takalbonie
31.03.06, 15:26
Witam, to mój pierwszy post na tę grupę, szukałem pewnej ciekawostki i
znalazłem jej potwierdzenie w sieci. Artykuł jest z Tygodnika Płockiego.
www.tp.com.pl/portal/modules.php?name=News&file=print&sid=1312
Spaliła się pompa, ukradli sprężarkę - Nie ma, nie ma wody...
Data: 04-10-2001 o godz. 12:30:10
Temat: Ogólny
Kiedy przed laty Beata Kozidrak z zespołem Bajm lansowała przebój „Nie ma, nie
ma wody na pustyni...”, mieszkańcy wsi Model w gminie Pacyna nawet przez
chwilę nie pomyśleli, że choć ich miejscowość ma się tak do pustyni jak
wielbłąd do igielnego ucha, to jednak problem braku wody będzie im spędzał sen
z powiek.
Zwłaszcza, gdy życiodajnego płynu nie ma w kranie nawet przez dwa tygodnie...
Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Modelu powstała kilka lat po wojnie, w
1949 r. Do dziś, czego potwierdzeniem jest chociażby napis na bramie
wjazdowej, nosi imię Przyjaźni Polsko-Koreańskiej. Ale skończyła się przyjaźń
z „demoludami” i skończyła się Spółdzielnia. Okres jej prosperity przypadł na
lata rządów Gierka (czyli lata 70.) i stanu wojennego (czyli 80.): - To była
piękna spółdzielnia – wspomina dziś jeden z mieszkańców gminy. – Gospodarowali
w budynkach po dziedzicu, potem dostawili swoje. Zabudowanego terenu mieli
chyba z 10 ha. Działała przetwórnia warzyw i owoców, produkcja zwierzęca i
polowa, robili wyroby z drewna, kopali torf... – wylicza. Dziecko niczyje
Splendoru dodawał całości pałac, również pozostałość po dziedzicu, podlegający
konserwatorowi zabytków. W latach 70. Spółdzielnia za ogromne pieniądze
wyremontowała go, a wewnątrz urządziła okazałe biura. A potem... Potem
przyszły czasy winionego za wszystko i przez wszystkich Balcerowicza i zaczęła
się samowolka. Kolejni prezesi zmieniali się jak w kalejdoskopie. RSP w Modelu
w modelowy wręcz sposób pokazuje, ile i jak szybko można zaprzepaścić. Dziś
nikt w Modelu nie potrafi ich po kolei wymienić: - Ludzie nie rozumieli, że
pieniądze się biorą z pracy – komentuje jedna z osób zainteresowanych. –
Zmieniły się warunki ekonomiczne, trzeba było podjąć decyzje kosztem
wyrzeczeń. Pieniądz nie bierze się znikąd, a często do 1 zł trzeba dołożyć 10
gr, żeby po latach osiągnąć jakieś zyski. A teraz to jesteśmy niechcianym,
niczyim dzieckiem. Transformacja ekonomiczna wyraźnie się Modelowi nie
przysłużyła. Wcześniej w RSP pracowały całe rodziny, z pokolenia na pokolenie,
znajdując w ten sposób wcale nie najgorsze utrzymanie. W 2001 r. tutejsi
głównie wegetują na zasiłkach, starsi na rentach i emeryturach. Obecny
wiceprezes – bo Spółdzielnia cały czas na papierze funkcjonuje - jak pozostali
członkowie RSPP uprawia kilkadziesiąt arów należnej mu z tytułu członkostwa
ziemi. Zarząd funkcjonuje społecznie: - Było dobrze, dopóki komornik nie
zabrał majątku ruchomego, ciągników i innych maszyn i narzędzi. Wtedy
musieliśmy zlikwidować hodowlę trzody chlewnej i pozostałą produkcję. To był
gdzieś rok 1998-1999 – przypomina sobie nasz rozmówca. – Potem wyszły takie
przepisy, że trzeba było dużo płacić za zatrudnionych ludzi, a nie było czym i
nie było na wypłaty, więc ludzie się pozwalniali. Model, liczący około 80
zabudowań, pogrążył się w upadku i inercji. Wielokrotne pożary, dewastacja i
niszczenie wszystkiego, co należało do RSP, zrobiło swoje. Teren po RSP im.
Przyjaźni Polsko-Koreańskiej przypomina obszar, przez który przeszedł jakiś
straszny kataklizm. Zabytkowy pałac jest w ruinie, budynki praktycznie nie
istnieją, wokół pełno gruzu. W dobrym stanie znajdują się jedynie dwa budynki
po chlewniach, w odpowiednim momencie kupione przez przedsiębiorcę z Pacyny.
Okolica, o tym i dlaczego tak jest, wie dużo, ale mówić nie chce. Na przykład
o pożarach, które są tak systematyczne, jak pory roku. Panorama poglądów jest
szeroka: od opinii, że są dziełem piromana (nawiasem mówiąc nie wiadomo
dlaczego zwolnionego przez sąd), albo młodych ludzi eufemistycznie przez
tutejszych nazywanych gówniarzami, po podejrzenia, iż są dziełem samych
spółdzielców, którzy nie chcieli, aby ktoś kupił ich własność lub zamierzali w
ten sposób uwolnić się od spłaty długów. Nasi rozmówcy nie wierzą w cuda: -
Prąd odcięty, nic nie ma, a się pali – komentują. Opisane wydarzenia stanowią
tło sytuacji, która spędza sen z powiek wszystkim mieszkańcom Modela: członkom
praktycznie już nie istniejącej (ale wciąż prawnie funkcjonującej) Spółdzielni
oraz tym, którzy z RSP nie mają nic wspólnego. Niczym nić Ariadny wszystkich
łączy sieć wodociągowa. Samotny hydrant Wodociąg całej miejscowości
zafundowała w czasach swego dobrobytu właśnie spółdzielnia. Od tego czasu
minęło około 20 lat, sieć wymaga modernizacji, ale że RSP znajduje się w
stanie rozkładu, nie ma komu jej naprawiać, gdy coś się zepsuje. A od kilku
lat awarie zdarzają się często. Zważywszy na fakt, że Model nie leży w
ogarniętym suszą Sudanie, sprawa wydaje się być niepokojąco dziwna: - Z wodą
jest tragedia – słyszymy od mieszkańców. – Często jej nie ma, bo wciąż są
jakieś awarie. Ostatnia zdarzyła się w sierpniu, w dobie upałów i trwała dwa
tygodnie. Kto może, korzysta ze studni na własnym podwórku, choć jest to
bardzo uciążliwe. Kto w obejściu studni nie posiada, musi chodzić po wodę z
wiadrami do sąsiadów i znajomych na wsi. Ale są i tacy, którzy zdecydowali się
na wywiercenie studni na swoim podwórku. O ty, że we wsi jest wodociąg,
świadczy położona na skraju wsi zamknięta na kłódkę hydrofornia i samotny,
opuszczony hydrant. Co ciekawe, jest to chyba jedyna miejscowość w kraju,
gdzie nie płaci się za wodę, bo właściwie to nie ma komu: - Wodociąg działa
tylko dla mieszkańców. Gospodarstwo RSP Model w ogóle nie bierze wody. Ale
ludzie za wodę chyba od trzech lat płacić nie chcą – twierdzi prezes.
Właścicielem wodociągu nadal jest RSP, ale mieszkańcy chcą, żeby wodociąg
przekazany został gminie. A gmina nie może sobie na razie na to pozwolić: -
Dopóki nie zakończymy modernizacji hydroforni w Pacynie, nie ma takiej
możliwości – orzeka wójt Krzysztof Woźniak. – Dwa lata temu w Modelu spaliła
się pompa, potem ukradli sprężarkę, w tym roku poszedł przewód. Przecież ktoś
do tego doprowadził. Gdy jest awaria, gmina zawsze pomaga, na przykład
dowozimy tam wodę. Spółdzielcy skłaniają się do tego, żeby wodociąg stał się
własnością gminy. Trzeba to tylko prawnie ustalić z wierzycielami (ZUS, Urząd
Skarbowy). Może wreszcie uda się ten pomysł zrealizować. Może w najbliższej
przyszłości mieszkańcy Modela przestaną martwić się o wodę, na przykład
podczas letnich upałów. Może wtedy wreszcie przed tutejszym sklepem przestaną
popijać piwo i tanie wino ci, którzy żyją z pieniędzy zarobionych „na lewo” –
To tu jest normalne, im większa bieda, tym więcej piją – komentuje jeden z
mieszkańców Modela. Elżbieta Grzybowska Fot. D. Ossowski Podpisy pod
zdjęciami: Smutny koniec pewnej przyjaźni...