Dodaj do ulubionych

Złote Tarasy-gdzie leży problem

IP: 217.11.136.* 09.07.04, 10:43
Podpisuję się obiema rękami pod opiniami na tym Forum dotyczącymi
" ekologów " z Przyjaznego Miasta.
Uważam jednak , że przypisanie całej winy za wstrzymanie inwestycji
" ekologom " to tak jakby winić mięsożerców za żywienie się mięsem.
Jeżeli prawo w Polsce w przypadku inwestycji wymaga tysiąca zezwoleń pozwoleń
konsultacji przemyśleń i społecznych negocjacji przy całym nieprecyzyjnym
zapisie poszczególnych określeń. - to co się dziwić „ przyjaznym „ ludziom ,
ze znaleźli swój sposób na życie / i zarabiania na życie / .
Gdyby wszyscy inwestorzy w inwestycje bawili się - nazwałbym te zabawę " skuś
baba na dziada ". Gdyby wśród siedmio tysięcy zezwoleń i konsultacji
zabrakło " skutków oddziaływania inwestycji na populacje turkucia podjadka i
wiewiórki burej " - skusiłeś inwestorze - przepadłeś.
Zabawa byłaby przednia gdyby nie to rzecz dzieje się naprawdę , że naprawdę
inwestorzy włożyli w interes 400 milionów euro.
Zmierzam do tego , ze gdyby Przyjazne /?/ Miasto nie oprotestowywały
wszystkich inwestycji to zrobił by to ktoś inny. Życie nie zna próżni.
Jeżeli prawo jest absurdalne – to co się dziwić ludziom że wykorzystują te
absurdy ?
Jestem wciekły że Warszawa jak była przaśna o architekturze wsiowo-wojskowej –
to taka po decyzji Sądu zastanie.
Przykład Złotych Tarasów na pewno wystraszy inwestorów na dłuższy czas - i
chyba ewentualni inwestorzy byliby inteligentni inaczej gdyby chcieli w
Warszawie zainwestować swoje pieniądze – ale uważam też , że problem leży nie
po stronie „ Przyjaznych „ lecz po stronie decydentów którzy wymyślają
kretyńskie prawo a później wylewają krokodyle łzy , że „ Przyjaźni „ nie są
wcale przyjaznymi

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka