maiasa
13.10.11, 00:10
Pospolicie i w necie znane jako: chemtrails, smugi chemiczne, climate engineering.
W tym i ostatnim roku nad Polska bylo, jest i ma byc opryskiwane niebo, glownie z pomoca samolotow wojskowych. Opryskuja nad ranem, w nocy.
Gwarantuje Wam, ze w kolejnych miesiacach wystapi ogromne nasilenie chorob ciezkich, przewleklych, jak i zmeczenia, zatrucia organizmu, organow oddechowych, astmy, alergii a szczegolnie u dzieci - kaszle, infekcje drog oddechowych, alergie skory. U wszystkich ogolne stany depresyjne i oslabienia kondycji psychifizycznej, ciezka koncentracja, u niektorych anemie, zbyt duza ilosc bialych krwinek. No i rak, u tych, ktorych organizm juz nie da rady.
Wg zalozen geoinzynierii, aerozole powinny byc rozprzestrzeniane w powietrze 25 tys m nad powierzchnia ladowa.
Byla o tym mowa na konferencji w Nagoyi - o zagrozeniach roznorodnosci gatunkow pod wplywem zatrucia zwiazkami met ciezkich oraz o zagrozeniach dla zdrowia ludzkiego.
Deszczu jest obecnie za duzo, w Tajlandii zatopione sa drogi, ulice. W Japonii huragany.
Czlowiek ingeruje w sfery globu, w ktore nie powinien.
Ponizej link do rzadowej strony Niemiec, kto zna jezyk, niech poczyta. W dokumencie jest mowa o parametrach, ile ton aerozoli na jakiej przestrzeni, jaka wysokosc itp..
Jest tez wzmianka o idei nawozenia oceanow - chemia, grozna bo niewiadoma w skutki dlugofalowe. Cel: rzekomo zwiekszenie ilosci produkcji tlenu i samooczyszczania.
Prosze Was, obserwujcie niebo, i zastanowcie sie nad tematem i zagrozeniami. Nawet, gdy temat Was przerasta badz wydaje sie totalna paranoja.
www.bundestag.de/dokumente/analysen/2010/geo-engineering.pdf
U nas lataja na wysokosci 6-7 tys metrow nad ziemia, opryskujac duzo intensywniej niz w zaleceniach pseudo-naukowcow. To jest powolne zatruwanie czlowieka i planety!