Dodaj do ulubionych

Kraków, Kraków, Kraków

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 23:17
Żeby nie było, że Krakowianie potrafią dyskutować tylko o Józefie Opalskim,
proponuję coś znacznie bardziej konstruktywnego. A mianowicie: teatralne
złote malinki. Nominowane mogą być wszystkie spektakle grane obecnie w
Krakowie. Moje typy: najgorszy spektakl - "Nierządy" reż. Agata Duda-Gracz,
najgorszy reżyser - Maciej Sobociński, najgorszy aktor/aktorka Sandra
Korzeniak za całokształt. Proszę o dodawanie swoich typów, potem zrobimy
jakieś podsumowanie.
Obserwuj wątek
    • karoolcia4 Re: Kraków, Kraków, Kraków 24.03.04, 16:26
      Popieram kandydaturę Sandry Korzeniak. Nie wyszło jej w "Mistrzu i Małgorzacie"
      Lupy, ale miałam nadzieję, że może w "Polaroidach" w reż. Michała Kotańskiego
      pokaże, że jest dobrą aktorką. Niestety, zawiodłam się...
      • Gość: Kirkor Re: Kraków, Kraków, Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 22:24
        Ha..popieram kandydaturę Sobocińskiego- wszytsko co do tej pory ukazało się na
        scenie było koshmarnie nudne i bez polotu...Sandra Korzeniak- no coż -pomińmy
        jej kreacje w M&m, w "Polaroidach" powiedzmy "znalazła się w roli;->, natomiast
        dała totalna plame w "Niewinie"..żenada pani Sandro!!!!!!!!Jeżeli chodzi o moje
        typy najgorszego przedstawienia- to nominuje "Rewizora"Sobocińskiego, ale to
        chyba za stare..z tegorocznuych to proponuję TEATR PSYCHODELII ABSOLUTNEJ - OFF
        TEATR
        (Kraków)"Kwartet""wg. Heinera Müllera...oczywiście w reż. osławionego B.
        Piotrowskiego...gwarantuję, żo on by się zjawił po odbiór nagrody:)
        • Gość: kasia Re: Kraków, Kraków, Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.04, 20:32
          Zgadzam się z tą nominacją dla Teatru Psychodelii Absolutnej, ale Sandry będę
          bronić. Nie widziałam jeszcze Niewinnej, ale w M&M zachwyciła mnie. W
          Polaroidach trochę mniej, ale uważam, że ona ma talent :)
          • Gość: Witja Re: Kraków, Kraków, Kraków IP: *.fortisbank.com.pl 26.03.04, 11:04
            Moi Drodzy
            Po pierwsze Niewina a nie Niewinna. I jeszcze jedno : napiszcie dlaczego S.
            Korzeniak wam sie nie podobala? Co jest w niej irytujace, ze ja tak ganicie? A
            moze to jednak dobra aktorka, grajaca apsychologicznie i bedaca gdzies poza. To
            bylo widac i w Mistrzu... i w Polaroidach. Ona za Polaroidy otrzymala kilka
            nagrod, takze od srodowiska.To wielka krzywda dla tej aktorki. Zobaczycie
            jeszcze, ze wkrotce odejdzie z Krakowa i pokaze na co ja stac. Oby sie tak nie
            stało.
            Co do reszty to niestety prawda. W Krakowie nic sie w teatrze nie dzieje, a off
            jest tylko nastawiony na zwiazki homoerotyczne i nic wiecej.
            • Gość: Wacio Re: Kraków, Kraków, Kraków IP: *.chello.pl 26.03.04, 13:17
              Sandra niezła lala. A w Warszawie największy knot to "Historie Teatralne" w
              Powszechnym oraz 2 Maja w Narodowym.
    • Gość: Pater a we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 16:40
      Teatr Polski (nota bene fatalna scena) wystawił "Mary Stuart" w reżyserii
      Remigiusza Brzyka ze Skoczyńską w roli tytułowej... TEN SPEKTAKL TO KOSZMAR,
      mimo że aktorka zgarnia wszystkie możliwe laury !!! Komuś, coś się pomyliło-
      tragiczny tekst, pretensjonalizm interpretacji, tandetne chwyty i ... nuda-
      rzyg.
      • Gość: Jan Kott Muzykant Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 15:16
        O ile pamiętam mieliśmy rozmawiać o Krakowie. Co do Sandry Korzeniak -
        Polaroidy to rzeczywiście jej najlepsza rola, dostosowana do jej możliwości,
        natomiast w Niewinie i Mistrzu gra po prostu fatalnie - jest jak drewno,
        uważam, że ma fatalny głos. Oczywiście nie chodzi mi wcale o to, żeby nagle
        robić na Sandrę jakąś nagonkę, ale śmieszy mnie, kiedy słyszę, że to "jedna z
        najlepszych aktorek młodego pokolenia" (tak kiedyś powiedział o niej ktoś
        ze "środowiska"). A co do prognozowanej ucieczki Sandry z Krakowa - nie wydaje
        mi się. Gdzie może być aktorom takim jak S.K. lepiej niż w Krakowie? Nie muszą
        się prawie w ogóle wysilać, uczyć nowych ról - Stary Teatr nie daje prawie
        żadnych nowych przedstawień, to co jest wałkuje się na okrągło, a publiczność i
        tak przychodzi. Cieplutko, spokojnie i bezpiecznie. W związku z tym proponuję
        przyznać złotą malinkę dla najgorszego dyrektora Mikołajowi Grabowskiemu - co
        Wy na to?
        • karoolcia4 Re: Kraków 27.03.04, 19:28
          Zgadzam sie w zupelnosci. Rzeczywiscie w Teatrze Starym jest tak spokojniutko,
          ze az nudno. No bo co ma zrobic czlowiek ktory widzial wszystkie spektakle?
          Pozostaje chyba tylko chodzic jeszcze raz, tak dla przypomnienia;)Malina dla
          Grabowskiego!!!
          • jasiek_natolin Re: Kraków 28.03.04, 09:13
            Nie za wcześnie na ocenianie Grabowskiego???
            A co z "Niewiną"???
            Mam zamiar wykorzystać pobyt w Krakowie na obejrzenie tego przedstawienia.
            • Gość: Molly Re: Kraków IP: 217.96.34.* 28.03.04, 10:46
              I bardzo dobrze Jaśku zrobisz- Niewina jest naparwdę dobrym (a zadziwiająco
              dobrym jak na Stary Teatr) przedstawieniem!!!Tylko chciałabym zauważyć, iż
              Grabowski przyczynił się do tego sukcesu w baaaaaardzo nikłym stopniu---
              chciałoby się powiedzieć "niestety";->
              Co do "roli" Sandry- sam bedziesz miał okazję się przekonac- gra jak z
              tzreciorzędnej mydlanej Opery (aby móc ją podziwiać nie wychodź zbyt prędko na
              przerwę!)
              Co do dyrektorów- Grabowskiemu propoinuję GRAND MALINE- ZA dyrekturę, "Tango
              Gombrowicz" i jeszcze kilka innych pomysłów:)
          • Gość: rozalina Re: Kraków IP: *.autocom.pl 29.03.04, 23:39
            dorzuciłabym Światłonia jako amatora konfitur malinowych w kategorii aktor
            krakowski
            • Gość: Witja Re: Kraków IP: *.fortisbank.com.pl 31.03.04, 16:52
              Nadal bronie Korzeniak. Grabowskiemu nalzey się lanie za to, ze w Starym w tym
              sezonie odbyły sie 3premiery(jedna udana) i byc moze bedzie jeszcze Wyzwolenie.
              Ciekawe po co to komu.
              • Gość: Wojtaszek Re: Kraków IP: *.ghnet.pl 01.04.04, 16:46
                Zabawne - w Starym Teatrze rzeczywiście udało się tylko jedno z ogromnej liczby
                aż trzech nowych przedstawień - tym sukcesem była Niewina (może nie jest to
                genialne przedstawienie, ale na pewno ponadprzeciętbe). I nagle Niewinę
                reklamuje się w Krakowie na wielkich bilboardach - propaganda sukcesu? A
                bezrefleksyjna siekanka z Gombrowicza w reżyserii dyrektora Grabowskiego jest
                naprawdę BEZNADZIEJNA.
                • Gość: widzek Re: Kraków IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 14.04.04, 00:19
                  A kto widzial Play Strindberg?
                  • Gość: Jan Kott Muzykant Re: Kraków IP: *.ghnet.pl 16.04.04, 10:37
                    Nie ja.
                    • jasiek_natolin Re: Kraków 27.05.04, 00:22
                      Hej,Krakusy!
                      Znowu muszę Was uaktywniać?
                      Czyżbyście żyli na teatralnej pustyni?
                      • voytashek Re: Kraków 27.05.04, 10:09
                        Ech... No dobrze. Za parę dni "premiera" Wyzwolenia w reż. Grabowskiego. Już
                        wiadomo, że to będzie żałosne. Chyba żyjemy na teatralnej pustyni.
                        • jasiek_natolin Re: Kraków 04.06.04, 23:17
                          Czy ci recenzeni przypadkiem nie poszaleli?
                          Większość recenzji nie zostawia na "Wyzwoleniu" suchej nitki.To jakiś
                          nonsens,bo zarzuty dotyczą przede wszysrkim tego,że Grabowski nie chciał iść po
                          heroicznym tropie Swinarskiego.
                          Czy przypadkiem legenda tamtego przedstawinia nie zaślepia krytyków,którzy w
                          większości wychowywali się na Swinarskim i nie chcą przyjąć do wiadomości,że
                          dzisiejszy teatr musi podążać innymi drogami?
                          Podobały mi się słowa jednego z krytyków,który napisał,że każda epoka ma
                          takie "Wyzwolenie"na jakie zasługuje.I o to właśnie chodzi.Patos minionych lat
                          to już dawno przeszłość.
                          • voytashek Re: Kraków 05.06.04, 09:34
                            No cóż, nie widziałem tego Wyzwolenia. Za to, z tego, co wiem - Grabowski
                            wymyślał, o czym będzie jego spektakl na próbach. Tego chyba nie można nazwać
                            poważnym podejściem do swojej pracy. Po co brał się za Wyzwolenie, nie mając
                            jakiegoś własnego, chcrakterystycznego pomysły na jego realizację? Po co
                            reżyserzy biorą się za cokolwiek, jeżeli nie wiedzą, co można z tym zrobić?
                            Wydawać by się mogło, że produkcje przedstawienia powinno poprzedzać
                            długotrwałe wypracowywanie jego artystycznych założeń. Jak widać, w Polsce nikt
                            już się niczym nie przejmuje. A Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej
                            w Krakowie powoli staje się teatrem amatorskim, jak cały nasz kraj.
                            • krakow31 Re: Kraków 07.06.04, 10:14
                              Widzialem ten spektakl i to nie tak, ze zespol, Starego jest amatorski tylko, ze
                              rezyser nie wie co chcial przedstawic. W tym zespole tkwi sila o czym swiadczy
                              przypadek Niewiny( a nie Niewinnej, jak sie rozpisuja wszyscy). Zly to teatr,
                              gdzie w biezacym repertuarze sa az 4 sztuki w rezyserii dyrektora i tylko jedna
                              dobra).
                          • Gość: agata Re: Kraków IP: 81.21.195.* 07.06.04, 15:51
                            Masz rację. Ja już, oglądając premierowy spektakl i widząc miny panów
                            recenzentów co poniektórych wiedzialam, że z całą pewnością po powrocie do domu
                            wyskrobią recenzję pod tytułem: Wielkie Dzieło Swinarskiego a spektakl (czyt.
                            gniot) Grabowskiego. A w zasadzie to nie musiałam ogladać tych min (a oni-iść
                            do teatru)-i tak z góry już było wiadomo,co napiszą. NIe widzialam WDS,
                            przedstawienie Grabowskiego nie rzuciło mnie na kolana, ale nie znosze recenzji
                            pt. "jak to drzewiej pięknie bywało". Wstyd, że tylko tyle potraficie-panowie
                            Głowacki, Wakar, Kowalczyk i paru innych...
                            • krakow31 Re: Kraków 08.06.04, 09:07
                              I to jest problem wielu realizacji w Starym. Kazda sztuka, ktora nie jest
                              prapremiera( a tych jest malo) jest z biegu porownywana z czyms sprzed lat. W
                              ten sposob nie trudno zauwazyc, ze Swinarski wielkim rezyserem byl, a Grabowski
                              to tylko rzemieslnik... I najgorsze jest to, ze pewni Panowie ida do Starego z
                              gotowa recenzja spektaklu, ktory dopiero zobacza. A potem takie kwiatki ja
                              Niewinna(nie ma takiego tytulu) czy Chudziak a nie Hudziak(pisownia nazwiska).
                              Lepiej isc samemu i zobaczyc.. A Wyzwolenie Grabowskiego nie poraza niczym, ale
                              nie jest to sztuka z teatru prowincjonalnego.
    • Gość: guga-myka Re: Kraków, Kraków, Kraków IP: *.pp.com.pl 20.06.04, 15:59
      zupelnie, ale to zupelnie nie zgadzam sie z kandydatura sobocinskiego na
      najgorszego rezysera krakowskiego. moim zdaniem jest on jedna z nielicznych
      osob, ktore, w tym miescie, pchaja teatr do przodu. bo czego o sobie dowiedziec
      sie moge z , dajmy na to "opery mydlanej" lub "wariata i zakonnicy"?!?
      oczywiscie, jest to zupelnie inny "kawalek" teatru i co innego mi tam
      oferuja... (skadinad nie oferuja za duzo...), ale ja , jako widz, moge przeciez
      oczekiwac czegos wiecej od taniej rozrywki. i oczekuje. i znajduje to w
      spektaklach sobocinskiego. bo o ile "rewizor" byl rzeczywiscie dosyc nuzacy, o
      tyle "dziady" i "ozenek" tchna sila i energia. i widze tam siebie. i siebie tam
      spotykam. za kazdym razem.
      • voytashek Re: Kraków, Kraków, Kraków 20.06.04, 16:25
        O rany! Widziałem "Dziady" Sobocińskiego dwa razy - były tak beznadziejne, że
        musiałem zobaczyć drugi raz, żeby się z tym oswoić.
        • tajny_agent Re: Kraków, Kraków, Kraków 20.06.04, 20:12
          Też widziałem to 'cudo' całkiem przypadkowo, w dodatku na wycieczce klasowej ;)
          strasznie mi sie nie podobało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka