Dodaj do ulubionych

Uroczystość w TR

14.01.05, 09:59
Czy ktoś z Was już widział tę sztukę? A jeśli tak, czy mógłby powiedzieć coś
na jej temat?
Obserwuj wątek
    • jasiek_natolin Re: Uroczystość w TR 16.01.05, 09:06
      Pyszna zabawa teatrem,aktorzy dosłownie wychodzący z własnej teatralnej skóry.
      • star_77 Re: Uroczystość w TR 17.01.05, 15:02
        Dziękuję bardzo. Twój komentarz jest dodatkową zachętą do wybrania się na te
        sztukę. Pozdrawiam.
        • jasiek_natolin Re: Uroczystość w TR 17.01.05, 20:30
          Wspaniałą dysproporcję odczujesz,kiedy po spektaklu zajrzysz do programu .
          • Gość: op Re: Uroczystość w TR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 20:01
            wspanialy spektakl
            • Gość: marcela Re: Uroczystość w TR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 11:21
              tez goraco zachecam.bylam dwa razy i jeszcze raz sie kiedys wybiore.
          • Gość: aga Re: Uroczystość w TR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 19:35
            jasiek,byłam ,spektakl zrobił na mnie duże wrażenie,ale nie zajrzałam do
            programu...o co chodzi z tą dysproporcją???serio ,ciekawa jestem.
      • star_77 Re: Uroczystość w TR 14.02.05, 12:20
        Byłam na Uroczystości w ostatnią sobotę. Świetne przedstawienie! Do dziś nie
        mogę przestać myśleć o nim.
        • Gość: Mimi Re: Uroczystość w TR IP: 193.129.161.* 15.02.05, 11:21
          A mnie sie nie podobało!
          Jak wszystkie przedstwienia Jarzyny zresztą - megalomania do kwadratu, chłod
          wiejący ze sceny i tzw. czwarta ściana ( na miescu publiczności można by z
          powodzeniem umieścić lustro...)
          Wyszłam obojetna i o spektaklu zapomniałam następnego dnia.
          Bardoz natomiast cenię Warlikowskiego - skierowanego w strone widza i
          nawiązującego z nim rozmowę. Dzieki Warlikowskimu przypominiałam sobie, że "do
          teatru nie wchodzi się bezkarnie".
          • jasiek_natolin Re: Uroczystość w TR 16.02.05, 00:07
            No i wymieniłaś bodaj najważniejsze cechy odróżniające teatr Jarzyny od teatru
            Warlikowskiego. Mnie akurat "Uroczystość" zachwyca,uważam ją za zdacydowanie
            najlepszą robotę teatralną Jarzyny( nie widziałem Iwony,ale mam nadzieję,że
            jeszcze zobaczę).Nie powiedziałbym ,że ze sceny wieje chłodem. To nie chłód.Czy
            aktorzy zawsze muszą wpadać w taką histerię jak czasem u Warlikowskiego? U
            Jarzyny są oni zdystansowani do swoich postaci,bawią się swoimi rolami,grają
            nimi. I dzięki temu ten spektakl ma wyjątkową świeżość.
            To się łączy z tym nieszczęśnym programem,bo gdybyś go ,ago,wzięła w
            ręce,przekonałabyś się,że wypełniają go rozmaite dane statystyczne poświęcone
            wykorzystywaniu seksualnemu dzieci,a o samym przedstawieniu - ani słowa!
            Dobrze,że znalazła się zakładka na wymienienie obsady aktorskiej! Ten cały
            program może podsunąć wrażenie,że "Uroczystość" to jakiś reportażowy teatr!
            Albo jakiś interwencyjny potworek,któremu zamarzyło się zbawianie
            świata,zupełnie jak w takim Teatrze Wybrzeże dajmy na to. A tu nic z tych
            rzeczy,bo na scenie mamy zupełnie inną rzeczywistość - rzeczywistość teatralną
            właśnie.
            Co to jest ta rozmowa z widzem w tearze? Nie można trochę pobłaznować w czasie
            tej rozmowy? A ten frazes o tym,że nie można bezkarnie wchodzić do teatru? Co
            to znaczy? Chyba nic? Mnie się tak przynajmniej wydaje.Za dużo w tych słowach
            efekciarstwa.
            • Gość: Mazut Re: Uroczystość w TR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:08
              Przedstawienie rzecywiście godne uwagi. Gorzej jeżeli widziało się przedtem
              film...
            • Gość: Mimi Re: Uroczystość w TR IP: 193.129.161.* 16.02.05, 12:17
              "Nie wchodzi sie bezkarnie do teatru" - ja to rozumiem :"nie wchodzi się do
              teatru nie ponosząc żadnych kosztów emocjonalnych" ..Co w tym efekciarskiego?
              Mnie teatr Jarzyny po prostu rozczarowuje, ani ziębi ani grzeje (choc raczej
              ziębi ten megalomański styl, tetaru 'zakochanego w sobie z wzajemnością".)
              Zgadzam się, że u Warlikowskiego czasami jest zbyt histerycznie, duzo częsciej
              jednak ociera się o naprawdę dużą sztukę (chciałam napisać "wielką" ale wtedy
              przypomniałam sobie np. "Kalkwerk" Lupy czy "Ślub" Jarockiego i jakoś ręka mi
              zadrżała...:-), dzieki niemu (a konkretnie "Oczyszczonych") przypomniałam sobie
              znowu czym jest catharsis...Ja po prostu lubię dać się porządnie sponiewierać w
              teatrze (emocjonalnie i intelektualnie) - dlatego tak lubię np. teatr
              Witkacego, też nie wolny od pewnej nadekspresji (histerii?)

              Czy nie można czasem pobłaznowac w czasie rozmowy z widzem? Pewnie,że tak jeśli
              ten widz w ogóle reżysera obchodzi...
              Ja zawsze miałam, wrażenie ,że teatr Jarzyny rozkłada przede mną pawi ogon, ze
              aktorzy paradują po scenie jak po wybiegu dla modeli , o b n os z ąc się ze
              swoją sztuką a nie grając po prostu.

              Nie widziałam programu do "Uroczystości" - ale z tego co piszesz to
              rzeczywiście kupy się nie trzyma..






Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka