borrka
29.11.14, 08:11
20 lat temu, ojciec Klimuszko zapowiedzial 50 lat wzglednego spokoju w naszym rejonie.
Nie precyzowal proroctw.
To pozwala optymistyczniej patrzec na konflikt ukrainski - on wygasnie na wzor cypryjski, ale zantagonizuje - juz zantagonizowal - Rosje i Ukraine.
Teraz Ukraina bedzie tylko czekac okazji, by odebrac utracony Krym, ktory urosl do miary symbolu rosyjskiej glupoty politycznej.
Bo juz nie ulega watpliwosci, ze wielkim przegranym jest Rosja!
Przegrala swoje 5 minut, bo widac taka jest kolej losu:
to ostatnie quasi europejskie imperium podzieli los Wielkiej Brytanii, Niemiec, Anglii.
Podzieli w sensie utraty znaczenia globalnego, niestety nie cywilizacyjnego rozkwitu - moda na łapcie swiata nie podbije:)
Podpulkownik KGB, jak mowi o nim moja rosyjska sasiadka, z geopolityki rozumie tyle, co ciec z miotla.
Kreml mial pewna szanse na w miare bezbolesna ewolucje w kierunku panstwa cywilizowanego, ale juz Jelcyn wybral droge sojuszu z mafijna bratwa, ktora tak pieknie kontynuuje patriotyczny kagebeszczik .
Jesli wierzyc ptaszkom cwierkajacym za Bugiem i Swislocza, Wowan za taktyczne korzysci, strategicznie sprzedal Rosje Chinom.
Kitaj Gorod nad rieka Moskwa stanie sie nowym przyczolkiem chinskiej ekspansji i tu konczy sie optymizm Klimuszki, a i moj.
Mozna sie cieszyc z zalamania gospodarki rosyjskiej, ale wlasnie pada ostatnia bariera na drodze pochodu Braci Li.
A ja ryzu nie cierpie!