Dodaj do ulubionych

Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie...

24.01.12, 07:18
coś mi się zdaje, że to jakiś tekst wywrotowy przeciw miłościwie nam panującemu ministrowi Nowakowi, który cały czas się stara, ale otaczają go same wilki itd.
Obserwuj wątek
    • Gość: PO_tworek Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie... IP: *.centertel.pl 24.01.12, 07:19
      Oj tam, oj tam. W Reichu też to się zdarza. Też się stoi w polu przez godzinę lub dwie. Nie narzekajmy.
    • e-gazetka7 Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie... 24.01.12, 07:41
      Uwaga! Idą mrozy, będzie się działo na PKP!
      Dawniej, gdy była jedna firma, w razie kłopotów podsyłano najbliższą lokomotywę i podciągano skład do najbliższej stacji. Lub uruchamiano najbliższy wolny i sprawny skład Teraz decyzje tego rodzaju wymagają wysokich uzgodnień, rozliczeń finansowych, wchodzenia w rozkład jazdy innych pociągów i dalsze komplikacje! Ludziska! jeździcie z własnej, nie przymuszonej woli, na własne ryzyko wiec trzeba kalkulować i takie przygody! Co w sumie może konduktor? Ma wiedzę taką, jaką mu dostarczą z zewnątrz, może co najwyżej pójść i przeprosić nie za własne winy, zbierając pretensje od pasażerów. Decyzje są poza nim, poza maszynistą, często dyżurnym ruchu najbliższej stacji.Ci ludzie starają się pracować najlepiej, jak mogą, ale często niewiele mogą! Nie było katastrofy, nie ma ofiar, nie ma służb ratowniczych. Kraj mamy taki, jaki mamy, z g. złota nie zrobisz!
      • Gość: tiaa Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N IP: *.herbapol.waw.pl 24.01.12, 08:16
        'z g. złota nie zrobisz'
        złote słowa :))
      • asperamanka Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N 24.01.12, 08:28
        Rzecz w tym, że po 1990 roku w Polsce kompletnie zapuszczono kolej. Jakis rok temu wyliczono, że samo tylko doprowadzenie infrastruktury do stanu z 1990 roku kosztowałoby przeszło 40 miliardów złotych. Tylko infrastruktury, nie mówiąc o taborze, który w sporej części pamięta jeszcze Gierka, jeśli nie Gomułkę.

        Na zdjęciu dołączonym do artykułu jest normalny wagon pomalowany w barwy TLK, ale z tekstu wynika (pasażerom zaproponowano przejście do pierwszej jednostki, brak było przejścia między jednostkami, itp.) że ten pociąg do Poznania był złożony z Elektrycznych Zespołów Trakcyjnych. Pewnie EN 57, pierwotnie budowany do ruchu podmiejskiego, bo przede wszystkim takie jeżdżą do dziś po Polsce. I masz odpowiedź, 40-letnie składy jeżdżące na słowo honoru, zapasowych nadających sie do uruchomienia nie ma, i wszystko w temacie.
        • kapitan.kirk Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N 24.01.12, 09:50
          asperamanka napisał:

          > Rzecz w tym, że po 1990 roku w Polsce kompletnie zapuszczono kolej.

          Rzecz w tym, że sami kolejarze przez kilkanaście lat rękami i nogami bronili się przed jakimikolwiek zmianami w organizacji gomułkowsko-gierkowskiej kolei - zauważ, że dziwnym trafem ruch modernizacyjny (remonty torów i dworców w całej Polsce, zakupy najnowocześniejszego taboru) zaczął się dopiero po reformie kolei sprzed kilku lat; co byśmy o niej w szczegółach nie myśleli.

          > Na zdjęciu dołączonym do artykułu jest normalny wagon pomalowany w barwy TLK, a
          > le z tekstu wynika (pasażerom zaproponowano przejście do pierwszej jednostki, b
          > rak było przejścia między jednostkami, itp.) że ten pociąg do Poznania był złoż
          > ony z Elektrycznych Zespołów Trakcyjnych. Pewnie EN 57, pierwotnie budowany do
          > ruchu podmiejskiego, bo przede wszystkim takie jeżdżą do dziś po Polsce.

          Pewnie nie, bo w IC w ogóle nie ma EN57. Na linii do Poznania kursują, jeśli już, ED74, które mają zaledwie kilka lat.

          Pozdrawiam
          • Gość: życzliwy Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N IP: *.pool85-58-215.dynamic.orange.es 24.01.12, 09:59
            Chyba co drugi raz gdy jestem w Polsce staję gdzieś w szczerym polu na 15 minut, pół godzinki lub więcej.

            Nic nigdy w transporcie zbiorowym nie doprowadza mnie do większej furii. Ja rozumiem, że rzeczy się psują (samoloty wielkich linii lotniczych też - tydzień temu na CDG miałem 2 godziny czekania gratis), ale na litość boską, nie można szczerze wyjaśnić pasażerom przez głosniki, co się dzieje? Czy cała załoga pociągu nie potrafi wydukać kilku słów?

            Pisze ktoś o zapuszczeniu polskiej kolei po 1990 - otóż nie, to zapuszczanie zaczęło się znacznie wcześniej, bo może kilka linii zudowano i kupiono jakieś przedziałowe wagony bydlęce, ale standardy obsługi i komunikacji z pasażerem - w 100% sowieckie. I według mnie bardzo niewiele się tu zmieniło.
          • tomjani Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N 24.01.12, 10:34
            kapitan.kirk napisał:

            > Na linii do Poznania kursują, jeśli już, ED74, które mają zaledwie kilka lat.

            Te łodzioklopy oferują standart tramwajowy, i nawet na Warszawa - Łódź nadawały się gorzej od kibli, a już zwłaszcza zmodernizowanych, z silnikami wymienionymi na asynchroniczne turbodymoklopow EN57AKM i EN57AKŁ, jakie śmigają na InterRegio. Taka niewydarzona, pionierska kostrukcja PESA: powstałe po nich ELFy, zarówno te z SKMW jak i KM są nieporównanie wygodniejsze.
            • kapitan.kirk Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N 24.01.12, 11:44
              No cóż, początki zawsze są trudne - a na czymś się w końcu musieli nauczyć robić porządne pociągi... Co zaś do tego, że na trasach w rodzaju Warszawa-Poznań czy Warszawa-Łódź lepiej sprawdzałyby się zmodernizowane EN57, to raczej tak nie uważam - przede wszystkim ze względu na prędkość, która nawet po modernizacji napędu nie przekracza u nich 120 km/h (ED74 - 160 km/h; a na próbach nawet 178 km/h, acz w Polsce póki co nie ma za bardzo gdzie tak jeździć ;-)

              Pozdrawiam
      • kapitan.kirk Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N 24.01.12, 09:47
        e-gazetka7 napisał:

        > Dawniej, gdy była jedna firma, w razie kłopotów podsyłano najbliższą lokomotywę
        > i podciągano skład do najbliższej stacji. Lub uruchamiano najbliższy wolny i s
        > prawny skład

        Lub - najczęściej - nic nie robiono przez wiele godzin i nie informowano pasażerów, w związku z czym podróż z Krakowa do Warszawy mogła trwać 14 godzin (sierpień 1981), a przedostanie się w Wisły Głębce do Katowic, na skutek zatoru na szlaku, godzin 6,5 (sierpień 1983).

        Pzdr
    • slbm Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie... 24.01.12, 08:32
      Daleki jestem od zachwytu polskimi kolejami, ale nawet w krytyce trzeba znać umiar. Pociągi, jak wszystkie wytwory techniki od cepów do elektrowni jądrowych, psuły się, psują się i psuć się będą. I nic w tym dziwnego! Niemieckie i francuskie pociągi też się psują i nikt z tego nie robi wiadomości dnia. Przy tym naprawdę nie trzeba długo szukać, żeby znaleźć istotne uchybienia PKP, więc po co czepiać się takich rzeczy?
      • Gość: Art Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N IP: 193.201.167.* 24.01.12, 08:44
        Nikt się nie czepia że się popsuło. Rzecz w tym że można chyba podstawić drugi pociąg???
        • tomjani Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N 24.01.12, 10:41
          Gość portalu: Art napisał(a):

          > Nikt się nie czepia że się popsuło. Rzecz w tym że można chyba podstawić drugi
          > pociąg???

          Tam na dobrą sprawę to nawet nic podstawiać nie trzeba było. Spsuł się wszak jeden z dwóch łodzioklopów ED74. Gdy cóś takiego stanie się ze zwyczajnym kiblem EN57 - większego problemu nie ma, o ile w składzie są conajmniej dwa kible: sprawny ciągnie lub popycha ten spsuty. I w tym wypadku teoretycznie można było dojechać do Sochaczewa, i tam odstawić spsutego łodzioklopa w tamtejszej kiblowni KM. Niemniej jednak łodzioklop stał tyle czasu - po kiego gżdyla? Niechybnie jakieś oprogramowanie pisane przez wykształciucha a nie człowieka rozumnego to sptrawiło. Bywały już przypadki, że pierwsze szynobusy PESA zatrzymywały się na szlaku, i dalej niedałosie jechać: ponieważ... przepełnił się próżniowy klop.. Dopiero po paru takich kompromitujących incydentach to poprawiono.
    • Gość: przyjaciółka Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie... IP: *.105.248.69.atman.pl 24.01.12, 09:16
      Niestety opisana sytuacja nie jest niczym zaskakującym dla podróżnych. Na tej trasie co jakis czas PKP funduje pasażerom podobne atrakcje - tak żeby się nie nudzili. Najgorsze jest to że nikt nie informuje pasażerów o bieżącej sytuacji, a osługa składu tylko rozkłada ręce.
    • swinton Nie mam pretensji ?!! To tak nisko można upaść?!!! 24.01.12, 09:27
      Autor - "Nie mam pretensji do PKP InterCity o to, że pociąg się zepsuł".

      slbm - "Pociągi, jak wszystkie wytwory techniki od cepów do elektrowni jądrowych, psuły się, psują się i psuć się będą"

      Ciekawe czy tak samo autor i slbm by napisali lecąc samolotem, albo po drugim Czarnobylu. Oj, chyba by już nic nigdy nie napisali.
      • przewoz_pw Re: Nie mam pretensji ?!! To tak nisko można upaś 25.01.12, 09:34
        Mniejsze lub większe awarie w elektrowniach i w samolotach zdarzają się każdego dnia. Masa samolotów "z przyczyn technicznych" nie startuje na przykład planowo. O większych awariach w elektrowniach dowiadujesz się z mediów, ale co tam na codzień się dzieje - nie wiesz.
        W przypadku tego pociągu było podobnie. To nic poważnego ,ale upierdliwe, więc ktoś napisał i tyle.
        • swinton Ze "z przyczyn yechnicznych" 25.01.12, 10:31
          też nie należy miec pretensji?
          Nawet jak wymarzone wakacje na Seszelach Ci zepsują?
    • Gość: hz Przecież to norma IP: *.mst.gov.pl 24.01.12, 09:27
      Jeszcze lepiej jest z podmiejskimi. na stacji nie wiele słychać. Opóxnienie, które pewnie od poczatku było duże oficjlanie wzrasta z kazdym komunikatem, bo po co dac pasażerom szansę na inny powrót. spóźniony pociąg staje na stacji kolejnej stacji i stoi. Nikt nie powie kiedy ruszy i dlaczego stoi! Przeciez nie chodzi o to, że wozi się LUDZI tylko, żeby jakoś pociagi jeździły.
    • uzdek98 nu towarisz nowak kryzysowu kapotu na kark zalozyc 24.01.12, 10:01
      i do towarzyszy kolejarzy pojechac z gospodarskuju wizytu.... o zdarowie sprasziwac, kak rabota idziot... sztoby grazadanie uznali, szto wsio w pariadku w naszu polszu.... towariszcz kim-dong-tusk budziet dowolen...

      polska w budowie, zrobimy wiecej, tu i teraz, by zylo sie nam lepiej...donald, mordo ty moja...
      • tomjani Re: nu towarisz nowak kryzysowu kapotu na kark za 24.01.12, 10:43
        uzdek98 napisał(a):

        > polska w budowie, zrobimy wiecej, tu i teraz, by zylo sie nam lepiej...donald,
        > mordo ty moja...

        Więcej z Unii - rozkradniemy i zmarnotrawimy!
    • treblig Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie... 24.01.12, 11:01
      Jak nic pasuje tu stary kawał zasłyszany w pociągu transsyberyjskiej do Władywostoku:
      Pociąg linii transsyberyjskiej zatrzymuje się w szczerym polu. Stoi parę godzin. Na pytania pasażerów załoga konsekwentnie odpowiada: wsio w pariadkie, lokomotiv obmieniajem. Po kilku dalszych godzinach mocno zdenerwowani pasażerowie naciskają na kierownika pociągu. Ten dalej swoje: lokomotiv obmieniajem. Pasażerowie: no kak eto - obmieniajem? Kierownik: normalna, na vodku obmieniajem.
      • Gość: Pogromcakolei Olewanie podroznych IP: *.dyn.iinet.net.au 24.01.12, 12:45
        serwis na poziomie rosyjskim... bez wiekszych zmian od 30 lat...
        Polska mentalnosc w serwisie panstwowym (kolej, poczta, urzedy) ciagle na poziomie PRL-u.
        80% ludzi nadal nie wie co to jest uprzejmosc...
        Jak tam mieszkalem 30 lat temu to mowilo sie : syf, kila i mogila...
        Ale jest promyk nadziei - chociaz czesc z ponad 2 mln Polakow ktora wyjechala do cywilizowamych krajow powroci i moze troche zacznie sie zmieniac...
      • Gość: ten Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N IP: *.debica197.tnp.pl 24.01.12, 20:46
        Dobry żart tynfa wart... Ten żart... No cóz...
    • jurek_dzbonie Pociąg zastępczy to trzeba najpierw mieć... 24.01.12, 13:53
      IC jeżdżą wszystkim co mają i nie ma rezerw. Smutne to, ale prawdziwe....
    • Gość: Neo Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.12, 15:01
      W państwie socjalistycznym kolej jest po to, żeby kolejarze mieli pracę. Pasażer im tylko przeszkadza. Zatem nic dziwnego, że wyżej wymienieni robią wszystko co w ich mocy żeby zniechęcić do korzystania z usług kolei jak największą liczbę ludzi. Dla "masochistów", którzy mimo to się nie poddają szykowane są "atrakcje specjalne".
      • Gość: g Re: Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? N IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.12, 22:39
        Krótko i zwięźle: bredzisz.
    • Gość: ArekMiz Re: Pociąg się toczy... Na dno IP: *.grodzisk.rgnet.org 25.01.12, 07:33
      Kiedyś, za jednej pekapy, na każdej stacji stała jakaś lokomotywa. A to SM42 (stonka), a to ET22 (byczek). Jak się sjebał jakiś EU07 ciągnący pośpiecha lib Ex-a, to wystarczyła szybka decyzja, bo podpiąć w zastępstwie jakiegoś loka i jechac w dalszą drogę.

      No, ale, ku...wa, zachciało się kapYtalYzmu i spółeczeniek? No to mata co chcieliśta i nie narzekać. Zepsuje się pociung jednej spółeczeńki, powiedzmy IC. Maszynista czy kierpoć dzwoni do swojego naczelnika. Ten do swojego dyreCHtora. Ten z kolei do swojego prezia. Ten, za pomocą swojej seCretarY, a jakże, kontaktuje się (z pośrednictwem kolejnej spółeczeńki - Telekomunikacja KUlejowa) z preziem innej spółeczeńki, np. PR (żeby podstawić zastępczy skład) lub Cargo *(żeby pożyczyć inną lokomotywę). Ten z kolei dzwoni do dyreCHtora, ten do naczelnika a ten do zaspanego maszynisty. Zanim ten przyjedzie do lokomotywowni to.... A czas mija, mija, mija. Wicie, rozumicie... I tak to się toczy... Na dno.
      • przewoz_pw Re: Pociąg się toczy... Na dno 25.01.12, 09:37
        Gość portalu: ArekMiz napisał(a):

        > Kiedyś, za jednej pekapy, na każdej stacji stała jakaś lokomotywa. A to SM42 (s
        > tonka), a to ET22 (byczek). Jak się sjebał jakiś EU07 ciągnący pośpiecha lib Ex
        > -a, to wystarczyła szybka decyzja, bo podpiąć w zastępstwie jakiegoś loka i jec
        > hac w dalszą drogę.

        W przypadku tych jednostek potrzebna jest lokomtywa wyposażona w odpowiedni półsprzęg.. .Takie o ile wiem jeżdżą jedynie na stacjach na których muszą być manewry... I to też jest problem.
        Poza tym, gdyby składowi udało się dojechać do byle przystanku, to IC by zarządziło przesiadkę do innego pociągu, ale że utknął w polu...
        • Gość: kpc21 Re: Pociąg się toczy... Na dno IP: *.xdsl.centertel.pl 25.01.12, 22:12
          Nie można było w takim razie sprowadzić zastępczego pociągu dokładnie do miejsca awarii po torze dla kierunku przeciwnego?
          • yes2mike Re: Pociąg się toczy... Na dno 26.01.12, 09:19
            Popsuł się, popsuł. I ? Obsługa pociągu też nie wie ile potrwa - i czy sami dadzą radę - awaria. Miała trwać minimum 60 minut a trwała 200. Skoro 'kierpoć' wspomniał o usterce i opóźnieniu a skład stał dalej, to chyba logiczne, że nie naprawili.
            Czasami banalny problem jest tylko pozornie... banalny i z tym trzeba się liczyć.

            W niedzielę mam wylot do FR i świadomość, że samolot może doznać awarii i przez to spaść. Mimo to zaryzykuję.
            • Gość: sdw Re: Pociąg się toczy... Na dno IP: *.play-internet.pl 28.01.12, 18:14
              Jak wcześniej ci wykryją usterkę, to po prostu wyleci z opóźnieniem. Wolę wylecieć z opóźnieniem, niż się rozbić :)
    • Gość: M. G. Nazwa mówi sama za siebie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.12, 11:13
      Co można wymagać od Tanich Linii Kolejowych. Nie mają one pieniędzy ani na naprawy ani na pomoc techniczną.
      • kapitan.kirk Treść postu również mówi za siebie ;-) 26.01.12, 17:10
        Skrót TLK od ponad roku oznacza "Twoje Linie Kolejowe".
        Pzdr
        • Gość: M. G. Re: Treść postu również mówi za siebie ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.12, 11:59
          To tylko takie maskowanie smutnej prawdy, która i tak wyszła na jaw.
          Nie stać ich było na komunikację zastępczą, sprowadzenie sprawnej lokomotywy itp.
    • Gość: 123 Pociąg stoi w szczerym polu. Co się dzieje? Nie... IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.12, 15:54
      pkp to same chamy, ćwoki i prostaki
    • a_weasley Nam nie trzeba Bundeswehry... 28.01.12, 19:24
      ...nam wystarczy minus cztery.
      Wiem, wiem, stare. Słyszałem ten koncept w podstawówce, w czasie zimy stulecia (kolejnej), 33 lata wstecz. Zmienił się ustrój, Bundeswehra stała się naszym sojusznikiem i mogłaby najwyżej przyjść nam z odsieczą wobec ataku zimy, a minus cztery wystarcza nadal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka