Dodaj do ulubionych

Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji śm...

14.02.05, 16:24
bierzcie sobie moje narządy ale
proszę odczekać 3 dni od śmierci
harwardzkiej - nie chcę żeby
mi się grymasy na twarzy pojawiały...
Obserwuj wątek
    • alkud a komu chce sie zyc??? 14.02.05, 16:56
      sa chetni?
      :-)))))))))))))))))))))))))))))))

      ---
      islam
      raport.blox.pl/
      • noadam Bóg wie... 16.02.05, 11:01
        To Bóg manipuluje lekarzami.
        Wysyła grymasy na ziemię prosto w martwe ciała aby lekarze stali się bogobojni.
        Nie dajmy sie nabrać!
    • archean Brawo dla katolikow 14.02.05, 18:13
      Gratulacje z powodu promowania urojonych problemow ktore jeszcze wiekszego
      utrudnienia mozliwosc zdobycia (na czas) organu dla czlowieka czekajacego na
      przeszczep. Ludzie cierpia, kosciol spiewa, wszyscy tancza. Gratulacje!
      • dr_avalanche Re: Brawo dla katolikow 14.02.05, 18:33
        A zauważyłeś że stanowisko lekarzy jest w tym wypadku sprzeczne z obecnie
        uznawaną doktryną Watykanu? O tym zresztą mówi artykuł: "Byrne zakwestionował
        watykańskie stanowisko w sprawie transplantacji" itd. Najpierw trzeba czytać ze
        zrozumieniem, potem krytykować. Inaczej wychodzi się co najwyżej na tępego
        antykatolika. Co widać na twoim przykładzie.
        • banzai123 A kura ma w mózgu zdalne sterowanie ciałem 15.02.05, 17:56
          Kura po odcięciu głowy wciąż biega. Oznacza to, że żyje. Ponieważ myślenie
          odbywa się w głowie, kura musi radiowo przekazywać swoją wściekłość do korpusu
          i nakazywać mu bieganie. Wniosek: mózg kury zawiera nadajnik radiowy.

          Należy czym najprędzej zbadać możliwość wykorzystania drobiu w telefonii
          komórkowej!

          Jeśli ktoś uznaje drgawki i grymasy za przejaw życia, to nie wiem, kto kogoś
          takiego mianował lekarzem.

          A co do zarzucania komuś nieuważnego czytania, radzę samemu czytać uważniej -
          przedmówca nie pisał nic o Watykanie, a o Katolikach. W tekście czytamy, że
          głównym inspiratorem tych działań jest był członek Stowarzyszenia Katolickich
          Medyków.
          • zygi50 Re: A kura ma w mózgu zdalne sterowanie ciałem 15.02.05, 18:09
            Banzai 123- nic dodac nic ujac, karp po odcieciu glowy tez macha ogonem, pewnie
            sie cieszy ze bedzie na wigilijnym stole.
            • terminatius1 Re: A kura ma w mózgu zdalne sterowanie ciałem 15.02.05, 22:54
              cieszy sie bo bedzie na katolickim stole
      • adebo Re: Brawo dla katolikow 14.02.05, 18:35

        > Gratulacje z powodu promowania urojonych problemow ktore jeszcze wiekszego
        > utrudnienia mozliwosc zdobycia (na czas) organu dla czlowieka czekajacego na
        > przeszczep. Ludzie cierpia, kosciol spiewa, wszyscy tancza. Gratulacje!



        Pozostaje nic innego jak życzyć Ci przyjemnych drgawek.
        • stopp5 Re: Brawo dla katolikow 14.02.05, 21:47
          "Przyjemne" drgawki mozesz obserwować drażniąc prądem kupione do konsumpcji
          mięsko - serducho wołowe, żabie udka (Volta) itp. itd.
          Mimo to moi bliscy są poinformowani, że w razie mojego odkorowania lub
          dekapitacji - mają wyrazić zgodę na transplantacje.


        • jukot Re: Brawo dla katolikow 14.02.05, 22:44
          a co jest kosciol............. ktory spiewa.? Przeciez w kosciele spiewja
          ludzie, nie aniolowie.
          • bgp2001 Re: Brawo dla katolikow 16.02.05, 08:41
            ciekawe.... aniołowie - powiadasz! Nnnnnnno tak, dla mnie kościół to właśnie
            ludzie, bo bez nich nie byłoby kościoła! Głupi lub mądrzy, ale ludzie! Ja się
            nie ma o czym pisać, nawet z nudów siedząc w pracy!!!! to się nie pisze po
            prostu nic.
        • pankasztelan Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 18:29
          Jezeli podczas ciecia pojawia sie grymas na twarzy denata, to moze on tylko
          sugerowac niezadowolenie...
          • terminatius1 Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 22:55
            swieta prawda
      • ucpy1 Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 01:17
        To znaczy jak ma być ? Jak w Chinach ? Szpaler katów i ofiar i czekające
        ambulansy ? No nie przesadzajmy. Można żywego człowieka pozbawić organów
        życiowych ? Ty jestes za tym aby ci wycięcli np.: serce ? A potem sprawdzili: o
        rzcezywiście już nie żyje. I będzie z twojego punktu widzenia OK ? Daj sobie
        spokój z katolikami (masz jakiś problem) a zacznij myśleć.
        • snajper55 Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 02:17
          ucpy1 napisał:

          > To znaczy jak ma być ?

          Jak ma być ? Śmierdzi, znaczy umarł. Przynajmniej myć się będą wszyscy.

          S.
        • zygi50 Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 18:14
          ucpy1- swiat bylby juz o 1000 lat do przodu gdyby nie sprzeciwy Kosciola
          przeciw wszystkiemu co nowe, dziwie sie czemu Kopernika nie spalili?Kosciol boi
          sie nowosci naukowych bo przez tp ubywa mu owieczek do strzyzenia.
          • arcone1 Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 21:05
            zygi50 napisał:

            > ucpy1- swiat bylby juz o 1000 lat do przodu gdyby nie sprzeciwy Kosciola
            > przeciw wszystkiemu co nowe, dziwie sie czemu Kopernika nie spalili?

            nie spalili bo Kopernik porozmawial z przedstawicielem kosciola i po
            przedstawieniu mu odpowiednio "mocnych" argumentow Korpernik musila przyznac ze
            sie myli...

            A wogole Kopernik byla kobieta
          • terminatius1 Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 22:59
            kochany co sie dziwisz. Kogos trzeba golic z kasy. Nikt noramlny na to nie
            idzie.
        • p_laskowski Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 19:56
          tobie to już chyba teraz fale mózgowe ustały...
        • terminatius1 Re: Brawo dla katolikow 15.02.05, 22:57
          katolikos czyli powszechnie nie myslacy, bo po co? Robia to za niego inni.
          • pankasztelan Re: Brawo dla katolikow 16.02.05, 17:25
            terminatius1 napisał:

            > katolikos czyli powszechnie nie myslacy, bo po co? Robia to za niego inni.


            Ale co nie ktorzy sa tepi. Czy wy nie mozecie zrozumiec ze w KK jest na "Bog
            zaplac", a w innych Kosciolach czy religiach to pewien procent od zarobkow jest
            oddawany na cele tychze Kosciolow? w KK jak nie chcesz to nie dajesz, jak
            chcesz to dajesz ile chcesz i basta. A ze wy widzicie tylko ksiezy
            rozbijajacymi sie nowymi Mercedasami, BMW, Maybachami czy innymi furami, to
            tylko znaczy ze macie klapki na oczach. Dlatego odchylcie je i zobaczcie ze sa
            tez tacy sludzy Boga, ktorzy zyja skromnie i ich zyciem jest Ewangelia i Jej
            gloszenie... Wychylcie chociaz te swoje puste baniaki poza swoje podworko a sie
            przekonacie...
    • hijacintus Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 14.02.05, 22:06
      Nie wolno przeszczepiac a zatem przyczepiac narządów płciowych! To rzuca
      całkiem nowe świetło na sprawę Nieznalskiej!
      • terminatius1 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 23:00
        Jestem za wolnoscia, ale Nieznalska jest wyjatkowo niesmaczana.
    • mondokane Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 14.02.05, 22:44
      Kiepski poziom tej notatki. Juz tytul jest co najmniej dziwaczny: "zaostrzenie
      definicji smierci". Co to ma znaczyc? Sa definicje ostre i tepe?
      Z tekstu wynika, ze chodzi raczej o zmiane definicji smierci, bo przeciez
      definicja oparta na smierci mozgowej jest precyzyjna i oparta na wiedzy o
      funkcjonowaniu ukladu nerwowego.
      Dlaczego przy prezentacji pogladow Byrne'a nie powiedziano o jego propozycjach?
      Skoro jest powaznym naukowcem, to musi proponowac cos w zamian. Przytaczanie
      przykladow z grymasami i gestami jest smieszne dla osob, ktore chociaz troche
      znaja sie na ukladzie nerwowym. Istotny jest przeciez pien mozgu, a nie czy
      pacjent ma jakies odruchy.
      Moj wniosek: znow cos przepisali z jakiejs agencji, ale nie za bardzo rozumieli
      co i jak. Metniactwo.
    • wielki.inkwizytor Pytanie do eksperta 14.02.05, 22:56
      Nie znam sie, wiec sie pytam...
      Katoliccy lekarze podwazaja 'harwardzka' definicje smierci, mowiac, ze inne
      organy jeszcze zyja. Ale przeciez chyba caly sens transplantacji polega na tym,
      ze przeszczepia sie zywe organy, a nie martwe?
      • www.netboard.pl Re: Pytanie do eksperta 14.02.05, 23:05
        To nie jedyny parados katolickiego spojrzenia na świat. Utożsamianie witalności
        tkanek z życiem może prowadzić tylko do absurdalnych wniosków. Jeśli pobrane od
        dawcy serce wszczepimy biorcy, to czy powstanie "człowiecza hybryda"? ;)
        • arcone1 Re: Pytanie do eksperta 15.02.05, 17:37
          Wydaje mi sie ze chodzi tutaj raczej o problem mitologicznej duszy i trudnosci
          ze zlokalizowaniem tejze... cholera wie czy wlasciwie mocno posuniete w
          rozkladzie cialo to martwy czlowiek, a jezeli dusza sie gdzies zachaczyla czy cos?
      • p_laskowski Re: Pytanie do eksperta 15.02.05, 20:01
        właśnie, słyszałem, że włosy i paznokcie rosną nawet trupom - czyli martwym się
        stajemy kiedy?
        • gosmal30 Re: Pytanie do eksperta 15.02.05, 20:49
          trupom nic nie rosnie
          • wierzgalska Re: Pytanie do eksperta 15.02.05, 23:33
            Po śmierci całego organizmu nie tylko rosna włosy i paznokcie, są tez inne
            mechanizmy mięśniowo- nerwowe np. skurcze mięśni. O aktywności naskórka
            (stosunkowo mało wymagającej tkanki),że namnaża się wiemy min. z ekshumacji -
            przecież śmierc globalna złożonego organizmu nie powoduje, że "na rozkaz z
            góry: pojedyncze komórki odprogramują się od swoich funkcji życiowych -
            pojedyncze komórki i tkanki żyją dopóty, dopóki ich zapasy nieodzownych
            substancji(tlen, glukoza) nie skończą się. Mózg prawie w ogóle nie ma
            możliwości magazynowania glukozy - więc jego komórki obumierają najszybciej
            (stąd broniłabym słuszności def. śmierci mózgowej), włókna mięśniowe zaś są
            wielkim magazynem tych wszystkich strategicznych substratów, stąd po śmierci
            niejednokrotnie może dojść do niekontrolowanych skurczy mięśni, drgawek,
            otwierania oczu przez samego denata, a zmarł z zamkniętymi lub vice versa
            (ogólnie aktywności postletalnej), tonus pośmiertny mięśni po iluśtam godzinach
            (nie na darmo mówi się, że ktoś już jest sztywny) świadczy właśnie o
            wyczerpaniu sie tych zapasów (na rozkurcz potrzeba więcej energii, glukozy...
            niż na skurcz).
            Nie jest więc tabu, że w transplantologii chodzi o pozyskiwanie żywych organów,
            a nie martwych!
            Dla mnie problemem jest to, czy czy moralnie uzasadnionym nie byłoby podanie
            dawcy przed wycinką organów nie tylko środków paraliżujących (o ile chodzi o
            takie króre tylko zwiotczają mięśnie), ale i końskiej dawki środków
            znieczulających, na wszelki wypadek (może ból jest w jakich sposób jeszcze
            odczuwalny w organizmie, choć już niezintegrowanym z mózgiem, ale może na
            szczeblu rdzeniowym lub jeszcze nizszym - splotów nerwowych, samych włokien...)

            NieDoKońcaZorientowana
            • koganei Re: Pytanie do eksperta 16.02.05, 12:11
              dobry post :)

              z tymi srodkami znieczulajacymi to racja - kto wie co sie dzieje w mozgu.
      • terminatius1 Re: Pytanie do eksperta 15.02.05, 23:03
        oj nie pytaj, bo Watykan i tak nie odpowie wczesniej niz za 500 lat(tak jak w
        sprawie Kopernika). Wazne jest to co skutecznie oglupia ludzi, a nie prawda.
    • www.netboard.pl Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 14.02.05, 22:58
      Nie wiem dlaczego, ale pojęcie "katoliccy lekarze" nie budzi mojego zaufania.
      Od lekarza oczekuję bezwzględnie fachowości. Powinien wykonywac swój zawód
      zgodnie z regułami etyki obowiązującymi wszystkich lekarzy bez wzgląedu na wyznanie.
      Wprowadzenie norm moralnych wynikających z religii prowadzi zawsze do wynaturzeń.
      I nie mówię tu o problemie aborcji czy eutanazji, ale np o problemie transfuzji
      (vide Świadkowie Jehowy). Nie wiem co bym zrobił, gdyby lekarz odmówił
      przeprowadzenia zabiegu ratującego życie mojego dziecka z uwagi na wątpliwości
      wynikające z wiary. Być może nawet bym go zabił.

      "zgodnie z antropologią chrześcijańską momentu śmierci nie można jasno
      zidentyfikować ani przy użyciu metod naukowych, ani empirycznych"
      Co za bełkot?! Jeśli zastosowanie metod empirycznych w antropologii nie jest
      możliwe - to czy to jeszcze antropologia? Czy to jeszcze nauka? Obawiam się, że
      tu dopełnienie "chrześcijańska" pełni rolę podobną jak dopełnienie
      "socjalistyczna" w pojęciu "socjalistyczna praworządność"...

      Śmierć mózgowa polegająca na zaniku aktywności bioelektrycznej mózgu jest
      najpewniejszą metodą ustalania zgonu. Stan ten jest nieodwracalny. Zaprzeczanie
      temu poprzez wskazywanie na aktywność postletalną to przykład absolutnej
      ignorancji i zarazem obłudy. Bo wątpię, aby jakikolwiek kapłan udzielił
      sakramentu osobie w stanie stwierdzonej śmierci mózgowej.

      Niech "katoliccy lekarze" skupią się może na utrzymywaniu czynności życiowych
      swojego guru...
      • zeter1 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 00:58
        Pamietasz oryginalną przysięgę Hipokratesa? Hipokrates był katolikiem, czy nie?
        I dlaczego nie mówisz tu o problemie aborcji i eutanazji?
        Człowieku, nie stworzysz reguł medycznych bez oderwania od etyki, a etyki bez
        religii...
    • stock84 a czy po śmierci mózgowej udało się kogokolwiek 14.02.05, 23:17
      przywrócić do zycia? czy śmierc mózgowa może w jakikolwiek sposób zostac
      odwrócona?
      Odpiszcie, jeżeli ktokolwiek coś wie
      • www.netboard.pl Re: a czy po śmierci mózgowej udało się kogokolwi 14.02.05, 23:23
        W literaturze jest znany jeden taki przypadek. Pacjent nazywał się Łazarz. Ten
        eksperyment jego autor powtórzył potem na sobie.

        A poważnie - stan śmierci mózgowej jest nieodwracalny.

        www.netboard.pl
        • terminatius1 Re: a czy po śmierci mózgowej udało się kogokolwi 15.02.05, 23:36
          precz z katolami, bo chca uczynic ludzi winnymi.Wolnosc, wolnosc, wolnosc.Precz
          z zatwardzialym katolstem, ktore chce wszystkim narzucic swoja chora wole.I tak
          sie nie damy i bedziemy robic to co uznamy za sluszne.
          • ramyus Re: a czy po śmierci mózgowej udało się kogokolwi 16.02.05, 03:37
            Tak nam dopomoz Jerzy Urbanie.
            • pankasztelan Re: a czy po śmierci mózgowej udało się kogokolwi 16.02.05, 17:33
              Ludzie, opanujcie sie, Bog patrzy, a wy takie glupoty wypisujecie...
    • asta7 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 00:16
      Czas najwyższy zabrać się do tego na serio.Niech specjalisci wreszcie
      wypowiedza się,dadza argumenty za i przeciw tzw. śmierci mózgowej,która pozwala
      na przeszczepy organów.Jedynymi spadkobiercami moich narządów mogą byc tylko
      moje dzieci.Za nie jestem gotowa oddać zycie.Anglosasi i purytanie
      np.holendrzy,to nacje dla których zycie jednostki jest zbędne.Stąd
      prawo /holendrzy/ i dyskusje /USA/ na temat etanazji.To narodu zdeprawowane
      moralnie,bez sumienia i wpółczucia dla chorych i cierpiacych.
      • www.netboard.pl Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 00:40
        Cóż za kwiat erudycji i iście chrześcijańskiej tolerancji oraz miłości bliźniego...
        • terminatius1 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 23:39
          No coz, nie powinienes sie dziwic. Tak to jest jest wsrod katolikow. Az rzygac
          sie chce od tego moralizatorstwa za dyche.Wolnosc dla ludzi, wolnosc dla
          kobiet,wolnosc dla normalnego zycia!
          • terefere2000 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 16.02.05, 08:47
            wolność dla ludzi owszem ale dla kobiet ? -ale z ciebie debilek -co u ciebie z
            tą wolnością ?!!jeżeli z pierdla klikasz to raczej normalnego życia nieprędko
            się doczekasz .
    • qqq24 Czy goj może się 15.02.05, 00:23
      nie obawiać leczenia u żydowskego lekarza? pytanie za dyche. kto odpowie?
      • qqq24 Re: Czy goj może się 15.02.05, 00:30
        qqq24 napisała:

        > nie obawiać leczenia u żydowskego lekarza? pytanie za dyche. kto odpowie?
        nikt nie odpowie???? A czy to prawdz że żydowscy lekarze w stanach nie chcą
        leczyć nie żydów? Niech ktośodpowie bo nic nie wiem na ten temat.
        • koganei Re: Czy goj może się 16.02.05, 12:08
          > > nie obawiać leczenia u żydowskego lekarza? pytanie za dyche. kto odpowie?
          > nikt nie odpowie???? A czy to prawdz że żydowscy lekarze w stanach nie chcą
          > leczyć nie żydów? Niech ktośodpowie bo nic nie wiem na ten temat.

          qqq24 masz absolutna racje - nic nie wiesz na ten temat!
      • fajka2 Re: Czy goj może się 15.02.05, 01:47
        fajka do qqq24; Tobie to się wszystko jednakowo kojarzy. Nie rozumiesz, że to
        powazna dyskusja. Czego Tobie życzę,( no może nie do końca), żeby Twoje życie a
        jeszcze lepiej Twojego dziecka zależało od dawcy. I zyczę Tobie abyś go
        znalazł.Najlepiej u żydowskiego lekarza.
        • tojajurek Re: Czy goj może się 15.02.05, 01:57
          Jeżeli kryterium stania się padliną, a przez to dawcą organów, ma być
          stwierdzenie braku czynności mózgu denata - to niech rąka boska broni naszych
          posłow, bo ich wyłapią i wytną im żywcem te nieliczne nie przeżarte alkoholem
          organy.
          W niebezpieczeństwie może być też spora grupa księży.
          Doradzałbym stary sposób testowania nieboszczyka - rozpalony pręt żelazny.
          • fajka2 Re: Czy goj może się 15.02.05, 11:53
            fajka do tojajurek: Smierć mózgu.
            • wielki.inkwizytor Re: Czy goj może się 15.02.05, 22:25
              fajka2 napisała:

              > fajka do tojajurek: Smierć mózgu

              no to wiekszosc naszych parlamentarzystow albo sie nigdy nie narodzila, albo
              jest niesmiertelna - bo jak im moze umrzec mozg, jezeli takowego nie maja?
      • terminatius1 Re: Czy goj może się 15.02.05, 23:41
        nie obawic sie, bo jest dobrze wyksztalconym lekarzem, a za pieniadzer zrobi to
        co jest najlepsze dla pacjenta, a nie dla pier.......o KK.
    • snajper55 A co mnie obchodzi Watykan ??? 15.02.05, 02:16
      Ja żyję w Polsce, a nie w Watykanie i obowiązuje mnie polskie prawo.

      S.
      • terminatius1 Re: A co mnie obchodzi Watykan ??? 15.02.05, 23:45
        Alez mylisz sie.Chcialbys, by obowiazywalo cie normalne prawo. Jestes w
        katolandzie i zrobia z toba to co jest dobre dla tzw. boga. Uciekaj jesli
        mozesz.Jutro mozesz byc roslina ktorej ktos odmowi eutanazji.
    • zygi50 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 18:07
      Jak dlugo Kosciol bedzie sie wtracal w tematy nie dotyczace wiary, tak dligo w
      polsce bedzie ciemnogrod i totalne wsteczne myslenie.Kosciol niech zajmie sie
      uzdrawianioem dusz nie ciala a ostatnio nie ma tematu gdzie nie bylo by
      klechy.juz czys oddzielic Kosciol od panstwa, naprawic posuniecie pani
      Suchockiej, ktora maslac klechom wypracowala sobie obecne stanowisko.
    • sodium2 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 20:44
      Nalezy zweryfikowac takze poglady na budowe ukladu slonecznego.. Nie chce mi sie
      jakos wierzyc ze to slonce jest w centrum.. Wszakze codzien pojawia sie na
      wschodzie..
      • terminatius1 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 23:46
        Masz racje! Ha ha. Wszystko idzie ze wschodu.
    • biber Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 21:57
      A ja głupio myślałem, że są lekarze i reszta. A tu proszę - lekarze katoliccy!!! BTW Gdzie się studiuje medycynę katolicką?

      - - - - - - - - - - -
      Kocham norweską Operę
      • biber Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 22:06
        Małe uzupełnienie. Wystarczy wklepać w Google coś takiego jak medycyna pastoralna (Sic!), jej częścią jest np. ginekologia katolicka. Polecam, baaaaardzo ciekawe!

        - - - - - - - - - - -
        Kocham norweską Operę
      • terminatius1 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 15.02.05, 23:47
        Jakto gdzie? Na KUL-u.
        • r306 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 16.02.05, 13:01
          Jak tak sobie czytam Twoje wypowiedzi, to dochodze do wniosku, ze w niczym nie
          ustepujesz zajadloscia i glupota Rydzykowi. Stanowisz tylko jego antyteze i nic
          ponad to.
          • mickeyandmallory Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 16.02.05, 15:21
            Katoliccy lekarze maja też problem z wykonaniem zabiegu aborcji - mam na mysli
            tą dozwoloną przez polskie prawo. Katoliccy prawnicy mają problem z
            prowadzeniem spraw rozwodowych. A może katolicy powinni zrezygnować ze swojej
            pracy?
            • r306 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 16.02.05, 15:37
              > Katoliccy lekarze maja też problem z wykonaniem zabiegu aborcji
              Hmmm, podniosles faktycznie dosc ciekawy problem. Ale chyba lekarz w przypadku
              gdy nie czuje sie, dajmy na to na silach do przeprowadzenia jakiegos zabiegu,
              to tez moze odmowic. Prawda? Vide - rozdzielenie blizniaczek syjamskich w
              Arabii Saudyjskiej - u nas sie nikt tego nie podjal.

              > Katoliccy prawnicy mają problem z
              > prowadzeniem spraw rozwodowych
              O tym akurat nie slyszalem. Aczkolwiek nie zrozumialbym takiej postawy. Rozwod
              cywilny jest tylko rozwodem cywilnym i nie ma nic wspolnego z slubem koscielnym.

              > A może katolicy powinni zrezygnować ze swojej
              > pracy?
              Hmmm? Bo?
              • the_real_kris NIe ma problemu... 16.02.05, 16:56
                o ile tylko potem ten sam lekarz nie 'aborcjonuje' w prywatnej praktyce za
                kilkukrotnie wyzsza cene...
                • r306 Re: NIe ma problemu... 17.02.05, 08:04
                  W tym przypadku masz calkowita racje.
    • palnick Chodzi o to, że jak w końcu Wojtyła umrze to... 15.02.05, 22:59
    • palnick Chodzi o to, że jak w końcu Wojtyła umrze to... 15.02.05, 23:00
      bedzie nadal zył. Ale po co skoro ten drugi świat ma być lepszy?
    • nana125 Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 16.02.05, 08:33
      Chorzy z nadzieją czekają na ratujący im życie przeszczep od dawcy, który z
      racji śmierci mózgu już nie może normalnie żyć. Jeśli im odmawiamy prawa do
      przeszczepu - bo to nie etyczne z uwagi na ewentualne drgawki ciała dawcy, to
      co powiemy o etyce polskiego rządu, który odmawia refundacji leku dla osób
      powyżej 50 roku życia i tym samym dokonuje na nich eutanazji?
    • r306 Smiac sie czy plakac... 16.02.05, 10:27
      Doprawdy nie wiem.
      Ale najbardziej mnie bawi ten jazgot: "katolicy to, katolicy tamto". Tak jakby
      czytac nie umieli. Obecna doktryna KK wyraznie mowi, ze uznaje smierc w
      definicji hardwarckiej. Doktryna KK w Polsce rowniez nie stoi w sprzecznosci z
      prawem polskim traktujacym o transplantologii, wiec skad te krzyki
      o "katolandzie"? Zacietrzewienie "postepowcow" jest niebywale. Szkoda, ze
      przeszkadza w czytaniu ze zrozumieniem zwyklych doniesien prasowych.
      Bo coz sie takiego stalo? Ano KILKU lekarzy, ktorzy oficjalnie mowia, ze sa
      katolikami, ma dylemat jesli chodzi o definicje smierci i przedstawia wlasny
      punkt widzenia. Ale rozumiem, ze Wy nie macie zadnych dylematow. Wszystko dla
      Was jest proste i oczywiste. Tylko akurat taka postawa charakteryzyje istoty
      nie myslace ale dzialajace tylko i wylacznie pod wplywem instynktu. Nie
      dostrzegacie nawet faktu, ze to wlasnie 20 lat temu, wiedzieni watpliwosciami
      naukowcy z dziedziny medycyny zebrali sie w Harwardzie wlasnie po to aby
      uzgodnic, w jakich ramach mozna sie poruszac. Teraz kilku lekarzy, tez sie
      zebralo i podjelo dyskusje ponownie. Ale poniewaz sa katliccy to znaczy, ze
      trzeba sobie cos pokrzyczec o "rzadach Watykanu", "katolandzie".
      Zalosne. Zadnej argumentacji, zadnej wiedzy, ale krzyk potworny.
    • vanila.sky Re: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji 16.02.05, 11:44
      Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ze jedynie wasz sprzeciw za życia,
      ogranicza możliwość przeszczepu po śmierci. Uznaje śmierć mózgowa za
      wystarczające kryterium, przy założeniu ,że lekarz wie co robi. I tak chcę zeby
      mnie spalono :)) a gdyby nasze organy miały komuś dać nowe życie, to nie bądżmy
      egoistami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka