Gość: manon
IP: *.aster.pl
04.12.04, 13:18
Witam wszystkich miłośników warszawskich knajp i od razu chce przestrzec przed spedzaniem wieczoru w Folk gospodzie.
Wczoraj byliśmy tam ze znajomymi - klimat był fantastyczny, zostawiliśmy tam kupe kasy, ale wychodząc okazało sie, że skradziono naszemu koledze płaszcz (na jego wieszaku wisiała jakas zniszczona za mała kurtka z jego czapką w środku). Była to godzina 24.00 i nie było juz własciciela, tylko 2 panie menedżer, które kompletnie nie chciały wziąść za to odpowiedzialności. Półtorej godziny walczyliśmy o to, zeby spisac jakąś umowe z knajpą i zeby sie pod nia podpisali, w tym czasie nie zadzwoniono po menedżera ani nikogo upoważnionego do tego (panie menedżer - robiły problem z każdym podpisem czy pieczątką jaka chcieliśmy miec na dokumencie). W koncu koles który siedział z ochroną zaczął nam wygrażać, że zamyka knajpe i mamy dosłownie "wypierdlalać" bo on zamyka knajpe i przyjść jutro.Zaczął sie robic argesywny w stosunku do nas i nas słownie obrażać - oczywiscie nikt z pracowników na to nie zareagował, nie mówiąć juz o wygolonych kolesiach z ochrony,którzy sie temu przygladali. W koncu zadzwoniliśmy po patrol, bo atmosfera zaczęła sie zagęszcz.. i chcieliśmy spisac normalne oświadczenie w sprawie kradzieży. W tym czasie agresywny koleś (Józef miał na imie) sie gdzieś ulotnił, a pani menedżer powiedziala, ze nie wie kto to był i ona nie moze wziąść odpowiedzialności za to co on nam powiedział !!!
Policja po wejściu zaczęła rozmawiac z ochroną ( znali sie po imieniu) i paniami menedzer, a nie z poszkodowanym, który to sam ich wezwał.
W koncu spisali zeznania, a obsługe poprosliliśmy o wezwanie taxówki dla kolegi bo w sweterku przeciez nie pojedzie - za taxówke musiał zapłacić kolega.
W tym czasie jeszcze nasłuchaliśmy sie głupich uwag od obsługi na nasz temat, ale ignorowaliśmy to, chociaz na prawde puszczały nam juz nerwy za takie traktowanie.
Kolega ma sie dzis spotkac z kims kompetentnym w tej sprawie i mam nadzieje ze sie wszystko wyjaśni.
Knajpy juz więcej nie odwiedzimy, jezeli traktuje się tam tak klientów i wam tez radze uważać na rzeczy pozostawione tam w szatni, żebyście nie musieli przechodzić tego co my.