sowietolog1
07.02.14, 21:34
Uroczystość otwarcia zimowej Olimpiady w Soczi zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, wręcz bardzo dobre. Rosjanom (i Putinowi) się udało.
Co szczególnie zwróciło moją uwagę (w podpunktach):
1. Główna, aktorska bohaterka. Widać, iż dziecię bardzo precyzyjnie wyselekcjonowano; uroda, wdzięk, śpiew i - przede wszystkim, co zauważalne - kondycja rodem ze szkoły sportowej i/lub cyrkowej (akrobatyka). Podejrzewam, że zrobi ona karierę.
2. Zaliczenie wtopy ze śnieżynkami-okręgami. Cóż, zdarza się wszystkim i zdarzało wcześniej innym.
3. Iluminacyjno-wizualizacyjne podłoże. Zastanawiam się, jak/z czego wykonane.
4. Doskonale, mechatroniczne, lewitująco-latające postaci i machiny. Moim zdaniem, clou tej imprezy. Zwłaszcza trzy konie/kuce i ognisty okręg/Słońce.
5. Cudne, bardzo ruchliwe kukły-maskotki oraz rusko-cerkiewne kopuły-balony... ;-)
6. Rozczarowujący i do obrzydzenia zmanieryzowany balet a la Wojna i pokój. Rozumiem chęć i potrzebę ukazania tego okresu (carskiej, XIX-wiecznej) Rosji, jednak, irytowało mnie to.