Dodaj do ulubionych

Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do wak...

06.09.11, 08:40
W 90% samochodów siedzi jedna osoba - kierowca. I co się dziwić, że są korki, żadne miasto świata nie jest w stanie obsłużyć takiego sobkostwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: PW Najdłuższy korek jest na Sikorskiego... IP: *.polskieradio.pl 06.09.11, 08:43
      ...według Targeo.pl zaczyna się na Trasie Siekierkowskiej a kończy przy Wałbrzyskiej. Szkoda, że panowie od organizacji ruchu nie zaglądają na ten portal i nie zastanowią się, jak usprawnić przejazd przez to skrzyżowanie i skrzyżowanie z Wilanowską...
      Może trzeba wydłużyć fazę dla pojazdów jadących bądź co bądź obwodnicą?
      • Gość: Kris Re: Najdłuższy korek jest na Sikorskiego... IP: 81.15.159.* 06.09.11, 09:07
        Bo zapada się jezdnia przy skrzyżowaniu z Nowoursynowską i "wspaniali" dorgowcy zwęźili jezdnię o jeden pas i tak od soboty pas zamknięty, a drogowców "ani widu, ani słychu".
        Dlatego jeźdzę skuterem i mam w dupie drogowców - zawsze się gdzieś wcisnę.
    • Gość: PW Już obudził się kolejny nie-sobek. IP: *.polskieradio.pl 06.09.11, 08:45
      Nie stać cię na samochód - trudno. To nie powód, żeby frustracje wylewać forum. Trzeba się wziąć do roboty.
      • kan_1 Re: Już obudził się kolejny nie-sobek. 06.09.11, 09:12
        A Ciebie stać, to stój w korkach w swojej metalowej puszce.
        ROTFL.
        • Gość: World Re: Już obudził się kolejny nie-sobek. IP: *.lpp.com.pl 06.09.11, 09:57
          kan_1 napisał:

          > A Ciebie stać, to stój w korkach w swojej metalowej puszce.
          > ROTFL.

          I nie tylko on :)
        • szlakuls Re: Już obudził się kolejny nie-sobek. 06.09.11, 10:00
          @kan_1, mam samochód od wielu lat. Ale po mieście a szczególnie centrum staram się nie jeździć, w każdym razie nie w dni powszednie.
          Korzystam z transportu miejskiego a na krótkich odcinkach z roweru.
          • szlakuls Re: Już obudził się kolejny nie-sobek. 06.09.11, 10:01
            oczywiście odpowiedź jest dla pw.
      • Gość: wdr stać mnie IP: *.emea.ibm.com 06.09.11, 09:14
        ale wolę jeździć autobusem/tramwajem a czasami taksówką. niestety to samochody prywatne są odpowiedzialne za większość hałasu i zanieczyszczenia powietrza w mieście, możesz sobie kupić nawet 4 samochody, ale nikt ci nie daje prawa do zatruwania mnie i mojej rodziny
        • Gość: ferb Re: stać mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 09:18
          > ieście, możesz sobie kupić nawet 4 samochody, ale nikt ci nie daje prawa do zat
          > ruwania mnie i mojej rodziny

          Możesz sobie kupić 4 mieszkania i 5 domów, ale ich nie ogrzewaj, bo nikt nie daje ci prawa do zatruwania mnie i mojej rodziny.
        • Gość: Hendryk Re: stać mnie IP: *.dynamic.mm.pl 06.09.11, 09:36
          Miasto ma to do siebie, że jest tutaj dużo samochodów - jak się nie podoba, to wraca do siebie na wieś - będziesz miał ekologicznie, nikt nie będzie cie zatruwał. I twojej rodziny też nie.
          Pewnie najchętniej to posadziłbyś wszystkich na rowerkach i hulajnogach....
          • simon_r Re: stać mnie 06.09.11, 09:43
            Heh... mam dwa samochody a do pracy jeżdżę rowerem.. wiesz jak miło jest mijać tych wszystkich łosiów w puszkach i dojeżdżać do roboty w 20 minut niezawodnie zamiast w godzinę :))
            • Gość: World Re: stać mnie IP: *.lpp.com.pl 06.09.11, 09:50
              simon_r napisał:

              > Heh... mam dwa samochody a do pracy jeżdżę rowerem.. wiesz jak miło jest mijać
              > tych wszystkich łosiów w puszkach i dojeżdżać do roboty w 20 minut niezawodnie
              > zamiast w godzinę :))

              Zapewne za 2 miesiące też pojeździsz sobie tym rowerem :)
              • Gość: Rower rządzi Re: stać mnie IP: *.biznes.mm.pl 06.09.11, 10:00
                > Zapewne za 2 miesiące też pojeździsz sobie tym rowerem :)

                A dlaczego ma nie pojechać? Jak ktoś jest przykuty do samochodu, to faktycznie trudno mu sobie wyobrazić, że w listopadzie też _da się_ jeździć rowerem. Zapewniam, że się da.
                • Gość: wdr w sztokholmie się da IP: *.emea.ibm.com 06.09.11, 10:34
                  dość intensywny ruch rowerowy w sztokholmie jest przez cały rok a ich zimy są cięższe i dłuższe od naszych. w centrum buspasy są nawet na ulicach 2+2 (i często są to pasy środkowe z przystankami wyspowymi, żeby autobusy nie były blokowane przez samochody skręcające w prawo i/lub włączające się do ruchu) dla "bogatych Polaków" dodam, że w szwecji wszystkich obywateli stać na własny samochód :)
                  • miczum Re: w sztokholmie się da 06.09.11, 10:59
                    Bo polska mentalność to nadal taki miks wschodu i zachodu, u nas samochód to jest symbol statusu społecznego. W Szwecji znałem człowieka co miał jedną z największych firm przewozowych w tym kraju, a jeździł starym lecz zadbanym Volvo 740. Bo to tylko środek transportu. Na zachodzie normą jest jeżdżenie rowerem i komunikacją, u nas jak jedziesz rowerem czy komunikacją miejską to jesteś biedak i frajer :). Ot, taka nadal wschodnia mentalność.
                    • Gość: pmk Re: w sztokholmie się da IP: *.fbx.proxad.net 06.09.11, 11:53
                      To prawda, ze w niektorych panstwach Europy Zachodniej bardzo bogaci ludzie jezdza bardzo malymi samochodami. Nie potrzebuja duzych, bo trudno nimi parkowac w miescie, zas dalej lataja lub jezsza szybka koleja. Na taksowki ich stac, wiec czesto w ogole nie maja samochodu.

                      W Polsce mamy inna mentalnosc. Jak jezdzisz komunikacja miejska, to pewno jestes nieudacznikiem, "udacznicy" poruszaja sie w szczycie z predkoscia 11km/godz, ale koniecznie swoim "wozem" (rower bez wysilku = 18 km/godz + korzysci dla zdrowia, otoczenia i srodowiska).
                  • rlnd Re: w sztokholmie się da 06.09.11, 11:08
                    > żeby autobusy nie były blokowan
                    > e przez samochody skręcające w prawo i/lub włączające się do ruchu

                    I zeby tez nie blokowaly tych samochodow.
                    Ale u nas jak zwykle wyznaczone sa "lepiej i madrzej".
              • simon_r Re: stać mnie 06.09.11, 11:35
                Jeżdżę zawsze o ile ścieżki rowerowe są przejezdne. Problem pojawia się gdy spadnie wielki śnieg.... ale wtedy przesiadam się do terenówki a tym wszystkim zmotoryzowanym gratami za 10 tys. właśnie wtedy wysiadają akumulatory albo nie moga wyjechac z parkingu więc zwykle na drodze jest puściej.
            • Gość: welcometohell ciesz się że mieszkasz 5km od pracy+ zamknij dziub IP: *.t-mobile.pl 06.09.11, 12:18
              wiele osób musi jechać 25-35km do W-wy do pracy
              • simon_r Re: ciesz się że mieszkasz 5km od pracy+ zamknij 07.09.11, 10:01
                Mam kolegę, który jeździ nawet 150km bo dojeżdża codziennie z Łodzi Widzewa... i wozi ze sobą małego składaka :)
            • Gość: pikor Re: stać mnie IP: 195.117.37.* 06.09.11, 12:36
              a rowerzystów ....do heja w warszawie (chyba tylko na masie krytycznej) - na byle wiosce jest więcej. Przydzie jesień zima wiosna i te rowerzyści z Marszałkowskiej przesiądą sie do lexusów
          • Gość: icelandic Re: stać mnie IP: *.efuzja.net.pl 06.09.11, 10:12
            widać, że niedawno wyniosłeś się ze swojej wsi (mentalnej) i jesteś zachwycony tymi samochodami, spalinami, korkami. jest tak miejsko, żeby nie powiedzieć WIELKOmiejsko! rodzina zazdrości co?

            w Berlinie około 10% komunikacji odbywa się rowerami, nie mówiąc o kilku liniach metra podziemnego i naziemnego oraz tramwajach. przez 6 miesięcy życia tam nie widziałam ANI JEDNEGO korka.
            tylko tam wejście do metra to nie marmurowa HALA wystawowa (x4 najczęściej) kosztująca miliony, tylko betonowe schody ze stalowym łukiem ponad oznaczającym wejście. gdybyśmy postawili na ilość stacji i linii metra a nie marmury, granity, instalacje artystyczne i wymyślne ozdobniki to pewnie budowalibyśmy już 6 linię metra w Warszawie.


            ale, cytując klasyka z urzędu stołecznego miasta warszawa, "warszawa to nie wieś i się tu rowerami nie jeździ".

            gratuluję warszawiakom wyboru bufetowej. jest naprawdę coraz lepiej! :>
            • warzaw_bike_killerz Re: stać mnie 06.09.11, 10:17
              Pojdz dalej - w Berlinie TYLE samo procent osob dojezdza wlasnymi samochodami co w Warszawie - okolo 35%.
            • Gość: welcometohell do rowerowych cwaniaków :) IP: *.t-mobile.pl 06.09.11, 12:22
              > dzieci też zimą rozwozicie na rowerku do szkoły i żłobka ??
              > zakupy też robicie i potem wieziecie do domu w plecaku ??
              > macie w biurze prywatny prysznic z laseczką co wam plecy myje ?
              > w Skandynawii zapewne ci co jadą na rowerku zimą do pracy też robią 20-30km w jedną stronę ?

              P.S.
              W Chinach właśnie znikają rowery bo kraj się rozwija. My jak zwykle w drugą stronę.
              • Gość: Rower rządzi Re: do rowerowych cwaniaków :) IP: *.biznes.mm.pl 06.09.11, 13:26
                > P.S.
                > W Chinach właśnie znikają rowery bo kraj się rozwija. My jak zwykle w drugą str
                > onę.

                To morda w kubeł i jedź do Chin, jak ci Polska nie pasuje.
                • rlnd Re: do rowerowych cwaniaków :) 06.09.11, 13:32
                  Jak na razie to i Tobie nie pasuje.
                  • Gość: Rower rządzi Re: do rowerowych cwaniaków :) IP: *.biznes.mm.pl 06.09.11, 13:56
                    Mnie raczej większość rzeczy pasuje - dojeżdżam sobie rowerem bez korków, problemów z parkowaniem też brak. Jasne, stojaków brakuje, ale za to nasi drogowcy lubują się w stawianiu znaków drogowych na potęge, więc przypinam rower o znaki.Albo o płoty i barierki - tego też w Warszawie dostatek. Na jakość dróg rowerowych też juz dawno przestałem narzekac - jadę jezdnią. To raczej kierowcom rower na jezdni nie pasuje a nie mi, ja nie mam z tym problemu.
    • Gość: ola Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do wak... IP: 195.245.213.* 06.09.11, 09:14
      Jeździ si faaaataaaalnieeeeee................
    • Gość: ferb Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do wak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 09:16
      Trudno się dziwić, że są korki jak się beznadziejnie reguluje ruch na skrzyżowaniach. Typowym przykładem jest skrzyżowanie Sokolej i Wybrzeża. Jedno skrzyżowanie blokuje pół dzielnicy, ale co to obchodzi urzędnika planującego ruch zza biurka.
    • Gość: Bilu z Brzeskiej To się zrobiło miasto dla cyklistów, miłośników IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.11, 09:31
      dzikiego ptactwa i przechowalnia klimakteryjnych paniuś . Poruszać tu się można tylko na chólajnodze po bucpasach bufetowej , lawirując pomiędzy lastrikowymi kompostownikami . Dla pań : tysiące falliczych słupków na których mogą oprzeć wzrok . Idę do bufetu zalać robaka zimnym Lechem .
    • Gość: Zzzz Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.acn.waw.pl 06.09.11, 09:35
      szlakuls napisał:
      > W 90% samochodów siedzi jedna osoba - kierowca. I co się dziwić, że są korki, ż
      > adne miasto świata nie jest w stanie obsłużyć takiego sobkostwa.

      Może kiedyś wymyślą auto, gdzie nawet kierowca nie będzie potzrebny, wtedy będą jeździć puste...
      • Gość: K Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 06.09.11, 14:19
        To było by piękne. Niezależnie czy jestem w pracy czy w domu, auto mogłoby jeździć po mieście jako wyznacznik mojego statusu i mnie reprezentować.
    • Gość: elo Ano postoicie 'pracownicy najemni' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 09:36
      czas przesiasc sie na komunikacje publiczna!!!
    • Gość: turysta Gdyby miasto oferowało sensowne połaczenia IP: *.pzu.pl 06.09.11, 09:40
      jeździłbym autobusem, a że tak nie jest - jeżdżę samochodem, o nie uśmiecha nie się dojeżdżanie z 3-ma przesaidkami.
    • Gość: Romek Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do wak... IP: *.play-internet.pl 06.09.11, 09:47
      Niech HGW dalej podnosi ceny komunikacji miejskiej - to, przy słabej sprawności sieci komunikacji miejskiej, stanowi znakomitą zachętę do przesiadania się z własnych samochodów...
    • Gość: World Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.lpp.com.pl 06.09.11, 09:54
      szlakuls napisał:

      > W 90% samochodów siedzi jedna osoba - kierowca. I co się dziwić, że są korki,
      > żadne miasto świata nie jest w stanie obsłużyć takiego sobkostwa.

      To uciułaj sobie na kolanach wizę do USA i przyjrzyj się amerykańskim miastom :) Może gały wyjdą ci na wierzch :)
      • Gość: Rower rządzi Amerykańskie miasta... IP: *.biznes.mm.pl 06.09.11, 10:03
        > To uciułaj sobie na kolanach wizę do USA i przyjrzyj się amerykańskim miastom :
        > ) Może gały wyjdą ci na wierzch :)

        Amerykańskie miasta faktycznie są piękne.
        www.kolej.most.org.pl/policy/houston2.jpg
        • Gość: tru Re: Amerykańskie miasta... IP: *.171.73.170.static.crowley.pl 06.09.11, 11:03
          maja parkingi
          a u nas likwiduja
          • Gość: Rower rządzi Amerykanizujmy Warszawę IP: *.biznes.mm.pl 06.09.11, 11:17
            > maja parkingi
            > a u nas likwiduja

            O tak, czas zamerykanizować Warszawę. Na dobry początek trzeba wyznaczyć miejsca parkingowe na Pl.Piłsudskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza - to wprost nie do pomyślenia, żeby tyle utwardzonej powierzchni w scisłym centrum tak się marnowało. Przy okazji żołnierze pilnujacy Grobu rzuciliby też okiem na zaparkowane samochody, byłbyby to zatem parking strzeżony.

            Potem czas urządzić parking na Rynku Starego Miasta i Rynku Nowego Miasta (brukowane uliczki Starówki zalać asfaltem w trosce o zawieszenia samochodów), a dalej nalezy zamienić Łazienki Królewskie w Parkingi Królewskie. Z McDrivem na Wodzie.

            Docelowo należy wyciąć Ogród Saski i tez przeznaczyć na parking, gdy parking koło Grobu Nieznanego Żołnierza okaze się za mały. W ten sposób Grób Neiznanego Żolnierza stanie po środku wielkiego parkingu. Można nawet docelowo przenieśc Grób Nieznanego Żołnierza do Arkadii lub Wola Parku, coby nie przeszkadzał kierowcom w centrum. No i byłaby to dodatkowa atrakcja dla klientów centrum handlowego.
      • szlakuls Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w 06.09.11, 10:09
        Już byłem i to kilka razy. W centrum Manhattanu jeździ mniej prywatnych samochodów niż w Warszawie, ludzie jeżdżą metrem, autobusami, taksówkami. Podziemny parking kosztuje kilkadziesiąt dolarów dziennie więc nie ma słoików w swoich brykach za 10.000 zł.
        Są miasta jak Denver gdzie wydzielone są strefy w centrum tylko dla komunikacji miejskiej i rowerów.
        • Gość: pmk Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.fbx.proxad.net 06.09.11, 11:58
          Wydaje ci sie ze warszawiakow nie stac na samochody? Ze warszawiak to menel lub mieszkaniec kolchozu, wiec dzielisz swiat na "sloiki" w samochodach i warszawiakow w zbirokomie??? Ale z ciebie burak.
    • Gość: zzz Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do wak... IP: 212.124.244.* 06.09.11, 10:04
      Jak ma nie być korków jak miasto prowadzi politykę ugłaskiwania kierowców prowadzącą do nikąd. Zostało udowodnione naukowo, że budowanie nowych dróg, dodawanie pasów itp. nie rozwiązuje problemów korków tylko je jeszcze bardziej wzmaga.

      Ale nie, polscy politycy wiedzą lepiej i są wciąż o tylko jedną nowo zbudowaną drogę do finalnego rozwiązania kwestii korkow.

      Jedyna droga to zwężać drogi, inwestować w transport publiczny, rowerowy i oddać w końcu to miasto mieszkańcom, pieszym, czyli likwidowac kretyńskie rozwiązania w postaci kładek nadziemnych i przejść podziemnych.
      • jacuo Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w 06.09.11, 10:53
        Należy wygonić wszystkich z miast, a opny mozna wykorzystac do robienia łapci. Tak kiedyś juz zrobił towarzysz Pol Pot ....
      • Gość: dasad co ku...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 11:08
        Zostalo udowodnione naukowo? Boze mam nadzieje, ze jestes trollem bo chyba nie mozna byc tak glupim
      • zdzisiek66 genialne rozwiązanie :) 06.09.11, 11:45
        Jedyna droga to zwężać drogi
        Marszałkowska już zwężona do jednego pasa, a Świętokrzyska, Prosta i Sokola zwężone całkowicie. Co prawda nadal są korki, ale już niedługo. Jesteśmy już tylko o jedną zamkniętą lub zwężoną drogę do finalnego rozwiązania kwestii korków :)
      • rlnd Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w 06.09.11, 12:10
        1. Po zwezeniu Sikorskiego/Rzymowskiego o jeden pas w dniu wczorajszym:
        a) korek zniknal
        b) korek zwiekszyl sie
        c) korek pozostal bez zmian ?

        2. Po wyznaczeniu buspasa na Trasie L:
        a) korek zniknal
        b) korek zwiekszyl sie
        c) korek pozostal bez zmian ?
    • Gość: Obserwator Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do wak... IP: 195.205.163.* 06.09.11, 10:07
      No cóż. U nas jest głupi przymus społeczny, że jak jestem białym kołnierzykiem, to nie mogę jeździć komunikacją miejską bo to wstyd. Co powiedzą moi znajomi, normalnie degradacja społeczna. Ja mam biuro w samym centrum W-wy i jeżdżę pociągiem SKM lub KM (wspólny bilet). Jestem szybciej niż samochodem. W moim przypadku jazda samochodem to strata czasu i pieniędzy.
      Dla wielu, którzy sprowadzili sie do W-wy (u mnie jest ich większość), to nie do pomyślenia jeździć autobusem. Nie po to uzyskali awans społeczny i przenieśli się do W-wy, żeby teraz jeżdzić pociągiem lub autobusem.
      Tylko jakby pojechali do NYC lub Londynu, to by im gały wyszły na wierzch ilu białych kołnierzyków jeździ do pracy metrem (byłem, widziałem to wiem).
      • Gość: Rower rządzi Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.biznes.mm.pl 06.09.11, 10:15
        > No cóż. U nas jest głupi przymus społeczny, że jak jestem białym kołnierzykiem,
        > to nie mogę jeździć komunikacją miejską bo to wstyd. Co powiedzą moi znajomi,
        > normalnie degradacja społeczna. Ja mam biuro w samym centrum W-wy i jeżdżę poci
        > ągiem SKM lub KM (wspólny bilet). Jestem szybciej niż samochodem. W moim przypa
        > dku jazda samochodem to strata czasu i pieniędzy.

        Może niektórzy po to harują, żeby za zarobioną kasę dotować koncerny paliwowe :)

        Ja poprzez dojeżdżanie do pracy rowerem uchodzę za ekscentryka :) Nikt nie analizuje mojego dojeżdżania rowerem do pracy pod kątem czasu dojazdu i kosztów, tylko wszyscy podniecają się tym, że postępuję "inaczej niż wszyscy" :)
        • asiante Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w 06.09.11, 10:29
          Gość portalu: Rower rządzi napisał(a):

          > > No cóż. U nas jest głupi przymus społeczny, że jak jestem białym kołnierz
          > ykiem,
          > > to nie mogę jeździć komunikacją miejską bo to wstyd. Co powiedzą moi znaj
          > omi,
          > > normalnie degradacja społeczna. Ja mam biuro w samym centrum W-wy i jeżdż
          > ę poci
          > > ągiem SKM lub KM (wspólny bilet). Jestem szybciej niż samochodem. W moim
          > przypa
          > > dku jazda samochodem to strata czasu i pieniędzy.
          >
          > Może niektórzy po to harują, żeby za zarobioną kasę dotować koncerny paliwowe :
          > )
          >
          > Ja poprzez dojeżdżanie do pracy rowerem uchodzę za ekscentryka :) Nikt nie anal
          > izuje mojego dojeżdżania rowerem do pracy pod kątem czasu dojazdu i kosztów, ty
          > lko wszyscy podniecają się tym, że postępuję "inaczej niż wszyscy" :)


          No widzisz ja analizuje dojazd do pracy pod względem czasu dojazdów i kosztów. I wychodzi mi, że prawie 2 godziny mojego czasu jakie oszczędzam jadąc do pracy samochodem sa warte pieniedzy jakie na to wydaję. Nie wiem dlaczego w takim razie ktoś mnie za to ocenia i przypina jakieś głupie łatki.

          Jesli komus pasuje rower niech sobie jezdzi, nikt mu nie zabrania. komus pasuje metro? Super. nie wiem, czemu z tej sprawy robi się krucjatę i głosi hasła, ze TRZEBA jeździć zbiorkomem albo rowerem.
          • Gość: Obserwator Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: 195.205.163.* 06.09.11, 10:35
            I słusznie, że tak kalkulujesz. Moja koleżanka z pracy mieszka w takim miejscu, że nie może dojechać do pracy inaczej jak tylko samochodem. My jednak mówimy o dużej liczbie osób, które blisko swojego zamieszkania i pracy mają dobry dojazd komunikacją publiczną, pobudowane parkingi przy stacjach kolejowych, np. Pruszków, a wolą dla prestiżu jechać samochodem.
      • Gość: sky_fifi Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 10:16
        Jeżdżą metrem, bo MAJĄ METRO.
        Jak u nas będzie metro, prawdziwe, nie 1 linia, to też ludzie będą nim jeździć.
        :-)
        • Gość: Obserwator Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: 195.205.163.* 06.09.11, 10:29
          Uważasz, że tą nasza 1. linią ludzie nie jeżdżą tylko czekają na nastepne? Właśnie że jeżdżą i to mnóstwo ludzi. SKM czy KM to jak metro. Z Ursusa zajmuje mi dojazd do centrum 15 minut. Pomimo, że wyjazd samochodem z Ursusa to masakra w każdą stronę, ludzie wolą stać w korkach. Mamy wolny kraj, ich wybór, ale ja wybrałem pociąg.
          • asiante Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w 06.09.11, 10:32
            Gość portalu: Obserwator napisał(a):

            > Uważasz, że tą nasza 1. linią ludzie nie jeżdżą tylko czekają na nastepne? Właś
            > nie że jeżdżą i to mnóstwo ludzi. SKM czy KM to jak metro. Z Ursusa zajmuje mi
            > dojazd do centrum 15 minut. Pomimo, że wyjazd samochodem z Ursusa to masakra w
            > każdą stronę, ludzie wolą stać w korkach. Mamy wolny kraj, ich wybór, ale ja wy
            > brałem pociąg.

            Może nie jadą do Centrum?
            • Gość: wdr trochę masz rację IP: *.emea.ibm.com 06.09.11, 10:44
              dla niektórych osób dojazd samochodem jest jedyną alternatywą i akurat ich system drogowy zmieści, ale ~50% ruchu w warszawie jest generowana przez osoby uzależnione od samochodu, które jeżdżą nim bez sensu (oczywiście służbowego, darmowego). przykłady: koleżanka, która mieszka od od biura niecały kilometr (12-15 minut spaceru) jeździ codziennie do biura samochodem (naokoło, bo część ulic jest jednokierunkowa) i płacze, że nie ma gdzie zaparkować. handlowiec jadący na spotkanie z biurowca WARTY do Ronda ONZ (10 minut spaceru) i zwiedzający wszystkie ulice w okolicy ronda ONZ w poszukiwaniu miejsca postojowego, lub osoby mieszkające przy metrze kabaty a codziennie jeżdżące samochodem do biura w centrum (pracują tylko w biurze) aaaaa znam jeszcze osoby jeżdżące samochodem z mariny mokotów do wiśniowego biznes parku (10 minut piechotą). to nie są odosobnione przypadki, to warszawska rzeczywistość i takie zachowania trzeba tępić, bo miasto się zakorkuje na amen
              • asiante Re: trochę masz rację 06.09.11, 10:55
                Gość portalu: wdr napisał(a):

                > dla niektórych osób dojazd samochodem jest jedyną alternatywą i akurat ich syst
                > em drogowy zmieści, ale ~50% ruchu w warszawie jest generowana przez osoby uzal
                > eżnione od samochodu, które jeżdżą nim bez sensu (oczywiście służbowego, darmow
                > ego). przykłady: koleżanka, która mieszka od od biura niecały kilometr (12-15 m
                > inut spaceru) jeździ codziennie do biura samochodem (naokoło, bo część ulic jes
                > t jednokierunkowa) i płacze, że nie ma gdzie zaparkować. handlowiec jadący na s
                > potkanie z biurowca WARTY do Ronda ONZ (10 minut spaceru) i zwiedzający wszystk
                > ie ulice w okolicy ronda ONZ w poszukiwaniu miejsca postojowego, lub osoby mies
                > zkające przy metrze kabaty a codziennie jeżdżące samochodem do biura w centrum
                > (pracują tylko w biurze) aaaaa znam jeszcze osoby jeżdżące samochodem z mariny
                > mokotów do wiśniowego biznes parku (10 minut piechotą). to nie są odosobnione p
                > rzypadki, to warszawska rzeczywistość i takie zachowania trzeba tępić, bo miast
                > o się zakorkuje na amen

                Skad jest ta statystyka? Dlaczego akurat 50%? Mieszkam w Centrum i czesto jadąc stosunkowo niedaleko wybieram samochód, bo i tak jest szybciej niż autobusem. Ale w niektórych przypadkach decyduję się na spacer (również szybszy od autobusu).

                Ja nie widzę wokół siebie tego drastycznego nadużywania samochodu. mimo wszystko wiekszość ludzi wybiera to, co jest najbardziej ekonomiczne czasowo.
              • jacuo Re: trochę masz rację 06.09.11, 10:56
                Gość portalu: wdr napisał(a):

                > rzypadki, to warszawska rzeczywistość i takie zachowania trzeba tępić, bo miast
                > o się zakorkuje na amen

                Miasto korkuje totalnenieudacznictwo Tuskobandy, która NIC nie zbudowała przez 4 lata.
              • urbanizm Re: trochę masz rację 06.09.11, 14:33
                Mój znajomy jeździ do pracy w biurze samochodem dokładnie 700m!
                Jak mu zasugerowałem, że wyjechanie autem z garażu zajmuje mniej więcej tyle czasu co przejście połowy tego odcinka, to oburzył się tylko "Jak ja bym bez samochodu wyglądał!"...
                • asiante Re: trochę masz rację 06.09.11, 14:46
                  urbanizm napisał:

                  > Mój znajomy jeździ do pracy w biurze samochodem dokładnie 700m!
                  > Jak mu zasugerowałem, że wyjechanie autem z garażu zajmuje mniej więcej tyle cz
                  > asu co przejście połowy tego odcinka, to oburzył się tylko "Jak ja bym bez samo
                  > chodu wyglądał!"...


                  Wierzę, że są takie przypadki. Inni dla równowagi przyjeżdżają z Radomia do Warszawy pociągiem, potem tramwaj i już ostatnia przesiadka w autobus i są w pracy. Wyrównuje sie?
                  • rlnd Re: trochę masz rację 06.09.11, 14:51
                    Mleko ma najlepszy transport.
              • Gość: xx Re: trochę masz rację IP: *.171.32.42.static.crowley.pl 06.09.11, 15:07
                >> koleżanka, która mieszka od od biura niecały kilometr (12-15 minut spaceru)
                >> jeździ codziennie do biura samochodem
                >> handlowiec jadący na spotkanie z biurowca WARTY do Ronda ONZ (10 minut spaceru)

                To jest częste podejście osób, które:
                - po pierwsze - maja służbowy samochód (więc nie może się marnować ;-)
                - po drugie - kompletnie nie znają Warszawy (tylko galerie handlowe) i nie wiedzą, że to tak blisko

                Własnym samochodem ludzie posługują się trochę bardziej racjonalnie. Ale nie da się ukryć, że posiadanie biletu miesięcznego byłoby dla wielu pracowników znacznie bardziej racjonalne. Tylko, że koszty samochodu dla pracownika można wrzucić w koszty firmy, a koszty biletów - nie...
      • Gość: :) Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.aster.pl 08.09.11, 07:39
        NYC? London? Ja myślę że powinnismy sie raczej porównywac do Ułan Bator...
    • warzaw_bike_killerz Na calym swiecie w 90% jezdzi jedna osoba, ale... 06.09.11, 10:15
      Warszawa jest najbardziej zakorkowanym miastem w Europie. Wniosek jest jeden - cos nie funkcjonuje, czegos brakuje, bo samochodow w miescie w ruchu nie jest wiecej niz w Berlinie, Paryzu, Londynie...
      • Gość: welcometohell w Berlinie +Londynie płaci się za wjazd do centrum IP: *.t-mobile.pl 06.09.11, 12:27
        u nas to przerasta urzędasów.
        • warzaw_bike_killerz Re: w Berlinie ????? Sie placi??? Gdzie??? 06.09.11, 12:35
          Bo ja nie wiem gdzie sie placi za wjazd w Berlinie. Moze mnie oswiecisz.
          • rlnd Re: w Berlinie ????? Sie placi??? Gdzie??? 06.09.11, 12:49
            No i w Londynie ta strefa zostala zmniejszona z poczatkiem 2011:
            www.tfl.gov.uk/assets/downloads/cc-zone-showing-removal-4Jan2011-map.pdf
            Nie wspominajac o 90% obnizce platnosci dla osob mieszkajacych w strefie.

            A i strefa jest w sumie bardzo mala wzgledem calej powierzchni Londynu.
      • Gość: K Nieprawda IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 06.09.11, 14:26
        Samochodów w Warszawie jest nieporównywalnie więcej niż w Berlinie. Bierze się to przede wszystkim z kompleksów plebejusza. W Berlinie jest ok 350 samochodów na 1000 mieszkańców, w Warszawie ponad 1000/1000 mieszkańców, a do tego dochodzi olbrzymia ilość samochodów przyjezdnych, statystycznie jest ich ponad 35% spośród całego ruchu.
        • rlnd Re: Nieprawda 06.09.11, 14:38
          Hmm, a przeciez nie tak dawno ZTM i Ratusz sie chwalili, ze 70% mieszkancow jezdzi komunikacja publiczna ?
          Ciekaw jestem, gdzie parkuja te samochody, ktorych nikt nie uzywa, skoro statystycznie kazdy mieszkaniec Warszawy ma jeden, a niektorzy nawet kilka (ponad 1000/1000 !)
        • asiante Re: Nieprawda 06.09.11, 14:43
          Gość portalu: K napisał(a):

          > Samochodów w Warszawie jest nieporównywalnie więcej niż w Berlinie. Bierze się
          > to przede wszystkim z kompleksów plebejusza. W Berlinie jest ok 350 samochodów
          > na 1000 mieszkańców, w Warszawie ponad 1000/1000 mieszkańców, a do tego dochodz
          > i olbrzymia ilość samochodów przyjezdnych, statystycznie jest ich ponad 35% spo
          > śród całego ruchu.

          Coś ta statystyka się kupy nie trzyma. Skąd ją masz?
        • warzaw_bike_killerz Podaj te dane. 06.09.11, 14:50
          a w Berlinie to nie ma olbrzymiej ilosci pojazdow przyjezdnych? Moze tam stanowia 99% sposrod calego ruchu?

          Jest gdzies badanie dla wszystkich stolic w UE jak sie dojezdza do pracy i ile to stanowi % ogolnego ruchu. Poszukaj sobie, nie neguj prawd oczywistych i zbadanych.
          • asiante Re: Podaj te dane. 06.09.11, 14:56
            warzaw_bike_killerz napisał:

            > a w Berlinie to nie ma olbrzymiej ilosci pojazdow przyjezdnych? Moze tam stanow
            > ia 99% sposrod calego ruchu?
            >
            > Jest gdzies badanie dla wszystkich stolic w UE jak sie dojezdza do pracy i ile
            > to stanowi % ogolnego ruchu. Poszukaj sobie, nie neguj prawd oczywistych i zbad
            > anych.

            Z Wikipedii: In 2006, 1.416 million motor vehicles were registered in the city. With 416 vehicles per 1000 inhabitants (587/1000 in Germany), Berlin as a German state and as a major European city has one of the lowest numbers of cars per capita en.wikipedia.org/wiki/Transport_in_Berlin

            Jednoczesnie rowery to 13% komunikacji w Berlinie
            • warzaw_bike_killerz Re: Podaj te dane. 06.09.11, 15:03
              a ten 1000 na tysiac mieszkancow w Warszawie?? Czemu tak wybiorczo te dane podajecie? No trzymajmy sie faktow, a nie wyciagamy argumenty z tylka Kajfasza, by potem okazalo sie, ze nie 300 a ponad 400 i nie w Bagdadzie, a w Pernambuko.

              Z mojej strony EOT, bo widze, ze sens stracil swiatlo w tunelu.
              • warzaw_bike_killerz Re: Podaj te dane. 06.09.11, 15:06
                acha - jeszcze jedno. Sprawdzcie jak duzo firm rejestruje samochody i oddzielcie je proporcjonalnie wg przepisow i ilosci firm wg siedzib. Chyba, ze traficie tylko na rejestracje pojazdow samochodow do uzytku prywatnego. Inaczej zero wnioskow z niekompatybilnych argumentow wyciagniecie. Potem myslcie dalej co zrobic z napoczetym dogmatem.
                • urbanizm Re: Podaj te dane. 06.09.11, 16:49
                  To się wtrącę:
                  Dane z raportu NIK:
                  "W Warszawie na 1000 mieszkańców jest zarejestrowanych 1189 samochodów"
                  Owszem spora w tym liczba samochodów firmowych, jednakże w Berlinie jest pod tym względem podobnie, a samochodów łącznie z dostawczymi jest poniżej 450 na tysiąc mieszkańców.
    • Gość: PO_tworek Obiecuję, że będę jeździć autobusem IP: 89.174.58.* 06.09.11, 10:24
      Warunek - bezpośrednie połączenie Przyczółek Grochowski - Rondo Dudajewa - BEZ PRZESIADEK!
    • Gość: Vona Re: Ogromne korki w Warszawie. Tak będzie aż do w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.11, 11:07
      A co w tym dziwnego? Na zbiorkom nie ma co liczyć, a kogo mam zabierać do samochodu? Sąsiada, który jedzie w innym kierunku?
    • Gość: kapt Nawet wyznawcy HGW musza zauwazyc, ze jest gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 11:17
      Ta kobieta wraz ze swoja armia urzedasow i PO zarzyna Warszawe, pogorszenie w komunikacji miejskiej jest widoczne golym okiem co w praktyce oznacza, ze problem jest powazniejszy niz moze sie wydawac. Zadna ilosc pieprzenia o rowerach i komunikacji publicznej tego nie zmieni bo: a) Nie wszyscy pracuja dwadziescie minut od domu a czasami trzeba poruszac sie szybko miedzy punktami A i B b) W Polsce jest zarowno b. goraco i b.zimno zapraszam do podrozowania rowerem w garniturze w 30 C i - 20 C... c) Komunikacja miejska jest droga i zle rozplanowana. Bardzo szybko mieszkanie w Warszawie staje sie poswieceniem, zupelnie nieoplacalnym.
    • Gość: Anka Wiadukt nad torami ul. Klasyków IP: 178.73.48.* 06.09.11, 11:23
      Fatalna organizacja budów się mści. Nic w tym mieście nie są w stanie zrobić w wyznaczonym czasie. Wiadukty w Białołęce miały być gotowe na koniec listopad. A wykonawca już zaczyna szeptać, że nie zdąży, bo RWE nie przestwił jakichś słupów. Gadka szmatka, a ludzie tracą czas i nerwy na objazdach.
    • Gość: m. Zbiorkom to najwolniejsza opcja IP: 31.61.109.* 06.09.11, 11:25
      Mieszkam w centrum i bywa że nawet pieszo jest szybciej niż zbiorkomem, nie mówiąc już o samochodzie czy rowerze.
    • zdzisiek66 Śmiechu warte 06.09.11, 11:39
      To mają być ogromne korki?
      Korki to zobaczycie w listopadzie, kiedy:
      - prawie nikt nie będzie już na urlopie
      - będą pracować wyższe uczelnie
      - pogoda zrobi się paskudna
      - zamkną skrzyżowanie Targowej z Solidarności
    • Gość: welcometohell władza i naczelny inż. ruchu mają kierowców w d... IP: *.t-mobile.pl 06.09.11, 12:12
      jest tyle debilnych utrudnień (które by można w 1 dzień usunąć) ale żaden urzędas nie ruszy d... by coś pożytecznego zrobić !!!

      A MEDIA TAKICH MIEJSC NIE PIĘTNUJĄ (zgłaszałem kiedyś do TVN Warszawa)
      - np. czasem wystraczyłoby poszerzyć pas do skrętu w prawo o pół metra i usunąć 1 słup by zmniejszyć korek, gdzieś zrobić tymczasowy przejazd przez tory kładąc parę płyt beton, itd.
    • Gość: welcometohell ile osób kretynie ma siedzieć w aucie jak nie 1 ? IP: *.t-mobile.pl 06.09.11, 12:14
      dzieci odstawia się gdzieś wcześniej do p/szkola lub szkoły a żona jedzie w zupełnie inną stronę do pracy !
      to jest aglomeracja bez poprzecznych dróg i nie wszyscy pracują razem i jeszcze mają w firmie p/szkole !
      • Gość: Rower rządzi Re: ile osób kretynie ma siedzieć w aucie jak nie IP: *.biznes.mm.pl 06.09.11, 13:29
        Ciężko masz, biedaku. Przyjmij wyrazy współczucia. Naprawdę jest mi przykro.

        A teraz powinieneś mi wyrazić wdzięczność, że jeżdżę po Warszawie rowerem. Zawsze mogę wyciągnąc z garażu samochód i jeszcze troszeczkę zwiększyć twój korek.
      • sportif Re: ile osób kretynie ma siedzieć w aucie jak nie 07.09.11, 09:38
        w Warszawie jest ponad 1100 aut na 1000 mieszkańców, część to auta firmowe, które nigdy nie widziały Warszawy. Realnie to w Warszawie jest około 800 aut na 1000 mieszkańców.
        • rlnd Re: ile osób kretynie ma siedzieć w aucie jak nie 07.09.11, 14:51
          Ale przeciez 70% mieszkancow jezdzi zbiorkomem ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka