basilisque
23.03.08, 22:41
Tu poniżej zostali przypomnieni Walker Brothers. IMHO - jedni z
bardziej oryginalnych i prekursorskich muzyków tych lat. Szczególnie
Scott Walker obdarzony magicznym głębokim głosem - kontrastującym z
jego chłopięcą urodą. Wnieśli całkiem nowe brzmienie: symfoniczną
aranżację, nową jakość w melodyce. Dla mnie "Sun Ain't Gonna Shine
Anymore" to arcydzieło w kategoriach muzyki pop. Scott Walker potem
fascynował się Jackiem Brelem i śpiewał jego repertuar.
Tak. Też widziałem ten film dokumentalny nim zrobiony ostatnio.
Teraz robi wrażenie neurotyka, pełnego pretensji do otaczającego
świata. Za to John - jest w bardzo dobrej formie (słyszałem jego
nagranie z 2003 roku). Oczywiście - żaden z nich tak naprawdę nie
nazywa się Walker! (Ale imiona się zgadzają)