Dodaj do ulubionych

Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 20:54
tłuste dupska na rowery!
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek P. Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: *.centertel.pl 29.11.10, 20:54
      Armagedonem jest też poziom Autora - z kolej... żenada do sześcianu...
      • Gość: Klątwiusz A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa baba IP: 94.75.79.* 29.11.10, 21:19
        Kolejna sprawa z którą sobie ta pusta baba nie poradziła. Nic sie nie udaje nic nie wychodzi. W srodku zimy snieg ją zaskoczył. Co za niedojda. I jakos buspasy na nic sie zdały -miasto stoi. Na taczki te miernote...

        • Gość: badrel Puknij sie w czolo, najlepiej sniezynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:23
          Jak chcesz odsniezyc miasto jak wszystko stoi w korkach, to niby ktoredy maja te plugi jezdzic? Moze powinny samochody przy okazji na pobocze odgarniac?
          • Gość: kosmosiki Dla informacji - pieszo 5km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 23:09
            Dla informacji - pieszo przemieszczacie się ze średnią prędkością 6km/h - no w tych warunkach 5km/h. Do przemyślenia. ;)

            PS. Rower w dzisiejszych warunkach ok. 10km/h.
            • Gość: fr000nc Re: Dla informacji - pieszo 5km/h IP: *.wincor-nixdorf.com 30.11.10, 09:37
              O tak, widziałem wczoraj takiego rowerzystę - jechał koło 22 ulicą Płocką bez świateł zygzakiem środkiem jezdni.
              • czarownica-w-szambie HGW=Dutkiewicz 30.11.10, 19:32
                Pierwsza tura wystarczyła i w Warszawie i we Wrocławiu. Możemy się oczywiście licytować kto ma gorszego prezydenta, ale myślę że powinni założyć stowarzyszenie o nazwie Najlepsi Prezydenci Świata i Okolic w skrócie (ŁuBuDuBu)
                • czarownica-w-szambie we Wrocławiu nie jest lepiej:-((( 30.11.10, 19:37
                  Niech oddają zabrane pasy ruchu. Porobiła buspassy i zadowolona. To co w normalnych warunkach (z trudem) daje radę, w warunkach trudnych powoduje koszmar, gdyż przepływ (samochodów) nie jest liniowy.
                  • Gość: zxvfzsdcvfds Kiedyś wywalili szefa ZOM'u - IP: 89.73.200.* 01.12.10, 13:37
                    Kiedyś wywalili szefa ZOM'u - i po zmianie nie było później wtopy!!!
        • Gość: mike_papa Re: A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa IP: 212.180.174.* 29.11.10, 21:30
          A to ciekawe... w środku zimy?
          zawsze wydawało mi się, że zima jest od 22 grudnia do 21 marca.
          Jesień natomiast od 23 września do 22 grudnia. Jak dla mnie to jesteśmy bliżej środka jesieni niż zimy.
          • Gość: kkk a co ma robić HGW? fizyki nie przeskoczy IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 30.11.10, 13:11
            jak pada dużo śniegu, to choćby jeździło po mieście tysiąc pługów, to korki będą 2x większe niż w normalny dzień - bo pługi też zajmują miejsce, śnieg zagarnięty na pobocze też zajmuje miejsce, którego jest skończona ilość - śnieg nie zdematerializuje się - na oczyszczoną jezdnię po 20 minutach spadnie nowa warstwa śniegu - wystarczy, że w kilku punktach miasta jakiś nerwus da mocniej gazu i spowoduje stłuczkę i robi się korek na godzinę.
            w zimie TRZEBA umieć jeździć.
          • velobase Re: A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa 30.11.10, 21:51
            Gość portalu: mike_papa napisał(a):

            > A to ciekawe... w środku zimy?
            > zawsze wydawało mi się, że zima jest od 22 grudnia do 21 marca.
            > Jesień natomiast od 23 września do 22 grudnia. Jak dla mnie to jesteśmy bliżej
            > środka jesieni niż zimy.

            Oj nie czepiajmy się takich detali ;)
        • Gość: Art Re: A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:44
          bus pasy nie zadzialaly bo wiesniaki w autach je zablokowaly, ja jestem tylko gdzie byla policja wlepiajaca mandaty za jazde bus pasem
        • Gość: Mt Re: A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa IP: 195.184.82.* 30.11.10, 00:20
          > Kolejna sprawa z którą sobie ta pusta baba nie poradziła. Nic sie nie udaje nic
          > nie wychodzi. W srodku zimy snieg ją zaskoczył. Co za niedojda. I jakos buspas
          > y na nic sie zdały -miasto stoi. Na taczki te miernote...

          "Jadąc" Czerniakowską jak najbardziej pług widziałem. Stał w korku w przeciwną stronę i migotał światłem. Bo ciekawe, jak chcesz odśnieżyć ulicę zablokowaną przez samochody? Miej raczej pretensje do ludzi, którzy nie wymieniają opon.
        • Gość: sarkan Re: A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.10, 11:04
          <"W srodku zimy snieg ją zaskoczył"
          Miernota to jesteś Ty a do tego tępota odporna na wiedzę do Twojej wiedzy którą posiadają już dzieci w pierwszej klasie zima zaczyna się 22 grudnia !!! a mamy 30 listopada !!!
          • Gość: AW Re: A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa IP: 212.76.45.* 30.11.10, 17:36
            Szkoda, że śnieg o tym nie wiedział.
        • Gość: czesio Re: A gronkiewicz co robi? IP: *.aster.pl 30.11.10, 15:04
          Co chcesz od tego babozwierza ? Przecież "warszawiacy"ha,ha, sami ją wybrali. Co..., nie zauważyli przez ostatnie 4 lata, że to coś nie nadaje się nawet na bufetową na Zadupiu ? Mają co chcieli.
        • pompompom Re: A gronkiewicz co robi? Jak zwykle NIC! Leniwa 30.11.10, 15:07
          Gość portalu: Klątwiusz napisał(a):

          > Kolejna sprawa z którą sobie ta pusta baba nie poradziła. Nic sie nie udaje nic
          > nie wychodzi. W srodku zimy snieg ją zaskoczył. Co za niedojda. I jakos buspas
          > y na nic sie zdały -miasto stoi. Na taczki te miernote...
          >
          W środku zimy hmmm, a od kiedy to w listopadzie mamy zimę?
    • Gość: wdr Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 20:56
      głównym powodem tak wielkich korków są DEBILE, którzy wjeżdżają na skrzyżowania (ale też tory tramwajowe, przejścia dla pieszych) nie mając miejsca na zjechanie z nich. tym samym zostają na skrzyżowaniu skutecznie blokując ruch we wszystkie strony i powodując lawinę zatorów na innych drogach
      • Gość: joj To też IP: *.aster.pl 29.11.10, 21:58
        Gość portalu: wdr napisał(a):

        > głównym powodem tak wielkich korków są DEBILE, którzy wjeżdżają na skrzyżowania
        > (ale też tory tramwajowe, przejścia dla pieszych) nie mając miejsca na zjechan
        > ie z nich. tym samym zostają na skrzyżowaniu skutecznie blokując ruch we wszyst
        > kie strony i powodując lawinę zatorów na innych drogach

        To też. Poza tym przyczyną dzisiejszych zatorów była masa palantów jeżdżących na letnich oponkach, bo przecież zawsze "zdanżą" wymienić.
        • Gość: szerszon Re: To też IP: *.aster.pl 30.11.10, 16:52
          czy czasem kolego nie przeceniasz wlasciwosci zimowek ?
      • Gość: re_wdr Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: *.home.aster.pl 29.11.10, 22:03
        Czasami aż trudno sobie wyobrazić, jak bezmyślni bywają kierowcy.
        Choć zdarzaja się na drogach osoby myślące trzeźwo i analizujące konsekwencje wykonywanych manewrów, niestety szkoda, że tak rzadko.
      • Gość: kam Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: *.siemens.pl / 10.243.6.* 30.11.10, 11:36
        W pełni się zgadzam. Próbowałem wyjechać ostatnio z mojej ulicy, ale deble wjeżdżający na skrzyżowanie na tyle blokowali ruch, że 1 cykl świateł = 1 samochód, któremu z trudem uda się jakoś przecisnąć. A co gorsze jak sam zatrzymałem się przed światłami bo nie dało się wjechać to od razu za sobą słyszę klaksony. Co za durnie jeżdżą po ulicach. We Wrocku zrobili taką akcje że każdemu kto wjechał na skrzyżowanie i nie mógł zjechać dawali mandat to moment korki się w mieście zmniejszyły i to dużo.
        Wracając do zimy to jak pługi mają odśnieżać w korkach?
        Myślcie ludzie, myślcie !!
      • Gość: heh cała Polska składała się na METRO -czy warto było? IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 30.11.10, 13:14
        skoro ten dar narodu nie jest wykorzystywany należycie?
        zwyczaje kiepskich kierowców i przyzwyczajenia wygrywają - rozsądne inwestycje przegrywają - dlatego Warszawie bliżej do Moskwy, niż do Berlina, czy Wiednia.
    • Gość: http://www.youtube brawo bufetowa! IP: 212.180.168.* 29.11.10, 20:58
      tak trzymac! POkazalas co potrafisz!
      • Gość: Iks Re: brawo bufetowa! IP: *.home.aster.pl 29.11.10, 21:02
        > tak trzymac! POkazalas co potrafisz!

        No widzisz! Jak chce to nawet zimę potrafi sprowadzić żeby ci dupsko odmroziło! A teraz niech twój kandydat sprowadzi lato i pokaże, że jest chłop z jajami. Czekam. Byle nie w przyszłym roku bo tak to każdy potrafi.
    • Gość: AndyWawa Co się czepiacie, mamy nową panią prezydent... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:01

      jeszcze sie nie przyzwyczaiła do obowiązków. A poza tym śnieg w listopadzie????
    • wolfgang87 Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g 29.11.10, 21:04
      Jak ludziska wczoraj i przedwczoraj przy odrobinie sniegu panikowali i jechali 20-30km/h, to czego oczekiwac dzisiaj, przy takiej nawalnicy snieznej?
      A wystarczy ze 100 ofiar losu na godzine i juz jedna ulica zablokowana. Moze jeszcze czesc na letnich oponach, dlatego takie pierdzidupki za kółkiem? Ciezko powiedziec, ale mozna sie pocieszac, ze w np. Moskwie maja podobno codziennie tak :)
      • Gość: amx mitologia letnich opon IP: 89.72.170.* 29.11.10, 21:24
        w praktyce parę procent lepiej niż na uniwersalnych ale lobby producentów opon nie śpi...

        całe pokolenia kierowców nie znały pojęcia "opona zimowa" i dało radę jeździć...
        • Gość: joj Re: mitologia letnich opon IP: *.aster.pl 29.11.10, 22:01
          Co za różnica, czy wymienisz jeden komplet opon co 3 lata, czy dwa komplety (letnie i zimowe) co 6 lat? :D
          • Gość: kkk co za różnica w korku poruszającym się 2km/h ? IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 30.11.10, 13:18
            różnica żadna.
            za korki odpowiedzialna jest brawura i buractwo niektórych kierujących:

            - wjeżdżanie na skrzyżowania z których nie można zjechać (za to przecież można dostać mandat), powodując korki na ulicach poprzecznych - które bez tego byłyby normalnie przejezdne

            - trąbienie na osoby jadące przepisowo (np. zatrzymujące się na żółtym, albo nie jadące na zielonym, bo 5m przed nimi jest dalszy ciąg korka, a luka jest potrzebna dla samochodów z ulic poprzecznych)

            - dodawanie gazu na odcinkach niezakorkowanych (żeby nadrobić czas, choć 10 sekund nikogo nie zbawi), kończące się stłuczkami i jeszcze większym zakorkowaniem
        • Gość: gari Re: mitologia letnich opon IP: 89.75.186.* 29.11.10, 22:37
          > całe pokolenia kierowców nie znały pojęcia "opona zimowa" i dało radę jeździć..

          Tyle, że te całe pokolenia kierowców nie znały również możliwości dzisiejszych aut.
          • Gość: kosmosiki Re: mitologia letnich opon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:40
            Całe pokolenia kierowców nie znały również np. zagłówków w siedzeniach i ginęli z powodu urazów kręgosłupa przy byle stłuczce. Pokolenia kierowców nie znały ABS i gineły... A np. takie szczepionki - kiedyś nie b

            etc. Użytkownik "amx" to debil jest.
        • Gość: Mt Re: mitologia letnich opon IP: 195.184.82.* 30.11.10, 00:32
          > całe pokolenia kierowców nie znały pojęcia "opona zimowa" i dało radę jeździć..

          Masz małe doświadczenie z oponami, bo piszesz bzdury oczywiste dla każdego, kto miał okazję jeździć zimą na letnich i na zimowych oponach.

          Być może te całe pokolenia kierowców temu opony były bardziej uniwersalne, może one po prostu miały specyfikę bliższą dzisiejszym zimowym, bo i pewnie na zimowych można przejeździć lato - szybciej się zużyją, jazda będziej nieco mniej bezpieczna, ale radę dadzą.

          Natomiast na pewno bezpieczna jazda na letnich oponach po opadach śniegu to maks. 15 km/h, podczas gdy na zimowych można jechać 50-60 km/h, czyli zupełnie normalnie. Te kilka procent, o któych piszesz, może dotyczyć jazdy po odśnieżonej, czarnej ulicy, na pewno nie po śniegu.
          • Gość: dobre Re: mitologia letnich opon IP: unknown 30.11.10, 07:42
            > Natomiast na pewno bezpieczna jazda na letnich oponach po opadach śniegu to mak
            > s. 15 km/h, podczas gdy na zimowych można jechać 50-60 km/h, czyli zupełnie nor
            > malnie. Te kilka procent, o któych piszesz, może dotyczyć jazdy po odśnieżonej,
            > czarnej ulicy, na pewno nie po śniegu.

            Wybacz ale większego kretynizmu nigdzie nie czytałem. Ja na letnich mogę jechać 10kmph a na zimowych 120 kmph popierdzielam i jest git. To właśnie przez takich debili są korki. Zakładają zimówki i myślą, że teraz mogą jechać o wiele szybciej bo mają zimówki. A potem tworzy się korek bo jakiś ciul na zimówkach wbił się w latarnię.

            Dla twojej informacji: różnica w oponach zimowych jest taka, że masz mniejszą drogę hamowania i łatwiej ci ruszyć miejsca. Przy prędkościach powyżej 30km/h różnicy praktycznie nie ma bo jak wpadniemy w poślizg na letnich to i na zimowych też.

            Wracaj do szkoły na fizykę i poczytaj o tarciu statycznym i dynamicznym może się czegoś dowiesz. Żeby ci ułatwić to opony zimowe zmieniają w stosunku do opon letnich tarcie statyczne o ~20% a dynamiczne o ~2%.
            • Gość: Maciek Re: mitologia letnich opon IP: 217.10.24.* 30.11.10, 16:49
              ekspercie od tarcia statycznego i dynamicznego - przeczysz samo sobie - a hamowanie (w którym pomagają zimówki) to jest pewnie tarcie statyczne?
              a z drugiej strony - skoro pomagają przy hamowaniu (skracając drogę hamowania) to również poprawiają sterowność samochodu - i przy tej samej prędkości na letnich po sniegu już się będziesz ślizgał a na zimówkach jeszcze będziesz w stanie panować nad autem - oczywiście do pewnego wartości tej prędkości.
          • Gość: warszawianka Re: mitologia letnich opon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 09:19
            Zgadzam sie, na letnich oponkach, miałam wątpliwa przyjemność jeżdzic w zeszłym roku zimą, i po takich drogach jak wczoraj czy dzisiaj to 10-15km/h jest predkością zawrotna, tymczasem wczoraj nawet 50 mogłam pojechać zachowując zasady bezpiecznej jazdy i panując nad autem.. Jestem babą i nie szarżuje.. Ale ludziska wczoraj wracając z pracy poszaleli.. Blokowali skrzyżowania, wjeżdzali na czerwonym świetle, jakiś koszmar.. A wystarczyło tylko troche zwolnić i wszystkim jechało by się znacznie lepiej i bez takich korków.. Najlepsze były ciężarówki na wiaduktach blokujące wszystkie pasy, bo jak 1 nie mogła podjechać to druga próbowała ją wyprzedzać i wszystko za nimi juz stało na Amen... ROZSĄDKU życzę kierowcom!!!!!!!
          • Gość: sky_fifi Re: mitologia letnich opon IP: *.147.36.7.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.11.10, 11:49
            50-60 km/godz w takich warunkach, jak wczoraj? Gratuluję rozsądku i współczuję tym, w których przywalisz, jak wpadniesz w poślizg.
            • Gość: warszawianka Re: mitologia letnich opon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 11:54
              Jeżdze rozsądnie. A te 50 było na w miare odśnieżonej arterii, czyli spokojnie.. Prawko mam 10 lat i 1 male zadrapanie na koncie, więc jednak jeżdze rozsądnie!
              • Gość: dobre Re: mitologia letnich opon IP: unknown 30.11.10, 12:16
                To tylko oznacza, że mało jeździsz lub/i jesteś mało doświadczony.

                Ja jeżdze też od około 10 lat i miałem już chyba z 4 stłuczki, żadna z mojej winy i żadnej nie mogłem zapobiec.
                • Gość: warszawianka Re: mitologia letnich opon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:57
                  Jeżdze ni mało ni dużo, ok 15000km rocznie głównie po mieście.. Ale czasem jakąś krótką traske też muszę pokonać.. Jestem babą więc nie szarżuje, ale wlec sie też nie lubie.. moi znajomi mówią że jeżdze szybko i bezpiecznie... Pewnie coś w tym jest..
                • Gość: tru Re: mitologia letnich opon IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:26
                  > Ja jeżdze też od około 10 lat i miałem już chyba z 4 stłuczki, żadna z mojej wi
                  > ny i żadnej nie mogłem zapobiec.

                  Nie sztuka nie spowodować stłuczki, sztuka jej nie mieć.
    • Gość: DSF Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: *.home.aster.pl 29.11.10, 21:05
      Morze frajerow wyjechało w swoich odpicowanych służbowych lanosach i wszyscy oni się dziwią, że są korki. A przecież jakoś lansować w aucie się trzeba! Bo nie wiadomo czy sąsiad nie patrzy!
    • Gość: Jack Mi tam sie podoba :) IP: *.spray.net.pl 29.11.10, 21:13
      Ja dziś sobie z buta poszedłem, trochę poskakałem po zaspach, trochę śniegu za kołnierz wpadło... czy to taka wielka tragedia?
      Nie ma co na władzę narzekać - bo niemożliwym jest usunięcie takiej ilości śniegu przy takim natężeniu ruchu... nikt i nic tu nie pomoże...
      Pogoda jaka jest każdy widzi... więc albo nie wychodzić z domu, albo wyjść i nie narzekać na cały świat
    • Gość: kosmosiki Hehe no właśnie rower... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:15
      Ja dziś rowerem wracałem z centrum na Szczęśliwice 30 minut (via Marszałkowska, Politechnika, Pole Mokotowskie, Bitwy Warszawskiej 1920r., Grójecka). :-) I stwierdzam, że wybranie rano roweru (a rano jeszcze nie padał śnieg) to była doskonała decyzja.
      • Gość: przem Re: Hehe no właśnie rower... IP: 89.77.103.* 29.11.10, 22:30
        no nie wiem ja zwykle z Powiśla na Ursynów jadę 45 min a dziś 1,15 min i jeszcze się zasapałem, myślałem że zwątpię...
        • Gość: kosmosiki Re: Hehe no właśnie rower... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 23:18
          Przecież się zasapać to fajnie jest właśnie. ;-) Dzisiejsze gubienie przyczepności, kontry do niego oraz kluczenie w poślizgu między przechodniami (momentami) - bezcenne. Czy kierowcy w korku mieli taki fun? Nie sądze... Ja się ubawiłem przednio na tym dojeździe. :-)

          Chociaż faktycznie ten "pierwszy dzień zimy" (chociaż nadal jesień) to w tym roku dosyć hardkorowy jest. Na Grójeckiej w kierunku centrum _nadal_jest_korek_ (23.18).
    • Gość: skandal Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: 89.76.67.* 29.11.10, 21:16
      Dziś na rowerze zamiast 20 minut wracałem 35, przeciskanie się między samochodami w pryzmie śniegu to już trudniejsza sztuka. Tym niemniej, jest to pikuś w porównaniu z tym co się działo po drodze, wszystko całkowicie stało, ludzie szli bo autobusy stały. I faktycznie, główna przyczyna to notoryczne blokowanie skrzyżowań przez nie potrafiących zjechać i wciskających się jak idioci, przez co widziałem jak na skrzyżowaniu Puławska/Wilanowska w całym cyklu przejechały np. 4 samochody z ciągu Puławskiej i Al. Niepodległości, z kolei na wprost Al. Wilanowską przez Dolinę Służewiecką przez pana w wywrotce zamiast 10 przejechały 3.
      • Gość: misio Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.10, 21:44
        a niech te pie.......na warszawe zasypie snieg po sam szpic palacu kultury i staje dopiero pozna wiosna ,bylo by mniej smrodu z tej warszawki .
      • aniabajk Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g 30.11.10, 21:53
        Gość portalu: skandal napisał(a):

        > Dziś na rowerze zamiast 20 minut wracałem 35, przeciskanie się między samochoda
        > mi w pryzmie śniegu to już trudniejsza sztuka.

        Pozazdrościć samozaparcia. Jak dla mnie za zimno brrrr
    • Gość: Gość niedzielny Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: 3.1.* / 192.168.1.* 29.11.10, 21:18
      Za to Waltz w nagrodę zafunduje mieszkańcom noworoczny koncert Dody a swoim ludziom podwyżki o nagrodach nie wspomnę. wszak to jej ludzie w lecie byli gotowi do zimy. Więcej, rok temu wyciągnęli wnioski z tego jaka może być zima.
    • Gość: amx a może ktoś nie lubi rowerów, faszysto IP: 89.72.170.* 29.11.10, 21:21
      niby dlaczego twój punkt widzenia ma być obowiązującym dla innych?

      lubisz rower to sobie nim jeździj ale nie wciskaj wszystkim wokól tego gówna...

      ludzie mają dzieci które trzeba zawieźć do przedszkola, pracę która wymaga garnituru a nie dresu itd więc rower w zimie to opcja najwyżej dla pryszczatych studentów

      a za brak pługów do godz. 17.00 dziękujemy wyborcom HGW
      • Gość: kosmosiki Bahahah... :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:31
        > ludzie mają dzieci które trzeba zawieźć do przedszkola,

        Ja tam mam w bliskiej okolicy na osiedlu i szkoły i przedszkola. Nie mam dzieci ale jakbym miał to po prostu prowadziłbym je na piechotę - do przedszkola jednego mam 500m, do drugiego ok. 800m. Nie każdy mieszka na zadupiu, że musi dzieci wozić do przedszkola. Np. ostatnio znajomy świadomie kupił mieszkanie w blokowcach (ale duże) właśnie ze względu na to aby mieć blisko do takich przybytków, blisko do pracy etc.

        > pracę która wymaga garnituru

        W sensie przedstawiciel handlowy? I owszem nie każda praca bynajmniej wymaga garnituru. I bardzo dobrze. Żyj sobie szczurku w swoim aucie i garniaku, zobaczymy kto będzie zdrowszy w wieku 60 lat. :-)

        > a nie dresu itd

        No ja np. się przemieszczam w ubranku rowerowym, w pracy się przebieram w normalne casual ciuchy (nie, nie jestem przedstawicielem handlowym ani nie pracuję z klientami), a w lato to nawet prysznic wezmę, bo mam w pracy. :-)

        > więc rower w zimie to opcja najwyżej dla pryszczatych studentów

        Tak, tak...
        • Gość: mike_papa Re: Bahahah... :-) IP: 212.180.174.* 29.11.10, 21:40

          > Ja tam mam w bliskiej okolicy na osiedlu i szkoły i przedszkola. Nie mam dzieci
          > ale jakbym miał to po prostu prowadziłbym je na piechotę - do przedszkola jedn
          > ego mam 500m, do drugiego ok. 800m. Nie każdy mieszka na zadupiu, że musi dziec
          > i wozić do przedszkola. Np. ostatnio znajomy świadomie kupił mieszkanie w bloko
          > wcach (ale duże) właśnie ze względu na to aby mieć blisko do takich przybytków,
          > blisko do pracy etc.

          Wyobraź sobie, że nie każdego stać na taki luksus. Zainteresuj się jeszcze miejscami dostępnymi w okolicznych przedszkolach. Na wolne miejsce czeka się nawet kilka lat.

          > W sensie przedstawiciel handlowy? I owszem nie każda praca bynajmniej wymaga ga
          > rnituru. I bardzo dobrze. Żyj sobie szczurku w swoim aucie i garniaku, zobaczym
          > y kto będzie zdrowszy w wieku 60 lat. :-)

          1. Co jest złego w pracy przedstawiciela handlowego?
          2. Jeśli przedstawiciel handlowy to jedyna praca wymagająca garnituru lub innego stroju nie "casual", to rozejrzyj się po rynku pracy zanim napiszesz kolejną bzdurę.

          > No ja np. się przemieszczam w ubranku rowerowym, w pracy się przebieram w norma
          > lne casual ciuchy (nie, nie jestem przedstawicielem handlowym ani nie pracuję z
          > klientami), a w lato to nawet prysznic wezmę, bo mam w pracy. :-)

          Spróbuj przewieźć na rowerze koszulę, a później się w nią przebrać w pracy.
          No i nie każdy ma luksus prysznica w pracy.
          • Gość: kosmosiki Ej ale chwila... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:48
            No odpowiadałem użytkownikowi "amx", który to musi zapieprzać do pracy w garniturze oraz dzieciaka wozić do przedszkola i myśli najwyraźniej, że złapał Boga za nogi.

            Owszem uważam życie w mieście za wygodne (względem np. mieszkania na 40-letni kredyt na Tarchominie, Ursynowie czy innym piedziszewie) właśnie dlatego, że mogę się swobodnie przemieszczać rowerem gdzie mi wygodnie.

            Owszem żywię pogardę dla dronów w garniturach, przedstawicieli handlowych i podobnych - chodzi mi o korpo styl wieśniaków z prowincji, którzy swoimi służbowymi Lanosami zatykają mi miasto i się wożą (zauważyłeś uwagę o pryszczatych studentach?).

            Również brak konieczności przebierania się (poza oczywiście schludnym i czystym stylem) jak elegancik z centrum handlowego (bo prawdziwy styl to posiada niewielu garniturowców) uważam za wygodne dlatego wybrałem taką pracę jaką mam i mi ona odpowiada.

            Tak więc żyjcie sobie ciecie na tym Tarchominie i innych zadupiach, woźcie bachory w korkach do przedszkola, szczurujcie w korpo w swoich garniakach itd. Wasz życie. :-)
            • Gość: R. Flagg Re: Ej ale chwila... IP: 89.72.44.* 29.11.10, 21:55
              > Tak więc żyjcie sobie ciecie na tym Tarchominie i innych zadupiach, woźcie bach
              > ory w korkach do przedszkola, szczurujcie w korpo w swoich garniakach itd. Wasz
              > życie. :-)

              Nasz życie, twój kultura.
              • Gość: kosmosiki A co ma do tego kultura? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:59
                Przecież ja Ci nic nie narzucam - napisałem - Twoje życie i nic mi do niego. Odpowiadam na post jakiegoś wieśniaka "amx". Ja sobie rowerem śmigam (nawet dziś - wracałem 30 minut czyli raptem o 10 minut dłużej niż codziennie) i dobrze mi z tym... Ty się kiś w samochodzie, co mnie to obchodzi?
                • Gość: R. Flagg W twoim przypadku to brak kultury, IP: 89.72.44.* 29.11.10, 22:20
                  a nie kultura.

                  "Tak więc żyjcie sobie ciecie na tym Tarchominie i innych zadupiach, woźcie bachory w korkach do przedszkola, szczurujcie w korpo w swoich garniakach itd. Wasz życie. :-) "
                  • Gość: kosmosiki Ale co żal Ci Twojego życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:25
                    Sam takie sobie urządziłeś szczurku z Tarchomina. :-)

                    BTW na resztę Twoich obraźliwych postów nie chce mi się odpowiadać, najwyraźniej puściły Ci nerwy. Poziom zakompleksienia i niepewności poznaje się właśnie po poziomie agresji (wysokim jak u Ciebie) - więc miłego życia.
                    • Gość: R. Flagg Re: Ale co żal Ci Twojego życia? IP: 89.72.44.* 29.11.10, 22:38
                      > Sam takie sobie urządziłeś szczurku z Tarchomina. :-)

                      Do lustra gadasz? Ja mieszkam na Mokotowie.

                      > BTW na resztę Twoich obraźliwych postów nie chce mi się odpowiadać, najwyraźnie
                      > j puściły Ci nerwy. Poziom zakompleksienia i niepewności poznaje się właśnie po
                      > poziomie agresji (wysokim jak u Ciebie) - więc miłego życia.

                      Świetne podsumowałeś swoją dzisiejszą radosną twórczość.
            • Gość: dron Re: Ej ale chwila... IP: *.sochaczew.vectranet.pl 29.11.10, 21:58
              znaczy mieszkanie kupiles czy oddziedziczyles? Bo jesli to drugie to niewielka twoja zasluga co do mieszkania w dobrej okolicy. Do Zyrardowa czy Skierniewic tez bys na rowerze dojezdzal teraz?
              • Gość: kosmosiki Re: Ej ale chwila... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:04
                Kupiłem i nie chodzę w garniturze... :-) Masakra? Dobrą okolicą bym tego nie nazwał jakoś przesadnie - po prostu Szczęśliwice, bloki, ale mieszkam w mieście, mam dobry dojazd, infrastruktura dookoła jest ogarnięta i jest OK. Mogłem pewnie kupić większe mieszkanie, z garażem/parkingiem, z cieciem, otoczone płotem, na zadupiu... Tylko właśnie wybrałem inaczej.

                Co do Żyrardowa czy Skierniewic - no rowerem raczej ciężko. Chyba, że jakaś forma łączona - pociąg +rower. Nie wiem jakie tam są połączenia, w dniu takim jak dzisiaj (wczoraj wszędzie trąbiono, że będzie hardkor) na pewno nie wybierałbym samochodu.
                • Gość: rew Re: Ej ale chwila... IP: 212.160.172.* 30.11.10, 13:44
                  Kolego - z takimi nie ma sensu dyskutować (chodzi mi o tych powyżej). Ja wczoraj z pracy do domu wracałem 15 minut dłużej niż w piątek (jakieś 40 minut) i do nikogo nie mam pretensji o to że spadł śnieg i jest biało. No tak tylko że ja mieszkam w dzielnicy w której jest infrastruktura (nie miałem żadnego problemu z kupnem mieszkania), a córka chodzi do przedszkola oddalonego o 300m. od bloku. No ale jak miałbym jechać na obrzeża bez infrastruktury(dróg, szkół, przedszkoli, służby zdrowia), na które świadomie się wprowadziłem to też oskarżałbym wszystkich naokoło że jadę do domu 3 czy 4 godziny. Ludzie się pozadłużali na mieszkania w fatalnych lokalizacjach to się wściekają i szlag ich trafia jak ktoś pisze że wczoraj o 17:00 siedział sobie pijąc ciepłą herbatkę w ciepłym mieszkaniu a oni o 20:00 jeszcze siedzieli w samochodzie. Każdy mieszka tam, gdzie chciał i zawsze będzie tak że jeden wraca z pracy 20 min. a drugi 2 godziny.
                  A tekst o garniturze to mnie rozwalił na maksa :)
              • Gość: Mazovian Żyrardów, Skierniewice IP: 62.233.204.* 30.11.10, 11:16
                Z i do Zyrardowa i Skierniewic jeździ się bez korków, pociągiem (i to szybciej, niż np. z Tarchomina do Centrum czymkolwiek) a jazda tam i z powrotem samochodem zwyczajnie nie ma sensu ;) Ale są mariany, które muszą samochodami, bo wstyd im (przed innymi marianami) jechać pociągiem ;)
                • Gość: ciamciak Re: Żyrardów, Skierniewice IP: *.ip.netia.com.pl 30.11.10, 12:22
                  wczoraj pociągi kursowały idealnie, punktualnie..........
                  • Gość: krka Re: Żyrardów, Skierniewice IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.11.10, 12:39
                    Ja pociągiem pokonałem 40 kilometrową trasę w 2 godziny. Nie było dobrze, ale tyle samo czasu pokonywałem znacznie krótszy odcinek w Warszawie (w sumie na piechotę, bo wszystko stało).
                    • Gość: Mazovian Re: Żyrardów, Skierniewice IP: 62.233.204.* 30.11.10, 14:55
                      WKD do Grodziska z Al. Jerozolimskich jechało zgodnie z rozkładem, czyli 45 min ;) Samochodem taki czas jest na dziś niemożliwy do uzyskania (tylko latem, w nocy da się w ok. 25-30 min.)
        • Gość: R. Flagg Re: Bahahah... :-) IP: 89.72.44.* 29.11.10, 21:48
          > Ja tam mam w bliskiej okolicy na osiedlu i szkoły i przedszkola. Nie mam dzieci
          > ale jakbym miał to po prostu prowadziłbym je na piechotę - do przedszkola jedn
          > ego mam 500m, do drugiego ok. 800m. Nie każdy mieszka na zadupiu, że musi dziec
          > i wozić do przedszkola.

          Najpierw się muszą tam dostać, no ale ty przecież nie masz dzieci i tylko tak się wymądrzasz.

          > > pracę która wymaga garnituru
          >
          > W sensie przedstawiciel handlowy? I owszem nie każda praca bynajmniej wymaga ga
          > rnituru. I bardzo dobrze. Żyj sobie szczurku w swoim aucie i garniaku, zobaczym
          > y kto będzie zdrowszy w wieku 60 lat. :-)

          Dla studencika jedyny zawód, który wymaga garnituru, to przedstawiciel handlowy... Gratuluję małego móżdżku. Odmrażaj sobie d... na siodełku, wdychaj spaliny z rur wydechowych, będziesz jeszcze mądrzejszy niż jesteś. O ile to możliwe.

          > No ja np. się przemieszczam w ubranku rowerowym, w pracy się przebieram w norma
          > lne casual ciuchy (nie, nie jestem przedstawicielem handlowym ani nie pracuję z
          > klientami), a w lato to nawet prysznic wezmę, bo mam w pracy. :-)

          A zimą się tylko przebierasz, bo po co tracić czas na prysznic. I tylko koledzy z pokoju jakoś dziwnie się odwracają i łapią za nosy, kiedy koło nich przechodzisz, i ciągle otwierają to okno, a przecież tak zimno...
          • Gość: kosmosiki Hehe ale debilne argumenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:58
            Hehe ale debilne argumenty, więc po koleji:

            > Dla studencika jedyny zawód, który wymaga garnituru, to przedstawiciel handlowy

            Ja bynajmniej od dawna studenciakiem nie jestem ale OK. Nawet jakbym był to co? Ty jesteś młotem po zawodóce, że tak nie lubisz ludzi na studiach? Co to za argument w ogóle z tym studenciakiem?

            Odnośnie ubioru to jest wiele zawodów zarówno wymagających określonego dress-code jak i nie wymagających. Ja generalnie wybrałem taki, w którym nie muszę się przesadnie stroić i bardzo mi z tym dobrze.

            BTW. Jakbyś nie był prowincjonalnym polaczkiem i zwiedził kawałek świata to elegancko ubrany pań czy pani na stylowym rowerze nie byłby czymś niewyobrażalnym dla Ciebie.

            > ... Gratuluję małego móżdżku. Odmrażaj sobie d... na siodełku, wdychaj spaliny
            > z rur wydechowych, będziesz jeszcze mądrzejszy niż jesteś. O ile to możliwe.

            Well co do odmrażania sobie czegokolwiek to jak jesteś ignorantem to po prostu się nie wypowiadaj, generalnie w stroju rowerowym to mi jest zasadniczo wręcz gorąco.

            Co do wąchania spalin to ja nie wiem kto ich więcej wywącha - ja przy 30 minutowej wycieczce z czego połowa jadę parkiem czy Ty stojąc kilka godzin w korku? :-)

            > A zimą się tylko przebierasz, bo po co tracić czas na prysznic.

            Mam nienormowany czas pracy. Znowu mierzysz wszystkich swoją miarą zapie...nia na gwizdek jako sprzedawca w szczurzym garniaku...

            W zimie nie biorę przysznica bo po prostu się nie pocę aby to było konieczne, że Ty byś pewnie się zesrał po 2 kilometrach to znowu prośba - nie przykładaj swojej miary do innych.

            > I tylko koledzy z pokoju

            Ohehe znowu - pracujesz pewnie w open space? :-)))
            • Gość: mike_papa Re: Hehe ale debilne argumenty... IP: 212.180.174.* 29.11.10, 22:05
              > BTW. Jakbyś nie był prowincjonalnym polaczkiem i zwiedził kawałek świata to ele
              > gancko ubrany pań czy pani na stylowym rowerze nie byłby czymś niewyobrażalnym
              > dla Ciebie.

              Elegancki pan na stylowym rowerze grzęznący w 20 cm mieszance błota i śniegu. Uśmiałem się...

              > W zimie nie biorę przysznica bo po prostu się nie pocę aby to było konieczne, ż
              > e Ty byś pewnie się zesrał po 2 kilometrach to znowu prośba - nie przykładaj sw
              > ojej miary do innych.

              No tak... w zimie się nie pocisz... super teoria.

              > > I tylko koledzy z pokoju
              >
              > Ohehe znowu - pracujesz pewnie w open space? :-)))

              Nie. Pokój. Biuro. Nie każde biuro w którym siedzi więcej niż jedna osoba to open space. Czytaj ze zrozumieniem.
              • Gość: kosmosiki Re: Hehe ale debilne argumenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:13
                > Elegancki pan na stylowym rowerze grzęznący w 20 cm mieszance
                > błota i śniegu. Uśmiałem się...

                Wiesz w niektórych krajach faktycznie odśnieżają i trasy rowerowe (w ogóle jezdnie odśnieżają od tego trzeba zacząć). Ale faktycznie dzisiaj to było nieco ekstremalne. Co nie zmienia faktu, że bez problemu wróciłem z pracy do domu rowerem i na oko zajęło mi to z 6x krócej niż samochodem i 4x krócej niż zbiorkomem... A, że inni mieszkają gdzie indziej i mają dalej? No to przecież nie mój problem.

                > No tak... w zimie się nie pocisz... super teoria.

                No nie pocę w ujemnych temperaturach i odpowiednim ubraniu natomiast przy 30 st. i słońcu to jakbym się nie ubrał to jak mocniej pociągnę (a w lato to aż się prosi na tym rozgrzanym asfalcie) to wpadam zlany potem. Może Ty masz inaczej, to kwestie indywidualne danego organizmu.
                • Gość: mike_papa Re: Hehe ale debilne argumenty... IP: 212.180.174.* 29.11.10, 22:28
                  > Wiesz w niektórych krajach faktycznie odśnieżają i trasy rowerowe (w ogóle jezd
                  > nie odśnieżają od tego trzeba zacząć).

                  Znasz metodę odśnieżenia 20cm śniegu które spadły w mniej niż 12h na powierzchni całego miasta w trakcie opadu?
                  • Gość: kosmosiki A to bardzo proste... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:39
                    > Znasz metodę odśnieżenia 20cm śniegu które spadły w mniej
                    > niż 12h na powierzchni całego miasta w trakcie opadu?

                    Tak. Pługi na sygnale.

                    Naprawdę nie mierz wszystkiego swoją miarą, miarą swojego miasta i miarą tego co widziałeś (a raczej tego czego nie widziałeś).
                    • mk72 Re: A to bardzo proste... 29.11.10, 22:42
                      > > Znasz metodę odśnieżenia 20cm śniegu które spadły w mniej
                      > > niż 12h na powierzchni całego miasta w trakcie opadu?
                      >
                      > Tak. Pługi na sygnale.

                      Jako pojazdy uprzywilejowane? A jaka ma być podstawa prawna?
                      • Gość: kosmosiki Podstawa prawna - polska bolączka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:49
                        No i właśnie dochodzimy do sedna - polski niedasiezm.
                        • Gość: kosmosiki Wskazówka - zmienić prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:49
                          Proste nie? :-)
                    • Gość: R. Flagg Re: A to bardzo proste... IP: 89.72.44.* 29.11.10, 22:43
                      > > Znasz metodę odśnieżenia 20cm śniegu które spadły w mniej
                      > > niż 12h na powierzchni całego miasta w trakcie opadu?
                      >
                      > Tak. Pługi na sygnale.

                      Powinieneś ze swoim prostym rozumkiem zatrudnić się na Okęciu, bo dzisiaj nawet ich superwydajne pługi kupione niedawno za ciężką kasę nie nadążały z odśnieżeniem 4 km prostego pasa, bez żadnych plączących się przed lemieszem autobusów i samochodów.
                      • Gość: kosmosiki Naprawdę jesteś ograniczony opór... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:52
                        Stary polskie *cokolwiek* to nie jest najlepszy wzór do stawiania. Jak nie znasz lepszego to zamilknij.

                        Dwa lata temu utknąłem na jednym z największych lotnisk na świecie w Chicago. Problem tkwił nie w odśnieżaniu (choć spadło w dobę 2 metry śniegu, a nie 30 cm), nie w niskiej temperaturze (było -25) tylko w tym, że... luki bagażowe zamarzły i nie mogli ich otworzyć i musieli samoloty ogrzewać w hangarach aby zdjąć luki, opóźnienie (w odbiorze bagażu) było 45 min...

                        Więc weź proszę nie bredź mi o polskim lotnisku błagam...
                        • Gość: xx Re: Naprawdę jesteś ograniczony opór... IP: *.home.aster.pl 29.11.10, 23:33
                          Biedaku, ktoś wymyślił głupią wymówkę - a Ty uwierzyłeś...
                          Gdybyś nie wagarował w szkole - wiedziałbyś, że samolot przez większość czasu w locie przebywa w atmosferze o bardzo niskiej (minus kilkadziesiąt stopni) temperaturze. I jakoś te luki mu nie zamarzają. A nagle na lotnisku by mu zamarzły przy -10? Ale jak Amerykanin mówił po amerykańsku - to mu uwierzyłeś... A może nie zrozumiałeś komunikatu w obcym języku?
                          Świat jest nieco bardziej skomplikowany, niż Ci się wydaje. A garnitur nosi więcej osób, niż myślisz. Niektórzy dlatego, że lubią...
                          Jeśli kiedyś będziesz miał dzieci (ucisk siodełka może to utrudnić) - zobaczysz, że rower jest w naszym klimacie dobry dla pryszczatych studentów. Ale w rodzinie sprawdza się tylko w weekendy.
                          • wroniegniazdo Re: Naprawdę jesteś ograniczony opór... 30.11.10, 12:43
                            Rower nie w naszym klimacie? Zapraszam do Danii:

                            copenhagencyclechic.com
                    • Gość: kosmosiki Re: A to bardzo proste... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:48
                      Chociaż faktycznie dzisiejszy dzień jest dosyć specyficzny (no po prostu zawiodło wszystko). Rowerowo np. w USA wiele północnych metropolii jest świetnie rozwiązane (setki mil zadbanych dróg rowerowych) i ludzie faktycznie nawet w zimie (a tam zima jest dłużej i ostrzej niż u nas) normalnie traktują to jako środek transportu alternatywny dla samochodu czy zbiorkomu - bo da się i jest przyjemnie (naprawdę mam dobre samopoczucie po porannej jeździe, myślę, że lepsze niż powodują frustracje w korku samochodowym).

                      Tyle, że tam po prostu miasto czyni systemowe działania bo widzi, że im więcej rowerów to mniej samochodów.

                      No i właśnie ze względu na powyższe (więcej rowerów => mniej samochodów) nie rozumiem palantów, którzy z samochodu psioczą na rowery. :-) Poważnie no auto-fanatyków powinno interesować to aby na drogac było luźniej (przecież ja na rowerze jestem mniejszy niż samochód i o ile mogę to jadę śmieszką rowerową). A oni się czepiają...
              • wroniegniazdo Re: Hehe ale debilne argumenty... 30.11.10, 12:40
                Proszę, tu masz ludzi z dziećmi i dość elegancko ubranych, a mimo to jeżdżących zimą na rowerze po mieście:

                copenhagencyclechic.com
            • Gość: R. Flagg Re: Hehe ale debilne argumenty... IP: 89.72.44.* 29.11.10, 22:17
              > Hehe ale debilne argumenty, więc po koleji:

              Hehe, ale debilna ortografia.

              > Ja bynajmniej od dawna studenciakiem nie jestem ale OK. Nawet jakbym był to co?
              > Ty jesteś młotem po zawodóce, że tak nie lubisz ludzi na studiach? Co to za ar
              > gument w ogóle z tym studenciakiem?

              Jest różnica między studentem a mentalnym stanem pryszczatego studencika, który reprezentujesz, ale żeby to zrozumieć, potrzebna jest jednak odrobina inteligencji.

              > Odnośnie ubioru to jest wiele zawodów zarówno wymagających określonego dress-co
              > de jak i nie wymagających

              Naprawdę? No to normalnie odkryłeś Amerykę, chłopcze.

              > BTW. Jakbyś nie był prowincjonalnym polaczkiem i zwiedził kawałek świata to ele
              > gancko ubrany pań czy pani na stylowym rowerze nie byłby czymś niewyobrażalnym
              > dla Ciebie.

              Nie mierz innych swoją miarą, prymitywie.

              > Well co do odmrażania sobie czegokolwiek to jak jesteś ignorantem to po prostu
              > się nie wypowiadaj, generalnie w stroju rowerowym to mi jest zasadniczo wręcz g
              > orąco.

              W takim razie pozdrowienia dla twoich plemników, zwłaszcza w kontekście ewentualnego posiadania dzieci, których na razie nie masz. I prędko mieć nie będziesz :-)

              > Co do wąchania spalin to ja nie wiem kto ich więcej wywącha - ja przy 30 minuto
              > wej wycieczce z czego połowa jadę parkiem czy Ty stojąc kilka godzin w korku? :
              > -)

              Przez tę drugą połowę nawąchasz się zdecydowanie więcej niż ja przez 20 minut, w czasie których przebywam 20 kilometrów, które mam do pracy. No i to, co wącham ja, przechodzi jeszcze przez filtry w systemie obiegu powietrza.

              > > A zimą się tylko przebierasz, bo po co tracić czas na prysznic.
              >
              > Mam nienormowany czas pracy.

              Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego zimą oszczędzasz na mydle.

              > Znowu mierzysz wszystkich swoją miarą zapie...nia
              > na gwizdek jako sprzedawca w szczurzym garniaku...

              Jakiś PH poderwał ci dziewczynę, że tak ich nienawidzisz? A jeśli widzisz ich nawet na tym forum, to taka przypadłość się nazywa "mania prześladowcza" i da wyleczyć u psychiatry.

              > > I tylko koledzy z pokoju
              >
              > Ohehe znowu - pracujesz pewnie w open space? :-)))

              Według ciebie w open space występuje byt "kolegi z pokoju", któremu kultura nie pozwala ci powiedzieć prosto w pryszczatą gębę, że te jajka, w które jak pisałeś wcześniej jest ci gorąco, śmierdzą?

              Generalnie jesteś typowym przykładem mentalnego gó...arza z zakutą pałą, który próbuje swój model życia narzucić innym jako jedynie słuszny. Wygodnie ci jeździć rowerem? To sobie jeździj, nawet przy -20 w środę rano. Ja mam to kompletnie gdzieś. Na zdrowie!

          • Gość: hefalump Re: Bahahah... :-) IP: *.acn.waw.pl 29.11.10, 22:17
            @ R. Flagg
            Ja mieszkam na stegnach, każde osiedle ma szkołe i przedszkole - i nie ma problemu z przyjęciem dziecka. A do przedszkola mam 100 metrów.

            >Odmrażaj sobie d... na siodełku, wdychaj spaliny z rur wydechowych, będziesz jeszcze mądrzejszy niż jesteś. O ile to możliwe.
            Świetny argument za jazda samochodem - bo inne generują smród i w środku samochodu go nie czuć. Prawda jest taka, że jeżdżąc po mieście wcale nie trzeba zasuwać po ulicach, a jeżeli już, to nie po głównych. Spróbowałbyś kiedyś zamiast się wymądrzać.

            > A zimą się tylko przebierasz, bo po co tracić czas na prysznic. I tylko koledzy z pokoju jakoś dziwnie się odwracają i
            A tu się silisz na szyderstwo - a zimą naprawdę ciężko jest się spocić. Bo z lekcji biologii w podstawówce można się dowiedzieć, że pocenie służy do chłodzenia organizmu. A co tu chłodzić, jak masz koło zera na około?
            I prosiłbym o więcej szacunku dla rowerzystów, bo wielu "przedstawicieli handlowych" w lanosach i innych struclach mogłoby pozazdrościć pensji tym "rowerzystom".
            • Gość: kosmosiki Ale zauważ, że nikt o pensjach nie mówił... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:35
              Osobiście uważam mierzenie się pensjami za wyraz buractwa i zupełnie nie to było moją intencją. Chciałem tylko wykazać odpowiadając użytkownikowi "amx", że niekoniecznie wszyscy muszą mieszkać na peryferiach metropolii i codziennie walić kilkadziesiąt kilometrów smrodliwym samochodem do pracy. Niektórzy świadomie wybierają (np. kosztem mniejszego mieszkania) życie w mieście bo daje ono innego rodzaju komfort.

              Jeden lubi swój garnitur, samochód (w korku czasami), mieszkanie w osiedlu zamkniętym pod Warszawą, wożenie dzieci do przedszkola itd.

              Inny nie lubi garinturu, po mieście przemieszcza się rowerem, osiedla zamknięte go śmieszą, mieszka w mieście i nie ma dzieci.

              I wszystko na zewnątrz i pomiędzy ww. schematów. Pensja nie ma nic do rzeczy tutaj chodzi o pewne wybory życiowe...

              Cały wątek był w odpowiedzi na trolla "amx", po drodze dołączyło się dwóch pacjentów, którzy najwyraźniej poczuli się urażeni pogardliwym podejściem do przedstawicieli handlowych. :-)

              Zwóć uwagę, że właśnie na tych przedstawicieli się przyburzyly nasze rekiny handlu... ;->

            • Gość: R. Flagg Re: Bahahah... :-) IP: 89.72.44.* 29.11.10, 22:37
              > @ R. Flagg
              > Ja mieszkam na stegnach, każde osiedle ma szkołe i przedszkole - i nie ma probl
              > emu z przyjęciem dziecka. A do przedszkola mam 100 metrów.

              Co ty nie powiesz? Dyrektorka może jest twoją ciocią albo znajomą mamy? Wyobraź sobie, że dwa lata temu moje dziecko (i cała masa innych) nie dostało się ani do przedszkola na Portofino, ani na Barcelońskiej, ani na Jałtańskiej, ani na Gubinowskiej. Na szczęście jako ostatnie zaznaczyliśmy przedszkole dość odległe od tamtych, ale po drodze do pracy.

              > Świetny argument za jazda samochodem - bo inne generują smród i w środku samoch
              > odu go nie czuć. Prawda jest taka, że jeżdżąc po mieście wcale nie trzeba zasuw
              > ać po ulicach, a jeżeli już, to nie po głównych. Spróbowałbyś kiedyś zamiast si
              > ę wymądrzać.

              Styl mojej wypowiedzi był dostosowany do poziomu przedpiszcy. A na rowerze jeżdżę owszem, sporo, ale w celach rekreacyjnych. I nikogo do tego nie zmuszam. A do pracy mi się nie opłaca.

              > A tu się silisz na szyderstwo

              Oczywiście że sobie szydzę z gościa, który uważa, że zimą się nie poci. Pewnie pierwszy prysznic bierze, kiedy zejdą śniegi?

              > - a zimą naprawdę ciężko jest się spocić.

              Wystarczy wziąć dziecko na sanki i parę razy pociągnąć je pod górę. Albo pouprawiać jakąkolwiek inną aktywność fizyczną.

              > Bo z le
              > kcji biologii w podstawówce można się dowiedzieć, że pocenie służy do chłodzeni
              > a organizmu. A co tu chłodzić, jak masz koło zera na około?

              Jeśli jeździsz na golasa i masz "koło zera na około", to niewątpliwie nie ma co chłodzić.

              > I prosiłbym o więcej szacunku dla rowerzystów, bo wielu "przedstawicieli handlo
              > wych" w lanosach i innych struclach mogłoby pozazdrościć pensji tym "rowerzysto
              > m".

              Proszę o więcej szacunku dla Lanosów ;-) To był jak na swoje czasy całkiem przyzwoity i niedrogi samochód.

              Rowerzystów szanuję - za wyjątkiem tych, którzy nie szanują innych.
        • Gość: *** Re: Bahahah... :-) IP: 194.246.98.* 29.11.10, 22:42
          "Ja tam mam w bliskiej okolicy na osiedlu i szkoły i przedszkola. Nie mam dzieci ale jakbym miał to po prostu prowadziłbym je na piechotę - do przedszkola jednego mam 500m, do drugiego ok. 800m."
          A jak ci tych przyszłych dzieci nie przyjmą do żadnego z tych przedszkoli?
          Rowerkiem pewnie pojadą małolaty przez miasto?
          • Gość: Marcin Re: Bahahah... :-) IP: *.home.aster.pl 29.11.10, 22:47
            Ale po co ta cała dyskusja o wyższości jednego sposobu komunikacji nad drugim. Pewnie rację mają wszyscy bo prawda leży gdzieś po środku. Każdy robi tak jak wydaje mu się wygodniej.

            Jeżdżę do pracy rowerem, czasem samochodem a czasem komunikację. I chwalę sobie możliwość wyboru i to co daje mi każda z tych metod. A jutro to chyba na biegówkach :-)
            • Gość: kosmosiki Re: Bahahah... :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:56
              > Jeżdżę do pracy rowerem, czasem samochodem a czasem komunikację.
              > I chwalę sobie możliwość wyboru i to co daje mi każda z tych metod.

              Szacun - i właśnie o to chodzi. Ale do nich to po prostu nie dociera, są zaślepieni. Tak samo *mogłem* dzisiaj odpalić samochód ale od początku wiedziałem, że to idiotyczny pomysł (w mojej sytuacji oczywiście - ale dzisiaj generalnie rower, a potem pieszy zwyciężył). No i zostałem pryszczatym studentem - OK mi to naprawdę ryba cudze projekcje na mój temat, tyle, że nie stałem 5h w korku. :-)

              > A jutro to chyba na biegówkach :-)

              Poważnie myślałem o tym dzisiaj. Takich skróconych a'la carving.
              • Gość: dobre Re: Bahahah... :-) IP: unknown 30.11.10, 08:20
                Musialem wczoraj przejechac po pracy z centrum na bielany i zajęło mi to 30 minut o 20 więcej niż zwykle. Rowerem bym pewnie w tą śnieżycę jechał godzinę albo dłużej. No ale to ja stoje w korkach i wdycham spaliny. Kosmonauta najpierw atakujesz ludzi ktorzy jezdza autem a potem sie dziwisz ze po tobie jeżdzą ... jak się zachowujesz jak trol to jesteś traktowany jak trol proste.
          • Gość: kosmosiki Nie moja wina, że Ci bachora nie przyjęli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:54
            Naprawdę nie jest to moja wina, że Ci bachora nie przyjęli do przedszkola... Poważnie nic mnie to nie obchodzi. :-)

            Jacy Wy wszyscy pocieszni jesteście - napisałem +/-, że nie miałem dzisiaj problemu z dotarciem do pracy i z powrotem bo byłem rowerem, a Wy mi staracie się wmówić, że miałem problem bo mi nie przyjęli dziecka do przedszkola (którego nie mam). No ludzie... :-)
        • koteek1 Re: Bahahah... :-) 30.11.10, 09:02
          w jednym z Twoich postów użyłeś słowa "bachory" - zatem podkreślę, że mój syn jest "dzieckiem" nie "bachorem" a co do odwożenia dzieci do przedszkoli samochodem - mieszkamy niedaleko Grochowskiej, infrastruktura OK., szkoły, przedszkola, parki, place zabaw - jedno przedszkole widzę z okna bloku, drugie i trzecie jest na ulicy na której mieszkamy a wożę syna ze trzy kilometry dalej... Dlaczego? BO DO TYCH PRZEDSZKOLI BLISKO SIĘ NIE DOSTAŁ! A dokumenty skadałam do sześciu placówek! Bo faworyzowane są względem przyjęć dzieci z niepełnych rodzin (wiadomo, samotny rodzic powinien mieć bliżej przedszkole ale to czasami jest tak, że rodzice żyją w związku bez ślubów, konkubinatów i tak dalej, a korzystają z "przywilejów" samotnych rodziców). No i tak wygląda odprowadzanie dzieci. Mam rower z fotelikiem przymocowanym na stałe, ale jeżdżę z synem tylko kiedy nie pada/sypie śniegiem/temperatura mi na to pozwala. Bo dziecko w foteliku rowerowym marźnie szybciej niż pedałujący rodzic - mimo dobrych zabezpieczeń. Pewnie sam zrozumiesz, jak będziesz miał dzieci, a na razie korzystaj :)
        • Gość: sky_fifi Re: Bahahah... :-) IP: *.147.36.7.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.11.10, 11:54
          No widzę, że rowerzystom nie brakuje tupetu i arogancji. A może to zwykłe chamstwo? Teraz rozumiem, dlaczego często słyszę bluzgi rowerzystów na pieszych, którzy bezczelnie ciągną się wolno chodnikiem i blokują rowerzystom trasę rajdową. Po prostu taki element ciągnie do roweru. Taki sam, jak do dresu czy szalika legii.
    • Gość: witek Z Okęcia na Tarchomin 5,5 godziny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.11.10, 21:30
      Z pracy na Okęciu wyszedłem o 15:05, 12 minut jazdy tramwajem, potem około 30 minut czekałem na autobus 186 przy Dickensa, 40 minut "jechałem" 1 przystanek do Banacha. Kierowca autobusu nie chciał między przystankami wypuścić nas z wozu, bo "zapłaci 500 złotych kary". Przeważnie stał (10 m/min). W końcu "pękł" i łaskawie optworzył drzwi 50 metrów przed przystankiem. Poszedłem na pętlę tramwajową - wsiadlem w "jedynkę" i po około 30 minutach zatrzymaliśmy się w korku tramwajowym na Okopowej. Awaria trwała kilkadziesiąt minut. Zadzwoniłem na numer 112 żeby dowiedzieć się jakie są szanse na dalszą jazdę. Policjantka zasięgnęła informacji w MZA i powiedziała że jest awaria, ale ekipa remontowa nie może dojechać (korki). Wobec tego dałem z buta ponad dwa przystanki tramwajowe i przesiadłem się w tramwaj 17. Po dwudziestu minutach wysiadłem na przystanku Park Kaskada i schodami w dół na przystanek autobusowy w kierunku Tarchomina. Po ponad trzydziestu minutach zrezygnowałem. Oczekiwało ponad 200 osób. W tym czasie przyjechały 4 autobusy do których wsiadło około 30 osób. Nie załapałem się więc przeszedłem się na pętlę koło Metra Marymont. Tam po kilkunastu minutach wcisnąłem się do 508 i po około 30 minutach byłem w domu.
      Przez cały czas ""podróży" nie widziałem Policji, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej. Nie było też wielce wygadanej Pani Hanny Gronkiewicz Waltz, Marszałka Schetyny, Premiera Tuska. Widocznie po zakończonej kampanii wyborczej jednak wrócili do polityki - to co było do otwarcia i przecięcia zostało dokonane już wcześniej. Sił i środków na walkę z zapowiadanym od szeregu dni śniegiem zabrakło. Sztaby kryzysowe wcześniej napisały sprawozdania ze swej ciężkiej działaności i poszły spać snem zimowym razem z Policją, Strażą Miejską, HGW, DT & GS.
      • Gość: kosmosiki Trochę bez sensu pojechałeś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:38
        Trochę bez sensu się wbiłeś w centrum... Było z Ochoty (z Okęcia jak piszesz dojazd był OK) przejść się (od Banacha/Bitwy Warszawskiej) do Metro Pole Mokotowskie i potem metrem byś się na Marymont przebił raz dwa... Ale tak czy inaczej szacun. :-)
        • Gość: witek Re: Trochę bez sensu pojechałeś... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.11.10, 21:46
          Zrobiłem co najmnie dwa błędy: 1- powinienem odpuścić 186 i pojechać 9 do Metro Centrum, potem do Metro Marymont i góra około 18 powinienem być na Tarchominie (zapewne wcześniej). 2- nie czekać w "jedynce" ponad pół godziny, tylko od razu do Arkadii i tam tramwajem ale nie do Parku Kaskada a do pętli Marymont (też byłbym co najmnie godzinę wcześniej).
          • Gość: tb A mleko ma najszybszy transport... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 23:41
      • Gość: rocco Re: Z Okęcia na Tarchomin 5,5 godziny IP: 212.180.160.* 29.11.10, 22:07
        Witku,
        Z pracy koło OBI na Okęciu wyszedłem o 15.30.
        5 min. spacerem do pętli.
        35 + 1 + 23 i o 16.45 byłem w domu na Obozowej.
        Tylko trochę dłużej niż zwykle. Bo zwykle przesiadam się na Bitwy W. w 186.
      • Gość: pos Z Mysiadła 17:19 na Bemowo 23:59- 24km - 6h40min. IP: *.171.107.146.static.crowley.pl 30.11.10, 16:04
        kto jechał wczoraj jeszcze dłużej?
    • mk72 Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... 29.11.10, 21:41
      Leciałem dziś z Belgradu do Wawy. Samolot z powodu zimy w Wawie przyleciał do Belgradu z 2-godzinnym opóźnieniem, wrócił do stolicy z 2,5 godzinnym spóźnieniem (wylądował na Okęciu 17:45 zamiast 15:15). Po perturbacjach z dojazdem do budynku lotniska (autobus zakopał się w śniegu) i odbiorze bagażu, o 18:30 wyszedłem przed lotnisko. Do taksówek kolejka z 50 osób, przyjeżdżała jedna na co 2-3 minuty. Do radiotaxi nie sposób się dodzwonić. Idę na przystanek autobusowy. Stoi coraz większa grupka ludzi, autobusów brak. Po 25 minutach oczekiwania przyjeżdża 148. Mimo że chcę się dostać na Szmulki, decyduję się nim jechać (bo niczego innego nie widać). Przynajmniej ciepło i się siedzi. O 19:30 docieramy do Metra Imielin, stąd jadę kolejką do stacji Ratusz Arsenał. Tu teoretycznie powinienem mieć tramwaj 13, ale jest jakieś przykorkowanie, poza tym przyjeżdżają tramwaje z jakimiś dziwnymi numerami (1, 27), których w tym miejscu nie powinno być, a 13 nie widac. Po 15 minutach wsiadam do 160, po następnych 25 minutach docieram nim do skrzyżowania Szwedzkiej z Al. Solidarności. Dalej do Łochowskiej idę z 900 m pieszo, jestem w domu o 20:55 ;-).
      Post factum stwierdzam, że trzeba było z metra wysiąść na stacji Centrum i ze Śródmieścia podjechać pociągiem podmiejskim do Dworca Wschodniego (tramwaje Alejami Jerozolimskimi też jeździły nieregularnie, m.in. na skutek wczesniejszego wykolejenia przy pl. Zawiszy). Byłoby pewnie ze 20-30 minut szybciej.
    • Gość: Zyzyzyryxy Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:48
      A ja dziś rano przezornie zostawiłem samochód w garażu, podjechałem do pracy autobusem, a spowrotem piechotą. Rano może 30 minut zamiast 10 jak co dzień, ale spowrotem byłem w niecałą godzinę, a sądząc po tym, co działo się po drodze, samochodem jechałbym przynajmniej dwie. Dom niedaleko Wola Parku, praca koło Blue City.
      Na jutro też polecam taką metodę, tylko trzeba się ciepło ubrać, bo jutro ma być zimniej!
      • Gość: mike_papa Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: 212.180.174.* 29.11.10, 21:56
        > Na jutro też polecam taką metodę, tylko trzeba się ciepło ubrać, bo jutro ma by
        > ć zimniej!

        bardzo chętnie... naprawdę. Tylko masz jakiś pomysł na trasę Górce - Raszyn, tak żeby na miejscu być o 7 rano?
        • Gość: kosmosiki Górce-Raszyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:05
          Powinieneś już wychodzić... :-)
          • Gość: mike_papa Re: Górce-Raszyn IP: 212.180.174.* 29.11.10, 22:35
            kończę herbatkę i w drogę zatem ;)
      • Gość: warszawiak Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:29
        Hehe , witaj w klubie! Tyle tylko że ja wczoraj autem sobie do pracy pojechałam, bo rano nie padało i szybciutko, jak zwykle do pracy dojechałam.. Wracałam ok 15 z Bemowa (okol Carefure) na okęcie jedynie 3 godz w mega korku.. Istne szaleństwo na drogach, wciskali sie na chama, jechali na czerwonym świetle, blokowali całe skrzyżowania, bez sensu.. Nawet karetki w okol Banacha nie miały szansy przejechać.. Z ulgą po bezpiecznym zaparkowaniu na przyblokowym chodniku wysiadłam z auta z postanowieniem przesiadki na zbiorkom. Droga do pracy zajęła mi dzisiaj godz, wracać będę zapewne dłużej ale przynajmniej nie za kierownicą.. Ciepło się ubierać i w droge na podbój miasta :) A kierowcom życzę wiecej ROZSĄDKU!!
        • Gość: ZZ Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 13:57
          a pozniej sie dziwia ze Warszawiaki jada latem do innego miasta i powoduja wypadki, skoro u siebie zima ucza sie takiej jazdy na czerwonym
        • Gość: mala Z Bródna na Żoliborz 6 godzin 20 minut IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 21:45
          Z Bródna wyjechałam około godziny 18.00 autobusem 112 a na Żoliborzu byłam już we wtorek o godzinie 0.23 czyli jechałam 6 godzin i 20 minut.Rekord życiowy.
    • Gość: sseeee Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: *.aster.pl 29.11.10, 21:51
      kochani, trochę szłam na piechotę, często się lokowałam w jakimkolwiek autobusie czy tramwaju aby do przodu, i na koniec powiem tak, komunikacja miejska padła totalnie poza metrem, częśc tramwajów chodziło ale rzadko, trzeba było iśc na piechotę, czas ten sam, a dużo cieplej i zdrowiej... (w pewnym momencie zaczęłam machac do przejeżdżających osobówek, żeby mnie zabrały, akurat tam nie stały, jechało się.. nikt nie zareagował)


      po dzisiejszym dniu polubiłam zimę, za poczucie humoru jakie wyzwala u pasażerów autobusów, za mróz i przygodę ;-)

      ale tak naprawdę zawsze czekam na wiosnę
    • Gość: JJ Z Galerii M. na Stegny 3 godziny (16.15-19.07 :)) IP: 94.75.119.* 29.11.10, 22:04
      • Gość: kalosz zimniosz Re: Z Galerii M. na Stegny 3 godziny (16.15-19.07 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 00:21
        Pojazd - Autobus
        Metro Wilanowska - Dolina Sluzewiecka (1,47 km)
        Wyjazd 18:00 - przyjazd 19:15.
        Czy tu jeszcze można mówić o jakiejś średniej prędkości..???
        • Gość: warszawianka Re: Z Galerii M. na Stegny 3 godziny (16.15-19.07 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:32
          Trzeba było sobie zrobić spacer! To znacznie przyjemniejsze a i czas oszczędza.. ;)
    • Gość: maciuś Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... IP: 89.76.30.* 29.11.10, 22:05
      Ja dzisiaj z pracy godzinkę szedłem pieszo z centrum w rejon Wola/Jelonki i nie do końca zgadzam się z opinią, że to wina miasta. Po prostu przy takim ataku zimy trudno coś poradzić. Po drodzę widziałem przynajmniej kilka pługów, które stały w korkach. Do tgeo pełno kierowców, którzy wjeżdzają na skrzyżowania wiedząc, że z nich nie zjadą.
    • r_mol Pewno bufetowa wydała całą kasę na wybory 29.11.10, 22:08
      i dlatego na odśnieżanie nic nie zostało.
      • fedorczyk4 Re: Pewno bufetowa wydała całą kasę na wybory 29.11.10, 22:31
        Ludzie, z powietrza odśnierzać sie nie da. Pługi też nie mają jak przejechać. A że duża część warszawiaków zamist założyć cieplejsze buty, wziąc parasol , wsiada w samochód, to nie tylko w zamieć śnieżną (której oczywiście jest winna Gronkiewicz-Waltz), ale i w deszcz, misto stoi w korkach. Rozumiem ludzi którzy nie maja innego wyjścia i muszą, ale w końcu nie wszyscy nie mają wyjścia. A i szef jeden z drugim też mają ciut rozumu i w sytuacji klęski żywiołowej, może będą woleli mieć pracownika utaplanego w błocie na czas w robocie, zamiast w garniturze, ale z kilkugodzinnym opóźnieniem. Nie ma co sie zacietrzewiać i pluć na wszystko dookoła, z "Bufetową" na czele, bo takie sytuacje zdarzają się prawie na całym świecie.
        • zdzisiek66 miasto i bez śniegu jest na skraju paraliżu 30.11.10, 08:37
          Wystarczy ulewa lub parę wypadków na kluczowych trasach i całe miasto stoi.
          Tym bardziej, jeśli setki kierowców nie dość, że nie potrafią jeździć po śniegu, to jeszcze opon nie pozmieniali. I jeszcze blokują skrzyżowania. Na marginesie, czy ktoś widział jakiegoś policjanta kierujego ruchem np na rondach Dmowskiego czy de Gaulla?
          Śnieżyca nie jest winą HGW, głupota kierowców również. Natomiast to, że przez 4 lata bardzo niewiele zrobiła dla poprawy komunikacji, to jak najbardziej jej wina. Jak również to, że tramwaje okazały się zupełnie nieprzygotowane na opad raptem kilkunastu cm śniegu (wiadomo, rzecz zupełnie niespotykana w naszym klimacie).
          Najwyraźniej nam to jednak nie przeszkadza, skoro z takim poparciem znów wybraliśmy tę ekipę. Myślę, że jeszcze kilka buspasów i sytuacja się poprawi.
          • Gość: rew Re: miasto i bez śniegu jest na skraju paraliżu IP: 212.160.172.* 30.11.10, 14:34
            Widziałem wczoraj skrzyżowanie Wolskiej i Prymasa - tam jedynie co mogłoby udrożnić ruch to dźwig, który przenosiłby samochody ze skrzyżowania i torowiska - nic się praktycznie nie ruszało, a nawet jeżeli się ruszyło to i tak zaraz ktoś stał na skrzyżowaniu - Dlaczego ktoś stawał na skrzyżowaniu i torowisku??
      • Gość: mike_papa Re: Pewno bufetowa wydała całą kasę na wybory IP: 212.180.174.* 29.11.10, 22:33
        Ja tam już pługi widziałem o 6 rano.
        Jeśli 10 pługów wartych 25 milionów złotych nie było w stanie odśnieżyć 3,5 km pasa startowego na lotnisku, to jak sobie wyobrażasz odśnieżanie ulic Warszawy na bieżąco w trakcie opadu?
        Potrzeba by ze 3 tysiące takich pługów (przy założeniu, że nie ugrzęzły by w korkach) o wartości małego państwa afrykańskiego, a na ich utrzymanie trzeba by wydać roczny budżet pięciu województw.

        Pomyśl zanim bzdurę napiszesz.
        • Gość: gari Re: Pewno bufetowa wydała całą kasę na wybory IP: 89.75.186.* 29.11.10, 22:38
          > Pomyśl zanim bzdurę napiszesz.

          Nie wymagaj rzeczy niemożliwych od "samodzielnie myślącego".
      • best.bacha191 Re: Pewno bufetowa wydała całą kasę na wybory 29.11.10, 23:04
        Najlepiej jabys Ty sprobowal odsniezyc Warszawe przy tej pogodzie i tej ilosci samochodow!
        • fair_rules Egzekwować obowiązek meldunkowy 29.11.10, 23:20
          Cały problem rozwoju Warszawy tkwi w tym że są tu setki tysięcy osób ze ściany wschodniej latami mieszkające w wynajmowanych kwaterkach bez meldunku. Osoby te nie tylko nie sa liczone do ludności ( stąd nadal oficjalnie jest w Warszawie 1.7 mln) ale i ich podatki płyną do rodzinnych miejscowości zamiast zasilać kasę miasta. Najlepiej zjawisko widać na drogach wyjazdowych w okolicach 1 listopada i innych świąt
          • Gość: kosmosiki A nieposłusznych do Gułagu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 23:35
            Za mordy i będzie porządek. O tak... ;-)
            • fair_rules Re: A nieposłusznych do Gułagu... 29.11.10, 23:44
              Gość portalu: kosmosiki napisał(a):

              > Za mordy i będzie porządek. O tak... ;-)


              W polskiej mentalności jest to niestety często jedyne skuteczne rozwiązanie palących problemów - tak też uczy historia

              A dwa że smiesznie niskie sa mandaty za jazde buspasem. Za 100 zł kary zwyczajnie opłaca się raz czy 2 razy w miesiącu dać sie "złapać" ( częsciej nie stoją) i szybko przejechac np Trase łązienkowską albo Modlińską . Za 500 lub 1000 zł to już by się jeden z drugim cwaniaczek zastanowił
              • Gość: kosmosiki Zgadzam się kary są zbyt niskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 00:06
                Zaraz się zlecą i na mnie naskoczą ale co tam - nie kupuję od kilkunastu lat biletów komunikacj miejskiej. Nie opłaca mi się to. Statystycznie kanar łapie mnie 2-3 razy rocznie, kara jest jakoś 140zł (nie pamiętam bo dawno mnie nie złapali) co daje rocznie około 450zł - tyle kosztuje bilet kwartalny. I jaki mam w interes w tym aby kupić bilet?

                Jakby kary za jadzę bez biletu były rzędu tysiąca złotych to bym z biletem w zębach jeździł. No ale polactwo nie rozumie podstawowych prawideł. :-)
                • Gość: Alf/red/ Re: Zgadzam się kary są zbyt niskie... IP: *.emea.ibm.com 30.11.10, 08:56
                  > kara jest jakoś 140zł
                  > co daje rocznie około 450zł - tyle kosztuje bilet kwartalny

                  Ty, ale my tu o Warszawie piszemy.
                  • furry Re: Zgadzam się kary są zbyt niskie... 30.11.10, 13:37
                    no jak nie kupuje biletu to skąd ma wiedzieć ile kosztuje?
                • Gość: kanar Re: Zgadzam się kary są zbyt niskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:51
                  Którą linią tak jeździsz? :>
                • Gość: elibetka Re: Zgadzam się kary są zbyt niskie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 16:10
                  "Zaraz się zlecą i na mnie naskoczą ale co tam - nie kupuję od kilkunastu lat biletów komunikacj miejskiej. Nie opłaca mi się to. Statystycznie kanar łapie mnie 2-3 razy rocznie, kara jest jakoś 140zł (nie pamiętam bo dawno mnie nie złapali) co daje rocznie około 450zł - tyle kosztuje bilet kwartalny. I jaki mam w interes w tym aby kupić bilet?

                  Jakby kary za jadzę bez biletu były rzędu tysiąca złotych to bym z biletem w zębach jeździł. No ale polactwo nie rozumie podstawowych prawideł. :-) "

                  Nie czujesz się z tym nieswojo , że zwyczajnie okradasz miasto ;)
      • Gość: gosc Re: Pewno bufetowa wydała całą kasę na wybory IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:34
        Zawinił brak rozsądku kierowców a nie śnieg! Wystarczyło nie blokować bezmyślnie skrzyżowań..
      • Gość: gochu Re: Pewno bufetowa wydała całą kasę na wybory IP: 89.75.75.* 30.11.10, 15:17
        a ja wam mowie flancowane warszawiaki dzwońcie do łojców to sanie podeslą i metr kartofli, odrobicie w polu na wiosne
    • Gość: ksew Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:25
      Właśnie dotarłem z pracy do domu... Ursynów - Bródno 2,5 godź. Co mogę powiedzieć. Niestety przyczyną gigantycznych korków jest bezmyślność, odwaga, brawura, chamstwo, brak doświadczenia itd... naszych kierowców. Nie uważam się za dobrego kierowcę choć mam niemałe doświadczenie (ok 1,5 mln km) ale to co inni reprezentują na naszych ulicach (choć także na CB) to ręce opadają. Moim zdaniem polowa z nich nie powinna wyjeżdżać jakimkolwiek pojazdem na ulice.
      • Gość: gosc Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:38
        Przyczyną korków jesteś Ty. Droga z Ursynowa na Bródno metrem i tramwajem nie powinna zająć więcej, niż 50min.
    • nauma Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 god... 29.11.10, 22:39
      Wyskoczyłem właśnie z psem na spacer - Wołoska, Odyńca i Racławicka stoją.
      Rozjeżdżona breja na jezdni sięga powyżej kostki.
      Kurtka na wacie, od niemalże tygodnia prognozowano na poniedziałek duże opady śniegu. I co? I większość "narodu wybranego i w ogóle najwspanialszego na świecie" pokazała, jacy z nich wielcy debile.
      Po pierwsze: służby miejskie, które rzucone odpowiednio wcześnie i w odpowiedniej ilości do akcji mogłyby dużo bardziej ograniczyć "zimowe zaskoczenie drogowców".
      Po drugie: zmotoryzowane cymbały, które wciąż mają letnie opony i musiały dziś pojechać do pracy samochodami (gdyby było mniej samochodów, komunikacja miejska by się totalnie nie zakorkowała).
      Po trzecie: rowerzyści-ortodoksi, którzy i dziś każdemu wbijają do głowy, że rower jest najlepszy na każde warunki i dla każdego.
      A'propos tych ostatnich: dlaczego rowerzyści pedałują (proszę bez skojarzeń) dzisiaj w necie, a ja, spędzając dziś na mieście kilka godzin, widziałem tylko jednego, który na dodatek na moich oczach zaliczył malowniczą glebę w Al. Niepodległości, po czym rower już prowadził, zamiast na nim jechać? Ha, skoro rower jest taki super (ja niestety mogę prowadzić go, ze względu na ograniczoną sprawność lewej dłoni, tylko w dobrych warunkach pogodowych), to ja zamawiam jakiegoś rowerzystę na okolice 15 grudnia. Będę wtedy musiał z okolic Pruszkowa do CZD Międzylesie przewieźć czteroletnie dziecko. Niech rowerzysta mnie z dzieckiem przewiezie w obie strony:) Jak mi udowodni, że warunki są komfortowe, to już więcej nie powiem złego słowa o rowerzystach-fanatykach...
    • do100jnik ale bufetowa jest w porządku, nawet nie trzeba cie 29.11.10, 22:44
      mnego ludu oszukiwać, bo on przy wyborach i tak wystarczająco głupi, wybrał sobie no to ma i niech się cieszy
      • Gość: aś Re: ale bufetowa jest w porządku, nawet nie trzeb IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.10, 11:54
        ciemny naród nie umie jeździć, jak tylko spadnie trochę śniegu albo deszczu. 130 kolizji w jedno popołudnie to sporo... ciemny naród też nie umie czytać że tak było w całym kraju. ciemny naród również nie pamięta że tak jest rok w rok... ale najlepiej zwalić na "Bufetową", bo lepiej oczywiście było za Kaczyńskiego.
        • krecik101 Re: ale bufetowa jest w porządku, nawet nie trzeb 30.11.10, 15:24
          a to ciekawe, że pani Prezydent jest winna opadom śniegu. nie wiedziałam, że jest taka wpływowa
      • 0ffka Re: ale bufetowa jest w porządku, nawet nie trzeb 30.11.10, 18:43
        do100jnik napisał:

        > mnego ludu oszukiwać, bo on przy wyborach i tak wystarczająco głupi, wybrał sob
        > ie no to ma i niech się cieszy

        Właśnie... Wieś wybrała wieś.
      • Gość: Marta Re: ale bufetowa jest w porządku, nawet nie trzeb IP: *.multi-play.net.pl 30.11.10, 20:13
        a co miała latanie nad Warszawa zorganizować?
    • Gość: PiTT Re: Korkowo-zimowe rekordy Warszawy. 6 km w 2,5 g IP: 89.72.58.* 29.11.10, 22:50
      sam sobie pedryluj, Ja wybieram samochód - czysto, ciepło, bez zmęczenia i znacznie szybciej (nawet dziś).
    • Gość: Arti 10 km w 4 h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:53
      Tia to nie zart, piesi jakos dzis byli tacy szybcy i ciagle wyprzedzali. 10 km z centrum do ursusa w 4 h nie spodziewalem sie, ale nie zima zablokowala dzis miasto tylko bydlo za kierownica, blokowanie lewoskretow, jazda z pasa na wprost tak zeby wbic sie jak najdalej i skrecic, przyklad z okolic dworca zachodniego. Wjezdzanie na czerwonym i blokowanie skrzyzowan, ale jak zwykle winne plugi bo utknely w korku. Dzis nawet karetki nie byly uprzywilejowane bo widzialem ludzi ktorzy nie zjechali. Jednym slowem bydlo za kierownica
      • Gość: kosmosiki Bingo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 23:11
        Dokładnie tak jak piszesz... Skrzyżowanie Bitwy Warszawskiej 1920r. z Grójecką - zielone światło dla pieszych, po bożemu prowadzę grzecznie rower i co? Całe pasy dla pieszych zajebane burakami w swoich struclach... Dramat.
        • Gość: warszawianka Re: Bingo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:17
          Niestety tak właśnie było. Jestem kierowcą ale takiego haosu na drogach to jeszcze nie widziałam.. Wjeżdzali na skrzyżowanie widząc że z niego nie zjadą.. Tramwaj i autobus prawie na siebie najeżdzając prostopadle zablokowały skrzyżowanie na jakies 3 zmiany świateł, kompletny horror! Szanowni Kierowcy: Zła pogoda NIE zwalnia z MYŚLENIA!!!!! Życze nam Kierowcom znacznie więcej rozsądku!
    • Gość: Stańczyk 900 metrów przez 3,5 godziny na Bitwy Warszawskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 22:54
      Tyle czasu jechałem dziś (od 15:15 do 18:50) od skrzyżowania z Grójecką do Ronda Zesłańców Syberyjskich.
      • mk72 Re: 900 metrów przez 3,5 godziny na Bitwy Warszaw 29.11.10, 23:16
        Gość portalu: Stańczyk napisał(a):

        > Tyle czasu jechałem dziś (od 15:15 do 18:50) od skrzyżowania z Grójecką do Rond
        > a Zesłańców Syberyjskich.

        Zostawiłbym samochód na parkingu (miejscu postojowym) i pomaszerował pieszo.
        • Gość: Stańczyk Re: 900 metrów przez 3,5 godziny na Bitwy Warszaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 00:15
          W tym przypadku się nie dało. Oddawałem koledze pożyczony od niego samochód, a on od razu musiał jechać nim do Gdańska (nie zazdroszczę). I tak miałem niezły poślizg w stosunku do uzgodnionej godziny.
      • Gość: warszawianka Re: 900 metrów przez 3,5 godziny na Bitwy Warszaw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 09:11
        No nie przesadzaj, tez tamtędy jechałam. Od strony Bemowa na Okęcie, w sumie zajeło mi to 3 godz.. Jak dla mnie tragedia, bo normalnie ta trasa zajmuje mi 20-40min.. Tak sie umęczyłam że dziś przesiadłam sie do zbiorkomu i rano, na 8 jechałam, o dziwo , tylko 1 godz.. Co jest naprawde niezłym czasem bo zdaża się ze 2 godz nie wystarcza, ale to raczej po południu, zobaczymy jak mi sie będzie wracało.. Pozdrawiam kierowców w zbiorkomie dzisiaj!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka