Dodaj do ulubionych

Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć

IP: *.gdynia.mm.pl 15.01.11, 13:10
Bardzo fajny artykuł, pokazuje inny punkt widzenia bez oceniania i narzucania.
Obserwuj wątek
    • Gość: M Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 19:13
      "Są trzy rzeczy potrzebne w życiu: jedzenie, ubranie i dom"
      Wszystko pięknie brzmi, ale jak jedno z jego dzieci nie daj Boże ciężko zachoruje na przykład, to przekona się, że trochę więcej rzeczy jest potrzebnych w życiu i niestety te rzeczy kosztują.
      • efotografista Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 22:08
        Gość portalu: M napisał(a):

        > "Są trzy rzeczy potrzebne w życiu: jedzenie, ubranie i dom"
        > Wszystko pięknie brzmi, ale jak jedno z jego dzieci nie daj Boże ciężko zachoru
        > je na przykład, to przekona się, że trochę więcej rzeczy jest potrzebnych w życ
        > iu i niestety te rzeczy kosztują.

        Widzisz swiat przez prymat miec, posiadac za wszelka cene. Pracowalem u Amiszow w USA, tj mieszkalem u nich przez miesiac, a za pobyt placilem praca.
        Jesli ktos zachoruje, to oni lecza go we wlasnym zakresie i wcale nie sa ignorantami, posiadaja wiedze. Nie ratuja natomiast, zycia za wszelka cene. Jesli na cos ich nie stac, to nie jest dla nich to problemem. Wiara w Boga i to co Boskie jest tak wielka, ze zarowno niedostatek [w naszym mniemaniu] jak i smierc przyjmuja z pokora.
        Anabaptyscy czesto przedstawiani sa jako dziwadla, a takimi nie sa. Nie byli nimi ci, u ktorych moglem pobyc w stanie Iowa.
        Sa zamknieci, ale prowadza rozlegle biznesy, poniewaz ich naturalne produkty ciesza sie ogromnym powodzeniem. We wspolnocie jest komorka, bywa i samochod dostawczy, poniewaz czyms towar trzeba wywiezc, a obcych u siebie widza niechetnie...
        • gku25 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 22:31
          Raka też leczą?
          • Gość: Aguirre Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.range81-129.btcentralplus.com 15.01.11, 22:41
            gku25 napisała:

            > Raka też leczą?

            A gdzie indziej niby leczą?
            • Gość: fran Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 22:53
              Tak. Gdzie indziej leczą. Nie ma stuprocentowej gwarancji wyleczenia każdego typu nowotworu w każdym stadium, ale coraz więcej ludzi ma szansę. Powiedz o nieleczeniu moim znajomym i przyjaciołom, wyleczonym z raka. Znam kilkoro. Znam też tych, którzy umarli. Mimo wszystko, żyli dłużej i bardziej komfortowo niż gdyby nikt nic nie robił. I znam takich osób mniej niż tych, którzy zostali wyleczeni. Poczytaj statystyki, zobacz, że to się sprawdza w szerszym rozrachunku.
              • Gość: Gość Krakowa Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 23:19
                Jak mam raka to po jaką cholerę żyć mi ze świadomością że go mam ? - z z bombą tykającą w okolicy i to bliskiej. Przepraszam ale NIE !!!
                • Gość: Damisz Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 74.14.47.* 16.01.11, 00:04
                  Jak ktoś jest poważnie chory to zawsze Benek w Rzymie przyjmuje na swojej praktyce - za darmo!
                  • Gość: polish-crap Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.fbx.proxad.net 16.01.11, 02:02
                    Ciemnota ciagnela do ciemnoty ale jak widac nawet amerykanska ciemnota nie moze wytrzymac z ta polkatolska ciemnota i w koncu rezygnuje z sasiedztwa.
                    • Gość: biurwokrata bez kredytu hipotecznego i fejsbuka? zboczeńcy IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 07:51
                      dowalić im podatek od niemania kredytu i fejsbuka
                      • Gość: Derwisz Te futrzaki nie płacą podatków! IP: 74.14.47.* 16.01.11, 14:44
                        U nich w Stanach się za to siedzi ...

                • Gość: Zikfiseu Weiu Oes Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.cdma.centertel.pl 16.01.11, 08:26
                  Ale przecież i tak umrzesz. Stąd nikt nie wychodzi żywy. Twoja bomba tyka od chwili narodzin!
                  • Gość: qwar Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 09:09
                    Oto cała prawda! Od chwili narodzin - nieuchronnie zbliżamy się ku śmierci.
              • Gość: klient Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.11, 23:25
                Nie jestem wierzacy ale gdybym byl to uznal bym chyba nowotwor za dar od Boga - chyba mnie wybral i szybko chce miec u siebie. Troche to dziwne jak niby wierzacy ludzie kurczowo trzymaja sie tego padolu - lekarze mowia ze nie ma szans a on jeszcze da 100 zlotych na msze o zdrowie a po niej jedzie do znachora. Plytka taka wiara i kiepskie swiadectwo.
                • Gość: klasyk Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.nyc.res.rr.com 15.01.11, 23:34
                  To nie są wierzący ale ludzie którzy chcą się dostać do raju na krzywy ryj.
                  • Gość: `Ja Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.tvgawex.pl 16.01.11, 00:00
                    znawca się znalazł...
              • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 15.01.11, 23:32
                A ci wyleczeni to dużo dłużej niż ludzie bez raka pożyją?
              • Gość: I Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 77.252.52.* / 192.168.22.* 16.01.11, 05:49
                I znowu wychodzi nasza polska mentalność. A przecież nie dla każdego celem nadrzędnym jest wyłącznie mieć i być.
                Szkoda, że zawsze najpierw krytykujemy, a potem w niedzielę idziemy do kościoła.
              • jacek.boczkowski Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 11:24
                Dla ludzi wierzących w życie po śmierci i to życie o wiele bardziej szczęśliwe niż na ziemi, przedłużanie nędznej ziemskiej egzystencji jest bezcelowe. Prawdziwy Amisz modli się pewnie rano i wieczorem "Panie Boże, ześlij mi szybko raka abym prędzej trafił do Ciebie i zaznał wreszcie wiecznego szczęścia".
                • Gość: Leszek Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 19:54
                  prawdziwy wierzący czy to Amisz czy Islamista modli się do Boga dziękując mu za kolejny dzień życia, licząc na pomyślny kolejny dla nich dzień, a jeżeli to nie wierząc, że wszystko ma swój cel, ponieważ jesteśmy zbyt mali by poznać plan Boga.

                  I teraz możesz powiedzieć że katolstwo, że zacofanie, ale czy prawo karmy nie wyjaśnia tego? W sumie gdyby ktokolwiek z wierzących czytał święte księgi, słowa Jezusa, słowa proroka Mahometa czy nauki Buddy zrozumiałby, że wszystkie te religie mówią o tym samym Bogu. Są pewne różnice, ale nie są one istotne. Bóg jest wszędzie, jest wszystkim, a wiara jest potężna.
                  • Gość: DO LESZKA Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 1.156.43.* 16.01.11, 23:36
                    napisales: Bóg jest wszędzie, jest wszystkim, a wiara jest potężna.
                    Czy to znaczy, ze jak robie kupe w ubikacji, to tam dole sedesu tez jest Bóg? W takim razie powinienem powstrzymac sie z wydalaniem, ale to oznaczalo by de facto samobojstwo. Co mam wiec robic?
                    Kagan
          • Gość: Koval Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.01.11, 23:25
            A skąd się bierze rak?
            • Gość: equilibrium Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.nyc.res.rr.com 15.01.11, 23:45
              Rak się bierze z rakowego środowiska. Im dalej od natury tym częściej ludzie chorują na raka. Mechanizm choroby nowotworowej jest banalny i łatwy do zrozumienia. Rak jest błędem w informacji na podstawie której rozmnażają się komórki w organizmie. Każdy organizm posiada niewielki procent komórek rakowych które są przez zdrowy ustrój niszczone. Od siły organizmu zależy szybkość i zakres niszczenia rakowych komórek. Siła organizmu zależy od środowiska w którym on żyje i na ile pozwala mu ono utrzymać równowagę.
              • ajent.007 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć? 15.01.11, 23:54
                Rak ma podloze wirusowe. A im blizej natury, tym ludzie zyja krocej, a wiec maja mala sznase zachorowania na raka, gdyz na te chorobe zapada sie najczesciej dopiero w wieku zblizonym do emerytalnego...
                • ina2222 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć? 16.01.11, 00:15
                  >>A im blizej natury, tym ludzie zyja krocej, a wiec
                  > maja mala sznase zachorowania na raka,

                  Skąd takie dane, że im bliżej natury, tym ludzie żyją krócej???? To kompletna bzdura. jest dokładnie na odwrót.
                  • ajent.007 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć? 16.01.11, 09:59
                    Porownaj statystyki dlugosci zycia w biednych krajach, gdzie wiekszosc ludnosci zyje na wsi, ze statystykami dlugosci zycia w krajach zamoznych, gdzie wiekszosc ludnosci zyje z daleka od natury!
                    • Gość: Adam Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 10:29
                      Tu akurat bliskość natury nie ma znaczenia. To chroniczne niedożywienie i brak higieny w biednych krajach jest przyczyną krótkiego życia mieszkańców tychże krajów. Jeżeli człowiek dba o higienę i stać go na dobre jedzenie ( zdrowe ) to żyje długo. A i nie trzeba być bogatym, żeby można było się zdrowo odżywiać i zdrowo żyć. Wiele ludów żyjących skromnie, także dożywa sędziwego wieku, np. Hunzowie, którzy nie znają większości naszych chorób i nie posiadający wszystkich naszych zdobyczy technologicznych.
                      • Gość: Kagan Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć? IP: 120.153.31.* 16.01.11, 11:11
                        Zycie "naturalne" oznacza przeciez na ogol chroniczne niedożywienie i brak higieny. Popatrz np. na Australijskich Aborygenow!
          • zbiggor Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:40
            rakiem to chyba jest cywilizacja, która sprowadza wszystko do mamony. tego to oni nie uleczą, ale za to potrafią bardziej pogodzić się ze swoim odejściem z tego padołu, niż ludzie "cywilizowani", którzy jeżdżą wypasioną bryką, mają lcd 50 cali, byli dwa razy w egipcie i wydaje im się, że są panami tego świata.
          • Gość: podstawa zycia Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 83.1.103.* 16.01.11, 00:38
            A skąd wzięła się ta choroba? Chyba nie z skromnego życia i używania
            świata w okół siebie w sposób minimalistyczny, tak jak człowiek powinien
            z ziemi korzystać. Tylko z chorych zachcianek, zazdrości i bezmyślności.
            Bardzo dobrze że nie chcą mieć nic wspólnego z tym chorym światem.
            Gdyby nie te kilkaset złotych do których cały zepsuty system ich zmusza
            żeby nimi obracać, to właśnie oni mogli by być najbogatszymi ludzi świata.
            Bo po prostu żyją.
            • luni8 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 08:56
              > A skąd wzięła się ta choroba? Chyba nie z skromnego życia i używania
              > świata w okół siebie w sposób minimalistyczny, tak jak człowiek powinien
              > z ziemi korzystać. Tylko z chorych zachcianek, zazdrości i bezmyślności.

              A szczury biorą się ze śmietnika,
        • trrapez Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:17
          Z chęcią posłucham o Amiszach...
          Sam w tym roku planuję małą podróż w tamte rejony, zobaczyć i mam nadzieję poznać ich bliżej. Budzą we mnie szacunek.
          Pozdrawiam.
          • Gość: qaz "stępiłem kosę, żeby pracować w większym znoju" IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 23:20

            johnny bravo rządzi ;)

            to zdanie z kreskowi - pol zartem pol serio oddaje w duzej mierze sens zycia amiszow
            • kubissimo Re: "stępiłem kosę, żeby pracować w większym znoj 15.01.11, 23:45
              boskie :)
            • Gość: Yo! Czyżby Johhny Bravo? ;) IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 13:28
              Tam był taki 'cytacik'.
      • Gość: podstawa zycia Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 83.1.103.* 16.01.11, 00:31
        Tak, niestety kochany lekarz, współwyznawca, prawdziwy chrześcijanin, nam
        dziś nie pomoże kiedy umieramy na jego oczach, a niestety nie mamy potrzebnych
        dokumentów i papierów przy sobie. A dać mu za badanie albo za leki worek
        marchewki albo kukurydzy, nawet jeśli wartość przekraczała by cenę leków?
        To był by dopiero śmiech na sali nie? I właśnie tak chory jest świat.
        Kiedy ktoś się chce zadawać z diabłem, to niewątpliwie będzie cierpiał. Mam
        nadzieje że ktoś mało wiele inteligentny to zrozumie.
    • Gość: M&M Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 19:16
      heh, żal mi ich... nie pooglądają redtube, nie zagraja w Call Of Duty a nawet nie zjedzą Big Maca...
      • Gość: ~Ja Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.tvgawex.pl 15.01.11, 22:44
        nie oglądałam redtube, nie grałam w Call Of Duty a nawet nie jadłam i nie zamierzam zjeść Big Maca... dla Ciebie tyle jest warte życie ? żałosne !!!
        • karoryfel Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 22:56
          nie grałaś w call of duty, nie jadłaś bic maca i nie oglądasz red tube...ty to nazywasz życiem?
          • Gość: `Ja Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.tvgawex.pl 15.01.11, 23:36
            Tak, bo życie to COŚ więcej....
            • karoryfel Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 00:35
              Na przykład żarty i ironia, które nie wszyscy łapią? :D
              • Gość: tadaaaam! Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.acn.waw.pl 16.01.11, 12:35
                e tam redtube - pornwall to jest coś!
        • Gość: martyna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.aster.pl 15.01.11, 23:10
          na pewno zycie bez poczucia humoru i umiejetnosci rozumienia ironii jest nieco ubozsze...
          • Gość: m Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 23:35
            a jest to typowa przypadłość ludzi głęboko religijnych, nie mylić z głęboko wierzącymi
        • Gość: taka jedna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 10:00
          tylko nie pęknij kochanie '-)))) z tego nadęcia
        • sir_fred Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 20:38
          Patos zabija.
    • Gość: dziadek Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.xdsl.centertel.pl 15.01.11, 19:25
      Amisze żyja wedlug praw natury.Prawa naturalne to sa prawa Boskie tak mówił JPII.Dziś wykształcona feministka aby być szczęśliwą musi zmienić ze trzech konkubentow tak jak Dymna i myśli iż ktos kochać ją bedzie bezwarunkowo.Zapytajcie się o szczęście holywodzkich nocników,jest wtedy nieszczęśliwa gdy uniknie niebezpieczeństwa.
      • billy.the.kid Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 19:47
        mylisz PRAWA NATURY z prawami naturalnymi o których mówił dżipitu.
        • Gość: mono Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.146.158.80.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.01.11, 19:54
          świetny artykuł. Gratulacje dla autorki
        • Gość: andsed Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 178.73.48.* 15.01.11, 22:49
          www.youtube.com/watch?v=IjdICGPpyKY&feature=BF&list=PLA294745996E88A8B&index=37
          who the hell is gepetto?
      • Gość: `Ja Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.tvgawex.pl 15.01.11, 22:46
        a co dzisiejszym facetem ?
    • zewszad_i_znikad Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 19:52
      Tylko szkoda ludzi, którym nie daje się wyboru. Poza tym - nie mam nic przeciw pobożności, ależ wręcz przeciwnie, natomiast jestem gorącą przeciwniczką:
      - przymusu małżeństwa,
      - przymusu macierzyństwa,
      - przymusu seksu.
      Ludzie są nieskończenie różni i to jest piękne, co dla jednego jest wspaniałe, dla innej osoby jest straszne, co dla kogoś przerażające, fascynuje kogoś innego. Bezkres w głowie.
      I zadziwiające, jak skrajny konserwatyzm i skrajny kultu nowoczesności spotykają się w miejscu, w którym nie wolno człowiekowi powiedzieć: ja nie potrzebuję nikogo do pary, mogę bez tego być wartościową osobą. Niech każda i każdy żyje jak chce, ale - taka drobna i partykularna, ale jednak ważna sprawa - nauczy się, że mniejszość nie akceptująca seksu jako części własnego życia też zasługuje na tolerancję.
      • Gość: martyna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.aster.pl 15.01.11, 21:20
        chyba sobie sama stwarzasz problemy? ktos cie dyskryminuje bo nie uprawiasz seksu? a musisz w ogole o tym gadac wszem i wobec? to sa chyba prywatne sprawy. czy sie uprawia seks z chlopem, czy ze swoim czy sasiadki, czy z kobieta, czy sie go w ogole nie uprawia. to sa prywatne obszary zycia a nie cos co sie pisze na transparencie i z tym chodzi. pierwsze slysze o "przymusie seksu" sorry ale chyba sama sobie problem tworzysz jakis dziwny...
        • Gość: mc Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 00:07
          Ja tylko wtrace. Bylem ostatnio na naukach przedmalzenskich gdzie ku ogolnej uciesze chlopakow pani od zycia w rodzinie powiedziala, ze seks to jest obowiazek malzenski. I malzonka nie moze sie wymawiac bolem glowy. To nieco rygorystyczne nawet z mojego, meskiego punktu widzenia. Ale tak ucza po bozemu.
          • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 16.01.11, 00:29
            Ano jest, mąż też nie może się wymawiać meczem czy inną popijawą z kumplami :)
          • zbiggor Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 00:42
            ciesz się, że nie jesteś muzułmaninem, bo musiałbyś się sprężać, by spłodzić młodych wyznawców jedynie słusznej...
            • Gość: martyna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.aster.pl 16.01.11, 01:03
              mnie chodzilo o to ze robienie jakiegos wielkiego halo ze swojej orientacji jest po prostu glupie. czy ktos jest hetero, czy homo czy bi, aseksualny czy jakikolwiek inny to jest jego prywatna sprawa. a nie haselko do wojowania ze swiatem. osobiscie znam pare gejow ktorzy mowia ze sa zniesmaczeni paradami manifestacjami gejow. bo seks to prywatna sprawa a nie cos o czym sie wrzeszczy na ulicy.
              mnie nie interesuje czy moja sasiadka uprawia seks z mezem, kolezanka, czy moze jest zaprzysiezona dziewica - nie chce o tym wiedziec. sypialnia to sypialnia i tyle.
      • Gość: zen Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 21:58
        uważasz, że masz wybór? przeczytaj raz jeszcze art - ze zrozumieniem
      • Gość: od twojej starej Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 23:00
        Anka znajdź sobie chłopa...
      • Gość: naiwna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 06:00
        Mnie natomiast zastanowiło jedno - w świetle tego najważniejszego okna w domu, znad zlewu, przy którym większość dnia spędza kobieta, obserwując dzieci... Otóż jak się czują małżonkowie Amiszowie, jeśli Bóg im dzieci nie da? Co się wtedy dzieje? z nimi w ich małżeńskim stadle, z nimi w ich społeczności? na jaką wtedy "emeryturę" mogą liczyć? Serio pytam, może ktoś (jakiś nieortodoksyjny Amisz, który korzysta z netu?..) wie i mi odpowie?
        • Gość: = Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 178.73.48.* 16.01.11, 09:36
          w takich przypadkach najbardziej prawdopodobne jest to, ze seniorami opiekuje sie spolecznosc. w innych tradycjach tak bywa. to dosc naturalne.
      • Gość: Kolec1610 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.legnica.vectranet.pl 16.01.11, 08:40
        Co ma piernik do Jowisza (Do wiatraka ma. Produkował dla niego mąkę). Co mają wspólnego twoje problemy z tymi ludźmi?
      • ateofi Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 16:07
        Dokładnie, niech każdy żyje w zgodzie ze swoim systemem wartości, o ile nie oznacza to łamania prawa i krzywdzenia innych ludzi.
    • Gość: swan bez zus-u i podatków...? jak można zostać takim IP: 10.19.4.* 15.01.11, 20:11
      amiszem? :-)
      • Gość: liberał Re: bez zus-u i podatków...? jak można zostać tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 22:54
        Pracując na umowę o dzieło :)
        • Gość: sseeee Re: bez zus-u i podatków...? jak można zostać tak IP: *.centertel.pl 16.01.11, 18:46
          och, to ja juz jestem amiszem...

          i nie mam telewizora, ani samochodu, co prawda pola z marchewka tez nie mam, ale moge miec :)
      • Gość: Autor Re: bez zus-u i podatków...? jak można zostać tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 23:01
        u nas to tylko w polskim więzieniu można zostać takim Amiszem...
    • Gość: cris Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 20:14
      To niezłe wariactwo. Jeśli są przeciwko szkołom i postepowi to dlaczego korzystają z komorki, komputera, proszku do pieczenia, itd. Gdyby wszyscy myśleli jak oni to do dziś byśmy siedzieli w jaskini. Postęp czyni z nas istoty rozumne, a tylko od nas zalezy jak go wykorzystamy. Tylko zmiana świadomości ludzi może nas wprowadzic na wyższy poziom rozwoju. Rządy myśli i rozumu, wyrzeczenie się egocentryzmu i obłędu religijnego.
      • Gość: Aguirre Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.range81-129.btcentralplus.com 15.01.11, 22:40
        Gość portalu: cris napisał(a):

        > Postęp czyni z nas istoty rozumne, a
        > tylko od nas zalezy jak go wykorzystamy. Tylko zmiana świadomości ludzi może na
        > s wprowadzic na wyższy poziom rozwoju. Rządy myśli i rozumu, wyrzeczenie się eg
        > ocentryzmu i obłędu religijnego.

        Wiek XX wyraźnie pokazał, że się mylisz. Największy postęp dokonuje się w czasie wojen światowych, rządy myśli i rozumu sprowadzają się do ludobójstwa na ogromną skalę przy pomocy naukowców, a wyrzeczenie się ´obłędu religijnego´ miało miejsce w Związku Radzieckim. Ni chu chu nie wprowadziło to człowieka na ´wyższy poziom rozwoju´.
        • Gość: bebe Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.icpnet.pl 15.01.11, 23:13
          wyrzeczenie sie obledu religijnego ma tez miejsce obecnie w Europie i Ameryce... no i strasznie sie tu zyje, nie ?
          • Gość: kosmopolak Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.k806.webspeed.dk 15.01.11, 23:29
            w ameryce jest obled religijny. ateisci sa grupa o najmniejszym zaufaniu spolecznym...
            • ajent.007 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:56
              Stad tez obserwujemy dzis upadek religijnych Stanow, a rozwoj areligijnych z natury Chin!
              • Gość: troophel Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.icpnet.pl 16.01.11, 00:52
                Rozwój Chin, w którym za unikanie opłat za przejazd autostradą otrzymuje się karę dożywocia (google->Shi Jianfeng).
                Poza tym mylisz się. Chiny są krajem bardzo "religijnym", tylko obiekty kultu są inne.
                • ajent.007 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 10:00
                  Slyszales o konfucjanizmie?
                  pl.wikipedia.org/wiki/Konfucjanizm
          • mistrzu_2 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 02:14
            Brak obłędu religijnego w Ameryce? Przepraszam, ale tak może napisać tylko ktoś kto ZUPEŁNIE nie zna Ameryki. Mieszkam tu od ponad 20 lat i jedno co wiem to to, że Ameryka obłędem religijnym stoi. Ameryka to nie Europa. Na szczęście lub niestety. Do wyboru.

            Amen
        • rzewuski1 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:34
          Wiek XX wyraźnie pokazał, że się mylisz. Największy postęp dokonuje się w czasie wojen światowych, rządy myśli i rozumu sprowadzają się do ludobójstwa na ogromną skalę przy pomocy naukowców, a wyrzeczenie się ´obłędu religijnego´ miało miejsce w Związku Radzieckim. Ni chu chu nie wprowadziło to człowieka na ´wyższy poziom rozwoju´.

          rozum i myślenie dała nam natura
          dlaczego?
          bo chce byśmy się rozwijali
          to proste
      • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 15.01.11, 23:45
        A myślisz, że jaskinowcy to odczuwali taki ból spowodowany brakiem prądu, że umierali z tęskoty za komórką?
      • luni8 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 09:02
        błąd na błędzie.
        Człowiek (jak i każda istota żywa) żyje by zabijać i rozmnażać, ewentualnie uciekać i rozmnażać.
      • nople Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 09:22
        Oni mają do siebie i do swojego oddalenia (niepełnego jak widać) od cywilizacji - dystans. A człowiek nie musi bezkrytycznie przyjmować wszystkich zdobyczy cywilizacji, nowych gadżetów itp. Nie każdy musi/chce mieć tv, komputer czy komórkę. To kwestia wyboru, a brak tych urządzeń nie oznacza uwstecznienia, a już na pewno nie brak postępu/rozwoju całego społeczeństwa.
        Owszem postęp, rozwój pewnych dziedzin jest bardzo ważny. Ale można wybrać inne wartości w życiu i to nie oznacza, że nie jest się istotą rozumną.
        Obłędu religijnego w tym wszystkim nie widzę. Tylko dystans do obecnego świata, wartości wyznawanych przez znaczną część ludzi i chęć harmonijnego, zdrowego życia. Nie wszystko co robią mi się podoba (nie musi), ale mają do tego prawo, nie mnie/nam oceniać ich wybory i poglądy (skoro nikomu krzywdy nie robią, a moze nawet w jakiś sposób pomagają, choćby pokazaniem, że można żyć inaczej)
        • Gość: axa Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 16:27
          Nie każdy musi/chce mieć tv, komputer czy komór
          > kę. To kwestia wyboru, a brak tych urządzeń nie oznacza uwstecznienia, a już na
          > pewno nie brak postępu/rozwoju całego społeczeństwa.

          Bez TV można się obejść, ale bez komputera czy komórki już raczej nie. Zresztą, nawet ta rodzina ma stary komputer i komórkę.
      • Gość: = Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 178.73.48.* 16.01.11, 09:45
        Gość portalu: cris napisał(a):

        > To niezłe wariactwo. Jeśli są przeciwko szkołom i postepowi to dlaczego korzyst
        > ają z komorki, komputera, proszku do pieczenia, itd. Gdyby wszyscy myśleli jak
        > oni to do dziś byśmy siedzieli w jaskini. Postęp czyni z nas istoty rozumne, a
        > tylko od nas zalezy jak go wykorzystamy. Tylko zmiana świadomości ludzi może na
        > s wprowadzic na wyższy poziom rozwoju. Rządy myśli i rozumu, wyrzeczenie się eg
        > ocentryzmu i obłędu religijnego

        jaki postep ? co postepowego mozna zauwazyc dookola ? samochody - korki, spaliny, wypadki; komputery - czytanie glupot, ociekajace krwia gry, marnotrawienie czasu, niedbalosc o zdrowie; zywnosc - coraz wiecej chemii; informatyka - wiekszy postep w rozwoju glowni pustej rozrywki; itd. szreg mozna rozwija. 80% spoleczenstwa nie wykorzystuje tego co moze sie nauczyc w szkole, nie mowiac juz o jakims tworczym mysleniu.
      • Gość: Adam Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 10:44
        Postęp czyni z nas istoty rozumne? Ty chyba wiadomości nie oglądasz. Postęp jest i owszem, ale rozumne istoty to zjawisko rzadkie jak zorza polarna na południu Europy.
    • ignatz Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 20:19
      Tytuł artykułu: "Polski Amisz"
      Cytat: "W niedziele Martinowie jeżdżą na nabożeństwa do Warszawy do Kościoła zielonoświątkowców, choć nimi nie są. Amiszami już zresztą też nie."

      Zdecydujcie się o kim pisaliście ten artykuł.
      • Gość: l Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.gemini.net.pl 15.01.11, 22:28
        Może coś o tej rodzinie, co to się ich wyrzekła, ale regularnie przysyła świeżą prasę?
    • computerro Soda i proszek? 15.01.11, 20:19
      Tylko po co kupują sodę i proszek do pieczenia? Przecież równie dobrze można piec ciasto bez tych dodatków. No chyba, że kupują to do czyszczenia. Chociaż mogliby sobie nakwasić octu. Myje idealnie
    • cillian1 Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 20:22
      Dajcie im prąd, będzie mniej gąb do wykarmienia!
      :)))))) A może Internet. No nic, dajcie im inne zajęcie niż miłość fizyczną!
      • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 15.01.11, 23:42
        A ty bez prądu i internetu możesz zajmować się tylko miłością fizyczną?
        Interesting...
        • cillian1 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 00:12
          No, bez tego to raczej nie ma innych rozrywek - nawet książki nie poczytasz w nocy :)
          - -
          Może jest wyjście, zamiast dyskutować z Rosjanami i pisiakami. Zrobić na koszt Polaków ankietę wśród wszystkich pilotów:
          "Znając warunki i stan lotniska jakie miał polski Tu-154, podjąłbyś się lądowania?"
          • ina2222 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 00:21
            > No, bez tego to raczej nie ma innych rozrywek - nawet książki nie poczytasz w n
            > ocy :)
            Można czytać przy świecach lub lampie naftowej:)
          • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 16.01.11, 00:27
            Jakoś dziwnym trafem nasi przodkowie sprzed czasów Tesli czy innego Edisona sobie radzili z zajęciem czasu po zmroku innymi zajęciami :). Coś ten postęp osłabia zdolności twórcze i odtwórcze :)
    • Gość: hm Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 20:24
      hmm facet w ma wiele racji
    • venus99 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 20:47
      zaskoczyła mnie totalnie uwaga Anity na temat najwazniejszego okna-w kuchni i dlaczego najważniejszego.ja się z nią zgadzam.oni żyją jak ludzie wolni!
      dajmy życ ludziom tak jak chcą jeżeli w niczym nie koliduje z życiem innych ludzi.
      • Gość: Joanna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 83.238.216.* 16.01.11, 00:43
        A ja myślę, że z tym oknem... to było piękne.
        Bo patrzenie na dzieci to najważniejsze co nam się w życiu przytrafia...
        • Gość: kaska Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.sdn-bng-011.adsl.virginmedia.net 16.01.11, 22:11
          a dla mnie ciekawe jest to ze z jednej strony ci ludzie mowia o tym jak wazna jest rozmowa i kontakty miedzyludzkie a z drugiej pozbawiaja swoje nastoletnie dzieci kontaktu z innymi ludzmi w ich wieku. i to jest chore moim zdaniem, czlowiek potrzebuje bez wzgledu w jakim jest wieku kontaktu z ludzmi w zblizonym wieku i podobnie odczuwajacymi. skoro rodzice nie potrzebuja przyjaciol to ich wybor, ale pozbawianie tego mlodych ludzi - ich dzieci - jest chore i zle.
      • Gość: zes Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 46.112.40.* 16.01.11, 10:23
        Gdyby było więcej wolnych ludzi,państwo chcąc dalej okradać swoich obywateli musiałoby wymyślić podatek od wolności.
    • Gość: heluta Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.ghnet.pl 15.01.11, 21:08
      zaaaraz... wszystko pięknie, podoba mi się , ale...nie chwaliłabym się na ich miejscu, że dzieci do szkoły nie chodza. o ile wiem, istnieje w naszym kraju obowiązek szkolny? albo nauczanie w domu, pod warunkiem zaliczani programu w szkole (taki tryb eksternistyczny)? jeśli te ich dzieci są obywatelami Polski, to rodzice łamią polskie prawo! czy się mylę?
      • Gość: Janek Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 188.33.80.* 15.01.11, 21:13
        Dokładnie. Myślę, że trzeba tym zainteresować prokuraturę.
        • Gość: wyspaskarbow1 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.01.11, 21:18
          Dlaczego?

          Bo nie chodzą do szkoły? Nie muszą - nawet polskie dzieci nie muszą.
          • Gość: k! Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 22:32
            Muszą, wszystkie bez wyjątku
            • Gość: Mojżesz Cyganie tez dzieci nie posyłają do szkół IP: 74.14.47.* 16.01.11, 00:15
              Sami ich uczą tylko tego co jest im potrzebne do życia. Mówią, że szkoła ogłupia :)

              • ziggyskydive medrkujecie, a temat jest prosty 17.01.11, 00:59
                obowiazek szkolny dotyczy tylko Polakow...
                • ajent.007 Re: medrkujecie, a temat jest prosty 17.01.11, 02:31
                  Obowiazek szkolny dotyczy wszystkich osob przebywajacych na stale w Polsce.
                  • ziggyskydive to zloz zawiadomienie do prokuratury, jezeli masz 17.01.11, 23:26
                    racje, jelopie
                    • ajent.007 Re: to zloz zawiadomienie do prokuratury, jezeli 18.01.11, 06:26
                      Stac cie tylko na chamskie ataki ad personam?
                      Niech prokutatura czyta to forum i sama sie zajmie nimi z urzedu!
              • rozenek_taki Re: Cyganie tez dzieci nie posyłają do szkół 17.01.11, 17:44
                Czy Cyganie tez sami pieką chleb, uprawiają rolę i służą pomocą sąsiadom jak zajdzie potrzeba?
                Czy Cyganie też maja dużo dzieci?

            • Gość: Sseeee Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.centertel.pl 16.01.11, 18:51
              nie muszą, nie ma obowiązku chodzenia do szkoły, jest obowiązek zapodania tresci dydaktycznych wykazanych przez kuratorium jako niezbędne, mozesz uczyc w domu swoje dzieci, naprawdę
              (urzedasy maja prawo sprawdzic poziom wiedzy)
      • Gość: wyspaskarbow1 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.01.11, 21:17
        Ustawa o systemie oświaty pozwala na spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą i w Polsce praktykuje to coraz więcej rodzin - chociaż oczywiście odsetek w stosunku do całości jest niewielki.

        Być może oni nie mają obywatelstwa polskiego (rodzice Amerykanie - a w Polsce nie ma prawa do obywatelstwa ze względu na "ziemię urodzenia"). W związku z tym nie są poddani polskiej ustawie o systemie oświaty.
        • ajent.007 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:58
          Na jakiej zasadzie mieszkaja oni w Polsce? I czemu nie przestrzegaja oni polskiego prawa? Czemu prokuratura sie nimi nie zajmie?
          • Gość: wyspaskarbow1 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.01.11, 09:23
            Nie wiem na jakiej zasadzie mieszkają w Polsce - pewnie na takiej samej jak setki innych osób, które tutaj się osiedliły na dłużej lub krócej i tutaj mieszkają. Na szczęście nie jesteśmy zamkniętym krajem jak np. Korea Północna.

            A co do nauczania dzieci w domu. W Polsce istnieją Polskie rodziny, które też nie posyłają dzieci do szkoły, ale uczą je w domu. Zezwala na to ustawa o systemie oświaty. Tyle, że polskie dzieci muszą zdawać co roku egzaminy. Dostają normalne świadectwa jak wszystkie pozostałe dzieci. Ponieważ znam osobiście kilkanaście takich dzieciaków (z różnych rodzin), to mogę zapewnić, że są to najnormalniejsze dzieci.

            Pierwsza ustawa, która na to pozwoliła była uchwalona prawie 20 lat temu. Kolejne nieco modyfikują przepisy w tej sprawie, ale cały czas zezwalają na "spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą" (czyli edukacje w domu przez rodziców). Co pokazuje, ze ustawodawcy widzą korzyści jakie czerpią z takiej ustawy dzieci.

            Dodam jeszcze, że w USA, gdzie dzieciaków uczących się w domu jest kilka milionów i jest to traktowane normalnie - wyniki testów standaryzowanych wykazują, że dzieci te są dobrze uczone, bo zawsze ich ocena jest powyżej średniej. W Polsce populacja takich dzieci jest zbyt mała, aby można było zrobić takie badania.
            • ajent.007 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 10:03
              1. Czy maja pozwolenie na staly pobyt w Polsce.
              2. Czy placa w Polsce podatki?
              3. Czy ich dzieci zdaja te roczne egzaminy, o ktorych piszesz?
              • Gość: jacek226315 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 15:37
                to do ajent.oo7
                oto typowo polskie,wtracanie sie w cudze zycie,a co to kogo obchodzi na jakiej zasadzie zyja w Polsce. Zajmijcie ie wklasnym zyciem
                • Gość: Kagan Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 1.156.43.* 16.01.11, 23:26
                  Obchodzi mnie to, czy oni placa podatki, gdyz jesli nie placa oni podatkow, to ktos musi za nich je placic! I ktos bedzie tez musial w przyszlosci utrzymywac ich dzieci, ktore sie do zadnej uczciwej pracy nadawac nie beda!
                  • ziggyskydive co Ty bredzisz? 17.01.11, 01:02
                    jestes albo pijawka urzednicza pierdzaca w stolek i oderwana od rzeczywistosci, albo zwyklym niewolnikiem. a to sa wolni ludzie...
                    • ajent.007 Re: co Ty bredzisz? 17.01.11, 02:26
                      Wolni ludzie? Dla mnie zwykli pasozyci...
                      • ziggyskydive pomijajac fakt, ze nie znasz nawet odmiany 17.01.11, 23:36
                        slowa "pasozyt", to najpewniej sam jestes takowym, mendo urzednicza. pokaz mi w ktorym miejscu dolozyles do nich grosza...
                        • ajent.007 Re: pomijajac fakt, ze nie znasz nawet odmiany 18.01.11, 06:28
                          Stac tylko na chamskie ataki ad personam?
                          I dolozylem do nich i doloze, gdyz jesli ktos sie uchyla od podatkow, to pozostali podatnicy musza placic wyzsze podatki!
              • Gość: wyspaskarbow1 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.01.11, 15:50
                Nie znam odpowiedzi na Twoje pytania - bo nie znam tej rodziny. Ale skoro mają ziemię, to pewnie płacą podatek od nieruchomości. Skoro mają ziemię to pewnie mają pozwolenie na pobyt stały, bo inaczej jak mieliby ją zakupić. Jest to mój domysł oczywiście, bo jak pisałam nie znam tej rodziny. W innych kwestiach nie mam nawet domysłów.

                Natomiast znam kilka "cudzoziemskich" rodzin mieszkających w Polsce i uczących dzieci w domu. Te rodziny miały prawo uczyć wg. systemu swojego kraju. I tak Anglicy zapisali swoje dzieci do szkoły w Wielkiej Brytanii i od tej szkoły dostawali materiały. Dzieciaki pisały testy w domu, a potem były one wysyłane do szkoły. Ale z tego co wiem, w Wielkiej Brytanii nie ma takiej konieczności. Ich rodzice zdecydowali się na to, aby dzieci miały "jakiś papier". W USA natomiast wszystko zależy od stanu. Moi znajomi z Północnej Karoliny nie musieli zdawać egzaminów, ale musieli prowadzić dziennik czasu nauki - w tym wycieczek. Inni z Pendylwanii bodajże nic nie musieli. Dzieciaki z obydwu tych rodziny nie zdawały żadnych egzaminów za wyjątkiem standaryzowanego SAT - na koniec szkoły średniej, jeśli chciałyby iść na studia.
                • Gość: KAGAN Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 1.156.43.* 16.01.11, 23:30
                  1. Z czego placa oni ten podatek, skoro nie maja oni praktycznie zadnych dochodow pienieznych?
                  2. Kto i na jakiej zasadzie dal im pozwolenie na pobyt staly w Polsce, skoro nie maja oni ani pieniedzy ani tez zawodu?
                  3. Odroznij nauke od indoktrynacji. Przeciez Amisze dzieci nie ucza, oni ich tylko INDOKTRYNUJA!
                  Pozdr.
      • waldemar591 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 21:29
        Gość portalu: heluta napisał(a):

        ... o ile wiem, istnieje w naszym kraju obowiązek szkolny? albo nauczanie w domu, pod warunkiem zaliczani programu w szkole (taki tryb eksternistyczny)? jeśli te ich dzieci są obywatelami Polski, to rodzice łamią polskie prawo! czy się mylę? ...
        _____________________________________________________________________________

        Powiedz to Cyga... o przepraszam, Romom będącym wszak obywatelami Polski.


        • Gość: heluta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.ghnet.pl 15.01.11, 22:07
          tak, miałam zamiar napisać o Romach. i wiedz, że Romów, nieposyłających swych dzieci do szkoły, a także Polaków czyniących tak samo, prawo ściga.

          a do tego, kto mnie pouczył o możliwości nauki w domu - przecież napisałam,że jest możliwość, ale dzieci uczone przez rodziców muszą zdawać egzaminy w szkole i przerabiać ten sam program, co ich rówieśnicy, chodzący normalnie do szkoły. a tu - uczą się tylko "co się w życiu przyda", ergo: nie realizują programu.

          chyba,że są jakieś grupy wyłączone z obowiązku szkolnego? pytam, bo nie wiem. może mnie ktoś oświeci. choć wydaje mi się, że jednak mam rację.
          • Gość: gość Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 23:29
            Oni nie są obywatelami Polski - zarówno rodzice, jak i ich dzieci są obywatelami Stanów Zjednoczonych i dlatego wspomniany obowiązek szkolny ich nie dotyczy.
          • Gość: dorry Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.chelmnet.pl 15.01.11, 23:47
            Z innego artykułu: "– A my jesteśmy otwarci na innych – rzuca Anita. I zaraz dodaje, że mimo oddalenia od wspólnoty, nie zrezygnowali z wyniesionych stamtąd wzorców. Ich dzieci nie chodzą do szkoły, wszystkiego uczą się w domu. Polskie władze nie oponują, bo Martinowie nie są obywatelami naszego kraju, a więc nie dotyczy ich obowiązek szkolny. Rodzina nie słucha radia, nie ogląda telewizji ani nie korzysta z Internetu. Bo po co? Szkoda czasu na takie rzeczy, a wszystko, co w życiu ważne, dzieciom przekażą rodzice." wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=890
            • Gość: naiwna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 06:09
              "wszystko, co w życiu ważne,
              dzieciom przekażą rodzice."

              Niestety jednak się z tym nie zgodzę. Gdyby jeszcze oni mieszkali w jakiejś większej wspólnocie, w której w przyszłości dzieci mogłyby żyć jak w odrębnym świecie całkowicie samowystarczalnym (choć przypuszczam, że nawet w USA te wspólnoty nie są już bardzo liczne - więc skąd nowe geny?.. czy nie grozi im degeneracja?), ale jeśli oni jako jedyna rodzina o takim sposobie na życie w promieniu hm... kilku tysięcy kilometrów???? wychowuje dzieci w "jedynie słuszny sposób", to jak te dzieci nie znające realiów polskiej szkoły, uczelni, zakładu pracy, itd. poradzą sobie w tym świecie? Moim zdaniem niestety rodzice robią im krzywdę. Dziecko należałoby wychowywać tak, by mogło po dorośnięciu jak najlepiej poradzić sobie w otaczającym go świecie. A tutaj co, synowie będą szukali żon wśród córek? bo to będą jedyne w promieniu kilku tysięcy kilometrów kobiety o odpowiednich poglądach na małżeństwo?
              • Gość: gd Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 08:43
                i to jest najmądrzejszy komentarz!
              • Gość: gal Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 46.112.40.* 16.01.11, 10:38
                Nic na ten temat nie było napisane.Całkiem możliwe,że znajdą sobie kandydatów(ki) wśród "naszych",którzy podzielają ich poglądy.
              • Gość: Maciek Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.wavefield.no / 10.106.1.* 16.01.11, 10:41
                Jezeli beda potrzebowali zony albo meza moga wyjechac do Stanow albo do innego kraju gdzie zyja amisze. Proste
                • Gość: naiwna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 19:24
                  moga wyjechac do Stanow albo do innego
                  > kraju gdzie zyja amisze. Proste

                  No, niespecjalnie takie proste. Bo im się już w USA nie podobało. Jeśli dorosną w Polsce, języka też nie będą znać tak, jakby go znali wyrastając tam. Nawet jeśli ich rodzice z nimi rozmawiają po angielsku. Choćby rodzice nie wiem jak się starali, to dzieci języka z którym nie mają codziennego kontaktu POZA domem rodzinnym NIE BĘDĄ znały na poziomie native'a. Więc sa outsiderami tutaj, i tak samo będą tam. Zawsze będą to odczuwać. Nawet jeśli teraz w domu rodzinnym, jako dzieci, mają poczucie, że rodzice i Pan Bóg są ważniejsi, to w wieku dorosłym jednak niekoniecznie będzie to dla nich wystarczające wsparcie emocjonalne. Na takim tle zaczynają się zgrzyty w kontaktach międzyludzkich, w nowych bliskich związkach.
              • Gość: Sseeee Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.centertel.pl 16.01.11, 18:55
                ich dzieci, jesli zechca wejść w polskie środowisko, zrobia to i szybko się go nauczą, na świecie zdarzają się ludzie inteligentniejsi od was
                • Gość: naiwna Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 19:48
                  Gość portalu: Sseeee napisał(a):

                  > ich dzieci, jesli zechca wejść w polskie środowisko, zrobia to i szybko się go
                  > nauczą, na świecie zdarzają się ludzie inteligentniejsi od was

                  Tu nie chodzi o inteligencję. Tu chodzi o nastawienie. Niektóre grupy etniczne np. łatwo się integrują w nowym świecie, inne nie; widać to dobrze na najprostszym aktualnym przykładzie z USA: np. Azjaci integrują się chętnie, zachowując przy tym swoje tradycyjne wartości, natomiast Meksykanie mają z integracją poważny problem. W przypadku wychowania w tradycji Amiszów - którzy właśnie chlubią się odcięciem od "współczesnego świata" - raczej ta spontaniczna integracja w wieku dziecięcym/młodzieńczym u potomstwa bohatera artykułu nie ma szans na zaistnienie...
          • Gość: ejty Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 17:20
            Racja.
            W socjalistycznym państwie każdy musi poddać się propagandzie szerzonej w szkole. Więc tacy Amisze uznawani są za zacofanych, niedouczonych ludzi. Według mnie są to prości ludzie, na których zły system nie ma jeszcze wpływu. I oby jak najdłużej nie miał, bo my już chyba jesteśmy otruci na dobre.
        • Gość: wyspaskarbow1 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.01.11, 15:56
          Mylisz sie.
          1. Obowiązek szkolny może być "spełniany poza szkołą" - tak stanowi ustawa o systemie oświaty, natomiast praktycy nazywają to edukacją domową. Dzieciaki spełniające obowiązek szkolny poza szkołą wg. polskiego prawa muszą zdawać roczne egzaminy i dostają świadectwo ukończenia klasy.
          2. Dzieci z obywatelstwem innego kraju nie mają obowiązku chodzić do szkoły (chociaż mogą). Mogą funkcjonować w tej kwestii zgodnie z prawem swojego kraju, więc np. mogą uczyć się w domu. Te dzieci nie otrzymują oczywiście świadectw szkolnych (polskich).
      • Gość: zen Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 22:01
        mam nadzieje ze nie są obywatelami tego kretyńskiego państwa a Wy się od nich od...e
      • Gość: Gosc Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 23:32
        Gość portalu: heluta napisał(a):
        > zaaaraz... wszystko pięknie, podoba mi się , ale...nie chwaliłabym się na ich m
        > iejscu, że dzieci do szkoły nie chodza. o ile wiem, istnieje w naszym kraju obo
        > wiązek szkolny? albo nauczanie w domu, pod warunkiem zaliczani programu w szkol
        > e (taki tryb eksternistyczny)? jeśli te ich dzieci są obywatelami Polski, to r
        > odzice łamią polskie prawo! czy się mylę?

        Mato bosko częstochowsko! "...łamią polskie prawo!" zamknąć ich, do kamieniołomów!
      • eryk299 Re: Racja, racja - jest obowiązek nauki do 18 roku 16.01.11, 02:44
        Racja, racja - jest obowiązek nauki do 18 roku życia. Dlatego pójdę złożyć zawiadomienie popełnienia przestępstwa na Roberta Kubicę - skończył tylko podstawówkę i uciekł do Włoch.

      • Gość: Gość Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 14:31
        Nie mają polskiego obywatelstwa, są Amerykanami.
      • 1bee Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 23.07.15, 01:50
        Nie masz racji , nie znasz prawa. Oni sa stalymi rezydentami Polski ale obywatelami USA . W takim przypadku nie maja obowiazku poylac dzieci do szkoly.
    • warzaw_bike_killerz Amisz amiszem, ale za mormonizm mozna isc do ciupy 15.01.11, 21:29
      Wystarczy proba zalegalizowania drugiego malzenstwa.
      To jest dopiero dyskryminacja. Takiej nawet geje nie doswiadczaja.
      • Gość: max Re: Amisz amiszem, ale za mormonizm mozna isc do IP: *.hsd1.ms.comcast.net 16.01.11, 04:35
        Oficjalnie mormoni zrezygnowali z wielozenstwa...
        • Gość: mormil Re: Amisz amiszem, ale za mormonizm mozna isc do IP: 85.222.87.* 16.01.11, 11:14
          Konserwatywni nie. W USA jest taże kościół konserwatywny, który pielęgnuje tradycję poligamiczną.
    • maniekhusky Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 21:29
      Wredny, kłamliwy typ. Jest taki biedny, w innych wywiadach wspomina, że wręcz prześladowany, nie napomknie, że u jednego z sąsiadów za darmo wypasa krowy od lat, a u moich przyjaciół za darmo użytkuje pole (uprawia kukurydzę, ziemniaki). Prowadzi bój z ludźmi, którzy zgodzili się sprzedać mu ziemię. Na początku jak odwiedzałam przyjaciół, miałam takie naiwne przekonanie, że człowiek, który "żyje z godnie z tzw. naturą" jest dobry, cudownie jest mieć takiego sąsiada. Do czasu. Dowiedziałam się jak skatował swojego psa. Pies był bardzo zagłodzony. Sąsiedzi dokarmiali go potajemnie. Potem pan amisz skopał zwierzę i połamał mu kości. Przykro mi, nie mam szacunku do takich ludzi i nie chodzi o to, że jest inny, ma swoje tradycje, zwyczaje. Nie może sprzedać ziemi, bo chce za dużo. Początkowa cena oscylowała w okolicach 600 tys., ale trzeba by było zburzyć jego dom (blaszak, przypominający hurtownię) i posprzątać teren (okolica zanieczyszczona odchodami zwierząt i ludzi), nikt za taką cenę nie kupi takiego miejsca. Tym bardziej, że wieś jest w lesie i prowadzi do niej droga gruntowa, leśna, wokół las i bagna, zimą i w czasie roztopów często nie można wyjechać z Cezarowa.
      • Gość: koza Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.centertel.pl 15.01.11, 22:53
        niech żyje jak chce, ale z skatowanie psa powinien odpowiedzieć.
        • eryk299 Re: Za psa powinien odpowiedzieć? 16.01.11, 02:52
          Ty żresz kurczaki z supermarketu i KFC - pół roku trzymane w klatce 30cm/30cm. To nazywasz miłością do zwierząt? Czy też "wyższą koniecznością"?
          • Gość: jonny Re: Za psa powinien odpowiedzieć? IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 16:56
            Nie bądź naiwny, kurczaki nie hoduje się pół roku, tylko 4-6 tygodni, co to byłby za biznes gdyby kurczak rósł aż pół roku.
            Jednak, z tego co wiem, te kurczaki nie są głodzone. W przeciwieństwie do psa. Ani też nikt ich nie kopie.
            Dodam jeszcze, że gdyby psa mieli amisze zjeść, to zapewne by go nie głodzili ani nie katowali.

            W przypadku kurczaka przynajmniej widzę interesowność (zysk) właścicieli kurczakolandii. Nie widzę "wyższej konieczności" w bezinteresownym bestialstwie w stosunku do psa.
      • offlina Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:32
        Dlaczego pozwolono mu na skatowanie psa? Dlaczego nikt nie zawiadomił prokuratury?
        Szkoda, że autorka artykułu nie porozmawiała z sąsiadami. Warto byłoby pokazać i tę drugą twarz amisza.
        • c_rat Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 03:13
          dlaczego? Pewnie nikt nie chial zeznawac. Moze teraz po artykule prokurator zajmie sie tym panem amiszem.
      • c_rat Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 03:19
        jest dokladnie tak jak piszesz. Mecza swoje zwierzeta, bija konie i inna zywine. Papieru toaletowego nie znaja (od czego kaczany kukurydzy), ich gospodarka jest zniszczona, za$rana i zanieczyszczona, wyglada jak krajobraz ksiezycowy. Jasne ze chce sie wyniesc bo zajezdzil ziemie do konca. Tam nawet drzewa i trawa ne rosna tylko stoja suche badyle. Nie u nich a u wszystkich! Od takich typow radze sie trzymac z dala, widzialem ich jajka na sprzedaz: wniosla wiadro prosto od kur, a w goracym pokoju na lawach lezaly te niesprzedane. Najpierw sprzedaje sie te niesprzedane. Radze nie ryzykowac zatrucia. Kiwaja swoje komuny jak moga, Nie wspomne czym podlewaja swoje warzywa potem na sprzedaz. Makabra.
      • Gość: = Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 178.73.48.* 16.01.11, 09:56
        maniekhusky napisała:

        > Wredny, kłamliwy typ...

        trzeba bylo zawiadomic odpowiednie instytucje. amisz, nie amisz, nikt nie ma prawa znecac sie nad zwierzetami. w tej chwili albo klamiesz albo wystawiasz sobie swiadectwo milczacego wspoluczestnictwa.
    • kubissimo Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 21:30
      "W sklepie kupują tylko proszek do pieczenia, sodę, sól i cukier."
      czy to znaczy, ze widoczny na zdjeciu plyn do zmywania ukradli?

      Jak czytam takie artykuly, to zgadzam sie z Richardem Dawkinsem, ze dzieci powinno sie chronic przed religia. Kazda religia.
      • Gość: r rewelacja IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 21:54
        na zus nie płacą
        zdrowotnego nie płacą
        dzieci do szkoły nei chodzą
        prauje dorywczo - legalnie?
        podatki płaci?

        I tylko 7ro dzieci? Co tak mało, do roboty!
        piękne życie.
        na szczęście w Piolsce jest tylko jedna taka rodzina.
      • Gość: ela Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 22:28
        czytaj ze zrozumieniem, a póżniej komentuj
        • kubissimo Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 22:35
          musisz jeszcze pocwiczyc protekcjonalny ton, bo na razie nie robisz na mnie wrazenia.
      • Gość: mamon3 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 22:54
        gratuluje spostrzegawczości i masz w pełni racjię
      • Gość: j Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.cdma.centertel.pl 15.01.11, 23:04
        Zgadzam się - każdej religii, z ateizmem na czele. A wtedy, gdy już przytniemy równo wszystkie głowy wystające zza połowy nastanie prawdziwy pokój.
        • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 15.01.11, 23:54
          Też chciałem to napisać, ale niestety ateizm nie spełnia o ile wiem definicji religii. Jest systemem wierzeń, ale podstawowym elementem jest wiara że Bóg (bóg, bogowie) nie istnieją. Ehh, gdybyż Dawkins chciał chronić dzieci przed "brakiem racjonalizmu" to by można ateizm podpiąć :)
      • Gość: titta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.botany.gu.se 15.01.11, 23:32
        A ktos wyzej pisal o prawie wyboru...

        Wioec prawo wyboru tak. O ile ktos wybiera zgodnie z moimi pogladami. Jak wybiera inaczej to trzeba przed nim dzieci chronic.

        Ps. mowa byla o zakupie produktow spozywczych (czytac trzeba ze zrozumieniem). Komputera tez nie wychodowali na polu.
        • kubissimo Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:40
          Uczac dzieci w domu raczej nie daje im szans na dowolny wybor zawodu (a w swietle nauki w domu jego laskawa zgoda na wybor zawodu lekarza brzmi cokolwiek zabawnie). Pozbawiajac ubezpieczenia nie daje im szans na pelna ochrone zdrowia. Pozbawiajac towarzystwa rowiesnikow nie daje im szans na nabycie umiejetnosci radzenia sobie z ludzmi. Moim zdaniem marne sa szanse, zeby te dzieci poszly w przyszlosci inna droga, niz ta narzucona im przez rodzicow. Wolny wybor, powiadasz?

          ps wyhodowali (trzeba pisac poprawnie)
          • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 16.01.11, 00:11
            A dlaczego nauka w domu blokuje dowolność wyboru zawodu? Choć akurat ze studiami medycznymi może być ciężko. Na medycynie chyba nie ma wieczorowych, więc jesteś w pełni zależny od sztucznych kryteriów regulujących wstęp na uczelnię.
            Jak rozumiem uważasz, że ubezpieczenie daje szanse na pełną ochronę zdrowia? W zasadzie masz rację, daje SZANSĘ. Ale brak ubezpieczenia też daje szansę na pełną ochronę zdrowia :) Trudno stwierdzić, która szansa jest większa, biorąc pod uwagę jakość i dostępność usług medycznych, za które płacisz z ubezpieczenia.
            A jeśli chodzi o kontakt z rówieśnikami, to wydaje mi się, że znajomość języka polskiego nie spłynęła na dzieci jako szczególna łaska Ducha Św. :)
            Brak wolnego wyboru to byłby wtedy, gdyby syn czy córka powiedziałby "Tato chcę się uczyć na księgowego w mieście, będę pracował tu i tu, by pokryć swoje utrzymanie", a ojciec odpowiedziałby "Nie ma mowy". Brakiem wolnego wyboru byłaby również sytuacja, gdy dziecko mówi "Tato chcę iść do szkoły 100km stąd, dawaj forsę na pociąg, mieszkanie i czesne", a ojciec nie mógłby odpowiedzieć "Nie ma mowy".
            • kubissimo Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 00:34
              Nie wydaje mi sie, zeby pani Anita, ktora prosi meza o zastepstwo kiedy sama czegos nie wie, dala swoim dzieciom solidne wyksztalcenie. Do tego z racji posiadania obywatelstwa amerykanskiego nawet nie musi sie tu przed nikim rozliczac z tego, co zostalo z dziecmi omowione na zajeciach. Powiedz mi jak to sie ma do podjecia dowolnych studiow wyzszych w Polsce, na ktore selekcja odbywa sie na podstawie swiadectw maturalnych? Ze o studiach zagranica nie wspomne, wszak tam sie placi, a tatus pieniedzmi sie brzydzi?
              Co do ubezpieczenia oczywiscie masz racje - posiadanie najlepszej polisy nie gwarantuje zdrowia, ale naprawde wystarczy jeden powazniejszy wypadek (czego im oczywiscie nie zycze), zeby zaczac sobie pluc w brode, ze sie nie bylo przewidujacym. Jak to mowia rodacy pana Jacoba - better safe than sorry.
              Co do polskiego - artykul tylko stwierdza, ze dzieci nauczyly sie same, ale juz nie wspomnia w jakim stopniu go opanowaly. Byc moze umieja tylko pojsc do sklepu i poprosic o proszek do pieczenia ;) i nawet jesli bawily sie z dziecmi sasiadow we wczesnym dziecinstwie, to teraz prawdopodobnie ich drogi sie rozeszly z racji braku dalszych wspolnych doswiadczen.
              • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 16.01.11, 01:41
                A znasz to? Spotykają się na korytarzu młody nauczyciel z mnóstwem materiałów i stary idący tylko z dziennikiem. Młody z zachwytem: "Ach, Pan to wszystko ma w głowie?", na to stary: "Nie, w d...". Biorąc pod uwagę, że dłużej jest się starym nauczycielem niż młodym, to jak oceniasz szansę na wyniesienie solidnej edukacji ze szkoły? A tak przy okazji parę razy robiłem testy gimazjalne. Bez żadnego odświeżania wiedzy (maturę robiłem już kawał czasu temu) byłem w stanie jest przymaksować. Teza, że matka wyposażona w odpowiednie materiały (wspomniano o tym w artykule) sobie nie poradzi, wymaga dodatkowych argumentów :).
                Studia - fakt umknęło mi, że na nie tylko na dzienne, ale każde studia jest wymagany papierek pt. matura. I co gorsza nie można chyba podejść do egazminu maturalnego, jeśli się nie ma innych papierów (dotyczących chodzenia do szkoły lub nauki w domu). Czyli nawet jeśli człowiek udowodni teorię względności, to i tak nie ma szansy na studia w Polsce.
                Trudno dyskutować, która opcja jest "save" a która spowduje, że trzeba będzie być "sorry" :)
                Może się okazać, że "better mieć savings na lekarza, niż być sorry, że się forsę na NFZ wydało :). Szczególnie, że savings zamiast na operację może pójść na zakup ziemi, jak lekarz nie będzie potrzebny. Ale mam o wiele za mało informacji o tym, ile zarobionej za jajka i dorywczą robotę forsy idzie na bieżące wydatki, a ile do skarpety. Nie mam też zbędnego (wg Amiszów, choć tzw. rynek ceni je dość wysoko :) wykształcenia, by ocenić szansę na poważne choroby w tej rodzinie.
                O ile dobrze zrozumiałem ten gość brzydzi się pogonią za pieniędzmi. Uzyskiwać je jednak potrafi, Cztery stówki za jajka to chyba niezły wynik :)
                Brak wspólnych doświadczeń? A jakie to inne doświadzczenia mają dzieci sąsiadów? Poza sposobem uczenia?
                • kubissimo Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 09:56
                  Coz, doskonale wyniki jakie osiagasz w rozwiazywaniu testow gimnazjalnych byc moze sa dowodem na to, jak solidne wyksztalcenie odebrales w szkole. :) Ciekawe jak by sobie z nimi poradzily dzieci tych panstwa?
                  A co do kwalifikacji matki to zacytuje artykul z Newsweeka o tej rodzinie:
                  "Anita opowiada o tym dzieciom na lekcjach historii, które bardziej niż nauczaniem dziejów powszechnych są historią źródeł ich własnej religijności."
                  Na biologii pewnie czytaja Biblię.

                  W kwestii ubezpieczenia naprawde nie chce mi sie dyskutowac o tym, czy lepiej zapewnic rodzinie bezpieczenstwo, czy jednak wyliczac prawdopodobienstwo zdarzenia sie wypadku lub zachorowania. Dla mnie kwestia jest jasna. Ale jesli Ty lubisz ryzykowac zdrowie i zycie najblizszych, to wez pod uwage, ze statystyki jednoznacznie wskazuja, ze dzieci na wsi duzo czesciej sa ofiarami wypadkow.

                  A co do kwestii roznych doswiadczen - to zdecydowanie nie doceniasz tego, jak wiele procesow socjalizacyjnych zachodzi w szkole. Bo nie chodzi o samo zdobywanie wiedzy. Szkola uczy nawiazywania relacji z rowiesnikami, wspoldzialania w grupie, relacji ze starszymi, ktorzy nie sa poblazliwymi krewnymi, itd. Mowimy o podwarszawskiej szkole, tak wiec uczniowie maja szanse na czeste wyjazdy do muzeow, teatrow, kina. W starszych klasach mozliwe sa wycieczki szkolne, wyjazdy na zielone szkoly, itp. Siodemka mlodych amiszow jest tego pozbawiona. No to o czym maja rozmawiac z rowiesnikami? O zbieraniu jajek?
                • Gość: koniowi Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 22:30
                  Ja tam swoich za cztery stówki bym nie sprzedał.
      • Gość: sociobiology Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.nyc.res.rr.com 16.01.11, 00:04
        Dawkins jest idiotą a dzieci powinno się chronić przede wszystkim przed Dawkinsem. Poważnie. Dawkins i jego "Samolubny Gen" to sztubacka rozprawka gościa który patrzy na świat przez dziurkę od klucza. Zresztą, Dawkins został już dawno zjedzony przez Edwarda Wilsona który również nie wytłumaczył roli religii w ewolucji ludzkiego gatunku ale przynajmniej przedstawił ewolucyjną genezę i znaczenie "empatii" w społeczeństwie.
        • Gość: SF Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.net-serwis.pl 16.01.11, 21:44
          Nie jest to prawdą, krótko mówiąc.
    • ma_szewc Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 22:05
      "- Mamy prąd, samochód, komórkę.

      - Zresztą proszę zobaczyć - Anita otwiera szafkę, w której stoi komputer..."

      Nie mam pytań.
    • Gość: azyt to chyba juz bylo IP: *.fbx.proxad.net 15.01.11, 22:19
      ten artykul
      mam wrazenie, ze juz go gdzies czytalem
      • emikal10 Re: to chyba juz bylo 16.01.11, 01:54
        Gość portalu: azyt napisał(a):

        > ten artykul
        > mam wrazenie, ze juz go gdzies czytalem
        pewnie tutaj:
        Tekst linka
    • miroo Świat jest głupi - bo wymyślił/przez religię... 15.01.11, 22:19
      to właśnie najgłupsze słowa, pomysły i działania są pod wpływem religii...
      No i religie są odpowiedzialne za więcej ofiar niż stalin i hitler razem wzięci..
      • Gość: pieta Re: Świat jest głupi - bo wymyślił/przez religię. IP: 192.193.245.* 16.01.11, 00:20
        Biorąc pod uwagę, że Hitler i Stalin spełniali w wierzeniach swoich sympatyków parametry istatoty nadprzyrodzonej, czyli przynajmniej stalinizm i nazizm można zakwalifkować jako religię, to dość oczywiste jest, że nawet jeśli inne religie zabiły tylko jednego człowieka to wszystkie religie razem zabiły więcej niż dwie wymienione na początku :)
        • Gość: ejty Re: Świat jest głupi - bo wymyślił/przez religię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.11, 17:24
          Boję się, czytając takie uogólnione antyreligijne hasła. Stalinizm i nazizm można doczepić do czegokolwiek. Mimo to nie mają one nic wspólnego z chrześcijaństwem. Chrześcijaństwo nie zawsze mordowało, zazwyczaj mordowali politycy powołujący się na chrześcijaństwo. A widząc jad niewierzących twierdzę, że niedługo my, katole, będziemy mordowani przez fanatycznych ateistów
    • Gość: Aga Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 22:27
      tez mam wrazenie ze czytalam juz ten artykul. nie pamietam gdzie chyba w jakims tygodniku. ale tamten artykul byl lepszy, ten przedszkolny i egzaltowany
      • Gość: steffka Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.sloneczko.net 15.01.11, 23:18
        w listopadzie 2010 r.były fotki na Interii i artykuł w Newsweeku i chyba na tvn24 coś o konflikcie z sąsiadami
      • imasumak Aga, temu co mówsz brak logiki 15.01.11, 23:56
        Piszesz, że czytałaś już ten artykuł, ale że był lepszy, nie przedszkolny i egzaltowany jak ten? ;)

        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > tez mam wrazenie ze czytalam juz ten artykul. nie pamietam gdzie chyba w jakims
        > tygodniku. ale tamten artykul byl lepszy, ten przedszkolny i egzaltowany
    • curtislemay Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 22:31
      Ortodoksy chrześcijańskie są beznadziejne lepszy jest ateizm
    • Gość: k! Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 22:34
      KRUS na pewno zainteresuje się gdzie jest jego składka.
      US - gdzie podatki.

      Majątek sprzedać, a odmieńców z powrotem do stanów czy tam rumunii.
      • Gość: e. Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 22:52
        > KRUS na pewno zainteresuje się gdzie jest jego składka.
        > US - gdzie podatki.
        Zdaje się, że jeśli nie ma hektara przeliczeniowego, a raczej nie ma, to KRUS jest dobrowolny na wniosek. US - małorolny i podatki? Odważny koleś, że z gromadą dzieci, żyje sobie bez ubezpieczenia zdrowotnego. Może liczy, że jeśli, odpukać, ulegnie ktoś z nich wypadkowi, to ambasada amerykańska zapłaci.
        Ciekawe, że ci w USA jeżdżą bryczką, a nie samochodem, bo są za naturą. Bryczka nie występuje w naturze. Stworzyli ją ludzie tak samo jak samochód.
        • Gość: 2 Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 23:24
          Dorywcza sprzedaż jajek wyczerpuje moim zdaniem znamiona nielegalnej działalności gospodarczej
          • Gość: Derwisz Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 74.14.47.* 16.01.11, 02:43
            No to wszystko fajnie, ale w Stanach za niepłacenie podatków IRS wsasza do pierdla - amisz nie amisz! Nawet się śmieją: a masz amiszu za swoje :)

          • jacek.boczkowski Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 11:16
            Gdyby z tych jajek robili wydmuszki i je malowali a później sprzedawali, to byłaby działalność gospodarcza.
    • Gość: Bigos To są normalni ludzie. My jesteśmy nienormalni IP: *.spray.net.pl 15.01.11, 22:35
      obecna cywilizacja nastawiona na fabrykę i piniądz. A potem zawał serca i tyle skorzystasz z oszczędzonej kasy
      • kubissimo Re: To są normalni ludzie. My jesteśmy nienormaln 15.01.11, 22:44
        przeciez nikt Ci nie zabrania nastawic sie na sprzatanie obory i dorywcza sprzedaz jajek. Ale nie jest powiedziane, ze to Cie uchroni przed zawalem.
        • Gość: pieta Re: To są normalni ludzie. My jesteśmy nienormaln IP: 192.193.245.* 16.01.11, 00:41
          Chyba były robione badania, z których wynikało, że życie w stylu proponowanym przez Amiszów, ogranicza ryzyko zawału :)
      • Gość: Welarg Re:To są normalni ludzie, ale za bardzo się mnożą. IP: *.aster.pl 15.01.11, 22:45
        Gdyby wszyscy ludzie tak się mnożyli, wkrótce byłoby nas 20 miliardów, a potem coraz więcej.
        Zawsze radzę myśleć o 2 ruchy do przodu. Taki przyrost naturalny spowodował I wojnę światową, a teraz w krajach islamskich rodzi terroryzm.
        • Gość: stap Re:To są normalni ludzie, ale za bardzo się mnożą IP: 95.178.43.* 15.01.11, 23:26
          akurat I wojnę to wywołali chciwi kapitaliści a nie przyrost naturalny,który jest teraz duży ale nie wśród Europejczyków raczej
    • Gość: Magda=) Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 22:47
      Pozwoli dzieciom uczyć się na lekarza? o ile wiem aby to zrobić trzeba najpierw zdać maturę a wcześniej średnia i gimnazjum. Dla dziecka, które umie czytać pisać i zna geografię w stopniu podstawowym wspaniałomyślność i przyzwolenie ojca to trochę za mało. A co do ubezpieczenia zdrowotnego to Bóg dopuszcza też różne wypadki losowe i w szpitalu można wylądować nie tylko z okazji porodu.
      • kubissimo Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 22:50
        oj tam wypadki. przeciez matka czuwa przy oknie nad zlewem i zaden wypadek zdarzyc sie nie moze ;)
        • Gość: Don Kichot Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 23:10
          Nad tobą chyba właśnie nikt nie czuwał i teraz musisz się na forach wyżywać ... Amisze nie chodzą po domach by nawracać innych, nie bronią krzyża pod pałacem ani go nie wyśmiewają, nie wysadzają się na targowiskach ani nie organizują parad równości. Każdy niech robi to co uważa za słuszne.
          • kubissimo Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 15.01.11, 23:21
            a jezeli uwazam za sluszne "wyzywanie sie na forach"?
      • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 16.01.11, 00:40
        Co najmniej część wypadków losowych jest leczona bez ubezpieczenia (ratowanie bezpośrednio zagrożnego życia jest niedopłatne o ile wiem). A z kolei inna część takowych wypadków nie zostanie przez miłościwie nam panujący NFZ zakwalifikowana do leczenia z ubezpieczenia. Co się komu przydarzy nie wiadomo.
        • kubissimo Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć 16.01.11, 00:47
          wydaje mi sie (ale upieral sie nie bede), ze owszem - w sytuacji ratowania zycia nikt nie kaze Ci okazac aktualnego dowodu ubezpieczenia, ale po zazegnaniu sytuacji kryzysowej szpital chyba sie z Toba rozlicza. Wtedy jednak lepiej miec stosowny papierek.
    • Gość: d Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 23:02
      Skoro uważają, że nie są już amiszami i nie do końca przestrzegają swojej tradycji, to według mnie są zwykłymi leniami uciekającymi przed pracą zarobkową. Najbardziej mi żal ich dzieci, które za parę lat obudzą się z ręką w nocniku, bo uświadomią sobie swoją niewiedzę z braku uczęszczania do szkoły i ile stracili przez lata siedzenia w domu. Prawdopodobnie będzie to nie do nadrobienia. Wątpie, żeby ich dzieci chciały prowadzić taki żywot jak oni. Chyba, że ich socjalizacja pierwotna jest na tyle silna, że jednak przetrwa.
      • Gość: Magda=) Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 23:18
        No właśnie. Ja tez nie jestem magistrem ale w odpowiednim czasie uzyskałam wykształcenie pozwalające mi startować na studia gdy będę miała odpowiednia rezerwę finansową. Pan Jacob deklaruje ze nie zamierza stawać dzieciom na przeszkodzie ich wykształceniu ale tak naprawdę to nie dał im wyboru. Równie dobrze może pozwolić swoim kurom fruwać.
      • Gość: pieta Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: 192.193.245.* 16.01.11, 00:47
        Mógłbyś mi wytłumaczyć dlaczego akurat praca dla ZAROBKU (czyli jak rozumiem pieniędzy) ma oznaczać, że się nie jest leniem?
        Dlaczego wątpisz, że ich dzieci nie będą chciały prowadzić takiego życia jak rodzice?
        Czy twoja egzystencja jest znacząco inna od życia twoich rodziców?
        • Gość: jonny Re: Polski Amisz: W Warszawie nie da się żyć IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 17:09

          myślę, że rzecz nie rozchodzi się o to, czy "ich dzieci nie będą chciały prowadzić takiego życia jak rodzice?" - chodzi o to, że JEŚLI nie będą chciały, to i tak nic im z tego nie przyjdzie, bo nie będą miały innej możliwości niż kontynuowanie tej rodzinnej tradycji...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka