Gość: MJ
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.07.05, 19:11
W Gazecie Wyborczej napisano, że właściciel jakiegoś motoserwisu w Krakowie
nabrał podejrzeń, że jego dostawca handluje kradzionymi na Śląsku częściami i
motocyklami. Umówił się z nim na spotkanie, zwołał paru motocyklistów, którzy
skryli się w warsztacie, i gdy dostawca się zjawił pobili go na śmierć.
Zajście miało miejsce 9. września 2004 roku.