Dodaj do ulubionych

motocykl albo chłopak

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 12:03
mam problem z chłopakiem,który nie chce ze mną jeździć motocyklem.im bardziej
wkręcam się w temat(oczywiście próbuje równoważyć czas poświęcany jemu a
mojej hondzie)tym bardziej ma negatywny stosunek do tego.nie chcę stracić ani
jego ani mojego hobby:-(
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: motocykl albo chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 12:18
      no cóż, trzeba wyrzucać zbędne bagaże. a poza tym będzie tylu ciekawszych po
      drodze. Żart żartem , ale człowiek, który próbuje ograniczać nasz rozwój (pasje,
      hobby) nie jest wart zainteresowania (może ma kompleksy). Dziś motocykl, jutro
      kurs językowy, szkoła albo coś innego i skończysz w kuchni :)
      • Gość: wojtexc Re: motocykl albo chłopak IP: 165.72.200.* 12.07.07, 13:04
        ze swieca takiej dziewczyny szukac a ten ja ogranicza, gosc ma racje, kolo ma
        jakies kompleksy! nie daj sie Marto ;)
      • Gość: Italiano Re: motocykl albo chłopak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 23:36
        Najsprawiedliwiej bedzie jak zmienisz najpierw chlopaka a pozniej motocykl zeby
        nie mial ani jeden ani drugi do ciebie pretensji
    • Gość: may blue Re: motocykl albo chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 13:08
      Może faktycznie twój chłopak ma jakieś kompleksy dlatego,że masz "męskie" hobby.
      Nie rezygnuj jednak z własnej pasji,a chłopakowi daj trochę czasu, może dojdzie
      do wniosku,że ważniejsze jest to co was łączy,niż to co was dzieli.Może któregoś
      dnia będzie z ciebie dumny,że masz takie zainteresowania, a jeśli nie on to na
      pewno znajdzie się ktoś inny kto to doceni:)Ja jestem dumna z mojego
      motocyklisty,w pełni podzielam jego pasję i cieszę się,że udało mu się połączyć
      pracę zawodową z hobby:)PZDR!
      • Gość: tia Re: motocykl albo chłopak IP: 81.210.83.* 12.07.07, 14:15
        moj tez nie jezdzi, ale popiera. Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj...;)
        • Gość: Potas Re: motocykl albo chłopak IP: 195.128.228.* 12.07.07, 15:09
          A własnie, że nie rozmawiaj. Jak się jest palantem, to jest to nieuleczalne! I
          to wcale nie jest sprawa motocykla. Bo za chwilę będziesz moze miała ochotę
          przelecieć się balonem, albo zanurkować pod lodem, albo wychowywać dziecko w
          buddyźmie, albo cokolwiek innego i nie masz żadnej gwarancji, ze kolo nie
          będzie stawał okoniem tak samo. i tak już bedziesz miała do końca zycia.
          Bo kocha się nie za coś, ale mimo wszystko. I gość powinien Cię akceptować, a
          nie próbować przeformować na swój sposób. A jak nie jest w stanie Cię
          zaakceptować, to znaczy, ze nie pasujecie do siebie. A zycie z kimś
          niedopasowanym to nic fajnego.
          • Gość: masiwa Re: motocykl albo chłopak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 15:50
            popieram w 100% przedmowce, mam taki sam przypadek, niech sie chlopak tez czyms
            zajmie, moj gra na gitarze (tzn.probuje :))) )
            • Gość: Potas Re: motocykl albo chłopak IP: 195.128.228.* 12.07.07, 16:03
              Zapomniałem dodac, że jest to relacja zwrotna i symetryczna, czyli powinna
              działać w dwie strony!
          • aylen Re: motocykl albo chłopak 13.07.07, 09:38
            zasadniczo zgoda ale z dzieckiem to zes przesadzil.
            To bedzie ich dziecko wiec oboje maja prawo decydowac o jego wychowaniu.

            Co do samej niecheci to pierwsze i najwazniejsze pytanie - o zrodlo niecheci.
            Nie ukrywam ze sam niechetnie jezdzilbym z kobieta (z mezczyzna tym bardziej :-
            )) jako pasazer ... ot takie meskie ego. Nie ma to nic wspolnego z kompleksem.
            Daleko tez bylbym od zakazywania jej tego hobby. Trudno mi powiedziec co bym
            zrobil bo osobiscie jestem kompletnie zakrecony na punkcie motocykli wiec nie
            jestem obiektywny.

            Marta, moze wkrec go poprostu w swoje hobby. Przedastaw mu piekny obraz jak
            oboje mkniecie na maszynach kretymi gorskimi drogami, gorace slonce, Wy,
            maszyny, asfalt i ... uczucie latania. Wyjezdzacie na polke skalna a tam widok
            otwartego morza kilkaset metrow w dol. Jest goraco ... nie tylko z uwagi na
            pogode :-) Dalej dopisz sama ... moze takie przedstawienie hobby zmotywuje go
            do wspoldzielenia go z Toba.

            Jesli bedzie Ci na slepo dyktowal co masz zrobic ... uciekaj.
            • Gość: marta Re: motocykl albo chłopak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 13:06
              dziękuję wszystkim za słowa wsparcia. właśnie z powodu jego jade tylko na
              działkę a nie na 3 dni motocyklem do na Mazury do Rucianego:-(((serce sie
              kroi...im więcej jeżdzę tym częściej mówi że jego to nie kręci.
    • Gość: cami Re: motocykl albo chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 17:34
      Witaj! Szczerze mówiąc ciężką masz sytuacje. Ja z moim Kochanie oboje jeździmy
      na motocyklu i nikt do nikogo nie ma pretensji. Może Twój chłopak ma pewne
      kompleksy co do tego, że jeździsz takim sprzętem a On musi siedzieć z tyłu.
      Porozmawiaj z nim, ale proszę nie sprzedawaj motocykla. Rozwijaj swoje
      zainteresowania, pasję. Jeżeli Twojemu chłopakowi zależy na Tobie to moim
      zdaniem powinniście dojść do jakiegoś kompromisu. Pozdrawiam :) Powodzenia :)!!!
    • Gość: januszm Re: motocykl albo chłopak IP: *.stacje.agora.pl 12.07.07, 17:41
      Kiedyś miałem postawione ultimatum, Ona albo motocykl, wybrałem motocykl, nie
      żałuję, w związku mogą być ze sobą osoby, które rozumią potrzeby drugiej połowy.
      • Gość: . Re: motocykl albo chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 17:51
        U mnie j/w, albo ona albo motocykl. Wybrałem motocykl i nie żałuję, życie jest
        jedno trzeba korzystać póki można.
        • Gość: Ruda Re: motocykl albo chłopak IP: *.chello.pl 12.07.07, 18:07
          Marta, jeszcze jedno pytanie: czy on coś poświęcił dla Ciebie? To jest czysty
          egoizm z jego strony.
          • wish3522 Re: motocykl albo chłopak 12.07.07, 20:22
            Hej. w 100 procentach zgadzam sie z przedmowcami! nie rezygnuj ze swojego hobby
            z pasjii przeciez kazdy czlowiek ma do tego prawo.nie bede sie powtarzal mam
            takie zdanie jak poprzednicy;)
            powodzenia i dozobaczenia na trasie;)
        • Gość: siekiera77 Re: motocykl albo chłopak IP: *.aster.pl 18.07.07, 23:33
          Gość portalu: . napisał(a):

          > U mnie j/w, albo ona albo motocykl. Wybrałem motocykl i nie żałuję, życie jest
          > jedno trzeba korzystać póki można.


          no to jest nas już
          trzech
          muszkieterów :-D
          ale na początku bolało jak
          cholera...
    • Gość: Bearhand Re: motocykl albo chłopak IP: *.chello.pl 12.07.07, 22:15
      A ja mam na odwrót. Jakieś rady?
    • Gość: jurant Re: motocykl albo chłopak IP: *.aster.pl 12.07.07, 22:53
      A może taka cienka jesteś, że chłopak boi się po ludzku o Ciebie !
    • Gość: Wasiowaty Re: motocykl albo chłopak IP: *.centertel.pl 12.07.07, 23:24
      No co ty. Olej gościa czym prędzej. Maruda jakiś musi być z niego.
      • Gość: masiwa Re: motocykl albo chłopak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 08:25
        moj po rozmowie niby zrozumial, ze jazda to jazda, a nie inne takie, ale
        wlasnie sie okazalo, ze zazdrosc jest u niego wieksza niz to okazywal, wiec
        selavi (nie wiem jak sie to pisze :) )po ponad 3,5 roku
        nie marnuj czasu, jak nie rozumie, niech spada, jest duzo fajnych facetow na
        swiecie i to nie zajetych jeszcze, hehe, forumowicze moga potwierdzic, czyz nie?
        pozdrowionka z dolnego
        • aylen Re: motocykl albo chłopak 13.07.07, 09:46
          pewnie sie obrazisz ale jak nie wiesz to nie uzywaj bo to glupio wyglada. taka
          przyjacielska rada.
          Swoja droga z francuskiego ...chyba "ce la vie"
          • Gość: mad C'est la vie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 10:04
            C'est la vie...
            C'est la vie...
            C'est la vie...
            C'est la vie...
            C'est la vie...
            C'est la vie...

            no a czy ty może udzielać rad, skoro sam do końca nie wiesz :)
            • Gość: masiwa Re: C'est la vie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:21
              aylen a to nie wiesz, ze se mozna spolszczac? przynajmniej ja znam znaczenie, a
              kumaty tez wie co autor mial na mysli
              nie czepiaj sie, bo sam nie wiedziales ;)
              pozdrawiam
              • aylen Re: C'est la vie 14.07.07, 00:25
                masz racje nie wiedzialem.
                Przyznaje sie do bledu.
                Gdzies tam dawno temu liznalem francuszczyzny i ... dalem dupy.
                Ustrzeliliscie mnie.
          • Gość: jdn1 Re: motocykl albo chłopak...c`est la vie IP: *.compi.net.pl 16.07.07, 23:05
            ... tak się pisze ...pozdro ......... niech wymieni na lepszy model póki pora
            bo inaczej to dużo ciężkiej pracy... zamiast moto
    • Gość: konradskce Re: motocykl albo chłopak IP: 195.47.201.* 13.07.07, 13:11
      Pamiętaj że jestes wolną i niezależną kobieta - nikt nie może Ci nic narzucić i
      tylko ty ponosisz konsekwencje swoich decyzji. Zaden papier nie daje nikomu
      prawa do nacisków i wymagań.

      Zastanów sie najpierw czy poświęcasz mu wystarczająco duzo czasu i uwagi - może
      przesadzasz trochę z tematami motocyklowymi? Jezeli nie, to pomysl tak - czeka
      mnie jeszcze xxxx lat życia - cz chce je spędzić z człowiekiem który nie
      akceptuje mnie taką jaką jestem? Dziś problemem jest hobby - jak dacie sobie
      radę z "poważnymi" problemami?

      Czy Twój partner ma jakieś hobby? Jak on dzieli swój wolny czas?

      PS. Najgorszy jest typ faceta bez zainteresowań - możesz mieć dwoje dzieci do
      prowadzenia za rączkę zamiast wsparcia i zaufania ....
      • Gość: marta Re: motocykl albo chłopak IP: *.aster.pl 13.07.07, 18:06
        zainteresowań właśnie raczej mało co ma,może z powodu ograniczeń
        finansowych.znajomi pojechali na mazury motocyklem,a ja jadę na działkę po to
        aby mógł jutro iść na ognisko firmowe,do znienawidzonego przeze mnie szefa.do
        kitu z tym wszystkim:-(
        • Gość: konradskce Re: motocykl albo chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 21:32
          Czasami ognisk firmowych po prostu nie można uniknąć - zresztą to tylko jeden
          wieczór ...

          Ograniczenia finansowe? Ja nie wierzę już w "chcieć to móc" ale nie jest to
          argument uniemożliwiający realizację zainteresowań w dłuższym okresie
          czasu. "Nie jeżdżę na motocyklu bo mnie nie stać na nowe Deauville aby
          podróżować" - ok, kup MZ 150, załóż kuferki, zwiedź najpierw najbliższą
          okolicę - są tam na pewno miejsca o których nawet nie śniłeś ... na dalsze
          wyjazdy przyjedzie odpowiedni czas ...

          Zastanów się proszę czy temat motocykli to nie "przykrywka" ... O czym mówi
          Twój chłopak gdy narzeka na Twoje hobby? Czas? Bezpieczeństwo? Koszty? Nowi
          ludzie? Może temat dotyczy czegos całkiem innego?

          Podobno my (tzn. faceci) jesteśmy prości i bezpośredni (ja bym polemizował z
          tym stwierdzeniem), ale w kwestii uczuć z reguły postępujemy bardzo
          niezdarnie ... czy On nie chce Ci w ten sposób powiedziec czegos całkiem innego?

          Przeanalizuj Wasze rozmowy jeszcze raz ....

          "Do kitu z tym wszystkim"

          To nie tak - zauważam powoli że wszystko w życiu ma sens, nie moge natomiast
          pojąć "logiki" tego świata ...

          Znasz treść Dezyderaty?

          PS. Nie jestem księdzem, psychologiem itp. To takie drobne przemyślenia na
          podstawie własnych doświadczeń - może komuś pomogą ...
          • Gość: marta Re: motocykl albo chłopak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 12:53
            Jestem pod wrażeniem Twoich słów i rozumowania. Odkrywasz to co myślę tylko
            kłopot w przekazaniu i wydobyciu tych informacji z mojego chłopaka,a przecież
            taki młody to on nie jest.
            Nie znam Dezyderaty,ale zachęciłeś mnie do poczytania sobie,może dzisiaj..nad
            Zegrzem...ładna pogoda:-)
            Jeszcze raz dziękuję za Twój post

            P.s. Wczoraj wrócił zamiast ze mną,to z szefem(28lat)bo był drugi dzień
            pijany...bez komentarza
    • Gość: aza Re: motocykl albo chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 23:37
      Marta, mój wprawdzie nie ma swojego motocykla ale coraz czesciej słysze: "daj
      kluczyki, zaleje do pełna" i wraca po 3-4 godzinach. Zaczyna go to chyba
      wreszcie kręcić bo coś przebąkuje, że też sobie kupi. Ale na początku
      rzeczywiscie było cięzko sie dogadać. Z czasem przestał się czepiać, że gdzieś
      jadę , teraz tylko słyszę: "uważaj na wariatów". Pozdrawiam.
    • Gość: konradskce Re: motocykl albo chłopak IP: 195.47.201.* 16.07.07, 15:48
      Miejsce jak najbardziej odpowiednie do przeczytania Dezyderaty - jakie odczucia?

      Ps. Jeżeli chcesz porozmawiać zapraszam serdecznie - mój mail konradskce@wp.pl,

      Pozdrawiam,

      konradskce
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka