki (najczesciej skasowane przez tzw socjaldemokratow) kupily najwieksze
          > firmy i banki, aby dalej lupic Polakow, Wegrow, Slowakow, Czechow itd.
          > Warto posluchac wykladu prof. Kierzuna w Klubie Rodnina.
          >
          > Juz wczesniej sprzedawano banki np. w Polsce, ale zawsze okazywalo sie, ze w Br
          > ukseli juz wczesniej zalatwiono, ze bank X ma przejac inny bank. Oczywiscie z g
          > rupy too big to fail.
          >
          > PS. Na Wegrzech 70% sektora bankowego jest w obcych rekach.

          Kompletne głupstwa wypisujesz mara. Ale to Twój wybór. W Wlk. Brytanii tez 70% sektora bankowego jest w obcych rekach a i w Polsce jest podobnie. A możesz udowodnić, podać jakieś przykłady że taka sytuacja jest zła dla kraju, dla przedsiębiorców, ma negatywny wpływ na rozwój i na czym to łupienie Polaków, Węgrów, Czechów, . . . . polega? W czym np. Banki Spółdzielcze są lepsze dla klientów od powiedzmy Pekao SA. czy ING? Często powtarzasz, że Gazeta Wyborcza jest lewacka co oczywiście tez jest bzdurą i nieprawdą. Mam wrażenie, że to Twoje poglądy mają lewacki charakter. No wiesz, samo rozmodlenie i obrona za wszelką cenę nawet już często patologicznego Kościoła to trochę za mało na zaliczenie się do prawicowości.
          A Orbanowi można tylko współczuć. Kiedyś był rozsądnym prawicowym politykiem a teraz zamienia się w lewaka, faszystę.
          • mara571 ciagle nei trace nadzieji, ze kiedys spadnie ci 08.01.14, 14:43
            bielmo z oczu.
            Polecam lekture tego linku z bankiem PeKaO w roli glownej:

            www.kamilcebulski.pl/biznes-po-polsku-historia-malmy/
            "Tylko przez pierwsze cztery miesiące działające w Polsce banki zarobiły na czysto ponad 5 mld zł. Nic dziwnego, że ich zagraniczni właściciele chętnie transferują zyski do swoich central - w ten sposób 800 mln zł w postaci dywidendy trafi z Pekao SA do włoskiego Unicreditu, a 550 mln zł z Banku Zachodniego WBK do hiszpańskiego Banco Santander. Marek Łangalis, ekspert Instytutu Globalizacji, uważa, że działania te osłabiają złotego oraz mogą wpłynąć na wzrost opłat i oprocentowania w bankach.

            Link jest z roku 2012. Autor maial racje: oplaty w bankach wzrosly.

            Ciag dalszy o udziale obcego obcych bankow na rynku danego kraju:
            "W ostatnim dwudziestoleciu zachodni inwestorzy przejęli blisko 70 proc. naszego sektora bankowego. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii zagraniczny kapitał kontroluje jedynie 30 proc. branży, a w Niemczech tylko 10 proc.

            Wartosc 70% uwazana jest przez wielu za przeszacowana, bo nie uwzglednia kapitalu bankow spoldzielczych i Kas typu Stefczyka. Ponoc naprawde udzial kapitalu zagranicznego w sektorze bankowym w Polsce wynosi ca 50%.

            No ale za kasy oszczednosciowe juz sie zabrano. GW piorem B. Mikolajewskiej prorokowala liczne bankructwa do ktorych jednak na razie nie doszlo.

            Link do Wprost:
            www.wprost.pl/ar/333249/Uwaga-Banki-wywoza-pieniadze-z-Polski/#an_196542120
            • nie-tak Re: ciagle nei trace nadzieji, ze kiedys spadnie 08.01.14, 15:39
              Mara571 odnosze wrazenie ze teraz rozumiesz dlaczego Orban odkupil austriacki bank prosperujacy na terenie Wegier?
              Byla to wina Ruskich? :-)))

              _______________________________________________________________
              www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
              www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
              www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
            • przyjacielameryki Re: ciagle nei trace nadzieji, ze kiedys spadnie 08.01.14, 16:50
              Poczytaj sobie mara o sektorze bankowym w Polsce, to rozsądny artykuł rozsądnego dziennikarza z tej lewackiej gazety:
              samcik.blox.pl/2013/07/Wiceprezes-PiS-sni-o-repolonizacji-bankow-Tyle-ze.html
              Pomyliłem się, nie 70 a 60% sektora bankowego w Polsce jest w rekach kapitału zagranicznego, pozostałe 40% już w polskich rękach. Inne wskażniki sektora też są podobne do europejskich a brytyjski sektor bankowy tylko w około 50% jest w brytyjskich rękach. Ja mam dwa konta w Pekao SA, moja zona tez ma dwa konta w Pekao SA, chwalimy sobie, koszty zbliżone do PKO BP ale na sali operacyjnej znacznie mniejsze kolejki. Mamy też konta w Getin Noble i nie widzę żadnej istotnej różnicy.
              Bez kapitału zagranicznego nigdy nie mielibyśmy solidnego sektora bankowego w Polsce mara.
            • aso62 Re: ciagle nei trace nadzieji, ze kiedys spadnie 08.01.14, 16:53
              Mara, piszesz jak jakaś wojująca komunistka.

              Jeśli zazdrościsz właścicielom banków dywidend to sama kup ich akcje, też będziesz takie dywidendy otrzymywać. Nie ma z tym żadnego problemu, wszystkie te banki są notowane na giełdzie.
              • mara571 Re: ciagle nie trace nadzieji, ze kiedys spadnie 08.01.14, 20:03
                aso62 napisał:

                > Mara, piszesz jak jakaś wojująca komunistka.
                >
                > Jeśli zazdrościsz właścicielom banków dywidend to sama kup ich akcje, też będzi
                > esz takie dywidendy otrzymywać. Nie ma z tym żadnego problemu, wszystkie te ban
                > ki są notowane na giełdzie.

                Alez my mamy akcje. Polskie akcje, w Polsce.
                Widzisz dywidendy z tych akcji wydajemy co roku w Polsce. Remontujemy dom, placimy polskim rzemieslnikom, kupujemy materialy potrzebne do remontu. W ten sposob pozostawione w Polsce dochody z kapitalu sluzy innym Polakom.
                Dywidendy za udzialy matek polskich spolek odplywaja poza kraj.
                Unicredit pilnie ich potrzebuje, Commerzbank (mBank) tez. Obydwa giganty stoja na bardzo chwiejnych nozkach.
                • aso62 Re: ciagle nie trace nadzieji, ze kiedys spadnie 08.01.14, 20:22
                  mara571 napisała:

                  > Dywidendy za udzialy matek polskich spolek odplywaja poza kraj.

                  I co z tego? To są ich pieniądze, mogą robić z nimi co im się podoba. Nie dostali tych akcji za darmo.

                  Jeśli nie podoba ci się, że pieniądze wypływają z Polski - wykup zagranicznych udziałowców. Możesz zacząć od Włochów w Pekao SA. Bank jest obecnie wart ok. 47 mld, oni mają połowę. Zdobądź 23,5 mld (pewnie potrzebne będzie trochę więcej za udział większościowy) i zaoferuj odkupienie. 1,1 mld które Włosi w zeszłym roku dostali jako dywidendę zostanie w kraju.
                  • mara571 Re: ciagle nie trace nadzieji, ze kiedys spadnie 08.01.14, 21:23
                    polecam dyskusje pod tym artykulem.
                    Bardzo pouczajaca.
                    Polsa nadal jest dla zagranicznych kolosew atrakcyjna, bo prawie nigdzie w Europie nie da sie zarobic tak wielkiej forsy na najprostszych uslugach bankowych. Bez jakiegokolwiek ryzyka.
                    I na marzach od kredytow. Na wciskanych na sile ubezpieczeniach kredytow, ktore od niczego nie ubezpieczaja.
                    Wyciag z konta kosztuje, karta bankowa kosztuje.
                    W naszym niemieckim banku oplata za konto nie zmienila sie od 12 lat. Jedna miesieczna oplata pokrywa wszystkie koszty: wyciagu, przelewow na terenie Niemiec, karty. Nie musze bac sie w sieci, bo w centum obslugi dwie ulice daej mam terminal do samoobslugi, gdzie moge bez problemow dokonac przelewu czy zmienic stale zlecenie. To nie ja pokrywam koszty rachunku za prad tylko dostawca. Itd, idt.
                    Przed swietami bralam rodzicom wyciag z konta: myslam, ze mnie szlag trafi, kiedy widzialam ile i za co pobieraja oplat. A konto mialo byc tanie, bo to starsze osoby, emeryci ze stalym dochodem.
                    Co do Wlochow: oni maja chyba wiecje niz polowe. I zdazyli juz narobis sporo szkod w Polskeij gospodarce. za Chopina pewne osoby powinny dawno wyladowac w wiezieniu.

                    wpolityce.pl/artykuly/52368-projekt-chopin-a-uklad-zamkniety-porazajacy-obraz-bezsilnosci-wobec-prostackiego-gwaltu-na-polskiej-gospodarce
                    Jesli masz czas posluchaj, co mowi madry stary czlowiek:
                    www.youtube.com/watch?v=JDyZ5fRdF0w
                    • mara571 przepraszam zapomnialam wkleic link 08.01.14, 21:25
                      wyborcza.biz/finanse/56,105684,10611647,Jak_prywatyzowano_polskie_banki_.html
                      Wazna jest dyskusja pod slajdami.
                      • aso62 Re: przepraszam zapomnialam wkleic link 09.01.14, 12:17
                        Przepraszam, ale co jest ciekawego w tej dyskusji?

                        Wybrałem na chybił-trafił kilka postów i znalazłem tylko standardowe hasła - "sprzedali za grosze", "rozgrabili", "ukradli", itp. Podejrzewam, że w większości pochodzące od ludzi, którzy nie znają żadnego banku nawet jako klienci.
                    • pijatyka Mara, Twój interlokutor najwyraźniej utknął... 09.01.14, 01:37
                      ...na etapie pt. "kapitał nie ma narodowości"; jeszcze trochę i w tym miejscu zostanie sam jak palec, biedny miś... ;)
                      • mara571 Re: Mara, Twój interlokutor najwyraźniej utknął.. 09.01.14, 09:29
                        on jest bardzo inteligenty i sporo wie w innych dziedzinach.
                        Kiedys z pewnoscia dojdzie do tego, ze z ta ojczyzna to jednak nie jest tak.
                    • aso62 Re: ciagle nie trace nadzieji, ze kiedys spadnie 09.01.14, 12:55
                      mara571 napisała:

                      > Polsa nadal jest dla zagranicznych kolosew atrakcyjna, bo prawie nigdzie w Euro
                      > pie nie da sie zarobic tak wielkiej forsy na najprostszych uslugach bankowych.
                      > Bez jakiegokolwiek ryzyka.
                      > I na marzach od kredytow. Na wciskanych na sile ubezpieczeniach kredytow, ktore
                      > od niczego nie ubezpieczaja.
                      > Wyciag z konta kosztuje, karta bankowa kosztuje.
                      > W naszym niemieckim banku oplata za konto nie zmienila sie od 12 lat. Jedna mie
                      > sieczna oplata pokrywa wszystkie koszty: wyciagu, przelewow na terenie Niemiec,
                      > karty. Nie musze bac sie w sieci, bo w centum obslugi dwie ulice daej mam term
                      > inal do samoobslugi, gdzie moge bez problemow dokonac przelewu czy zmienic stal
                      > e zlecenie. To nie ja pokrywam koszty rachunku za prad tylko dostawca. Itd, idt
                      > .
                      > Przed swietami bralam rodzicom wyciag z konta: myslam, ze mnie szlag trafi, ki
                      > edy widzialam ile i za co pobieraja oplat. A konto mialo byc tanie, bo to stars
                      > ze osoby, emeryci ze stalym dochodem.

                      Mara, piszesz jakieś populistyczne bzdury.

                      Banków w Polsce jest ze 100 (nie licząć spółdzielczych) i każdy ma własną politykę cen. Jeden pobiera wysokie opłaty stałe za to opłaty transakcyjne są niskie lub wręcz darmowe. Drugi na odwrót - opłat stałych nie ma lub są niskie, za to koszty transakcji wysokie. Trzeci gdzieś pośrodku. A czwarty ma umiarkowane ceny za to lubi przetrzymywać (za darmochę) pieniądze klientów przy przelewach i wali wysokie kary i opłaty przy każdym odstępstwie klienta od normy.

                      Więc wybierając bank trzeba trochę pomysleć, zastanowić się jak się będzie korzystało z tego komta i która oferta jest do tego najlepiej dopasowana, a nie myśleć Bóg wie o czym i później płakać, że się dużo płaci.

                      Teza, że w Niemczech czy gdzie indziej jest inaczej też jest śmieszna. Wszędzie jest tak samo, tylko może to być inaczej opakowane i zaserwowane klientom. Każdy bank ma w swojej ofercie "marchewkę", na którą łapie klientów, oraz "kij" na którym zarabia. Tych kijów jest oczywiście więcej niż marchewek bo, koniec końców, bank jest jak mężczyzna i musi zarabiać. Nie dlatego, że Kondrat tak mówi w reklamach ani nawet nie dlatego, że bank jest spółką akcyjną której głównym sensem życia jest zarabianie. Musi zarabiać dlatego, że przepisy są tak ustawione. W finansach, szczególnie w bankowości i ubezpieczeniach, jest trochę inaczej niż w przemyśle czy innych usługach. Firma finansowa która nie zarabia szybko przestaje istnieć. Choćby administracyjną decyzją banku centralnego czy nadzoru finansowego, który tego pilnuje.

                      > Co do Wlochow: oni maja chyba wiecje niz polowe.

                      Dokładnie 50,1%. Faktycznie więcej, ale dla pobieżnych kalkulacji te 0,1% nie ma znaczenia.

                      > I zdazyli juz narobis sporo szkod w Polskeij gospodarce. za Chopina pewne osoby powinny > dawno wyladowac w wiezieniu.

                      Tak, pan Margot przede wszystkim.

                      To nie Pekao, tylko on doprowadził Malmę do upadłości, firma była faktycznie bankrutem zanim jeszcze Pekao się zaangażował. Projekt Chopin był próbą uratowania Malmy (niebezinteresownym, Pekao był jednym z banków które wcześniej utopiły w Malmie pieniądze) ale się nie powiódł, nie z winy Pekao. Teraz pan Margot pisze listy do Tuska i opowiada na lewo i prawo jak go Pekao zniszczyło. To kłamca i kryminalista, popełnił błędy w zarządzaniu firmą i teraz próbuje się wybielić. Nie on pierwszy i nie ostatni.
                      • jk2007 aso62 09.01.14, 13:17
                        jak sprawy Pekao SA na Ukrainie?
                        • aso62 Re: aso62 09.01.14, 13:43
                          O ile pamiętam pół roku sprzedali Unicredit Ukraina samemu Unicredit we Włoszech. Więc obecnie nijak.
                          • jk2007 dzieki 09.01.14, 13:49
                      • mara571 punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkania i 09.01.14, 14:18
                        wiekiem.
                        Jestes mlodszy i mieszkasz zapewne w wiekszym osrodku miejskim.
                        Sam fakt zamieszkania na wsi i to bez posiadania samochodu i internetu wyklucza mozliwosc posiadania konta w 98 z tych 100 bankow.
                        Musisz miec mozliwosc pobrania gotowki bez potracenia oplaty za to, ze zrobiles w obcym automacie. I mozliwosc rozmowy w okienku. To jest rzeczywitosc dla 30-40% Polakow.
                        I to w wiekszosci tych, ktorzy musza sie liczyc z kazda zlotowka.
                        Nie znam banku w Polsce, ktory oferowalby samoobsluge konta w jego filiach.
                        Zeby dyskutowac z teza, ze w Niemczech jest inaczej trzeba tutaj zyc.
                        Sparkassy istnieja juz od poand 100 lat, zbankrutowaly po wojnie 2 czy 3. Maja pare miliardow zabezpieczenia na wypadek bankructwa ktorejs z nich i Merkle skutecznie obronila
                        zabranie tej forsy do spolnego wora,ktory bedzie w przyszlosci ratowal europejskie banki.
                        Zysk ze Sparkassy trafia rowniez do miejskiej kasy na wspolne cele.

                        Niedoczytales linka i pomyliles fakty. Malma nie ma nic wspolnego z Chopinem.

                        A bylo tak:
                        Proste fakty z domeny publicznej:

                        1. 3 kwietnia 2006 roku Bank Pekao sprzedaje 75% udziałów w swojej spółce Pekao Development za 60 milionów złotych włoskiemu deweloperowi Pirelli (to treść oficjalnego komunikatu Pekao na GPW). 60 milionów złotych to jednoroczny zysk netto Pekao Development za 2006 rok! Znakomita dynamika zysku netto Pekao Development w latach poprzedzających sprzedaż spółki prowadzi do wycen metodą dochodową od 800 milionów nawet do 1,5 miliarda złotych w zależności od założeń. W tym samym czasie spółka z Grupy Banku Pekao wprowadza na giełdę Dom Development. Uzyskuje z giełdy kapitał równoważny wskaźnikowi cena/zysk na poziomie 25 razy. Jeśliby Pekao Development zostało upublicznione na GPW, tak jak Dom Development, Bank Pekao mógł uzyskać ze sprzedaży 75% udziałów w spółce aż 1 miliard 125 milionów złotych.

                        2. 4 października 2006 roku Pekao i Pirelli sprzedają z Pekao Development 5 najcenniejszych projektów deweloperskich do Pirelli (sam do siebie) i Cypress Grove International (do 2004 roku Soros Real Estate) za 240 milionów złotych (60 milionów euro), a więc czterokrotnie więcej niż kosztował Pirelli pakiet kontrolny w Pekao Development!

                        3. 4 października 2006 roku Pirelli ogłasza na giełdzie w Mediolanie, że wraz Cypress Grove International nabył 5 projektów deweloperskich, których wartość wycenił na 1 miliard 680 milionów złotych (420 milionów euro). Należy pamiętać, że wycena przedstawiona przez Pirelli w oficjalnym komunikacie, gdyby była zawyżona, mogłaby spowodować oskarżenia wobec Pirelli o manipulacje giełdowe i chęć podbicia ceny własnych akcji na giełdzie w Mediolanie.
                        o faktach zatajonych przed Komisją Nadzoru Finansowego, akcjonariuszami Pekao i inwestorami GPW mozna poczytac tutaj:
                        jerzybielewicz.salon24.pl/503731,projekt-chopin-a-uklad-zamkniety
                        • aso62 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 09.01.14, 16:16
                          mara571 napisała:

                          > wiekiem.
                          > Jestes mlodszy i mieszkasz zapewne w wiekszym osrodku miejskim.
                          > Sam fakt zamieszkania na wsi i to bez posiadania samochodu i internetu wyklucz
                          > a mozliwosc posiadania konta w 98 z tych 100 bankow.
                          > Musisz miec mozliwosc pobrania gotowki bez potracenia oplaty za to, ze zrobiles
                          > w obcym automacie. I mozliwosc rozmowy w okienku. To jest rzeczywitosc dla 30-
                          > 40% Polakow.
                          > I to w wiekszosci tych, ktorzy musza sie liczyc z kazda zlotowka.
                          > Nie znam banku w Polsce, ktory oferowalby samoobsluge konta w jego filiach.

                          Co do paru konkretów - istnieje coś takiego jak bankowość telefoniczna. Samobsługa też w Polsce jest, choć wątpię czy rzeczywiście jest dostepna we wsiach.

                          A co do twojej rodziny - to jest typowy "paragraf 22" w którym funkcjonuje wiele osób starszych i uboższych, zwłaszcza na wsi. To problem ograniczeń w dostępie do usług, nie tylko bankowych, wynikających z problemów z przemieszczaniem się, nieznajomością lub brakiem dostępu do nowych technik (jak Internet), itp. I w efekcie konieczność korzystania z drogich usług, niezależnie czy kogoś na to stać czy nie.

                          To występuje np. przy codziennych zakupach. Najtaniej je robić w dużych sklepach ale to wymaga mobilności, dostępu do samochodu. Bez tej mobilności człowiek jest skazany na sklepy osiedlowe, gdzie zwykle jest najdrożej. Ubóstwo nie ma tu nic do rzeczy, nie pomogą też pretensje do tych sklepów osiedlowych o wysokie ceny. One są wysokie nie dlatego, że właściciele są chciwi tylko dlatego, że taka jest ekonomika handlu.

                          Podobnie jest z bankami. Każdy by chciał żeby w jego wsi był oddział, czy chociażby automat banku, gorzej gdy przychodzi za to zapłacić. A oddział czy automat wykonujący paręset operacji na miesiąc kosztuje jak Rolls Royce.

                          > Zeby dyskutowac z teza, ze w Niemczech jest inaczej trzeba tutaj zyc.

                          Nie trzeba. W ekonomii nie ma cudów. W Niemczech wykonuje się takie same transakcje bankowe jak w Polsce, za pomocą tych samych narzędzi i, generalnie, przy pomocy tych samych procedur. Więc jeśli liczyć koszty w jednostkach naturalnych, np. roboczogodzinach, koszty funkcjonowania banków w Niemczech i w Polsce, średnio rzecz biorąc, nie różnią się istotnie. W wymiarze finansowym mogą się pojawić różnice wynikające z:

                          1. różnic w kosztach jednostkowych np. tych roboczogodzin (to akurat sprzyja bankom w Polsce)

                          2. różnic w średnich wielkościach pojedynczych transakcji, średnich sald na rachunkach, itp. (to akurat bankom w Polsce zdecydowanie nie sprzyja)

                          Tyle, że banki nie mają na te czynniki bezpośredniego wpływu, to jest po prostu otoczenie rynkowe do którego muszą się dostosować.

                          > Niedoczytales linka i pomyliles fakty. Malma nie ma nic wspolnego z Chopinem.

                          Ma, choć możesz o tym nie wiedzieć. Nieruchomości Malmy też "wpadły" pod umowę dającą Pirelli prawo pierwokupu nieruchomości sprzedawanych przez Pekao.

                          Ale częściowo masz rację, źle to napisałem. Projekt Chopin to szersza rzecz, nie dotyczył bezpośrednio Malmy. Powinienem był napisać "celem zaangażowania się Pekao była próba uratowania Malmy".

                          > A bylo tak:
                          > Proste fakty z domeny publicznej:
                          >
                          > 1. 3 kwietnia 2006 roku Bank Pekao sprzedaje 75% udziałów w swojej spółce Pek
                          > ao Development za 60 milionów złotych włoskiemu deweloperowi Pirelli (to treść
                          > oficjalnego komunikatu Pekao na GPW). 60 milionów złotych to jednoroczny zysk n
                          > etto Pekao Development za 2006 rok! Znakomita dynamika zysku netto Pekao Develo
                          > pment w latach poprzedzających sprzedaż spółki prowadzi do wycen metodą dochodo
                          > wą od 800 milionów nawet do 1,5 miliarda złotych w zależności od założeń. W tym
                          > samym czasie spółka z Grupy Banku Pekao wprowadza na giełdę Dom Development. U
                          > zyskuje z giełdy kapitał równoważny wskaźnikowi cena/zysk na poziomie 25 razy.
                          > Jeśliby Pekao Development zostało upublicznione na GPW, tak jak Dom Development
                          > , Bank Pekao mógł uzyskać ze sprzedaży 75% udziałów w spółce aż 1 miliard 125 m
                          > ilionów złotych.
                          >
                          > 2. 4 października 2006 roku Pekao i Pirelli sprzedają z Pekao Development 5
                          > najcenniejszych projektów deweloperskich do Pirelli (sam do siebie) i Cypress G
                          > rove International (do 2004 roku Soros Real Estate) za 240 milionów złotych (60
                          > milionów euro), a więc czterokrotnie więcej niż kosztował Pirelli pakiet kontr
                          > olny w Pekao Development!
                          >
                          > 3. 4 października 2006 roku Pirelli ogłasza na giełdzie w Mediolanie, że wra
                          > z Cypress Grove International nabył 5 projektów deweloperskich, których wartość
                          > wycenił na 1 miliard 680 milionów złotych (420 milionów euro). Należy pamiętać
                          > , że wycena przedstawiona przez Pirelli w oficjalnym komunikacie, gdyby była za
                          > wyżona, mogłaby spowodować oskarżenia wobec Pirelli o manipulacje giełdowe i ch
                          > ęć podbicia ceny własnych akcji na giełdzie w Mediolanie.
                          > o faktach zatajonych przed Komisją Nadzoru Finansowego, akcjonariuszami Pekao i
                          > inwestorami GPW mozna poczytac tutaj:

                          Rzeczywiście, transakcja z Pirelli, tak jak jest przedstawiana w mediach, wyglada na działanie akcjonariusza większościowego na szkodę mniejszościowych, ale...

                          Po pierwsze, nie znamy całości umowy. To, że Pekao coś tam tanio sprzedał Pirelli i Pirelli na tym wielce zarobił nic konkretnego jeszcze nie znaczy. To tak jakbyśmy ogłosili, że sprzedałem ci psa za milion. Wyglądałoby, że ja jestem oszustem a ty idiotką. Ale jeśli dodać, że warunkiem tej umowy było kupienie od ciebie dwóch kotów po pół miliona to sprawa zaczyna wyglądać całkiem inaczej, nieprawdaż?

                          Po drugie, co robią ci akcjonariusze mniejszościowi? Mogą zrobić całkiem sporo. Na podstawie KH i KC mogą pozwać Unicredit do sądu o odszkodowanie. Jeśli chcą jeszcze ostrzej, mogą złożyć doniesienie do prokuratury na zarządy Pekao z czasów Projektu Chopin, o działanie na szkodę spółki. To już pod KK podlega. Dlaczego tego nie robią? Boją się? Bzdura, gdyby różne fundusze inwestycyjne i emerytalne bądź zwykli ludzie tak się bali dużych firm czy banków to takie przewały byłyby codziennością.
                          • mara571 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 09.01.14, 22:47
                            aso62 napisał:

                            > Co do paru konkretów - istnieje coś takiego jak bankowość telefoniczna.
                            >Samobsługa też w Polsce jest, choć wątpię czy rzeczywiście jest dostepna we wsiach.

                            Widzialam pare razy taki terminal w oddziale PKO: nigdy nie funkcjonowal i nikt tego nie rozwija: Banki w Polsce stawiaja na internet.

                            > A co do twojej rodziny - to jest typowy "paragraf 22" w którym funkcjonuje wiel
                            > e osób starszych i uboższych, zwłaszcza na wsi. To problem ograniczeń w dostępi
                            > e do usług, nie tylko bankowych, wynikających z problemów z przemieszczaniem si
                            > ę, nieznajomością lub brakiem dostępu do nowych technik (jak Internet), itp.
                            > Iw efekcie konieczność korzystania z drogich usług, niezależnie czy kogoś na to
                            > stać czy nie.
                            Dochody rodzicow sa niezle, tata uzywa internetu, ale rachunku nie chce obslugiwac. Czemu sie nie dziwie. Tez tego nie stosuje.
                            Problemem sa rachunki, ktore zmieniaja sie z miesiaca na miesiac (woda, gaz) i brak mozliwosci zlecenia tym firmom sciagania z podanego numeru konta. Czemu nie rozumiem.
                            Zeby bylo jeszcze ciekawiej rachunek za gaz jest dostarczany 8-10 dni po wydrukowaniu. Z terminem platnosci np. pojutrze.


                            > To występuje np. przy codziennych zakupach. Najtaniej je robić w dużych sklepac
                            > h ale to wymaga mobilności, dostępu do samochodu.
                            To nieprada, ze zakupy w duzych sklepach, szczegolnie w supermarketach sa najtansze. Zwlaszcza wtedy, kiedy sie je robi raz na tydzien.
                            >Bez tej mobilności człowiek j
                            > est skazany na sklepy osiedlowe, gdzie zwykle jest najdrożej.
                            Nie zawsze: jesli kupujesz malo ( z wiekiem malaje zapotrzebowanie na kalorie) wydasz mniej kupujac codziennie np. wedline.
                            >Ubóstwo nie ma tu
                            > nic do rzeczy, nie pomogą też pretensje do tych sklepów osiedlowych o wysokie
                            > ceny. One są wysokie nie dlatego, że właściciele są chciwi tylko dlatego, że ta
                            > ka jest ekonomika handlu.

                            Niestety przejecie rynku przez wielkie koncerny handlowe rowna sie obnizeniu jakosci szczegolnie zywnosci.
                            > Podobnie jest z bankami. Każdy by chciał żeby w jego wsi był oddział, czy choci
                            > ażby automat banku, gorzej gdy przychodzi za to zapłacić. A oddział czy automat
                            > wykonujący paręset operacji na miesiąc kosztuje jak Rolls Royce.

                            > > Zeby dyskutowac z teza, ze w Niemczech jest inaczej trzeba tutaj zyc.
                            >
                            > Nie trzeba. W ekonomii nie ma cudów. W Niemczech wykonuje się takie same transa
                            > kcje bankowe jak w Polsce, za pomocą tych samych narzędzi i, generalnie, przy p
                            > omocy tych samych procedur.
                            Niezupelnie moge sie z tym zgodzic. Narzedzia czyli programy sa rozne. PKO nie mialo jeszcze w zeszlym roku funkcji typu crontab job dla zlecen stalych. Dla mnie niepojete.
                            >Więc jeśli liczyć koszty w jednostkach naturalnych,
                            > np. roboczogodzinach, koszty funkcjonowania banków w Niemczech i w Polsce, śre
                            > dnio rzecz biorąc, nie różnią się istotnie.
                            Krzycze doch, doch, doch.
                            Place i ilosc personelu sie roznia. W trzecim roku tzw Ausbildungu czyli nauki zawodu corka sasiadow dostaje ponad tysiac euro netto.
                            W wymiarze finansowym mogą się poja
                            > wić różnice wynikające z:
                            > 1. różnic w kosztach jednostkowych np. tych roboczogodzin (to akurat sprzyja ba
                            > nkom w Polsce)
                            >
                            > 2. różnic w średnich wielkościach pojedynczych transakcji, średnich sald na rac
                            > hunkach, itp. (to akurat bankom w Polsce zdecydowanie nie sprzyja)
                            > Tyle, że banki nie mają na te czynniki bezpośredniego wpływu, to jest po prostu
                            > otoczenie rynkowe do którego muszą się dostosować.
                            I dlatego jesli jeden wiekszy bank podnosi oplaty np za przelewy inne najpozniej za miesiac robia to samo.

                            Przed 5 laty napisalabym jeszcze, ze zarowno kultura obslugi klienta jak i fachowosc personelu sie roznia, ale dzisiaj moge napisac wylacznie o kulturze. I obyczajach.
                            Chcesz podjac wieksza sume np. na zakup samochodu i umowiles sie telefonicznie, pieniadze odbierzesz nie w okienku na oczach wszystkich tylko w zamknietym pokoju. Mozesz w spokoju przeliczyc i spakowac do portfela.

                            > Po pierwsze, nie znamy całości umowy. To, że Pekao coś tam tanio sprzedał Pirel
                            > li i Pirelli na tym wielce zarobił nic konkretnego jeszcze nie znaczy. To tak j
                            > akbyśmy ogłosili, że sprzedałem ci psa za milion. Wyglądałoby, że ja jestem os
                            > zustem a ty idiotką. Ale jeśli dodać, że warunkiem tej umowy było kupienie od c
                            > iebie dwóch kotów po pół miliona to sprawa zaczyna wyglądać całkiem inaczej, ni
                            > eprawdaż?
                            >
                            > Po drugie, co robią ci akcjonariusze mniejszościowi? Mogą zrobić całkiem sporo.
                            > Na podstawie KH i KC mogą pozwać Unicredit do sądu o odszkodowanie. Jeśli chcą
                            > jeszcze ostrzej, mogą złożyć doniesienie do prokuratury na zarządy Pekao z cza
                            > sów Projektu Chopin, o działanie na szkodę spółki. To już pod KK podlega. Dlacz
                            > ego tego nie robią? Boją się? Bzdura, gdyby różne fundusze inwestycyjne i emery
                            > talne bądź zwykli ludzie tak się bali dużych firm czy banków to takie przewały
                            > byłyby codziennością.
                            Chyba nigdzie w Europie mali akcjonariusze sa dobrze zorganizowani i to jest podstawowy problem.
                            Ale akurat w tym przypadku, po publikacjach prasowych Komisja Nadzoru Finansowego powinna rozpoczac postepowanie wyjasniajace. A tego nie zrobila po dzien dzisiejszy. Bo musialyby uderzyc w J.K. Bieleckiego, owczesnego formalnego szefa zarzadu PeKaO.
                            • aso62 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 09.01.14, 23:39
                              mara571 napisała:

                              > Problemem sa rachunki, ktore zmieniaja sie z miesiaca na miesiac (woda, gaz) i
                              > brak mozliwosci zlecenia tym firmom sciagania z podanego numeru konta. Czemu ni
                              > e rozumiem.

                              Jest takie coś, nazywa się "zlecenie pobrania".

                              > To nieprada, ze zakupy w duzych sklepach, szczegolnie w supermarketach sa najta
                              > nsze. Zwlaszcza wtedy, kiedy sie je robi raz na tydzien.

                              ??.

                              > Nie zawsze: jesli kupujesz malo ( z wiekiem malaje zapotrzebowanie na kalorie)
                              > wydasz mniej kupujac codziennie np. wedline.

                              ??.

                              > Niestety przejecie rynku przez wielkie koncerny handlowe rowna sie obnizeniu ja
                              > kosci szczegolnie zywnosci.

                              To zależy jaka. Paczkowana jest wszędzie ta sama, świeża rzeczywiście w dużych sklepach z reguły jest dziadowska. Ale nikt nie twierdzi, że wszystko trzeba kupować w dużych sklepach.

                              > Niezupelnie moge sie z tym zgodzic. Narzedzia czyli programy sa rozne. PKO nie
                              > mialo jeszcze w zeszlym roku funkcji typu crontab job dla zlecen stalych. Dla m
                              > nie niepojete.

                              Narzędzie trzeba jeszcze odpowiednio ustawić. To nie są rzeczy typu plug'n'play.

                              > Chyba nigdzie w Europie mali akcjonariusze sa dobrze zorganizowani i to jest po
                              > dstawowy problem.

                              Tu nie potrzeba organizacji, wystarczy, że jeden to zrobi.

                              > Ale akurat w tym przypadku, po publikacjach prasowych Komisja Nadzoru Finansowe
                              > go powinna rozpoczac postepowanie wyjasniajace. A tego nie zrobila po dzien dzi
                              > siejszy.

                              Skąd wiesz? KNF nie ma obowiązku informowania publicznie o swoich działaniach i zwykle tego nie robi.
                              • mara571 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 12.01.14, 00:27
                                aso62 napisał:

                                > Jest takie coś, nazywa się "zlecenie pobrania".

                                Coraz czesciej brakuje mi poslkich terminow. Dzieki.
                                > > To nieprada, ze zakupy w duzych sklepach, szczegolnie w supermarketach sa
                                > najta
                                > > nsze. Zwlaszcza wtedy, kiedy sie je robi raz na tydzien.

                                Uwierz kobiecie, ktora prowadzi gospodarstwo domowe od b. wielu lat.
                                Przyczyna jest marnotrastwo i niepotrzebne zakupy, bo akurat towar X jest po nizszej cenie.
                                >
                                > > Nie zawsze: jesli kupujesz malo ( z wiekiem malaje zapotrzebowanie na kal
                                > orie)
                                > > wydasz mniej kupujac codziennie np. wedline.
                                chodzi o wiek czy o male zakupy?
                                > Narzędzie trzeba jeszcze odpowiednio ustawić. To nie są rzeczy typu plug'n'play
                                > .
                                Nie: trzeba szkolic pracownikow. I to systematycznie.

                                > Tu nie potrzeba organizacji, wystarczy, że jeden to zrobi.
                                Sam nie zrobi. Potrzebuje dobrego prawnika. I troche pieniedzy.
                                Teraz moznaby skorzystac ze skargi zbirowej.
                                > > Ale akurat w tym przypadku, po publikacjach prasowych Komisja Nadzoru Fin
                                > ansowe
                                > > go powinna rozpoczac postepowanie wyjasniajace. A tego nie zrobila po dzi
                                > en dzi
                                > > siejszy.
                                >
                                > Skąd wiesz? KNF nie ma obowiązku informowania publicznie o swoich działaniach i
                                > zwykle tego nie robi.
                                Pies psu ogona nie utnie. Umowe podpisano za czasow Bieleckiego.
                                Gdyby KFN sie tym zajmowala kieykolwiek, to wiele wskazuje na to, ze juz dawno powinien nad sprawa pracowac prokurator.
                                • aso62 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 12.01.14, 11:37
                                  mara571 napisała:

                                  > Uwierz kobiecie, ktora prowadzi gospodarstwo domowe od b. wielu lat.
                                  > Przyczyna jest marnotrastwo i niepotrzebne zakupy, bo akurat towar X jest po ni
                                  > zszej cenie.

                                  To problem indywidualny. I dlatego, w mojej rodzinie, duże zakupy robię ja. :)

                                  > Nie: trzeba szkolic pracownikow. I to systematycznie.

                                  Mara, pracownicy z obsługi klienta nie mają pojęcia jakie są możliwości systemów którymi się posługują. Nie mają też uprawnień do zmieniania czegokolwiek w tych systemach. Dostają konkretnie skonfigurowany system i są szkoleni z posługiwania się nim w tej konkretnej konfiguracji.

                                  > Sam nie zrobi. Potrzebuje dobrego prawnika. I troche pieniedzy.

                                  Sądzisz, że wszyscy mniejszościowi akcjonariusze Pekao to jacyś Kowalscy?

                                  > Pies psu ogona nie utnie. Umowe podpisano za czasow Bieleckiego.

                                  A co ma Bielecki do KNF?

                                  Mara, KNF i banki to nie są jacyś przyjaciele ani, tym bardziej, wspólnicy.

                                  > Gdyby KFN sie tym zajmowala kieykolwiek, to wiele wskazuje na to, ze juz dawno
                                  > powinien nad sprawa pracowac prokurator.

                                  Tylko jeśli wierzysz w głupoty opowiadane przez Margota.
                                  • mara571 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 12.01.14, 13:16
                                    aso62 napisał:

                                    > mara571 napisała:

                                    > To problem indywidualny. I dlatego, w mojej rodzinie, duże zakupy robię [b]ja[/
                                    > b]. :)
                                    Gratuluje. My juz duzych zakupow wiecej niz raz na kwartal nie robimy. Dzieci juz na swoim, sklepy otwarte dluzej, nawet do 22 ( to byla moja zmora wlatch 90-tych). Nie mieszkamy wiecej pod miastem tylko prawie w centrum.

                                    > Mara, pracownicy z obsługi klienta nie mają pojęcia jakie są możliwości systemó
                                    > w którymi się posługują. Nie mają też uprawnień do zmieniania czegokolwiek w ty
                                    > ch systemach. Dostają konkretnie skonfigurowany system i są szkoleni z posługiw
                                    > ania się nim w tej konkretnej konfiguracji.
                                    Widac, ze sytsem jest zle skonfigurowany, bo w koncu IT pozwala na przydzielenie okeslonych uprawnien.
                                    W przypadku, o ktorym pisalam, dwukrotnie pojawili sie pracownicy dostawcy energii, aby odciac prad. Za niezaplacony rachunek. W pierwszym przypadku pani z okienka sie przyznala do bledu i prosila, aby nic nikomu nie mowic. Byla gotowa zaplaci kare.
                                    W drugim przypadku mlody, wyksztalcony i glupi mial pecha. Proba odciecia w sobote, w poniedzialek mama zadzwonila i zapytala dlaczego. Odpowiedz brak srodkow.
                                    A srodki byly i to nie tylko wlasne rodzicow, ale nasza duza wplata, aby rodzice zaplacili firmie pracujace przy remoncie naszego domu po skonczeniu roboty.
                                    Wsiadlam w auto i poszlam do dyrektra oddzialu. Mama dostala potem list z przeprosinami.

                                    >
                                    > > Sam nie zrobi. Potrzebuje dobrego prawnika. I troche pieniedzy.
                                    >
                                    > Sądzisz, że wszyscy mniejszościowi akcjonariusze Pekao to jacyś Kowalscy?
                                    Oczywiscie, ze nie Kowalscy. Obydwoje nie wiemy, czy ktos nie probowal.

                                    > > Pies psu ogona nie utnie. Umowe podpisano za czasow Bieleckiego.
                                    >
                                    > A co ma Bielecki do KNF?
                                    Bielecki jest czlonkiem elit II RP.
                                    > Mara, KNF i banki to nie są jacyś przyjaciele ani, tym bardziej, wspólnicy.
                                    Niby prawda. Tak samo jak zasada, ze wszyscy sa rowni wobec prawa.
                                    > > Gdyby KFN sie tym zajmowala kieykolwiek, to wiele wskazuje na to, ze juz
                                    > dawno
                                    > > powinien nad sprawa pracowac prokurator.
                                    >
                                    > Tylko jeśli wierzysz w głupoty opowiadane przez Margota.
                                    Ja nie musze wierzyc w to, co mowi Margot.
                                    Nikt nie zaprzeczyl ani, ze Chopin istnieje, ani ze opisane w prasie, niekorzystne dla PeKaO paragrafy istnieja.
                                    Najwyrazniej cos smierdzi i wszyscy boja sie tego g. ruszyc.
                                    Podobnie jak afery malopolskiej ze spolka p. G w tle czy katowickiej afery kolejowej (TF Silesia Aktivo Koltramu).
                                    • aso62 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 12.01.14, 13:55
                                      mara571 napisała:

                                      > Widac, ze sytsem jest zle skonfigurowany, bo w koncu IT pozwala na przydzieleni
                                      > e okeslonych uprawnien.

                                      Mara, wykonawcy nie powinni mieć uprawnień do samodzielnego modyfikowania narzędzi którymi się posługuja. W szczególnosci w finansach.

                                      > W przypadku, o ktorym pisalam, dwukrotnie pojawili sie pracownicy dostawcy ener
                                      > gii, aby odciac prad. Za niezaplacony rachunek. W pierwszym przypadku pani z ok
                                      > ienka sie przyznala do bledu i prosila, aby nic nikomu nie mowic. Byla gotowa z
                                      > aplaci kare.

                                      Czyli nie ma to nic wspólnego z narzędziem. Błędy zawsze były i będą.

                                      > W drugim przypadku mlody, wyksztalcony i glupi mial pecha. Proba odciecia w sob
                                      > ote, w poniedzialek mama zadzwonila i zapytala dlaczego. Odpowiedz brak srodkow
                                      > .
                                      > A srodki byly i to nie tylko wlasne rodzicow, ale nasza duza wplata, aby rodzic
                                      > e zaplacili firmie pracujace przy remoncie naszego domu po skonczeniu roboty.
                                      > Wsiadlam w auto i poszlam do dyrektra oddzialu. Mama dostala potem list z przep
                                      > rosinami.

                                      To znowu pewnie czyjś błąd.

                                      > Oczywiscie, ze nie Kowalscy. Obydwoje nie wiemy, czy ktos nie probowal.

                                      Gdyby ktoś próbował to byśmy wiedzieli. Takie powództwa nie są tajne i jeśli dotyczą znanej osoby czy firmy prawie natychmiast trafiają do mediów.

                                      > Bielecki jest czlonkiem elit II RP.

                                      I myslisz, że to mu coś daje w KNF? LOL. Tym chętniej by go zgnoili. :)

                                      Już prędzej wielkość i znaczenie Pekao może być pewnym czynnikiem mitygującym KNF, ale to też tylko teoria. Kiedyś nadzór bankowy wprowadził kuratora do PKO BP, mimo, że ten był jeszcze w 100% państwowy i nie chodziło o żadne przekręty tylko niewielkie odstępstwo od norm ostrożnościowych. Masz mocno wypaczone pojecie o tym jak to w praktyce działa.

                                      > Ja nie musze wierzyc w to, co mowi Margot.
                                      > Nikt nie zaprzeczyl ani, ze Chopin istnieje, ani ze opisane w prasie, niekorzys
                                      > tne dla PeKaO paragrafy istnieja.

                                      Mara, już raz to pisałem - nie znasz umów więc nie może się wypowiadać czy coś w nich śmierdzi czy nie.
                                      • mara571 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 14.01.14, 22:13
                                        odpowiem na wszystkie twoje posty pod koniec tygodnia.
                                        Nie zapomnialam, ale chce miec troche czasu na pisanie.
                                      • mara571 Re: punkt widzenia okreslony miejscem zamieszkani 19.01.14, 12:52
                                        aso62 napisał:


                                        > Mara, wykonawcy nie powinni mieć uprawnień do samodzielnego modyfikowania narzę
                                        > dzi którymi się posługuja. W szczególnosci w finansach.

                                        Sorry, ale jesli ja moge zmienic wysokosc sumy, ktora ma byc przekazywana wlascicielowi n. moje garazu z x na x+2 w terminalu do obslugi konta, to dlaczego nie moze tego zrobic pracownik banku? Czy to jest wedlug ciebie odyfikacja narzedzi?
                                        Jesli tak to oprogramowanie jest zle.


                                        > Czyli nie ma to nic wspólnego z narzędziem. Błędy zawsze były i będą.

                                        Oczywiscie, ze ma. Pracownik banku co miesiac recznie dokonuje przelewu, zamiast korzystac z elementarnych funkcji software.

                                        > To znowu pewnie czyjś błąd.

                                        Jak wyzej.

                                        > Gdyby ktoś próbował to byśmy wiedzieli. Takie powództwa nie są tajne i jeśli do
                                        > tyczą znanej osoby czy firmy prawie natychmiast trafiają do mediów.

                                        Jesli sie samemu sprawe naglosni.
                                        > > Bielecki jest czlonkiem elit II RP.

                                        > I myslisz, że to mu coś daje w KNF? LOL. Tym chętniej by go zgnoili. :)
                                        >
                                        Z tym sie nie zgadzam. To wbrew zasadam solidarnosci tej grupy. Oczywiscie czlonkowie elit walcza ze soba, glownie o wplywy i pieniadze, ale swiadomie nigdy nie beda podcinac galezi, na ktorej siedza.

                                        > Już prędzej wielkość i znaczenie Pekao może być pewnym czynnikiem mitygującym K
                                        > NF, ale to też tylko teoria. Kiedyś nadzór bankowy wprowadził kuratora do PKO B
                                        > P, mimo, że ten był jeszcze w 100% państwowy i nie chodziło o żadne przekręty t
                                        > ylko niewielkie odstępstwo od norm ostrożnościowych. Masz mocno wypaczone pojec
                                        > ie o tym jak to w praktyce działa.
                                        >
                                        > > Ja nie musze wierzyc w to, co mowi Margot.
                                        > > Nikt nie zaprzeczyl ani, ze Chopin istnieje, ani ze opisane w prasie, nie
                                        > korzys
                                        > > tne dla PeKaO paragrafy istnieja.
                                        >
                                        > Mara, już raz to pisałem - nie znasz umów więc nie może się wypowiadać czy coś
                                        > w nich śmierdzi czy nie.
                                        Ano wlasnie: umowy sa tajne. Nawet jesli sa wazne z tytulu spolecznego interesu.
                                        Pewien emerytowany niemiecki sedzia postanowil zawalczyc o odtajnienie czesci umowy, ktora rozstrzyga o cenach gazu. Nadal nie ma ostatecznego wyroku, czyli odpowiedzi na pytanie czy klienci maja prawo do wgladu w kalkulacje cenowa. Chodzi o cene samego gazu.
    • jorl Re: Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiff 08.01.14, 20:31
      mara571 napisała:

      > Europy Srodkowej.
      > Tej zniszczonej przez sowiecka dominacje i narzucony system gospodarczy. Potem
      > skolonizowanej przez zachodnie banki i koncerny, ktore za niewielkie sumy i duz
      > e lapowki (najczesciej skasowane przez tzw socjaldemokratow) kupily najwieksze
      > firmy i banki, aby dalej lupic Polakow, Wegrow, Slowakow, Czechow itd.
      > Warto posluchac wykladu prof. Kierzuna w Klubie Rodnina.

      Te niepolskie i niewegierskie banki umozliwily Wschodnioeuropejczykom pozyczyc wiecej pieniedzy z nich jak w nich ci Wschodnioeuropejczycy wlasnych odlozyli. Dlatego stopa zycowa Wschodnioeuropejczykow liczac po tym co sobie pokupowali jest wyzsza jak wynikaloby z produktywnosci Wschodnioeuropejczyka. A pieniadze na ta roznice mialy z zagranicy. Od swoich bankow matek.
      Jakby byly tylko Wschodnioeuropejskie banki nie moglyby tyle pozyczyc ludnosci i by ludnosc sobie mniej mogla kupic roznych ladnych rzeczy.
      Teraz Orban okradl te banki roznymi metodami i dlatego te banki sie z Wegier wycofuja. Ze stratami. Wydajal Orban na to okradanie jakies przepisy.

      Tym sposobem Orban spowoduje ze ta roznice ktora jest pomiedzy wkladami Wegrow do bankow a kredytami przez Wegrow brane poniose ja i inny Müller. Bo tak naprawde to wlasnie moje oszczednosci daly Wegrom ta roznice.


      Pozdowienia
      • 5magna Re: Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiff 08.01.14, 20:38
        Jak by tutaj banki funkcionowaly tak jak w Polsce to by je szybko pozamykali....

        Flagowy Bank Amber Gold.....
        • mara571 Amber Gold nie byl bankiem 08.01.14, 21:28
          a po dzien dzisiejszy nie ujawniono, kto za nim stoi.
          Slady prowadza do uwlaszczonych elit III RP.
      • nie-tak Re: Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiff 08.01.14, 20:58
        jorl napisał:
        > Teraz Orban okradl te banki roznymi metodami i dlatego te banki sie z Wegier wy
        > cofuja. Ze stratami. Wydajal Orban na to okradanie jakies przepisy.
        --------------------------
        Jorl, doksztalc sie czlowieku!!!!

        derstandard.at/1388650434375/Orbans-Machtspiel-unterm-Giebelkreuz
        przeczytaj tez komentarze pod artykulem.

        derstandard.at/r1250691607569/Raiffeisen
        Tekst linka




        _______________________________________________________________
        www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
        www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
        www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
        • mara571 dzieki za link z najnowszymi informacjami 08.01.14, 21:36
          forumowicze maja racje: oni jako podatnicy i akcjonariusze jeszcze dlugo beda ratowac Raiffeissena.
          • nie-tak Re: dzieki za link z najnowszymi informacjami 08.01.14, 21:43
            Nie masz za co dziekowac, zacznij czytac tez krytyczniejsze media i nie tylko z jednego zrodla, wtedy dowiesz sie wiecej co w trawie piszczy. Dzisiejsze media czy to u nas, czy w Polsce, czy za oceanem, czy ... manipuluja niesamowicie nie pisza calej prawdy, Prawde trzeba samemu szukac.

            _______________________________________________________________
            www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
            www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
            www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
      • mara571 Re: Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiff 08.01.14, 22:03
        jorl napisał:

        > Te niepolskie i niewegierskie banki umozliwily Wschodnioeuropejczykom pozyczyc
        > wiecej pieniedzy z nich jak w nich ci Wschodnioeuropejczycy wlasnych odlozyli.
        > Dlatego stopa zycowa Wschodnioeuropejczykow liczac po tym co sobie pokupowali j
        > est wyzsza jak wynikaloby z produktywnosci Wschodnioeuropejczyka.

        Wydajnosc pracy jest dosc wysoka, szczegolnie w montowniach im. Balcerowicza. Robotncy w polskich zakladach Boscha, Siemensa produkuja wiecej pralek i zmywarek na zatrudnionego niz to robily zamkniete zaklady w Norymberdze.
        To niemiecki klient placi teraz mniej za pralke, zmywarke.
        A pieniadze n
        > a ta roznice mialy z zagranicy. Od swoich bankow matek.
        A te matki to skad mialy pieniadze?

        > Jakby byly tylko Wschodnioeuropejskie banki nie moglyby tyle pozyczyc ludnosci
        > i by ludnosc sobie mniej mogla kupic roznych ladnych rzeczy.
        > Teraz Orban okradl te banki roznymi metodami i dlatego te banki sie z Wegier wy
        > cofuja. Ze stratami. Wydajal Orban na to okradanie jakies przepisy.
        >
        > Tym sposobem Orban spowoduje ze ta roznice ktora jest pomiedzy wkladami Wegrow
        > do bankow a kredytami przez Wegrow brane poniose ja i inny Müller. Bo tak napra
        > wde to wlasnie moje oszczednosci daly Wegrom ta roznice.

        Jorl, nie zwykle kredyty konsumpcyjne sa probleme, ale hipoteczne i to w SRF.

        W Polsce dawano mlodym wyksztalconym z wielkich miast kredyty na 120% wartsoci niewykonczonego mieszkania we franiach, kiedy byly po 2,6 za jednego.
        A ceny klitek w blokach osiagnely zenitu.
        Dzisiaj ludzie maja przy obecnym kursie frania wiecej do splacenia niz warte jest mieszkanie.
        Kampania na lamach GW bardzo pomogla w tej sprzedazy. Naganiaczy na forum bylo mnostwo.
        Dzisiaj raty placa czesto rodzice jak nasi przyjaciele. Corka i ziec uwazali, ze bez problemu dadza rade, ale teraz z dwojka dzieci rady nie daja. A mieszkanie jest juz za male.
        • nie-tak Re: Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiff 08.01.14, 22:17
          Mara571 znowu strzelasz kula w plot, nie strzelaj dziewcze jak nie masz orientacji w czyms.
          W Polsce sa produkowane wyroby na wschodnia Europe, one nie maja bezposredniego czy posredniego plywu na ceny wyrobow tej firmy w Niemczech. Wyroby Bosch-Siemens dla niemieckiego ryku produkowane sa w paru miejscach w Niemczech.

          _______________________________________________________________
          www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
          www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
          www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
    • jorl Re: Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiff 08.01.14, 20:50
      mara571 napisała:

      > bielmo z oczu.
      > Polecam lekture tego linku z bankiem PeKaO w roli glownej:
      >
      > rel="nofollow">www.kamilcebulski.pl/biznes-po-polsku-historia-malmy/
      > "Tylko przez pierwsze cztery miesiące działające w Polsce banki zarobiły na czy
      > sto ponad 5 mld zł. Nic dziwnego, że ich zagraniczni właściciele chętnie transf
      > erują zyski do swoich central - w ten sposób 800 mln zł w postaci dywidendy tra
      > fi z Pekao SA do włoskiego Unicreditu, a 550 mln zł z Banku Zachodniego WBK do
      > hiszpańskiego Banco Santander. Marek Łangalis, ekspert Instytutu Globalizacji,
      > uważa, że działania te osłabiają złotego oraz mogą wpłynąć na wzrost opłat i op
      > rocentowania w bankach.


      Przeciez banki dzialajace w Polsce maja w pozyczkach u Polakow ogromnie duzo kasy netto z zagranicy. Wiec chyba jest normalne ze z tej kasy, w koncu nie polskiej, naleza sie %. I to sa te Twoje dywidendy mara. I naleza sie aby z Polski wyszly dla tych czyje pieniadze w Polsce sa pozyczone. Bo powtarzam jeszcze raz banki w Polsce pozyczaja wiecje kasy jak Polacy maja oszczednosci i ta kasa pochodzi z zagranicy.
      Chytrze w Twoim linku mara sa dywidendy podane w PLN. A jeka kasa z Zachodu przyszla przez te banki dla Polakow PLN byly silniejsza. A teraz jest slabsza. I z tej kasy w Euro Zachdni wierzyciele maja mniej. Te tzw dywidendy zapewne nie pokrywaja inflacji, dlatego tez w moim banku w Niemczech mam mniej % jak jest inflacja. Place na Polakow i innych Wegrow.

      Na Wegrzech Orban praktycznie zwolnil z kredytiow swoich ziomkow i dlatego banki na Wegrzech maja straty.
      Po prostu zlodziej.

      Pozdrowienia

      • nie-tak Re: Szechenyi Bank kupuje wegierski oddzial Raiff 08.01.14, 21:04
        Bardzo slusznie ze maja straty, udzielanie bezgranicznych pozyczek bez sprawdzenia wyplacalnosci porzyczkobiorcy mowi samo za siebie. Oni sami zaprogramowali to co teraz prowadzi (niektore banki a szczegolnie ten o ktorym mowa) ich do bankructwa. Chciwosc jak i lekkomyslnosc bezgraniczna.

        _______________________________________________________________
        www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
        www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
        www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
      • mara571 znowu jestesmy w "domu" 08.01.14, 21:39
        czyli przy starym problemie Jorla, ktory wierzy, ze banki maja w sejfie kase, ktora pozyczaja klientom.
        • nie-tak Re: znowu jestesmy w "domu" 08.01.14, 21:48
          Mara571 znasz biegle j. n. w tym linku, w tym blogu pisze dawny szwajcarski bankier pod pseudonuimem Freeman (byl juz pare razy w szwajcarskiej, w austriackiej jak i naszej TV) ktore nie z jednego pieca jadl chleb. Poczytaj sobie chocby ten artykul by zrozumiec jak pracuja banki i co robia one z twoimi, moimi pieniedzmi.
          [url=http://alles-schallundrauch.blogspot.de/2014/01/die-tausche-bank-und-andere-kriminelle.html]Tekst linka[/url]
          • nie-tak Re: znowu jestesmy w "domu" 08.01.14, 21:50
            Jeszcze raz link, krotki link nie funkcjonuje.

            alles-schallundrauch.blogspot.de/2014/01/die-tausche-bank-und-andere-kriminelle.html
            _______________________________________________________________
            www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
            www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
            www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
        • aso62 Re: znowu jestesmy w "domu" 09.01.14, 16:40
          mara571 napisała:

          > czyli przy starym problemie Jorla, ktory wierzy, ze banki maja w sejfie kase, k
          > tora pozyczaja klientom.

          Bo tak jest. Bank fizycznie nie jest w stanie udzielić kredytu jeśli nie ma gotówki, albo fizycznej w kasie albo elektronicznej na koncie w banku centralnym. Może podpisać z kimś umowę kredytową, ale nie będzie w stanie się z tej umowy wywiązać.
          • mara571 Re: znowu jestesmy w "domu" 09.01.14, 22:50
            Jorl wierzy, ze banki pozyczaja wylacznie pieniadze pochodzace z depozytow takich osob jak on. Czyli niezle zarabiajacych, odkladajacych co miesiac spora sume.
            On sie jeszcze zglosi.
            • aso62 Re: znowu jestesmy w "domu" 09.01.14, 23:53
              mara571 napisała:

              > Jorl wierzy, ze banki pozyczaja wylacznie pieniadze pochodzace z depozytow taki
              > ch osob jak on. Czyli niezle zarabiajacych, odkladajacych co miesiac spora sume.

              I zasadniczo ma rację. Są oczywiście jeszcze depozyty firm i innych banków, są kapitały własne banków i pieniądze z wypuszczanych obligacji, ale to w zasadzie to samo co depozyty Jorla.
              • mara571 Re: znowu jestesmy w "domu" 12.01.14, 00:32
                a pozyczki z innych bankow i przede wszystkim z banku centralnego nie?
                • aso62 Re: znowu jestesmy w "domu" 12.01.14, 10:23
                  Pożyczki międzybankowe to też to samo. To działa na zasadzie, że np. Jorl przyniesie pieniądze do swojego banku, ten akurat nie ma pomysłu co z nimi zrobić więc pożycza je bankowi który ma pomysł ale brakuje mu depozytów.

                  Pożyczki z banku centralnego to zupełnie inna sprawa. To jest narzędzie banku centralnego, który używa go kiedy chce i jak chce. Tych pozyczek banki nie dostają automatem ani "na krzywy ryj".
                  • mara571 Re: znowu jestesmy w "domu" 12.01.14, 12:38
                    doswiadczenia z kryzysu euro wskazuja, ze nie chodzi o "krzywy ryj" tylko ratowanie systemu bankowego w dosc specyficzny sposob. Przez masowy dodruk pieniedzy i utrzymywanie niskiej stopy procentowej. Ona z kolei powoduje, ze drobni ciulacze otrzymuja za swoje depozyty procenty ponizej stopy inflacji. Czyli de facto ich pieniadze traca na wartosci.
                    Twierdze, ze to kolejny mechanizm transferu pieniedzy z dolu do gory.
                    I nie pisz prosze, ze powinni kupowac akcje, udzialy w funduszach otwartych czy jeszcze gorsze w zamknietych.
                    Synwa dostala w swojej kancelarii zadanie sporzadzenia opinii prawnej dla spadkobiercow.
                    Ich daleka krewna miala jeszce w roku 2004 200 tys oszczednosci. Ulega namowom doradcow na zainwestowanie tych pieniedzy". Kiedy zmarla w 2010 czy 2011 z 200 tys zrobilo sie 140.
                    • aso62 Re: znowu jestesmy w "domu" 12.01.14, 13:28
                      mara571 napisała:

                      > doswiadczenia z kryzysu euro wskazuja, ze nie chodzi o "krzywy ryj" tylko ratow
                      > anie systemu bankowego w dosc specyficzny sposob. Przez masowy dodruk pieniedzy
                      > i utrzymywanie niskiej stopy procentowej. Ona z kolei powoduje, ze drobni ciul
                      > acze otrzymuja za swoje depozyty procenty ponizej stopy inflacji. Czyli de fact
                      > o ich pieniadze traca na wartosci.

                      Przeciez napisałem - "kiedy chce i jak chce".

                      Problemem bankowości w strefie Euro jest drastyczne niedokapitalizowanie banków. Nie da się go usunąć samymi nowymi emisjami więc EBC to załatwia dając bankom zarobić na tanich kredytach. Przy okazji załatwia też parę innych problemów.

                      Ale to jest sytuacja specyficzna dla "tu i teraz" Eurolandu, nie będzie trwała wiecznie i nie ma zastosowania do reszty świata. Np. do Polski, gdzie finansowanie banków przez NBP w ogóle nie występuje.

                      > Twierdze, ze to kolejny mechanizm transferu pieniedzy z dolu do gory.

                      Bici są wszyscy proporcjonalnie do ilości posiadanych środków.

                      > I nie pisz prosze, ze powinni kupowac akcje, udzialy w funduszach otwartych czy
                      > jeszcze gorsze w zamknietych.
                      > Synwa dostala w swojej kancelarii zadanie sporzadzenia opinii prawnej dla spadk
                      > obiercow.
                      > Ich daleka krewna miala jeszce w roku 2004 200 tys oszczednosci. Ulega namowom
                      > doradcow na zainwestowanie tych pieniedzy". Kiedy zmarla w 2010 czy 2011 z 200
                      > tys zrobilo sie 140.

                      To po co słuchała "doradców"? Trzeba samemu myśleć. I w żadnym wypadku nie mylić sprzedawcy z "doradcą".
                      • mara571 Re: znowu jestesmy w "domu" 19.01.14, 13:16
                        Dopiero kryzys 2008 otworzyl wiekszosci oczy. Niemcy sa juz od dawna zamozni i przez dziesieciolecia nabrali zaufania do bankowych doradcow, a nie sprzedawcow. Na dodatek sprzedawano czesto lokaty pod nazwa zertyfikatow. Dla przecietnego Niemca to kojarzy sie nadal z czyms co jest sprawdzone, pewne.
                        Straty prywatne Niemcow w roku 2008 szacowano na pol biliona euro.
                        City musialo sprzedac niemiecka corke.
    • zeitgeist2010 Obiektywny i rzeczowy wątek 09.01.14, 21:46
      Dla mnie, nie będącego ani „ekspertem” ani milosnikiem ekonomii jest to jak najbardziej pozyteczna i informatywna ekspozycja wątku.

      Najpierw opis zdarzenia potem link do stronniczego artykulu. Pod artykulem mamy dostep do wpisow czytelnikow, ktore same w sobie są informatywne. Ilustrują bialo-czarne widzenie swiata.

      Teraz gosc wątku moze wyciągac wlasne wnioski.

      Punkt sporny dotyczy roli i wlasnosci bankowosci w pluralistycznej gospodarce rynkowej. I tutaj jedni natchnieni mają swoje zdanie a inni natchnieni przeciwne.

      Chlopski rozum, der gesunde Menschenverstand, common sense uczy, ze korupcja i naduzycia zdarzaja sie i w prywatnych i panstwowych bankach/firmach.

      Bank z wiekszoscia udzialu panstwa jest jednak jednym z elementow panstwotworczych i podlega posrednio powszechnej kontroli obywateli.
      Prywatny/miedzynarodowy nie. To dlaczego moje podatki maja go ratowac od bankructwa?


      Una caña con tapa por favor!

      • mara571 ano wlasnie 09.01.14, 22:54
        uzasadnienie brzmi: sie sind systemrelevant.
        Wiekszosc rozumie to slowo jednoznacznie: szlag trafi takze moje oszczednosci w innym banku.
      • aso62 Re: Obiektywny i rzeczowy wątek 10.01.14, 00:13
        zeitgeist2010 napisał:

        > Bank z wiekszoscia udzialu panstwa jest jednak jednym z elementow panstwotworcz
        > ych i podlega posrednio powszechnej kontroli obywateli.

        To jest przyklad naiwności lub myślenia życzeniowego.

        W państwowych firmach/bankach nie ma żadnej "kontroli obywateli", nawet pośredniej. Jest "nadzór właścicielski" czyli kilku kolesi właściwego ministra w radzie nadzorczej. Ich praca sprowadza się do spotkań raz na miesiąc czy kwartał, gdzie deliberują nad wynikami, planami, itp. Nie są nawet pracownikami firmy, nie mają prawa nikomu wydawać poleceń. Zresztą i w firmie nikt ich nie zna.

        Z własnego doświadczenia mogę napisać, że z największymi przejawami braku odpowiedzialności i największymi aferami kryminalnymi spotykałem się w bankach państwowych.

        > Prywatny/miedzynarodowy nie. To dlaczego moje podatki maja go ratowac od bankru
        > ctwa?

        Wynień te banki uratowane twoim podatkami.
        • mara571 Re: Obiektywny i rzeczowy wątek 12.01.14, 00:35
          Zeitgeist jest szwedzkim podatnikiem. Tam juz ratowano banki wczesniej, chyba w 90-tych.

          ---
          Feudalizmu nie zniszczyli lennicy, a komunizmu zaś nie zburzyli sekretarze. Podobnie panowania [finansowych] spekulantów nie wyeliminują spekulanci lub biurokraci i to nie oni wyciągną później z rowu wykolejony wóz pogruchotanej Europy.
          V.Orban
          • aso62 Re: Obiektywny i rzeczowy wątek 12.01.14, 11:01
            Ratowało depozytariuszy, nie banki.

            Problemy miały wtedy dwa banki: Nordbanken (kontrolowany przez państwo) oraz Gota (prywatny). W przypadku Gota najpierw prywatni akcjonariusze dorzucili kapitału, ale to to nie starczyło. Bank splajtował, został kupiony przez państwo za symboliczną koronę i połączony z Nordbanken. Czyli właściciele stracili wszystko co mieli przed kryzysem plus to co dołożyli. Za to, kosztem podatników, "uratowano" pieniądze depozytariuszy.

            W przypadku Nordbanken, państwo wykupiło akcjonariuszy mniejszościowych, bank dokapitalizowało a kiepskie aktywa wyprowadziło do specjalnej spółki i sprzedało. Gdyby Nordbanken po prostu zlikwidowano, państwo i tak straciłoby piediądze jako właściciel a resztę strat pokryliby depozytariusze.
            • mara571 Re: Obiektywny i rzeczowy wątek 12.01.14, 11:14
              w praktyce oznacza to, ze wszyscy podatnicy ratowali zamozniejszych podatnikow.
              • aso62 Re: Obiektywny i rzeczowy wątek 12.01.14, 11:43
                Niezupełnie. W Szwecji nie było wtedy systemu gwarancji depozytów, państwo dopiero w trakcie kryzysu wprowadziło gwarancje dla wierzytelności bankowych, bez żadnych limitów.

                Gdyby tej gwarancji nie wprowadzono, depozytariusze i inni wierzyciele zapłaciliby proporcjonalnie do wkładów i należności. Po wprowadzeniu gwarancji, państwo ratowało samo siebie.
        • zeitgeist2010 Re: Obiektywny i rzeczowy wątek 12.01.14, 11:53
          aso62 napisał:

          zeitgeist2010 napisał:
          Bank z wiekszoscia udzialu panstwa jest jednak jednym z elementow panstwotworczych i podlega posrednio powszechnej kontroli obywateli.
          >
          > To jest przyklad naiwności lub myślenia życzeniowego.
          >
          > W państwowych firmach/bankach nie ma żadnej "kontroli obywateli", nawet pośredn
          > iej. Jest "nadzór właścicielski" czyli kilku kolesi właściwego ministra w radzie nadzorczej. Ich praca sprowadza się do spotkań raz na miesiąc czy kwartał, gdzie deliberują nad wynikami, planami, itp. Nie są nawet pracownikami firmy, nie mają prawa nikomu wydawać poleceń. Zresztą i w firmie nikt ich nie zna.
          > Z własnego doświadczenia mogę napisać, że z największymi przejawami braku odpowiedzialności i największymi aferami kryminalnymi spotykałem się w bankach pa
          > ństwowych
          .
          >

          Czyli wplyw posredni w bankach z wiekszoscia wlasnosci panstwowej jest. A nawet bezposredni jak to udowodnili wyborcy Islandii. POwiedzieli nie do deregulacji bankowosci i ewentualnego wejscia do Unii. W roznych krajach przyjmuje to rozne formy. Tu nie jest forum na wyklady z ekonomii.

          Chinczycy tez doskonale wiedza dlaczego w swojej masie popieraja aktualny uklad politczny. Kazdy chinczyk na ulicy jest doskonale swiadomy ze prowadza ostra wojne ekonomiczna z USA.
          A niezalezny Yuan i bankowosc jest tutaj bronia decydujaca.

          Prywatny/miedzynarodowy nie. To dlaczego moje podatki maja go ratowac odbankructwa?
          >
          > Wynień te banki uratowane twoim podatkami.


          Nie bierz "moich podatkow" doslownie. Buchstäblich, literally. A dowale wiecej. Nie tylko prywatne banki a i cale ekonomie.

          Niemieckie podatki ratuja nie tylko caly szereg panstw a nawet gwarantuja z ryzykiem cala koncepcje "euro" ! Dotyczy to rowniez podatnikow Austrii, Holandii i Finlandii, innych zdrowych gospodarek sfery euro.

          Znasz informacje Draghi o EBC sprzed 48 godzin? Ja tego nie lubie. Bo jest anty-Niemiecki w sensie zabawy w pieniadze. Ja jestem zwolennikiem doktryny niemieckiej w polityce pienieznej.

          Twardosc waluty sie liczy i wartosc gospodarki na bazie produkcji realnej. A jak sie ma i silny sektor bankowy tak jak Niemcy , to in ordnung. Ale dobrobyt koncepcji niemieckiej nie bazuje na zabawach walutowych a na realnej produkcji wysokojakosciowych dobr i uslug oraz ich sprzedazy z zyskiem.


          -----------------------------------------------------------
          "Me he sentido guatemalteco en Guatemala, mexicano en México, peruano en Perú, como me siento hoy cubano en Cuba y naturalmente como me siento argentino aquí y en todos los lados, ese es el estrato de mi personalidad, no puedo olvidar el mate y el asado..." Che Guevara
    • zeitgeist2010 manewry partyjne Fidesz 09.01.14, 22:04
      mara571 napisała:

      > Austryjackiego. "Szechenyi Bank wyraził zainteresowanie odkupieniem przynoszącego straty węgierskiego oddziału austriackiego Raiffeisen Bank International, informuje Reuters

      W dobrze poinformowanej prasie austriackiej wyczytalem, ze Orban wcale nie usiluje upanstwowic sektoru finansowego. Jak by nie bylo 85% bankow jest nie-wegierska. Jezeli juz to chodzi Orbanowi o ustanowienie jakiejs rownowagi w stosunkach wlasnosci.

      Stara sie natomiast rozbudowac wplyw wlasnej partii Fidesz na ten sektor. Proby zakupow dokonuja wegierscy bankierzy sprzymierzeni z Fideszem. Sándor Demján > Takarekbank. István Töröcskei > Széchenyi bank.
      • mara571 Re: manewry partyjne Fidesz 09.01.14, 22:59
        Tusk tez probowal: chcial aby unia pozwolila kupic Bank Zachodni WBK, ktory sprzedawal likwidator irlandzkiego Allied Irish Banks. Szybko sie dowiedzial: nie dla psa kielbasa. Trazakcja juz jest zaklepana dla Santander. Too big to fail stal sie bigger.
        • aso62 Re: manewry partyjne Fidesz 10.01.14, 00:25
          mara571 napisała:

          > Tusk tez probowal: chcial aby unia pozwolila kupic Bank Zachodni WBK, ktory spr
          > zedawal likwidator irlandzkiego Allied Irish Banks. Szybko sie dowiedzial: nie
          > dla psa kielbasa. Trazakcja juz jest zaklepana dla Santander. Too big to fail s
          > tal sie bigger.

          Mara, skąd ty te bzdury czerpiesz?

          Po pierwsze, w AIB nie było żadnego likwidatora. Po drugie, Unia nic do tego nie miała. Po trzecie, WBK został sprzedany w przetargu, obok Santandera oferty złozyły BNP Paribas i PKO BP. Były oskarżenia, że Santander wcześniej znał ceny z pozostałych ofert, ale dowodów na to nie zdobyto.
          • mara571 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 00:55
            zgadza sie nie bylo liwikidatora tylko nacjonalizacja. Sprzedawal irladzki rzad walczacy z nadmiernym dlugiem. Nie wykluczam, ze ta sprzedaz byla na liscie zadan warunkujacych pomoc dla Irladii.
            Sam piszesz, ze podejrzewano, ze Santander zna oferty. Tenze bank otrzymal wglad do ksiag, chyba jeszcze przed ogloszeniem przetargu.
            Pozniej Santader mogl kupic jeszcze Kredyt Bank.
            Wszystkie tego typu tranzakcje ustalane sa najpierw w Brukseli. A ta mysli globalnie, polski interes narodowy ma gdzies.
            Santander jest jednym z nielicznych europejskich bankow operujacych globalnie. W dodatku kryzys 2008 roku go nie dotyczyl. KE wspiera i bedzie wspierala kazde przejecie w Europie, ktore wzmacnia europejski koncern. To przygotowanie na unie celna z USA.

            PS. Pomysl na zakup BZ WBK pochodzil od Bieleckiego. Lata w PeKaO pomogly mu zrozumiec pewne zjawiska.
            • aso62 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 11:09
              mara571 napisała:

              > Sam piszesz, ze podejrzewano, ze Santander zna oferty. Tenze bank otrzymal wgla
              > d do ksiag, chyba jeszcze przed ogloszeniem przetargu.

              To jest norma sprawa, nikt nie przejmuje firmy tylko w oparciu o publicznie dostępne informacje. Robi się tzw. due dilligence, czyli specjalny audyt obejmujący nie tylko finanse, ale też technologie, organizację, procedury, itd. PKO BP i BNP też mogły takie badanie zrobić.

              > Wszystkie tego typu tranzakcje ustalane sa najpierw w Brukseli.

              Bzdura. Bruksela bada takie transakcje tylko pod kątem przepisów antymonopolowych.
              • mara571 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 11:22
                prosze nie badz naiwny.
                Moj pracodawca, wielki koncern ustala "zakupy" najpierw w Brukseli. Oczywiscie robi to wspolnie z bankiem, ktory bedzie tranzakcje przeprowadzal.
                Rola Brukseli od momentu wejscia w zycie Traktatu Lizbonskiego rosnie z miesiaca na miesiac.
                Niestety w kerunku niekoniecznie pozadanym dla zdrowej gospodarki.
                Zakupy w USA nie wymagaja zgody KE.

                PS Czy jestes pewny ze ani PKO ani BNP nie probowaly?
                • aso62 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 11:56
                  mara571 napisała:

                  > prosze nie badz naiwny.
                  > Moj pracodawca, wielki koncern ustala "zakupy" najpierw w Brukseli.

                  Jeżeli jest to wielki koncern to, z definicji, każde przejęcie może potencjalnie podpadać pod przepisy antymonopolowe. Mam wrażenie, że mylisz merytoryczne i biznesowe konsultowanie transakcji z konsultacjami prawnymi.

                  > PS Czy jestes pewny ze ani PKO ani BNP nie probowaly?

                  Nie tylko próbowały, ale zrobiły.
                  • mara571 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 12:19
                    nie nie myle.
                    Zakup, przejecie jest wynikiem dlugofalowej strategii. Jest grupa ludzi, ktorzy wskazuja jaka mala firme innowacyjna trzeba kupic. Wtedy ruszaja do dziela prawnicy i bankowcy.
                    Duzy zakup to juz co innego. Jeszcze w 2004 wielka tranzakcja byla uzgodniona z rzadem niemieckim.
                    Przykro mi, ale nie wierza, aby Bruksela kierowala sie faktycznie dobrymi intecjami i naprawde chronila nas konsumentow przed monopolem.
                    Osatnio KE zezwolila gigantowi Vodafone na przejecie Kabel Deutschland. Kabel oferowal tefefonie stacjonarna i internet. Byl jednym z niewielu konkurentow Deutsche Telekom.
                    Jeszcze dwa czy trzy przejecia, a bedziemy mieli do wyboru tylko dwie firmy na najwiekszym rynku telekomkacyjnym w Uni.
                    • aso62 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 12:37
                      mara571 napisała:

                      > Duzy zakup to juz co innego. Jeszcze w 2004 wielka tranzakcja byla uzgodniona z
                      > rzadem niemieckim.

                      Co konkretnie było przedmiotem tych uzgodnień i z jakim konkretnie urzędem je robiono?

                      > Przykro mi, ale nie wierza, aby Bruksela kierowala sie faktycznie dobrymi intec
                      > jami i naprawde chronila nas konsumentow przed monopolem.

                      Twoja wiara nie musi mieć nic wspólnego z rzeczywistością.

                      > Osatnio KE zezwolila gigantowi Vodafone na przejecie Kabel Deutschland. Kabel o
                      > ferowal tefefonie stacjonarna i internet. Byl jednym z niewielu konkurentow Deu
                      > tsche Telekom.

                      A teraz konkrentem jest Vodafone, firma znacznie większa niż Kabel Deutschland. Z punktu widzenia konkurencji w Niemczech to raczej dobra decyzja.

                      > Jeszcze dwa czy trzy przejecia, a bedziemy mieli do wyboru tylko dwie firmy na
                      > najwiekszym rynku telekomkacyjnym w Uni.

                      To jest niestety logika konkurencji. Zaczyna się od bijatyki 100 podmiotów a kończy tym, że na nogach stoi tylko jeden.

                      Jest to poważny problem dla gospodarki wolnorynkowej, ale tego problemu nie rozwiążesz zakazując fuzji i przejęć, ani centralnym planowaniem kształtu rynku.
                      • mara571 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 12:49
                        aso62 napisał:


                        > Co konkretnie było przedmiotem tych uzgodnień i z jakim konkretnie urzędem je r
                        > obiono?
                        Nie podam szczegolow. Uzgadniano na najwyzszym szczeblu w Kanzleramcie.

                        > Twoja wiara nie musi mieć nic wspólnego z rzeczywistością.
                        >
                        > > Osatnio KE zezwolila gigantowi Vodafone na przejecie Kabel Deutschland. K
                        > abel o
                        > > ferowal tefefonie stacjonarna i internet. Byl jednym z niewielu konkurent
                        > ow Deu
                        > > tsche Telekom.
                        >
                        > A teraz konkrentem jest Vodafone, firma znacznie większa niż Kabel Deutschland.
                        > Z punktu widzenia konkurencji w Niemczech to raczej dobra decyzja.
                        Konsumenci sa innego zdania
                        > > Jeszcze dwa czy trzy przejecia, a bedziemy mieli do wyboru tylko dwie fir
                        > my na
                        > > najwiekszym rynku telekomkacyjnym w Uni.
                        >
                        > To jest niestety logika konkurencji. Zaczyna się od bijatyki 100 podmiotów a ko
                        > ńczy tym, że na nogach stoi tylko jeden.
                        Mimo ustaw antymonopolowych!!!
                        > Jest to poważny problem dla gospodarki wolnorynkowej, ale tego problemu nie roz
                        > wiążesz zakazując fuzji i przejęć, ani centralnym planowaniem kształtu rynku.
                        Przypomne ci rozbicie AT&T, ostatni znany mi akt odwagi urzedu antymonopolowego.
                        Blogoslawienstwo dla konsumentow, wielka obnizka cen uslug.
                        • mara571 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 12:51
                          nie wiem czy zauwazyles:
                          Zeitgeist ci odpowiedzial
                          • aso62 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 14:38
                            Zauważyłwm, ale jego wypowiedź jest:

                            a. nie na temat

                            b. jeszcze bardziej naiwna od poprzedniej
                        • aso62 Re: manewry partyjne Fidesz 12.01.14, 14:22
                          mara571 napisała:

                          > Nie podam szczegolow. Uzgadniano na najwyzszym szczeblu w Kanzleramcie.

                          To nie ma o czym dyskutować.

                          > Konsumenci sa innego zdania

                          A co im przeszkadza Vodafone?

                          > Mimo ustaw antymonopolowych!!!

                          Nie zawsze i nie wszędzie konkurencja jest najkorzystniejszym ekonomicznie rozwiązaniem. W szczególności dotyczy to działalności opartej na jakiejś kosztownej infrastrukturze.

                          > Przypomne ci rozbicie AT&T, ostatni znany mi akt odwagi urzedu antymonopoloweg
                          > o.
                          > Blogoslawienstwo dla konsumentow, wielka obnizka cen uslug.

                          A co to ma wspólnego z zakazem fuzji czy centralnym planowaniem rynku?

                          Poza tym, AT&T był "kontrolowanym" prez rząd monopolem. Sprawę antymonopolową miał ponad 100 lat temu, jako jedna z pierwszych firm w USA. Wtedy doszło do ugody z rządem, AT&T pozwolono zachować monopol na miedzymiastową sieć telefoniczną, w zamian za poddanie jej regulacjom, wycofanie się z telegrafu oraz nieprzeszkadzanie konkurencji w połączeniach lokalnych. Do była dobra decyzja, bo alternatywą była budowa konkurencyjnej sieci międzymiastowej, co było ekonomicznym bezsensem, albo upaństwowienie AT&T, co niczego by nie poprawiło, wręcz pogorszyło.

                          Ostateczne rozbicie monopolu AT&T zostało spowodowane głównie postępem technicznym. Pojawiły się nowe technologie umożliwiające rozwiązanie problemu połączeń międzymiastowych innymi sposobami i monopol AT&T przestał być korzystny.
                          • mara571 Re: manewry partyjne Fidesz 19.01.14, 14:06
                            aso62 napisał:


                            > > Konsumenci sa innego zdania
                            >
                            > A co im przeszkadza Vodafone?
                            Vodafone juz jest. To byla pierwsze wrogie przejecie Mannessmana, a wlasciwie jego sieci komorkowej D2. To byl wielki skandal i dlugi proces rady nadzorczej o zatwiedzenie b. wysokich odkszodowan dla bylego zarzadu. Na lawie oskarzonych siedzila sam J.Ackermann.
                            Kupienie infrastruktury dostarczajacej rowniez internet wcale nie obnizy cen te uslugi. Wrecz przeciwnie: doprowadzi do podwyzki, bo inwestycja musi sie zwrocic w ciagu 3 lat.

                            > > Mimo ustaw antymonopolowych!!!
                            >
                            > Nie zawsze i nie wszędzie konkurencja jest najkorzystniejszym ekonomicznie rozw
                            > iązaniem. W szczególności dotyczy to działalności opartej na jakiejś kosztownej
                            > infrastrukturze.

                            W Niemczech za infrastrukture odpowiedzialy jest glownie DT. Ale musi ja udostepniac innym i to po cenach ustalonych przez urzad nadzorujacy telekomunikacje. Tarcia sa, ale w regionach zurbanizowanych siec jest OK. Dostepnosc DLS takze. Gorzej z malymi osrodkami.
                            DT mial najpierw rozbudowac UTMS w tych okolicach, gdzie nie ma szybkiego internetu z sieci, ale chyba jeszcze nie zdazyl.
                            Osobiscie uwazam, ze infrastrukturalne sieci energetyczne, gazowe czy telefoniczne powinny byc wydzielone od odstawcow uslug i to na zasadach poza rynkowych. Czytaj panstwo powinno miec w nich wiekszosc udzialow. Zamiast wysokich zyskow udzialowcy mieliby pewnosc dywidendy, a spoleczenstwo gwarancje, ze caly czas inwestuje sie w spora czesc zyskow w utrzymanie infrastruktury i jej rozbudowe.
                            >
                            > > Przypomne ci rozbicie AT&T, ostatni znany mi akt odwagi urzedu antymonop
                            > oloweg
                            > > o.
                            > > Blogoslawienstwo dla konsumentow, wielka obnizka cen uslug.
                            >
                            > A co to ma wspólnego z zakazem fuzji czy centralnym planowaniem rynku?
                            >
                            > Poza tym, AT&T był "kontrolowanym" prez rząd monopolem. Sprawę antymonopolową m
                            > iał ponad 100 lat temu, jako jedna z pierwszych firm w USA. Wtedy doszło do ugo
                            > dy z rządem, AT&T pozwolono zachować monopol na miedzymiastową sieć telefoniczn
                            > ą, w zamian za poddanie jej regulacjom, wycofanie się z telegrafu oraz nieprzes
                            > zkadzanie konkurencji w połączeniach lokalnych. Do była dobra decyzja, bo alter
                            > natywą była budowa konkurencyjnej sieci międzymiastowej, co było ekonomicznym b
                            > ezsensem, albo upaństwowienie AT&T, co niczego by nie poprawiło, wręcz pogorszy
                            > ło.
                            >
                            > Ostateczne rozbicie monopolu AT&T zostało spowodowane głównie postępem technicz
                            > nym. Pojawiły się nowe technologie umożliwiające rozwiązanie problemu połączeń
                            > międzymiastowych innymi sposobami i monopol AT&T przestał być korzystny.
                            Troche inaczej to widze. Zwlaszcza, kiedy infrastruktura jest w rekach obcego koncernu.

                            Na koniec krotko o Vodafone: kontynentalna centrale koncernu zbudowano w Düsseldorfie.. To ponoc najwiekszy kompleks biurowy w Europie. Wzorcem byla centrala Santandera. Wszyscy sie w miescie cieszyli z powodu nowych miejsc pracy.
                            One powstaly w firmie outsourcingowej. Spolce corce Santandera. Place na granicy minimalnej.
                    • pijatyka Re: KE zezwolila gigantowi na przejecie 12.01.14, 15:15
                      Trend wcale nie jest tak oczywisty - przynajmniej na naszym podwórku; najpierw sieci komórkowe i kablówki mocno nadgryzły quasi-monopol TPSA, z kolei później wejście Play'a (z błogosławieństwem odpowiednich organów) rozbiło niepisaną zmowę "wielkiej trójki GSM"
    • jorl Ciemnota antybanksterowaska i na tym forum... 10.01.14, 21:49
      mara571 napisała:

      > Jorl wierzy, ze banki pozyczaja wylacznie pieniadze pochodzace z depozytow taki
      > ch osob jak on. Czyli niezle zarabiajacych, odkladajacych co miesiac spora sume

      To nie jest do konca prawda co ja twierdze. Banki pozyczaja pieniadze z tych ktore im kto wplacil. I to niekoniecznie prywatne osoby ale tez np. firmy. Przytaczalem np. przypadek Apple ktory ma oszczednosci netto tak naprawde nic sie nie rozniace jak moje, prywatnej osoby. Firma w ktore pracuje tez tak ma, oszczednosci netto w banku, duzo takich tez jest. Tez i urzedy moga miec oszczednosci netto i trzymac je w bankach. Dotarlo mara?
      Ty za to twierdzisz ale i cale stada innych antybanksterowcow i na tym forum ze banki pozyczaja kase ktora sobie skadzs "kreuja". Nawet byl tu jeden baran na forum ktory sobie wykombinowal ze jak panstwo kaze bankowi trzymac 10% depozytow czyli wkladow oszczednosciowych to znaczy ze bank moze 10 razy wiecej kredytow udzielic jak ma depozytow! A nie jak jest naprawde ze 10% depozytow nie wolno mu jakos kredyty pozyczyc i musi je u siebie w piwnicy trzymac.

      Ja wiem ze dla antybanksterowcow ta okrotna prawda jak jest a jest jak ja twierdze bedzie ciezka do zniesienia. Wiem tez ze w mediach na Zachodzie jakos to tez tak jest pisane ze rozni ciemniacy dennie mysla. Ale spotykam od czasu do czasu w polskiej prasie jakos sensorwne napisane na ten temat.
      Najpier ten link z przed 2 laty:

      www.pb.pl/2521050,46126,austriackie-banki-ogranicza-pozyczki-w-cee
      Cytat stamtad:
      Bank centralny Austrii oświadczył, że Erste Group, Raiffeisen Bank International i należący do włoskiego Unicredit Bank Austria nie będą mogły pożyczać znacząco więcej w centralnej i wschodniej Europie niż wynoszą tam depozyty ich oddziałów.
      relacja nowych pożyczek do lokalnego refinansowania nie może przekroczyć 110 proc.,

      Nie jest tak jak powiedzialem? Ze oddzialy bankow zachodnich we Wschodnij Europie moga tylko niewiele wiecej teraz pozyczyc jak jest tam wkladow od tubylcow? Do tego jest jasne ze pozyczaly dotad wiecej, prawda? Jak te 110%.

      Nastepny link na ten sam temat:

      wyborcza.biz/biznes/1,101562,10692240,Austriackie_banki_dzialajace_w_Polsce_ogranicza_kredyty_.html

      Ta sama sprawa czyli ze rzad Austrii chce zmusic swoje banki majace filie w Wschodniej Europie nie pompowac do nich netto za duzo kasy. Bo dotad tak bylo.

      Cytat z tego artykulu:

      Ta sugestia nie pozostawia złudzeń - wiedeński nadzór zamierza patrzeć na ręce austriackim bankom, by nie finansowały zbyt hojnie swoich spółek-córek.



      Czyli co wynika z tego? No wlasnie to co napisalem w postach wyzej. Ze banki matki netto wysylaly kase do swoich corek we Wschodniej Europie dzieki ktorym te corki mogly pozyczac wiecej kasy tubylcom jak tubylcy mieli depozyty.
      Dalej niejasne?

      I to znaczy wlasnie ze Wschodnioeuropejczycy za netto pozyczone pieniadze kupowali sobie i kupuja duzo ladnych rzeczy. I jesli jakies pieniadze plyna spowrotem to sa przeciez % z tych kredytow netto ktore poplynely do bankow corek.

      Ale czy wszystkie banki pozyczaja wiecej jak maja depozytow, zaznaczam ze ze te pozyczaja wiecej, jak wyzej w linkach ktore maja bogate i je finanujace banki matki?

      Nastepny link

      www.wirtualnemedia.pl/artykul/wskaznik-kredytow-do-depozytow-bz-wbk-powinien-rosnac-w-kolejnych-kwartalach#

      Tutaj mamy bank w Polsce ktory cytat:

      Wskaźnik kredyty do depozytów (K/D) spadł do 78% w I kw. wobec 89% rok wcześniej.



      Czyli mamy jeden bank ktory 78% depozytow ma wydanych w kredytych. Te 22% ma w piwnicy minus naturalnie jakies koszta. Czyli i tak mozna, prawda? Tak naprawde byc i powinno ale banki w Polsce maja czesto hojne banki matki ktore pompuja kase do Polski.
      Dlatego tez w Polsce teraz kredyty chyba sa z 700mild PLN a ze 150-200mild PLN jest wiecej jak depozytow. I te pieniadze sa z matek bankow z Zachodu.
      Na Wegrzech bylo podobnie i Orban w ochronie swoich wspolplemiebncow okradl banki wprowadzajac jakies przepisy ze ci nie musza kredytow w sporej czesci splacac. Dlatego nazywam go zlodziejem.


      Pozdrowienia






Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka