polski_francuz
04.03.22, 09:28
Od dluzszego czasu staram sie zrozumiec co powoduje, ze panstwa chca byc raczej duze niz male. Pewnie trzeba powrocic do historii i do imperatorow, ktorzy chcieli miec jak najwiecej poddanych. Ale z czasem i ze wzrostem wagi ekonomii sie okazuje, ze poddanych trzeba wyzywic, ze poddani chca miec auto, ladny dom i ze nie wszyscy moga to miec i nie wszystkie kraje moga to zapewnic.
Czy mniejsze kraje lepiej administruja ekonomia? Pewnie tak, bo bliskosc kulturalna sprzyja dobrym stosunkom w pracy, rozsadkowi w tworzeniu przedsiebiorstw. Ale sa tez duze kraje, ktore potrafia to zrobic. Ale, Stany czy Chiny bo to o nich mowa, maja inne argumenty. Stany byly i sa osiedlane przez ludzi, ktorzy chca pracowac. Poza tym Stany maja stany i kazdy z nich ma niezla samodzielnosc. Chiny to troche inna historia. Pewnie to dosc homogenny kraj bo ma kilka tysiecy lat historii. I u nich wszystko "juz bylo" i wiadomo jak nalezy postepowac jak jest jakis problem.
Last but not least, wrocmy do sily militarnej bo to jest glownym powodem do checi bycia duzym. Ale ta sila nie wzmacni ekonomii, nie wepchnie Wozniackiego z Pracusiem do garazu, nie spowoduje, ze Bramkarz rzuci studia by se poprogramowac i sie popodwalac do Melindy. Czyli sila militarna ma swoje granice. I, niestety, moze tez spowodowac, ze sie wszystko zniszczy i nie bedzi i czym i o czym pisac.
PF