Dodaj do ulubionych

Kierunkowskazy

11.02.02, 10:20
Patrząc na zachowanie kierowców odnoszę wrażenie, iż już za całkiem niedługo
kierunkowskazy staną się zbyteczne i będą jedynie dodatkowym wyposażeniem w
wersjach "bogatszych" dla snobów..., bo przecież kto normalny by tego używał...
Obserwuj wątek
    • Gość: Warschau Re: Kierunkowskazy IP: *.matrix.pl 11.02.02, 10:27
      d.z. napisał(a):

      > Patrząc na zachowanie kierowców odnoszę wrażenie, iż już za całkiem niedługo
      > kierunkowskazy staną się zbyteczne i będą jedynie dodatkowym wyposażeniem w
      > wersjach "bogatszych" dla snobów..., bo przecież kto normalny by tego używał...

      Fakt...Zachowanie niektórych jest wkurzające...Co im szkodzi odchylić paluszek i
      pstryknąc? Może łapią ich skurcze? Albo wierzą w telepatię?

    • Gość: A Re: Kierunkowskazy IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 10:40
      jest jeszcze kategoria uprzejmych - "uprzejmie informuję, że właśnie wykonuję
      manewr"
      • d.z. Re: Kierunkowskazy 11.02.02, 10:50
        Gość portalu: A napisał(a):

        > jest jeszcze kategoria uprzejmych - "uprzejmie informuję, że właśnie wykonuję
        > manewr"

        Najbardziej to złości mnie taka sytuacja.
        Jadę lewym pasem. Widzę czerwone światła przed sobą więc hamuję. Tam już przed
        światłami parę aut stoi. Ja posłusznie za nimi. Kiedy zapala się zielone, to
        wtedy wszyscy ruszają i ten co jest przede mną to włącza kierunkowskaz, że on w
        lewo. Ja wtedy muszę za nim stać, gdyby dał znać trochę wcześniej to miałbym
        szansę zmiany pasa, a tak pozostaje czekanie na następny cykl świateł...
        • Gość: A Re: Kierunkowskazy IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 10:55
          d.z. napisał(a):

          > Gość portalu: A napisał(a):
          >
          > > jest jeszcze kategoria uprzejmych - "uprzejmie informuję, że właśnie wykon
          > uję
          > > manewr"
          >
          > Najbardziej to złości mnie taka sytuacja.
          > Jadę lewym pasem. Widzę czerwone światła przed sobą więc hamuję. Tam już przed
          > światłami parę aut stoi. Ja posłusznie za nimi. Kiedy zapala się zielone, to
          > wtedy wszyscy ruszają i ten co jest przede mną to włącza kierunkowskaz, że on w
          >
          > lewo. Ja wtedy muszę za nim stać, gdyby dał znać trochę wcześniej to miałbym
          > szansę zmiany pasa, a tak pozostaje czekanie na następny cykl świateł...

          A to jest kategoria "oszczędnych" - oszczędzają żarówki :)

        • Gość: Tolba Re: Kierunkowskazy IP: *.natned.com.pl 11.02.02, 10:59
          d.z. napisał(a):

          > Gość portalu: A napisał(a):
          >
          > > jest jeszcze kategoria uprzejmych - "uprzejmie informuję, że właśnie wykon
          > uję
          > > manewr"
          >
          > Najbardziej to złości mnie taka sytuacja.
          > Jadę lewym pasem. Widzę czerwone światła przed sobą więc hamuję. Tam już przed
          > światłami parę aut stoi. Ja posłusznie za nimi. Kiedy zapala się zielone, to
          > wtedy wszyscy ruszają i ten co jest przede mną to włącza kierunkowskaz, że on w
          >
          > lewo. Ja wtedy muszę za nim stać, gdyby dał znać trochę wcześniej to miałbym
          > szansę zmiany pasa, a tak pozostaje czekanie na następny cykl świateł...

          Popieram stuprocentowo. Wkurza strasznie, a dodatkowo jest chyba niewyleczalne.
          • Gość: gosia Re: Kierunkowskazy IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 11.02.02, 11:13
            Oj wkurza i to potężenie. W dodatku ci kierowcy są niereformowalni. Wiem coś o
            tym - bo o włączanie kierunkowskazów jest u nas wieczna awantura, gdy jadę z
            mężem. On jest właśnie z tych co to robią rzadko lub nie wporę. Nic nie
            pomaga. Raz nawet wysiądłam i pojechałam dalej autobusem. Tłumaczenia, że ktoś
            czeka, żeby np. włączyć się do ruchu i sygnalizowanie zamiaru skręcenia ułatwi
            mu ten manewr, nie skutkują. Czasami chciałabym, żeby takim kierowcom wlepiano
            porządne mandaty, a najlepiej - na przeszkolenie.
        • Gość: Mr. X Re: Kierunkowskazy IP: 10.0.4.* 12.02.02, 00:36
          d.z. napisał(a):

          > Najbardziej to złości mnie taka sytuacja.
          > Jadę lewym pasem. Widzę czerwone światła przed sobą więc hamuję. Tam już przed
          > światłami parę aut stoi. Ja posłusznie za nimi. Kiedy zapala się zielone, to
          > wtedy wszyscy ruszają i ten co jest przede mną to włącza kierunkowskaz, że on w
          >
          > lewo. Ja wtedy muszę za nim stać, gdyby dał znać trochę wcześniej to miałbym
          > szansę zmiany pasa, a tak pozostaje czekanie na następny cykl świateł...

          Mnie też to denerwuje! Mam jeszcze jedną obserwacje. Mianowicie kiedy z danego
          pasa jest nakaz skrętu i nie ma innej możliwości pojechania to wtedy wiekszość ma
          włączony kirunkowskaz, chociaż to w tym przypadku jest właściwie zbędne (ma to
          taki sens jak włączenie migacza na zakręcie).
          Uważam, że 30% kierowców wie jak uzywać kierunkowskazy. Pozostali dzielą się na:
          włączających za późno ale jeszcze przed skrętem (40%), włączajacych w czasie
          wykonywania manewru (najprawdopodobniej wystawiają paluszek kręcąc kierownicą -
          20%) i na tych którzy nie wiedzą gdzie się kierunkowskaz włącza (10%).
          PS
          Coś ok promila stanowią ci którym kirunkowskazy się zepsuły (np przepalenie
          żarówki)

          • marudus Re: Kierunkowskazy 12.02.02, 01:32
            > Mnie też to denerwuje! Mam jeszcze jedną obserwacje. Mianowicie kiedy z danego
            > pasa jest nakaz skrętu i nie ma innej możliwości pojechania to wtedy wiekszość
            > ma
            > włączony kirunkowskaz, chociaż to w tym przypadku jest właściwie zbędne (ma to
            > taki sens jak włączenie migacza na zakręcie).
            > Uważam, że 30% kierowców wie jak uzywać kierunkowskazy. Pozostali dzielą się na
            > :
            > włączających za późno ale jeszcze przed skrętem (40%), włączajacych w czasie
            > wykonywania manewru (najprawdopodobniej wystawiają paluszek kręcąc kierownicą -
            >
            > 20%) i na tych którzy nie wiedzą gdzie się kierunkowskaz włącza (10%).
            > PS
            > Coś ok promila stanowią ci którym kirunkowskazy się zepsuły (np przepalenie
            > żarówki)
            >

            Jeszcze jest jeden typ: nadgorliwcy - mają włączony kierunkowskaz, a nie
            skręcają. Parę razy miałbym grzyba z takimi, gdybym uwierzył w jego zamiar skrętu
            (np podczas zawrotki)

            Pzdr.
    • Gość: Piotrek Re: Kierunkowskazy IP: 192.168.30.* 11.02.02, 12:43
      Miałem dobrego instruktora. W moim przypadku zasada: Czym skorupka za
      młodu .... jest jak najbardziej na miejscu. Facet wpoił we mnie, że
      kierunkowskaz jest po to, aby inni wiedzieli o moich zamaiarach. Nauczył mnie
      też, że najpierw zapalasz kierunkowskaz, a potem hamujesz przy skręcaniu.
      Faktycznie wielu jadących zapomina, że teraz jest łatwiej - trzeba tylko
      przesunąć wajchę i już mruga lampka. W bardzo starych samochodach pewnie było
      trzeba wykonać kilka czynności, aby zasygnalizować swoje zamiary.
    • jhbsk Re: Kierunkowskazy 11.02.02, 13:10
      Jest duża grupa "kierowców", którzy kierunkowskazu używają jako potwierdzenia wykonanego manewru. Krew
      mnie zalewa, gdy widzę takiego delikwenta włączającego kierunkowskaz po wykonaniu skrętu, albo zmianie
      pasa ruchu.
    • Gość: Zocha Re: Kierunkowskazy IP: 62.179.12.* 11.02.02, 13:41
      d.z. napisał(a):

      > bo przecież kto normalny by tego używał...

      JA!
    • dariok Re: Kierunkowskazy 11.02.02, 13:54
      przejdżmy od słów do czynów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka