Dodaj do ulubionych

Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek?

IP: *.gdynia.mm.pl 25.09.06, 00:49
Szukam dobrego motocykla naked do nauki jazdy, a potem do normalnego
korzystania w mieście i na trasy poza miastem do 200 km. Zależy mi żeby miał
w miarę dobry silnik i niezłe przyspieszenie, ale nie mam zamiaru jeździć nim
szybciej niż 100 km/h. Czy Honda hornet 900 nie ma za mocnego silnika jak na
początek?
Obserwuj wątek
    • Gość: waps Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.09.06, 08:00
      To nie jest moto na start. A ten, kto Ci je poleca, nie jest Twoim przyjacielem.
      • olo2222 Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? 25.09.06, 08:44
        To ja polecam.
        • speedy600 Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? 25.09.06, 08:59
          prawda jest taka ze nawet R1 moze byc motocyklem na poczatek, o ile ma sie
          troche rozsadku i szacunek do sprzeta...

          pozdrawiam
          • Gość: Revolution Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? IP: 80.51.10.* 25.09.06, 09:54
            Chyba nie do końca wiesz co mówisz.
            Nie wiem czy słyszałes o czyms takim jak odruch bezwarunkowy. Jeśli na 125
            drgnie Ci ręka i odruchowo odkrecisz gaz to szarpnie Ci motocyklem gdy tak samo
            zrobisz na R1 to zamienisz sie w pilota i wylądujesz bardzo nieprzyjemnie.
    • Gość: Dzakas z tego co napisales IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:51
      To gs 500 cb 500 er5 w zupelnosci az nadto by ci wystarczylo i nei radze
      marnowac hornecika.pzdr
      • sarawi ... 25.09.06, 11:10
        Jak juz koniecznie musi byc hornet, to moze 600? Po co od razu 900? Chociaz i
        600 moze byc na poczatek zdecydowanie za mocna ... Sama poszukuje takiego
        motocykla teraz i nie jestem do konca przekonana czy po przesiadce z gs500 nie
        bedzie za silny dla mnie, a co dopiero gdyby mial to byc motocykl na
        poczatek ... moze sie zastanow nad tym?
        • speedy600 Re: ... 25.09.06, 21:39
          dokladnie wiem co mowie, a Ty kolego chyba nie wiesz ... ja sam zaczynalem od
          cbr 600 i jestem zdania ze na r1 tez spokojnie mozna zaczynac, nigdy, od kiedy
          jezdze nie spotkalem sie z czyms takim jak odruch bezwarunkowy :) chyba jednak
          cos z Toba nie tak skoro jadac na moto mozesz sam niechcaco dodac gazu :) to
          tak samo jadac samochodem mozesz skrecic i wpasc do rowu... bredzisz kolego
          bredzisz!!!

          pozdrawiam
          • Gość: fazer600 Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 22:24
            Odruchy czy nie fakt jest taki, ze mocna maszyna moze jezdzca bardziej
            zaskoczyc niz slabsza. Wystarczy tylko odkrecic odrobine za energicznie w
            stosunku do sytuacji/przyczepnosci i w przypadku nowicjusza gleba murowana.
            Wybierając motocykl na poczatek nalezy kierowac sie kilkoma zasadami:
            - dobrac mase i wysokosc motocykla do warunków fizycznych, bo moge sie zalozyc
            o zgrzewke piwa, ze 50kg dziewczynie nie bedzie sie dobrze jezdzilo na Fj1200
            (cirka 250kg motocykla) tak samo koles co ma 150 w kapeluszu na AfriceTwin to
            sie tez bedzie meczyl przy kazdej okazji kiedy trzeba nawrócić, zaparkowac itd.
            - najlepsze na poczatek sa nakedy i enduro bo maja najmniej plastików i innych
            gadzetów co sie mogą uszkodzić przy byle wywrotce.
            - wybierac nalezy w miare popularny model bo w razie unfala latwo o uzywane
            czesci w rozsadnych cenach, natomiast wynalazki co byly rok-dwa w produkcji to
            moze byc problem jak beda potrzebne zegary czy coskolwiek innego.
            - jaka moc? - oto jest pytanie, mysle, ze cos z przedzialu 20-50KM, dlaczego
            tyle? Bo endurkiem typu XL,XT,KLR 250-350 mozna naprawde fajnie pojezdzic, to
            samo niesmiertelne GS500/CB500 sa to bardzo przyjemne motocykle jak dla kogoś
            początkujacego.
            - cena/rocznik no tu sa dwie szkoly, jedni kupuja moto stare i tanie bo w razie
            upadku/szlifa utrata wartosci niewielka lub moto mlode max kilkuletnie bo
            latwiej jest je pozniej sprzedac.
            - wiecej uwag mi teraz do glowy nie przychodzi, jak mi sie przypomni to
            napiszę...
          • Gość: Revolution Re: ... IP: 80.51.10.* 26.09.06, 13:03
            Porównanie samochodu do motocykla jest niezbyt trafne bo jak się pewnie
            domyślasz samochód jest "trochę" bardziej stabilnym pojazdem.
            Gdyby wszyscy tak świetnie panowali nad pojazdami jak Ty to zapewne nie byłoby
            wypadków. A niestety są.
            W chwili pojawienia się zagrożenia na drodze człowiek czasami reaguje odruchowo
            o ile wiesz o czym mówię bo sam twierdzisz,że niegdy się z tym nie spotkałeś. A
            taka nerwowa reakcja kierowcy który ma ostry sprzęt pod sobą może skończyć się
            na ziemi. ;-)
            Nigdy w czasie jazdy nie zdarzyło Ci się np. przypadkowo strzelić delikatnie ze
            sprzegła podczas zmiany biegu? Chociaż...fakt...Tobie się pewnie nie zdarzyło.
            • soleski Dwie szkoły 26.09.06, 14:47
              Są dwie szkoły: Arogancji i pokory
              Reprezentanci pierwszej doradzają kupno "docelowego motocykla", czyli najlepiej
              co najmniej litra i 100 koni. Argumentują że opanowanie motocykla to nie problem
              i po prostu trzeba uważać i mieć respekt. Poza tym mniejszy i słabszy motocykl
              za chwilę się znudzi, co powoduje straty na odsprzedaży i kupnie nowego moto.
              Drudzy przekonują że niedoświadczony motocyklista na dużym motocyklu stanowi
              zagrożenie dla siebie i innych. Kupują więc łatwe do opanowania motocykle
              mniejszej mocy którymi są w stanie skupić się na nauce techniki jazdy i które
              wybaczają błędy. Mówią oni że "docelowy motocykl" też traci na wartości a w
              przypadku szlifa czy gleby jest droższy w naprawie.... Oni chcą żyć po prostu.
    • Gość: Dzakas Napoczatek proponuej nacieszyc sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 22:38
      marconi210.tripod.com/sztuczna/jak.html


      To jest sprzet w sam raz
    • Gość: waps Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.09.06, 06:56
      Ryan, zdecydujesz sam, to jasne. Ja jednak nigdy nie polecilbym duzego Horneta
      na start. Malo tego, na start nawet 600 moze sie okazac za mocna i zbyt ciezka.
      Jakkolwiek to zabrzmi - to nie wstyd jezdzic na mocie o mniejszej pojemnosci
      (nie mowie o badziewnych i tanich motach, ale o motach z wysokiej polki).
      Jezdzisz dla siebie, czy na pokaz? Bedziesz mial sto razy wiekszy fun na
      mniejszym mocie. Gadki kumpli, ktorzy maja sto pomyslow na to, jak oni
      zainwestowaliby kase i w co (oczywiscie w cos wiekszego, mocniejszego i
      szybszego) mozesz wlozyc miedzy bajki. Poza tym warto pamietac o tym, ze ten kto
      nie dorosl do duzego mota, a takie sobie wlasnie zafundowal, szybki jest tylko
      na prostych - i to zwykle bezsensownie, nieodpowiedzialnie i krotko. To, co
      zaoszczedzisz na zakupie - najrozsadniej byloby zainwestowac w konkretne skory,
      kask i reszte sprzetu, frame sliders, najlepsze gumy na jakie Cie stac i dobre
      szkolenie z treningiem awaryjnych hamowan (m.in. w zlozeniach) itp.
      • Gość: macias Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? IP: 217.153.156.* 26.09.06, 11:24
        Hej.

        Zgadzam sie z przedmówcą w 100% :)
        Od siebie mogę dodać tylko tyle, że zaczynałem od obudowanej 600tki (Kawasaki,
        85 KM) i możesz mi wierzyć że czułem się na nim w miarę swobodnie (mówię o
        pewnym i szybkim pokonywaniu zakrętów z właściwą techniką jazdy, oraz
        bezproblemowych manewrach z bardzo małą prędkością) dopiero po całym sezonie
        (ok. 9 tys km).
        Na mocniejszym sprzęcie będziesz się najzwyczajaniej męczył i będziesz miał
        mega stresa żeby np nie odkręcić za mocno przy wychodzeniu z zakretów - ból
        karku gwarantowany :)
        Jak juz ktoś kiedyś tu napisał: mocne sprzęty służą do szybkiej jazdy. Jak
        kupisz Horneta900 to bedziesz potrafił nim pojechać w okolicach 80% jego
        możliwości po 2-3 sezonach.
        Raczej nie warto.
        Kup coś mniejszego, naucz się jeździć, a potem zmień sobie na Horneta, jezeli
        będzie Ci jeszcze odpowiadał.
        Pozdrawiam,
        Macias.
    • Gość: ciagle sie ucze Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:36
      wez najlepiej wsiadz na skoter i zobacz o co chodzi, ja wsiadlem po motorynce i
      komarku na jawe350 miala tylko 25 koni albo az na start. nie bylem na tyle
      glopi zeby ruszyc na asfalcie nie nie, najpierw wyprowadzilem ja na sciernisko
      odpalilem i pojechalem bylo ciezko najgorzej ze skrecaniem ja chcialem skrecic
      ale motorek nie chcial i wjechalem w zarosla ale bylo ok, nogi z gomy :)
      wyciagnolem grata zawrocilem (na piechote) i tak sie uczylem, ale teraz jest
      poezja nie ma nic lepszego niz jazda na moto
    • Gość: waps Re: Czy Honda hornet 900 nadaje się na początek? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 05.10.06, 06:18
      Sciernisko - to historia w stylu urzekajacych. Ja na poczatku jezdzilem tylko
      noca. Puste trasy, dlugie wolne proste, zero panienek powodujacych dekoncentracje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka