frompiter
07.07.15, 12:05
Uruchomiony jesienią zeszłego roku terminal LNG nosi symboliczną nazwę "Niepodległość". To dzięki niemu Litwa mogła zakończyć całkowite uzależnienie od rosyjskiego gazu oraz wynegocjować z Gazpromem obniżki cen. Od samego początku był to jednak projekt bardziej polityczny niż gospodarczy, dlatego Litwini powszechnie pytali, czy ich państwo w ogóle na niego stać.
Już w kwietniu litewskie media sugerowały, że nadmierne koszty odbiją się na cenach dla klientów indywidualnych. Premier Algirdas Butkevieius przyznał w końcu w piątek, że na obecnych warunkach Litwy rzeczywiście nie stać na korzystanie z terminalu.
Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100896,18305282,Litwini_beda_ciac_koszty__bo_dzierzawa_terminalu_gazowego.html#ixzz3fCLqLOuF
Gaz z terminalu wychodzi o wiele drozszy, na Litwie wprowadzono przymusowy zakup gazu z tego terminalu, ale nikt z sasiednich krajow nie chce go kupowac.