marcus_crassus
13.11.03, 11:55
niedlugo islamistyczne sieroty stana wobec sytuacji ze w stanie wojny z nimi
bedzie caly swiat...oj,doigraja sie doigraja... :)))
moze budzic respekt wloska reakcja - zamiast slow "czy wycofac zolnierzy"
jednym glosem "jestesmy na froncie walki z terrorem" :)))))
widac jeszcze okruchy rzymskiego ducha w makaronach zostaly :))))
"Włochy są w stanie wojny"
Niemal wszystkie włoskie gazety oceniają, że ich kraj po wczorajszym zamachu
w Iraku jest w stanie wojny.
We wczorajszym zamachu samobójczym w Nasirii - określanym we Włoszech
jako "maskara" - zginęło 19 Włochów i 9 Irakijczyków, rannych zostało 20
włoskich wojskowych i 84 Irakijczyków.
"W Nassirii rozwiało się złudzenie, że jakaś tajemnicza tarcza chroni Włochy
przed terroryzmem" - napisał naczelny redaktor "Corriere della Sera" Stefano
Folli.
"Tym razem nie wystarczyła naszym żołnierzom serdeczność okazywana
miejscowej ludności, nie przydały się uśmiechy, brak arogancji, lekka broń,
drobne uprzejmości w dobrym stylu, rozdawane za darmo lekarstwa, uprzejmość
wobec dzieci i przyjaźń z którymś z miejscowych kacyków" - dodał komentator.
"To, co się wydarzyło, trzeba nazwać po imieniu: to wojna" - konkluduje szef
największego włoskiego dziennika.
Niemal w identycznym tonie utrzymane są komentarze większości gazet. "La
Stampa" stwierdza, że zamach na kwaterę karabinierów w Iraku był brutalnym
zderzeniem z rzeczywistością terroryzmu i tym samym dla Włoch, czym dla
Amerykanów był 11 września: "wypowiedzeniem wojny".
"Kraj, który nagle opłakuje swych zabitych - komentuje rzymska "La
Repubblica" - ma świadomość, że jest w stanie wojny". Komentarze prasowe
potwierdzają to, co widać gołym okiem. Włosi od wczoraj wiedzą, po co
wysłali swych żołnierzy do Iraku: ponieważ tam znajduje się główny front
walki z międzynarodowym terroryzmem.